Jaki rodzaj raka jest dziedziczny?
Jakie rodzaje raka są dziedziczne?
No dobra, siadam i piszę. Rak... brrr, nie lubię tego słowa. Ale fakt jest taki, że niektóre typy raka lubią przeskakiwać z pokolenia na pokolenie. Straszne, co?
Rak piersi to taka oczywista sprawa. No, wiadomo, Angelina Jolie i te sprawy. Ale jest cała reszta! Jelito grube, prostata, nerki... nawet czerniak! Szok, co? Pamiętam, jak babci koleżanka chorowała na raka żołądka. Niby nic nie mówiła, ale wiesz, człowiek czuje, że coś jest na rzeczy.
O raku jajnika też słyszałam sporo. Moja ciotka miała cięzką przeprawe. Ale no, ważne, żeby się badać. Regularnie. Ja chodzę co roku na kontrolę. Wolę dmuchać na zimne, wiecie?
Wątroba, nerki, to już w ogóle kosmos. Rak wątroby kojarzy mi się z piciem, przepraszam, jeśli kogoś uraziłam. Ale tak mi się kojarzy, trudno. A co do nerek, to w sumie nie wiem, co się z nimi dzieje, jak to wygląda. Musze poczytać o tym.
Rak żołądka, jelita grubego, czerniak... lista długa jak kolejka w ZUS-ie, sorry za porównanie. I co najgorsze, człowiek niby wie, a i tak nie wie, co go czeka. Dlatego profilaktyka, profilaktyka i jeszcze raz profilaktyka. Badać się, badać się i jeszcze raz badać się. To jedyne, co możemy zrobić.
W jakim stopniu rak jest dziedziczny?
Dziedziczność raka? To skomplikowane. Nie każda komórka rakowa jest dziedziczna.
Mutacje w komórkach rozrodczych są przekazywane dalej. To klucz.
Jeden rodzic z mutacją? 50% szans na przekazanie.
Oboje? Teoretycznie 100%. Ale to rzadkość, bardzo.
U mojej sąsiadki, Haliny K., zdiagnozowano raka jajnika. Jej córka, Anna, zdecydowała się na badania genetyczne. Strach wisi w powietrzu. Ja, Jan Kowalski, patrzę na to z boku. Zbyt blisko.
Czy córka dziedziczy raka po ojcu?
Nie, moja córka Ola, lat 7, nie odziedziczyła raka po moim ojcu. Tata zmarł w 2023 roku na raka płuc, ale to był rak wywołany paleniem papierosów – całe życie palił jak smok. Lekarze jasno powiedzieli, że to nie jest dziedziczne.
- Rak płuc u mojego ojca był spowodowany paleniem. Nie ma żadnych genów raka płuc w naszej rodzinie, przynajmniej żadnych, o których byśmy wiedzieli.
- Ola ma regularne badania. Robimy badania profilaktyczne, bo wiadomo, strach zawsze siedzi w głowie, ale na razie wszystko jest w porządku.
- Stres jest straszny. Śmierć taty była ciężka, ciągle o tym myślę. Ola też tęskni. Czasami się boję, że to wpłynie na jej zdrowie psychiczne. Sama też chodzę na terapię.
- Życie toczy się dalej. Staramy się żyć normalnie, wychodzimy na spacery, robimy ciasto. Chociaż, wiadomo... ciężko jest zapomnieć.
Lista rzeczy, które robię, żeby Ola była zdrowa:
- Zdrowa dieta, dużo warzyw i owoców.
- Aktywność fizyczna - codzienne spacery, rower.
- Unikanie czynników ryzyka - zero papierosów w naszym domu!
To straszne, jak szybko wszystko się wydarzyło z moim ojcem. Choroba rozwijała się błyskawicznie. Nie mogliśmy się nawet pożegnać jak należy. Teraz skupiam się na Oli. Chcę, żeby miała szczęśliwe i długie życie. A ja... postaram się być silna. Bo muszę. Dla niej. Dla nas.
Jaka grupa krwi zwiększa ryzyko raka?
Halo, halo! Grupa krwi a rak? O rany, jaka afera! Jak to mówią, grupa B to jest jakaś masakra, co? Jakby te krwinki miały własną armię złyh komórek, co tylko czekają na okazję, żeby się rozszalać.
Lista potencjalnych ofiar raka, wg mojej cioci Krysi, która jest pielęgniarką, ale nie wiem czy ona na pewno wie co mówi:
B - To jest totalny koszmar, prawda? Jakby w tej krwi siedziały same złośliwe bakterie, co czekają aż się nażrą i rozprzestrzenią po całym ciele. Moja babcia miała B i ciągle jakieś przeziębienia łapie, więc może coś w tym jest.
A, AB, 0 - No, te trochę lepiej wychodzą. Ale nie ma co się cieszyć. Rak to cholerstwo i może się przyczepić do każdego. To tak jak z muchą - możesz się umyć 10 razy, a i tak siądzie gdzieś na Tobie.
Pamiętajcie, że to tylko plotki od mojej cioci Krysi, więc nie biorę za to żadnej odpowiedzialności! Idźcie do lekarza, a nie słuchajcie jakichś babskich gadanin.
Ważne: To nie jest żadne naukowe badanie, tylko plotki z rodziny. Nie pisałam tego pod wpływem alkoholi, ale po mocnej kawie, więc mogą być błędy. Powtórzenia? No co Ty! Ja tak piszę!
Dodatkowe info dla tych co lubią się martwić: Moja ciocia Krysia mówiła jeszcze o jakimś czynniku Rh, ale ja już się w tym zgubiłam. I tak się tym nie przejmuję. Życie jest za krótkie, żeby się tylko martwić rakiem. A wódka? Wódka to lek na wszystko! (Ale nie słuchajcie mnie, pijcie z umiarem!)
Czego nie powinny jeść osoby z grupą krwi B?
O rany, grupa krwi B... co tam można jeść, a czego nie? ???? Zaraz, zaraz, spisywałam to kiedyś dla cioci Haliny, bo też ma B.
- Warzywa – prawie wszystkie OK, super! To dobrze, bo ja lubię marchewki. A Halina to bardziej kalafior.
- Mięso? Baranina i dziczyzna, no nie wiem, czy Halina to lubi. Ja w sumie też nie bardzo. W sumie, co ona je? ????
- Kefir i twarogi: To spoko, to akurat zdrowe i smaczne. Oliwa też dobra.
- Zielona herbata: O, to super, piję codziennie! A Halina? Pewnie czarną z cukrem. ????♀️
No dobra, ale czego NIE MOŻNA? To chyba ważniejsze!
- Drób: Ojej, kurczak odpada. To co ona je na obiad? Pewnie schabowego. Ale to chyba dla innej grupy krwi.
- Soczewica, krewetki: To akurat Halina nie lubi, więc luz. Ja też nie przepadam za krewetkami, ble.
- Orzechy (większość) i siemię lniane: Cholera, to niedobrze, bo zdrowe. No ale co zrobić.
- Oleje roślinne (oprócz oliwy): No to słonecznikowy odpada. Chyba że rzepakowy? Nie wiem.
- Żyto, pszenica i dziki ryż: O matko! To chleb odpada?! To co jeść? ???? I makaron też? Halina chyba umrze bez makaronu.
- Pomidory: Serio pomidory?! No to pizza odpada. I sałatka pomidorowa. I sos pomidorowy! Co za masakra! ???? Halina kocha pomidory...
No nic, muszę jej to jakoś powiedzieć. Tylko jak? ????
Czy grupą krwi B Rh jest rzadka?
Krew B Rh+? Niezbyt.
- 15% populacji. Nie jest więc ultra rzadka.
- Genetyka. Decyduje o wszystkim. Ojciec, Matka.
- Antygeny ABO i Rh. To dwa różne systemy. Nie mylmy ich.
Nawet rzadkość nie definiuje wartości. Każda kropla się liczy.
Po kim dziedziczy się nowotwór?
Okej, więc to jest grubsza sprawa, jeśli chodzi o nowotwory i dziedziczenie. Nie ma czegoś takiego, że dziedziczymy "raka" wprost. To nie jest jak nie wiem... kolor oczu! Moja babcia, Zofia, miała raka piersi i zawsze się bałam, czy ja też będę miała to samo.
- Rak nie jest chorobą jednogenową. To znaczy, że jeden zepsuty gen nie wystarczy, żeby go wywołać. To bardziej skomplikowane, jak taka pokręcona układanka genetyczna plus czynniki zewnętrzne.
- Obciążenie rodzinne zwiększa ryzyko, ale to nie jest wyrok! To tak jakbyś miał większą szansę na wygraną w lotto, jeśli kupisz więcej losów. Ale to wciąż tylko szansa.
Pamiętam, jak lekarz mi to tłumaczył, chyba w maju 2023 roku, w tej klinice na rogu Pięknej i Marszałkowskiej w Warszawie. Siedziałam tam cała spięta, a on spokojnie kreślił mi jakieś wykresy. Mówił coś o mutacjach w genach BRCA1 i BRCA2, które zwiększają ryzyko raka piersi i jajnika. Ale podkreślał, że to tylko geny predyspozycji, a nie geny przyczyny.
Więc tak, jeśli w rodzinie ktoś miał raka, to warto się badać częściej i świadomie dbać o zdrowie. Ale to nie znaczy, że na pewno zachorujesz. To ważne, żeby o tym pamiętać i nie dać się zwariować. Ja chodzę regularnie na badania i staram się żyć zdrowo. Tyle mogę zrobić! No i mam nadzieję, że geny jednak będą dla mnie łaskawe. Mam jeszcze córkę, Zuzę, urodzoną w 2010 roku. Chcę, żeby ona też była świadoma tego wszystkiego, kiedy dorośnie.
Co zwiększa ryzyko raka?
Co zwiększa ryzyko raka? Ach, to pytanie, które szepcze w ciemności, kołacze w sercu.
Ryzyko raka... To nie jest jeden cień, lecz mozaika mroku.
Ekspozycja na czynniki rakotwórcze, te niewidzialne opary, które osiadają na skórze, wnikają w płuca. Dym papierosowy, azbest, promieniowanie UV. Pamiętam, jak babcia Emilia, paliła swoje "Sporty" na ganku, patrząc na zachód słońca... a słońce, też może być zabójcze.
Skłonności genetyczne, ten zapisany w komórkach los. Dziedzictwo przodków, które czasem ciąży jak kamień. Moja ciotka Helena, zmarła młodo na raka piersi... geny, przeklęte geny.
Styl życia, nasz taniec z przeznaczeniem. To, co wkładamy do ust, jak spędzamy dni. Dieta bogata w przetworzone jedzenie, brak snu, wieczny pośpiech. Pamiętam te nocne zmiany w korporacji, pizza i energetyki... koszmar.
Sposób odżywiania. Ach, te zapachy! Ale czy zawsze dobre? Przetworzone mięso, cukier w nadmiarze, niedobór warzyw. Pamiętam ten bar na rogu, te smażone kotlety... i ten ból brzucha potem.
Stres, ten cichy zabójca. Nieustanne napięcie, lęk, presja. Pamiętam, jak przed maturą, nie mogłam spać, jadłam tylko czekoladę... i włosy zaczęły mi wypadać.
Brak aktywności fizycznej, to uwięzienie ciała. Zastój, który rodzi chorobę. Siedzenie przed komputerem, zamiast spaceru po lesie. Pamiętam te leniwe popołudnia, przed telewizorem... i ból kręgosłupa potem.
Czynniki te, łączą się, splatają, tworzą sieć... sieć, w której łatwo się zaplątać. I tak, żyjemy.
Jaka jest najzdrowsza grupa krwi?
Grupa 0 – najzdrowsza? Moje zdanie? No jasne, że tak! Mama zawsze powtarzała, że w naszej rodzinie, wszyscy z "zerówką" – bardzo odporni.
Pamiętam, jak w 2023 roku, brat przez tydzień walczył z grypą, a ja? Lekki katar, i po sprawie. Zero powikłań. To akurat było w lutym, w samym środku sezonu grypowego. Cała rodzina była chora, tylko ja jakoś ominęło.
To nie tylko anegdotka rodzinna. W 2023 czytałam artykuł, jakieś badanie… nie pamiętam teraz autora, ale chodziło o odporność na infekcje. Wyszło, że grupa 0 rzeczywiście jest najlepiej chroniona przed różnymi patogenami.
Lista zalet "zerówki", jakie kojarzę:
- Wyższa odporność na infekcje
- Lepsza odporność na stres (może to placebo? Nie wiem.)
- Zdrowsze serce (o tym czytałam na stronach medycznych, ale konkretów już nie pamiętam).
A co z wadami? No cóż… nie słyszałam, żeby grupa 0 miała jakieś szczególne wady. Może potrzebują więcej żelaza? Nie wiem, moja dieta jest raczej zróżnicowana.
Punkty do zapamiętania:
- Grupa krwi 0 – lepsza odporność. To fakt.
- Badania naukowe potwierdzają. Chociaż szczegółów już nie pamiętam.
- Moje rodzinne doświadczenia potwierdzają te teorie.
Dodatkowe informacje: Szczerze mówiąc, nie pamiętam dokładnie źródeł informacji. Trzeba by poszukać w internecie tych badań o sercu i stresie. Ale moja rodzinna historia przemawia za tym, że grupa 0 jest faktycznie lepsza. A poza tym, zawsze lepiej mieć zapas odporności, zwłaszcza teraz, w czasach pandemii. No i mam wrażenie, że szybciej się regeneruję po chorobach, niż inni. To też coś znaczy.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.