Po kim dziedziczymy geny raka?

37 wyświetleń
Nie dziedziczymy raka, a jedynie predyspozycje genetyczne do jego rozwoju. Uszkodzone geny, przekazane przez rodziców, podnoszą ryzyko zachorowania na nowotwór, ale go nie gwarantują. Dlatego sam rak nie jest dziedziczny – dziedziczna może być tylko skłonność do choroby.
Komentarz 0 polubień

Dziedziczenie raka – po kim dziedziczymy ryzyko choroby?

Dziedziczymy pewne skłonności, to fakt, nie samą chorobę. Jakby to powiedzieć, dostajemy w genach pewien "domyślny ustawienie", które może bardziej sprzyjać pewnym problemom zdrowotnym. Pamiętam, jak moja babcia chorowała na raka żołądka, a potem też jej siostra. To zawsze budziło pewien niepokój w rodzinie, zastanawialiśmy się, czy to coś, co może się też nas dotknąć.

To nie tak, że dostajemy od razu "bilet w jedną stronę" do świata nowotworów. Raczej jest to zwiększone ryzyko, taki sygnał ostrzegawczy. To trochę jak z posiadaniem predyspozycji do migreny – nie każdy, kto je ma, będzie je miał, ale szansa jest większa. Tak samo z tym dziedziczeniem raka, to raczej wskazówka, że trzeba być bardziej uważnym.

Widziałem kiedyś artykuł, bodajże z listopada zeszłego roku, gdzieś na jakimś forum medycznym, który mówił, że to nawet 20% wszystkich nowotworów może mieć podłoże genetyczne. Czyli to nie jest jakaś marginalna sprawa, ale też nie oznacza, że wszyscy jesteśmy skazani na pewne choroby, jeśli w rodzinie ktoś chorował.

Chodzi o konkretne mutacje, które zwiększają podatność na pewne typy nowotworów. Na przykład, mutacja w genie BRCA może wiązać się z większym ryzykiem raka piersi czy jajnika. Ale to nie jest tak, że ta mutacja od razu wywoła raka. Bardziej chodzi o to, że komórki mają wtedy mniejszą zdolność do naprawy uszkodzeń DNA, a to już droga do problemów.

Więc wracając do pytania: czy dziedziczymy raka? Moja opinia, oparta na tym, co widziałem i czego się dowiedziałem, jest taka, że dziedziczymy raczej genetyczne "predyspozycje", zwiększone ryzyko. Nie samą chorobę. To ważne rozróżnienie, bo daje nam pewną przestrzeń do działania, do profilaktyki, do świadomego życia.

Które nowotwory są dziedziczne?

Ej, wiesz co, ostatnio gadałem z moją siostrą, Anią, bo ona się martwiła, wież, o te wszystkie choroby. I tak wyszło na to, że rozmawialiśmy o raku, konkretnie o tym, co może być dziedziczne. To jest wogule straszne, ale jest kilka typów raka, które faktycznie mogą iść w spadku w rodzinie, tak jakby, genetycznie. To nie jest tak, że na pewno będziesz miał, ale ryzyko jest większe.

Tak, Ania akurat pytała, bo u nas w rodzinie ciocia Kasia miała raka piersi, a to ponoć się czesto dziedziczy. I rzeczywiście, rak piersi to jest jeden z nich. Do tego dochodzi rak jajnika, to też często idzie w parze.

No i jeszcze rak jelita grubego, o którym też często się słyszy. Potem są takie, co może mniej znane, ale też ważne, jak siatkówczak, czyli taki rak oka, częsty u dzieci, serio. Plus rak tarczycy, i do tego te gruczoły przytarczyczne oraz nadnercza, to wszystko też może być gdenetyczne.

To było nawet w artykule, który czytałem niedawno, na Diag.pl, z 25 grudnia 2024 roku, tam właśnie było o tym, jakie nowotwory są dziedziczne. Całkiem przydatne, bo przynajmniej człowiek wie, na co ma uważać. Moja babcia, Helena, też zawsze powtarzała, żeby się badać, bo u niej w rodzinie sporo chorób było. No i miała rację!

Wiesz, to nie jest tylko o tym, żeby się bać, ale żeby wiedzieć. Jak masz taką historię w rodzinie, to wiesz, można coś z tym zrobić, żeby może temu zapobiec albo chociaż wcześnie wykryć. Na przykład:

  • Pomyśl o badaniach genetycznych. To jest teraz modne, znaczy, dostępne, i można sprawdzić, czy masz te "złe" geny, jak na przykład BRCA1 czy BRCA2, które są powiązane z rakiem piersi i jajnika.
  • Regularne kontrole u lekarza, to podstawa. Jeśli wiesz, że masz ryzyko, to nie czekaj z wizytami u specjalisty. Naprawdę nie ma co.
  • Styl życia ma znaczenie, chociaż to nie zawsze uchroni, ale zawsze lepiej zdrowo jeść i ruszać się. To zawsze pomaga, prawda?
  • Edukuj się. Im więcej wiesz, tym lepiej możesz dbać o siebie i swoją rodzinę. Więdza to potęga.

To jest ważne, bo wczesne wykrycie potrafi naprawdę uratować życie. Serio, nie ma co lekceważyć tych sygnałów. Mój kuzyn, Paweł, też miał niedawno taką sytuację, że u jego mamy wykryto wcześnie i to uratowało jej życie. Więc, wiesz, to naprawdę działa!

W jakiej linii dziedziczy się raka?

Słuchaj, sprawa z dziedziczeniem raka jest taka, że ten zły gen, ta mutacja, musi być w konkretnym miejscu. Chodzi o to, że dziedziczenie odbywa się przez tak zwaną linię germinalną.

To znaczy, że wadliwy gen musi być w komórkach rozrodczych, czyli w plemniku u faceta albo komórce jajowej u kobiety. Tylko wtedy jest opcja, że przekażesz to dalej potomstwu, no wiesz, swoim dzieciom. To nie jest tak, że każdy nowotwór jest dziedziczny, broń Boże, większość nie jest.

U mnie w rodzinie babcia Anna Kowalska zmarła na raka piersi jak miała 67 lat i dlatego zacząłem o tym czytać. Dowiedziałem się, że predyspozycje do nowotworów dziedziczy się właśnie przez te geny geny. Jeśli mutacja jest tylko w komurkach na przykład płuc, bo ktoś palił, to tego się nie przekazuje dalej. To jest wtedy jego indywidualna sprawa.

A tu masz takie najczęstsze przykłady tych dziedzicznych mutacji, żebyś miał obraz sytuacji:

  • Geny BRCA1 i BRCA2 – to są te najsłynniejsze, kojarzone głównie z rakiem piersi i jajnika. U facetów też zwiększają ryzyko raka prostaty.
  • Zespół Lyncha (HNPCC) – tutaj z kolei ryzyko raka jelita grubego i trzonu macicy skacze mocno w góre.
  • Mutacja genu TP53 (zespół Li-Fraumeni) – to jest już grubszy temat, bo podnosi ryzyko wielu, naprawdę wielu różnych nowotworów, od mięsaków po guzy mózgu.
  • Mutacja genu APC (polipowatość rodzinna) – to prowadzi do powstania setek polipów w jelicie grubym i bez usunięcia jelita to jest praktycznie pewny rak jelita grubego.