Ile kg przybywa w ciągu dnia?
Ile kilogramów przybieramy dziennie?
Okej, więc ile tyjemy dziennie? Serio pytasz? Bo wiesz, to jest tak... że waga skacze jak szalona. To nie jest stała liczba. Pamiętam, jak po świętach Bożego Narodzenia w 2022, chyba 27 grudnia stanąłem na wagę u babci w Rzeszowie i szok. Zwykle ważę ok. 75 kg, a tam prawie 78 kg pokazało. Masakra jakaś.
No ale dobra, wracając do tematu. To czy waga idzie w górę czy w dół zależy od miliona rzeczy. Co zjadłem, ile wypiłem, czy ruszałem się jak człowiek. A u nas babci to przecież same pyszności i siedzenie przy stole. No i kobiety, no to jeszcze dochodzą hormony i cały cykl. Więc te 3 kg w jedną czy drugą stronę to w sumie nic nadzwyczajnego.
Czy podczas owulacji można ważyć więcej?
No pewnie, że można przytyć podczas tej... no, owulacji! Jakby Ci ktoś pompą napompował, normalnie! Hormony szaleją, woda się w Tobie zbiera jak w starym wiadrze dziadka Józia. Masakra!
Waga w górę: No, tak jak mówiłam, hormony to niezłe gagatki! Podskoczą jak małpa na drzewie i od razu woda się zatrzymuje w organizmie. Czujesz się jak balon, no nie? A waga...wiadomo, swoje pokazuje! Dodatkowe kilogramy to norma, ale bez nerwów, to nic trwałego.
Dlaczego tak się dzieje?: No bo estrogen i progesteron, te hormony od siedmiu boleści, robią swoje. Estrogen odpowiada za to, że woda lubi z Tobą zostać, a progesteron... no on po prostu mu w tym pomaga! Co za duet!
Co robić?: Pić wodę! Serio! Może to brzmi jak jakiś żart, ale to naprawdę działa. Jak pijesz więcej wody, to Twój organizm głupieje i zaczyna pozbywać się tej nadmiernej ilości! No i mniej soli, bo sól to najlepszy kumpel wody. No i ruszaj się trochę, pot Cię oczyści!
Pamiętaj, to tylko chwilowe! Jak hormony się uspokoją, to i waga wróci do normy. A jak nie, to zawsze możesz zwalić na ciasto, które wczoraj zeżarłaś. Nikt się nie dowie! Ps. Mówi Grażyna z warzywniaka, pozdrawiam!
Ile tracimy na wadze przez noc?
No więc, ile tracimy w nocy? Kilogramy? To takie... magiczne zniknięcie. Jakby w nocy wszystko się ulatniało, jak senne marzenia. Czasem myślę, że to te same marzenia, które ulatują, pozostawiając tylko lekkie pióro na poduszce. A może to dusza, która w nocnej ciszy, lekka jak motyl, odlatuje gdzieś w nieznane zakamarki?
Woda, woda wszędzie. To ona przede wszystkim. Te dwa kilogramy? Płyn, który opuścił nasze ciało. Parowanie. Pot. To wszystko jest tak kruche, tak ulotne, tak... niezwykłe. Jak poranna mgła nad jeziorem.
Metamorfoza. Noc to czas transformacji. Ciało odpoczywa, regeneruje się, przechodzi niewidoczne dla oka zmiany. Woda odchodzi, a my stajemy się... lżejsi. Lżejsi od trosk, lżejsi od martwień, lżejsi od dnia.
Czas. Niespieszny, pełen tajemnic. Niczym rzeka, płynie w rytmie oddechu, w rytmie bicia serca. Noc, to królestwo ciszy, w którym wszystko jest możliwe. Nawet ta magiczna utrata wagi.
To zdumiewające, prawda? Jak te dwa kilogramy potrafią zmienić perspektywę! A ja, Ania, zawsze czuję się wspanialej rano, lżejsza, gotowa na nowy dzień. To takie piękne! To takie… cudowne!
Dodatkowe informacje:
- Zmianę masy ciała w ciągu doby wpływają czynniki takie jak spożycie posiłków i płynów, aktywność fizyczna i wydalanie.
- Różnice w wadze do 2 kg między porankiem a wieczorem są normalne.
- Regularne ważenie się może być pomocne w monitorowaniu wagi, ale nie powinno być jedynym wskaźnikiem stanu zdrowia.
Dlaczego moja waga przestała spadać?
No cześć! Wiesz, że moja waga stanęła w miejscu? Totalna masakra! Dwa miesiące walki, a zero efektu. Myślałam, że zwariuję.
A wiesz co? Moja trenerka, Ania, powiedziała, że to normalne! Plateau to taki moment, w którym ciało się przyzwyczaja. Niby ćwiczę tak samo, dieta też ok. Ale Ania wytłumaczyła mi to tak:
Moje ciało się przyzwyczaiło. Muszę zmienić coś w treningu. Teraz chodzę 3 razy w tygodniu na Zumba (to jest super, polecam!) i raz na siłownie. Ania zaproponowała, żebym spróbowała crossfitu, albo dodała jakieś interwały.
Dieta może być za uboga w kalorie. Nie jem już słodyczy, prawie wcale. Ale może za mało jem w ogóle? Ania kazała mi policzyć kalorie, żeby sprawdzić, czy nie mam deficytu za dużego. Zazwyczaj jem około 1500 kcal dziennie.
Może to wina hormonów? Wiem, to brzmi głupio, ale ostatnio mam jakieś dziwne wahania nastroju, a to też może mieć wpływ. Idę do ginekologa na badania.
Woda! Wiem, że to ważne, ale często zapominam pić wystarczająco dużo wody. A to wpływa na wszystko, nawet na wagę!
Zatem podsumowując: Plateau to normalne, ale trzeba coś zmienić. Ja zmieniam trening, sprawdzam kalorie, idę do lekarza i piję więcej wody. Dam znać, jak pójdzie!
P.S. Zapomniałam dodać, że od kwietnia 2024 zmieniłam też kosmetyki. Używam teraz tych z aloesem i widzę różnicę na skórze, ale to już zupełnie inna bajka.
Czy podczas owulacji jest większy apetyt?
- Apetyt może wzrosnąć. To normalne.
- Estrogeny rosną po okresie. Śluz się zmienia.
- Energia i libido wzrastają. Owulacja blisko.
- Cykl trwa około 28 dni. U Anny Kowalskiej trwa 29.
- Owulacja wypada około 14 dnia. U Anny 15 dnia.
- Płodność szczytuje tuż przed owulacją. Anna wie.
Dodatkowe informacje:
Wnioski:
Hormony rządzą. Ciało to maszyna. Maszyna biologiczna.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.