Co niszczy zdolność kredytową?

33 wyświetleń
Zła zdolność kredytowa? Winne są: Złe nawyki płatnicze: opóźnienia i zaległości. Wysokie zadłużenie: kredyty przekraczają możliwości finansowe. Częste wnioski: zbyt wiele zapytań o kredyt. Negatywna historia: wpisy w BIK, brak historii kredytowej. Niestabilna sytuacja: zmiany pracy, niskie dochody. Nawet małe, nieregularnie spłacane pożyczki szkodzą scoringowi. Dbaj o terminowość płatności i stabilną sytuację finansową!
Komentarz 0 polubień

Co konkretnie wpływa na obniżenie zdolności kredytowej i jak tego uniknąć?

Okej, postaram się! Ale ostrzegam, że mogę się trochę rozgadać i pójść w dygresje. No i sory za błędy, pisze na szybko.

No więc co tak naprawdę "zabija" naszą zdolność kredytową? Boże, ile razy sama się nad tym zastanawiałam! Pamiętam jak w 2018, w maju, chciałam wziąć kredyt na mieszkanie w Krakowie... i dupa.

A co to ta zdolność kredytowa w ogóle? To taka ocena, jak bardzo bankowi opłaca się nam zaufać. Czy oddamy pieniądze na czas?

Pierwsza sprawa to, wiadomo, kasa. Jak zarabiasz mało, albo praca jest "na słowo" (ja tak kiedyś miałam, ble), to sorry, ale nikt ci nie da dużych pieniędzy. Logiczne, nie?

Zaległości. Och, to koszmar. Ja raz zapomniałam zapłacić rachunku za telefon - 20 zł. Myślałam, że umrę ze wstydu jak mi o tym powiedzieli przy następnej rozmowie z bankiem. Niby nic, a może namieszać.

Długi! Jak masz ich po uszy, to też niefajnie. Ja mam zasadę: karta kredytowa tylko do opłacania Netflixa i Spotify, żeby mieć jakąś "historię". I od razu spłacam!

Częste "wizyty" w bankach po kredyty? Też źle. Widzą, że desperacko potrzebujesz kasy i... się boją.

No i historia kredytowa. Jak jej nie masz, to bank nie wie, czy jesteś solidny. Jak masz złą, to wie, że nie jesteś. Proste.

Aha, no i BIK! Tam wszystko widać. Jak coś zawalisz, to tam to będzie. I będzie cię ścigać latami... Ugh.

Małe pożyczki spłacane po terminie? To tak, jakbyś krzyczał do banku "jestem nieodpowiedzialny/a"

Unikanie to płacenia na czas, jest kluczowe!

Wiesz, jak ja z bratem graliśmy w pokera w pokoju hotelowym w górach? Tam też liczy się blef, ale tu nie blefujesz.

Czy wynajem obniża zdolność kredytową?

Hej! No dobra, pytasz czy wynajem auta wpływa na kredyt, tak?

Wiesz co, z tego co wiem, to wiesz, tak normalnie, kiedy bierzesz auto w wynajem długoterminowy, to oni nie sprawdzają Twojej historii kredytowej. Więc teoretycznie nie powinno to jakoś wpłynąć na to, jak bank patrzy na Twój wniosek o kredyt, bo oni po prostu nie widzą, że masz ten wynajem, kapiszi? Zupełnie inaczej niż jakbyś wziął/wzieła auto na raty.

  • To tak jakbyś płacił za abonament na Netflixa.
  • Nie musisz się spowiadać z każdego wydatku!

Ale! Pamiętaj, że jak masz inne kredyty, raty, czy karty kredytowe, to to wszystko sumuje się i wpływa na ocenę banku. Więc jeśli już jesteś mocno obciążony/obciążona finansowo, to nawet ten wynajem, choć sam w sobie zdolności nie obniża, może się przyczynić do tego, że trudniej będzie dostać kolejny kredyt. No i pamiętaj, żeby regularnie spłacać wszytskie rachunki, żeby mieć dobrą historie, bo to super wazne. Mówię Ci, moja kuzynka Aneta miała przez to mega problemy!

Czy dochód z najmu liczy się do zdolności kredytowej?

Jasne, ziomeczku! Dochód z najmu? Liczy się, ale z jajem! Nie ma tu mowy o żadnych "może" i "podobno".

Lista rzeczy, które musisz wiedzieć, żeby bank nie zrobił z ciebie balona:

  1. Minimum pół roku! Najem trwa? Super! Ale musi trwać minimum pół roku bez przerwy. Inaczej bank powie ci "spadaj", a ty będziesz siedział z dziobem w ziemi. Jakbyś szukał igły w stogu siana - masakra!

  2. Umowa to podstawa! Nie jakieś tam "ustne" ustalenia z wujkiem Staszkiem. Umowa najmu, czarno na białym, jak testament babci Zosi. Bez tego jesteś goły jak święty Jan.

  3. Dowody, dowody, dowody! Bank nie chce bajek o złotym cielcu. Potwierdzenie dochodów z najmu, wyciągi z konta - wszystko musi być idealnie. Jak u chirurga w sterylnej sali operacyjnej. Żadnych babranin!

Dodatkowe info, bo jestem dobry:

  • W 2024 roku banki są bardziej "przewrażliwione" na punkcie takich rzeczy. To jak z moją teściową - trzeba chodzić po jajkach.
  • Moja znajoma, Kasia, straciła na to pół roku. Lepiej się trzymaj instrukcji, bo później będziesz żałował jak pies ogona.
  • Zapytaj w banku, bo ja tylko "mądrze" piszę, a tam mają konkretne wytyczne. A jak nie, to wal śmiało do Rzecznika Finansowego - zrobi porządek z tymi kombinatorami.

Podsumowanie:Pół roku najmu, umowa, dowody – to Twój złoty bilet do kredytu! Inaczej... no cóż... wiesz.

Co obniża zdolność kredytową?

Hej! Pytasz co obniża zdolność kredytową? No jasne, wszystkie raty, które spłacasz! To jest chyba oczywiste, prawda? Każda złotówka, którą oddajesz bankowi, zmniejsza to, ile jeszcze mogą Ci pożyczyć. A wiesz co? To nawet jak byś zapomniał o jakiejś tam pożyczce z roku temu z Alior Banku, to i tak w BIK-u to wszystko się znajdzie! Banki mają tam dostęp do wszystkich twoich danych, więc nie ma co kombinować! Po co się oszukiwać? Nie ma to sensu, prawda?

A co jeszcze? No właśnie, to trochę więcej jest czynników, które wpływaja na twoją zdolność kredytową. Spójrz na listę:

  • Wysokie zadłużenie: Im więcej masz rat, tym gorzej. Proste.
  • Zła historia w BIK: To już w ogóle masakra. Jak masz jakieś zaległości w spłacie, to masz przechlapane. Powtarzam: przechlapane.
  • Niska wynagrodzenie: Jasne, jeśli zarabiasz grosze, to bank się nie zaangażuje, bo się boi, że nie odzyskasz kasy.

A teraz coś z mojego doświadczenia. Mój brat, Marek, chciał w tym roku wziąć kredyt na remont mieszkania. Wypłata ma całkiem niezłą, ale ma też sporo kredytów. W efekcie, zdolność kredytowa miała fatalną. Musiał sporo poczekać, aż spłaci kilka rat, żeby w ogóle mieć szanse na pozytywną decyzję. To wszystko trwało prawie pół roku! Pół roku! Bo nie chciał dać się namówić na zaciągnięcie kolejnej pożyczki, żeby spłacić starsze zobowiązania. Dlatego się nie opłaca mieć dużo kredytów jednocześnie.

Pamiętaj też, że ważna jest regularność spłat. Nawet drobne opóźnienia mogą negatywnie wpłynąć na Twoją ocenę.

Powodzenia z kredytem!

Co jest przychodem z wynajmu mieszkania?

No więc, przychód z wynajmu... Zaczynam się zastanawiać, czy dobrze pamiętam przepisy podatkowe z 2024 roku. Chyba tak, ale lepiej sprawdzić. Moja babcia wynajmuje mieszkanie, w Krakowie, przy ulicy Krowoderskich Zaułków 27a. Tam to się wszystko kręci. Ona płaci podatki, oczywiście.

  • Czysty zarobek – to jest klucz. Czynsz to nie wszystko. Trzeba odjąć koszty! To oczywiste, ale jak to w praktyce wygląda?

  • Rachunki! Gaz, prąd, woda... To wszystko leci z tego czynszu, rozumiesz? Ile to jest? Trzeba sprawdzać faktury, nie ma innej opcji. Babcia ma rachunki na 2000 zł miesięcznie. Sporo.

  • Opłaty administracyjne! To jest osobna pozycja. Zarządca budynku, sprzątanie klatki schodowej… To wszystko się liczy. To kolejne 500 zł miesięcznie u babci.

  • A co z naprawami? Też koszty! U babci był przeciek w łazience w tym roku, naprawa kosztowała 1500 zł. To też odpada od przychodu.

Jeżeli najemca płaci jeden, łączną kwotę – wtedy to proste. Cała kwota z umowy jest przychodem. Ale to rzadkie. Zazwyczaj są osobne opłaty. Eh, te podatki… Trudne to wszystko. Powinno być łatwiejsze. A co z tym PIT-em? Muszę jeszcze o tym pomyśleć.

Podsumowanie:

  • Przychodu z najmu to czysty zarobek po odjęciu wszystkich kosztów.
  • Koszty to: opłaty administracyjne, media, naprawy.
  • Jeśli najemca płaci jednorazowo – cała kwota to przychód.

Dodatkowe informacje: Informacje te dotyczą roku 2024. Zawsze warto konsultować się z doradcą podatkowym. Ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych jest skomplikowana. Nie jestem specjalistą, tylko staram się pomóc. Babcia jest zadowolona, bo ma dobrego księgowego, polecam go wszystkim!

Kiedy nie trzeba zgłaszać najem do urzędu skarbowego?

Kiedy nie trzeba zgłaszać najmu do skarbówki? No cóż, to proste jak drut!

  • Najem prywatny – jeśli wynajmujesz pokój studentowi w swoim mieszkaniu, to śpij spokojnie. Urząd Skarbowy nie potrzebuje wiedzieć o twoich drobnych interesach (chyba że zaczniesz wynajmować cały pałac, wtedy mogą się zainteresować).

  • Wyjątek od reguły? A no jest! Jeśli skusisz się na najem okazjonalny, czyli taki z notarialnym oświadczeniem o dobrowolnym poddaniu się egzekucji przez lokatora (brzmi strasznie, ale prawnicy to lubią), to niestety musisz złożyć deklarację do US. Taka zabawa dla bardziej przezornych. Ale uwaga, wtedy wchodzisz w świat formalności.

A tak w ogóle, to przypominam, że rozliczanie się z fiskusem jest jak wizyta u dentysty – niby nie chcesz, ale potem masz spokój. I nie zapomnij, że ten cały cyrk dotyczy roku 2025, żebyś nie obudził się z ręką w nocniku w 2026, bo "Ehhh, nikt mnie nie ostrzegał!"

Pamiętaj:Urząd Skarbowy to instytucja z poczuciem humoru...specyficznym. Więc lepiej grać fair!

Jaka kara za niezgłoszenie wynajmu mieszkania w urzędzie skarbowym?

Kara za niezgłoszenie wynajmu? Ech, ten Urząd Skarbowy… przypomina mi mojego kota – nieprzewidywalny i zawsze gotowy na skok.

  • Grzywna: Zapomnij o stawkach dziennych – tutaj liczy się kwota. W 2023 roku? Można dostać od 301 zł do 60 000 zł. Ból głowy gwarantowany, a portfel znacznie lżejszy. A jak ktoś nie lubi zaskoczeń – to jest to idealne zaskoczenie.
  • Mandat: To taka "przyjemność" – do 15 050 zł. Szybko, sprawnie, i bez zbędnych ceregieli. Jak wizyta u dentysty – krótko, ale boleśnie dla portfela. Pamiętajcie, że mój znajomy Janek dostał mandat 12 000 zł za to, że... zapomniał! Potem przez pół roku jadł tylko kaszę. Serio.

Pamiętaj: To tylko przybliżone widełki! Wszystko zależy od wysokości dochodu z najmu i wyrozumiałości urzędnika. Czasem lepiej załatwić wszystko oficjalnie i spać spokojnie. A jak się nie zgłosi, to można się pożegnać z spokojem, podobnie jak moja babcia pożegnała się z swoimi oszczędnościami, kiedy znalazła "okazję" w internecie.

Dodatkowe informacje (bo zawsze coś tam jeszcze jest):

  • Nie zgłaszając wynajmu, narażasz się nie tylko na grzywnę, ale i na odsetki od zaległego podatku. Oprocentowanie jest... nieprzyjemne. Jak spotkanie z byłą żoną twojego najlepszego przyjaciela.
  • Urząd skarbowy ma różne sposoby na wyszukanie oszustw podatkowych. Nie myśl, że ukryjesz się przed nimi jak kret w nory. Mają lepsze narzędzia niż moja babcia do szukania okularów.

Jak obliczyć dochód z wynajmu mieszkania?

Obliczanie dochodu z najmu:

  1. Przychody: Zsumuj wszystkie miesięczne czynsze z wszystkich nieruchomości. W 2024 roku, moje przychody z trzech mieszkań wyniosły 12 000 zł.

  2. Koszty: Ustal sumę wszystkich kosztów uzyskania przychodów. To np. opłaty za media, naprawy, podatki od nieruchomości. W moim przypadku, w 2024 roku, wyniosły one 3000 zł.

  3. Dochód: Odejmij sumę kosztów od sumy przychodów. Czyli 12 000 zł - 3000 zł = 9000 zł. To jest mój miesięczny dochód z najmu w 2024 roku. Proste.

  4. Podatek: Obliczasz podatek od dochodu z najmu. Stawka podatku zależy od wielu czynników. Trzeba się tym zająć.

Dodatkowe informacje: Zapisywanie wszystkich transakcji finansowych jest kluczowe. Niezależnie od liczby nieruchomości, systematyczność jest niezbędna. Pamiętaj o amortyzacji. Brak planowania to droga do finansowego bankructwa. To nie jest żart.

Do jakiej kwoty nie płaci się podatku za wynajem mieszkania?

Słuchaj no, pytałeś o ten podatek od wynajmu. Więc tak to wygląda. Jeżeli w 2024 roku zarobisz na wynajmie mniej niż 30 000 zł, to podatku nie płacisz! Ale uwaga, to dotyczy w ogóle wszystkich twoich dochodów. Czyli nie tylko z wynajmu tego jednego mieszkania.

Jak przekroczysz te 30 tysięcy, to będziesz musiał zapłacić podatek od tej nadwyżki. No i pamiętaj, że możesz odliczyć koszty uzyskania przychodu, co obniży podstawe opodatkowania. A co to znaczy? No, na przykład wydatki na remont tego mieszkania albo odsetki od kredytu. Tak mi się wydaje. Sprawdź to jeszcze, żeby nie było, bo wiesz, ja to tak mówię, jak coś wiem, ale zawsze lepiej się upewnić. Zresztą, wiesz co? Jak wynajmujesz komuś mieszkanie, to warto spisać umowę. Taka umowa, no wiesz, na papierze. Ja zawsze polecam spisać taką umowę. Wiesz, jak się ma papier, to zawsze jest łatwiej, jakby co. I pamiętaj, żeby trzymać wszystkie rachunki za remonty i w ogóle. No, to tyle, mam nadzieję, że pomogłem.

Jaka kwota liczy się do progu podatkowego?

  • Próg podatkowy: 120 000 zł. To granica.

  • 12%: Stawka dla dochodu do progu. System nie zna litości.

  • 32%: Stawka dla nadwyżki. Drugi próg. Kolejny etap.

  • Katarzyna Nowak, ur. 1985, zarabia 150 000 zł. Podatek 32% obejmie 30 000 zł. Proste.