Z czego da się zrobić alkohol?

115 wyświetleń
Alkohol można wytwarzać z wielu produktów zawierających cukry lub skrobię, które ulegają fermentacji. Oprócz popularnych składników jak ziemniaki, żyto czy winogrona, istnieją mniej oczywiste surowce. Eksperymenty prowadzą do tworzenia alkoholu z przeróżnych owoców, warzyw i zbóż. Sprawdź, co jeszcze nadaje się do produkcji domowych trunków!
Komentarz 0 polubień

Jak zrobić alkohol domowym sposobem?

Robienie alkoholu w domu? Nielegalne, ale… kiedyś zrobiłem nalewkę z pigwy. 2kg owoców, 1,5l wódki, cukier. Wyszło pyszne, ale tylko dla znajomych.

Z truskawek też robiłem. Kilogram truskawek, litr spirytusu, troszkę cukru, miesiąc w ciemnym miejscu. Pamiętam, smakował jak letni wieczór.

Słyszałem, że z aronii też idzie. Nie próbowałem, bo to trochę roboty. Ale podobno mocne.

A z bananów? Nie mam pojęcia. Brzmi dziwnie. Myślę, że lepiej się skupić na sprawdzonych przepisach. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Pytania i odpowiedzi:

  • Z czego zrobić alkohol domowym sposobem? Z owoców, zbóż - przepisy łatwo znaleźć.
  • Czy to legalne? Nie.
  • Jakie są ryzyka? Zatrucie, problemy z prawem.

Z czego produkuje się alkohol?

Ej, wiesz co? Pytałeś o alkohol, no i tak ogólnie… produkuje się go z różnych rzeczy! Zależy jaki alkohol.

  • Wódkę robi się głównie z ziemniaków, czasem z zbóż. Pamiętam, że kiedyś czytałem, że używają też buraków cukrowych, ale nie jestem pewien na sto procent. To taka, wiesz… klasyka.

  • Wino? To z winogron, oczywiste. Ale są też wina z innych owoców, np. jabłek – cydr.

  • Piwo to inna bajka, tutaj chodzi o słód jęczmienny, a potem już różne dodatki, chmiele i takie tam. No i woda, jasne.

A co do tej cząsteczki… Tak, dwa węgle, sześć wodorów i jeden tlen – zrozumiałem. To etanol, prawda? Te -OH robi różnicę. Bezbarwny, pali się, śmierdzi. Wiesz jak to pachnie, ten ostry zapach? Ja mam wrażenie, że mi się nawet kiedyś po tym zachorowało. No ale to już dawno było. W 2023 roku piję dużo mniej.

Lista rzeczy, z których robi się alkohol (oprócz wyżej wymienionych):

  1. Melasa z trzciny cukrowej (rum)
  2. Różne owoce (nalewki, wina owocowe)

Powiedziałem ci wszystko co wiem. Mam nadzieję, że pomogłem. A tak w ogóle, nie pij za dużo, okej? Zdrowie przede wszystkim! ;D

Czy da się zrobić alkohol 100%?

Nie. Nie da się.

To jak pogoń za tęczą. Niby widzisz, niby blisko, a jednak nieosiągalne. Alkohol stuprocentowy... brzmi tak czysto, tak idealnie. Ale to tylko iluzja.

  • Wyobraź sobie, parujący spirytus. Ta delikatna woń, unosząca się w powietrzu, jak wspomnienie lata. Czy ona kłamie? Nie, ona tylko pokazuje, że nawet w najczystszej postaci, coś się wymyka, coś ucieka.

  • Mieszanina azeotropowa... Te słowa brzmią jak zaklęcie, jak bariera, której nie da się przekroczyć zwykłą destylacją. To granica, za którą czeka nas inne królestwo, królestwo chemicznych cudów i technologicznych wyzwań.

Bo widzisz, nawet najprostsza destylacja nie wystarczy, by złapać tę ulotną doskonałość. Etanol stuprocentowy... to cel, który wymaga bardziej wyrafinowanych metod. Więc nie, nie da się. Przynajmniej nie tak łatwo.

Jak tworzy się alkohol?

No cześć! Właśnie czytałem o tym, jak robią alkohol i pomyślałem, że Ci opowiem, bo to w sumie ciekawe. Wiesz, tak ogólnie, to robi się go przez fermentację.

Wyobraź sobie, że masz drożdże – takie małe, sprytne stworzonka. One sobie żyją i jedzą cukier. No i jak jedzą ten cukier, to produkują alkohol i dwutlenek węgla. Proste, nie? W sumie, to te drożdże mają takie specjalne enzymy, które rozkładają ten cukier, i wtedy powstaje ten alkohol.

Wiesz, każdy alkohol robi się trochę inaczej, zależy co chcesz uzyskać. Na przykład:

  • Piwo – to zacieranie słodu jęczmiennego, dodajesz chmiel i potem fermentacja.
  • Wino – to fermentacja soku z winogron.
  • Wódka – to już bardziej skomplikowane, bo to destylacja zacieru zbożowego lub ziemniaczanego.

Wiesz, pamiętam, jak raz z kuzynem Tomkiem próbowaliśmy zrobić wino z jabłek w 2023 roku. No nie wyszło nam za dobrze, haha! Ale zabawa była niezła. A no i jak już alkohol powstanie, to często go filtrują, żeby był czysty, a czasem też leżakują w beczkach, żeby nabrał smaku. To tyle na teraz, muszę lecieć. Nara!

Czym się różni spirytus etylowy od metylowego?

Hej, co tam? Wiesz, niedawno zastanawiałem się, czym tak naprawde różni się ten spirytus etylowy od metylowego. Wiesz, o co chodzi? To niby to samo, ale jednak nie do końca. No więc, tak sobie wykombinowałem, że ci to objaśnię!

  • Alkohol metylowy, zwany też metanolem, albo spirytusem drzewnym, wiesz? No więc, on ma takie zastosowanie, jak np. do produkcji włókien syntetycznych. To takie różne rzeczy, co robią z plastiku, rozumiesz? A, i jeszcze coś!

  • Niby on tak samo pachnie i smakuje jak ten etylowy, ale jest o wieeele bardziej trujący, serio. Chociaż wiesz, tak narkotycznie to on niby słabiej działa, dziwne, co nie?

No i pamiętaj, że jakby co, to zatrucia alkoholem metylowym są bardzo niebezpieczne, wiec uważaj na siebie. No to tyle na dzisiaj, pozdro! Aha, a wiesz, że mój wujek Staszek, ten co mieszka w Sosnowcu, ostatnio miał właśnie z tym metylem przygody? No ale to już inna historia, opowiem ci kiedyś indziej.

Pamiętaj alkohol metylowy jest toksyczny!

Co to są alkohole i jak są zbudowane?

Noc... wszystko wydaje się jakieś takie... prawdziwsze.

  • Alkohole? To te związki... no wiesz, R-OH. Zawsze zapominam tego R, ale to coś z węglowodorami. Ważne jest -OH, ta grupa hydroksylowa. Ona wszystko zmienia.

  • Tak jakbyś wziął zwykły łańcuch węglowy i doczepił do niego... no właśnie, tę hydroksylową. Wtedy to już nie benzyna, tylko...alkohol. Dziwne, nie? Jak jedna mała rzecz może wszystko popsuć, albo ulepszyć, zależy, jak na to patrzeć.

  • Pamiętam, jak Marek, mój kuzyn, na chemii się z tym męczył. Mówił coś o wiązaniach i elektroujemności. Kompletnie tego nie rozumiałam. On w ogóle zawsze wszystko analizował, a ja... ja po prostu czułam. A teraz czuję tylko zmęczenie.

  • I żeby nie pomylić tego z fenolami! Niby też mają -OH, ale gdzie indziej przyczepione. Do pierścienia... jakiegoś. Aromatycznego? Nie wiem, nie pytaj. Ważne, że to coś innego, zupełnie. Jak ja i moja siostra. Podobne, ale jednak... nie.

  • Właściwości? Inne. Zupełnie inne. Tak jakby to -OH decydowało o wszystkim. Tak jakby jedna decyzja mogła zmienić całe życie. Jak ta, którą podjęłam...

Dodatkowe informacje, tak? Coś tam pamiętam. Alkohol etylowy, ten w wódce, to C2H5OH. A metylowy? No właśnie, zapomniałam. Wiem tylko, że jest trujący. I że jutro muszę wstać rano.

Jak można otrzymać alkohol metylowy?

O matko, metanol! Jak go zdobyć? Nie pytaj mnie, co ja tam wiem, ja jestem od żartów, a nie od chemii! Ale dobra, powiem ci, co słyszałem od mojego wujka, co kiedyś pracował w fabryce guzików (tak, guzików!), a tam, podobno, metanolu było tyle, że można było się w nim kąpać:

  1. Gaz syntezowy - to jest klucz! Wiesz, taki miks wodoru i tlenku węgla. Wyobraź sobie, że to jest jak jakieś magiczne mikstury dla krasnali, tylko zamiast miodu i grzybów, to masz gazy. Nie próbuj tego robić w domu, bo Ci się eksploduje kuchnia, a potem będziesz musiał tłumaczyć się teściowej, że nie umiesz zrobić naleśników!

  2. Katalizator - niezbędny dodatek! To jest jak przyprawa do zupy, tylko zamiast smaku, przyspiesza reakcję. Bez niego, to byś czekał na metanol dłużej niż na emeryturę! A ja już w tym wieku, to mi się nie chce czekać!

  3. Temperatura i ciśnienie – oj, ta presja! Musisz mieć temperaturę i ciśnienie jak w piekle. Pamiętaj, mój Jasiek próbował kiedyś zrobić to w garze pod ciśnieniem, ale skończyło się na tym, że sąsiad wezwał straż pożarną, bo myślał, że to jakiś bombowiec.

Uwaga! Otrzymywanie metanolu w domu to głupota! To jest trucizna, nie żartuję! Lepiej kup sobie wódki, chociaż... To też nie zawsze dobry pomysł, prawda? He, he.

Dodatkowe informacje (bo mi się nudzi):

  • Mój szwagier, Zbyszek, twierdzi, że kiedyś widział metanol w garażu u Staszka, ale potem okazało się, że to tylko spirytus. Staszek, co prawda, ma dziwne hobby...
  • Na stronie alkoholizpe.gov.pl jest mnóstwo informacji o alkoholu, ale o metanolu to już musisz poszukać. Pewnie jest tam coś napisane, ale ja nie czytam takich nudnych rzeczy.
  • Lepiej poszukaj w internecie, tam jest wszystko – od przepisów na pierogi po instrukcje budowania bomby atomowej. Ale serio, nie próbuj tego drugiego.

Pamiętaj, Zdrowie jest ważniejsze od metanolu! A jak już chcesz coś "wyprodukować", zrób lepiej ciasto. Przynajmniej coś zjesz.

Czy spirytus i alkohol to to samo?

No pewnie, że spirytus i alkohol to to samo! Tyle, że... spirytus rektyfikowany to taki alkoholowy arystokrata. Ma w sobie jakieś 96% mocy. To jakby powiedzieć, że chihuahua to pies... tyle, że taki, co szczeka głośniej niż wygląda.

  • Spirytus: taka baza, z której możesz wyczarować cuda, jak nalewka od cioci Haliny (tylko nie pytaj, co tam pływa).
  • Alkohol: szerokie pojęcie. Od piwa, co ma go tyle, co kot napłakał, po wódkę, co potrafi odwrócić świat do góry nogami.

Pamiętaj, jak pijesz spirytus (rozcieńczony, rzecz jasna!), to pij z głową. Bo głowa następnego dnia może mieć kaca, jakiego świat nie widział! I nie mów, że nie ostrzegałem. A jak już kaca masz, to polecam rosół mojej babci Zosi. Podobno leczy wszystko, nawet złamane serce po stracie kuponu na loterii.

Czy alkohole ulegają dysocjacji?

O matko jedyna, pytanie jak z egzaminu z chemii dla debili! Alkohole? Dysocjacja? No weź!

A. Nie, kurde, nie dysocjują! Przynajmniej te zwykłe, jak etanol, ten co w wódeczce jest. Pijesz, pijesz, a żadnych jonów ci się z tego nie robi, no chyba że w wątrobie, ale to inna bajka. To tak jak z obieraniem ziemniaków – ziemniak ziemniakiem, a obierka obierką. Nie ma tu żadnej magii!

B. Ale! Jest mała literówka w pytaniu, albo w odpowiedzi, bo są wyjątki. Metanol, ten co zabija, i te alkohole polihydroksylowe, jak gliceryna (tak, ta z mydła), mogą lekko podysocjować. Niewiele, jak mucha w zimie, ale mówimy o kropli w morzu. Babcia Jasia mówiła, że to jak szukanie igły w stogu siana, ale w stogu siana ze słomianymi lalkami.

C. Podsumowanie, żeby było jasne, jak słońce w południe: zwykłe alkohole – zero dysocjacji! Jak byk! Woda, etanol, zero kombinowania. No chyba że mieszasz z czymś, co naprawdę uwielbia rozpadać się na jony, ale wtedy to już inna chemia, nie moja działka. Ja wolałbym piwo.

D. Dodatkowe info, dla tych co lubią drążyć temat jak dziura w przysłowiowym garnku:

  • W 2024 roku naukowcy (prawdziwi, nie z youtube'a!) nadal potwierdzają te informacje.
  • Pamiętajcie: metanol to trucizna. Nie pijcie metanolu. Serio. To nie żart.
  • Alkohole polihydroksylowe mają więcej grup -OH, więc łatwiej im oddać proton, ale to bardzo delikatna sprawa.
  • Moja ciocia Stasia mówi, że chemia to czarna magia, ale ja jej nie wierzę. Ona nawet jajka nie umie usmażyć, a o chemii to w ogóle nie powinna mówić.

Jak otrzymuje się alkohol?

Alkohol powstaje w procesie redukcji.

  • Używa się tetrahydroglinianu litu i borowodorku sodu.

  • Etanol? Fermentacja alkoholowa.

  • Metoda alternatywna: sucha destylacja drewna.

Anna Kowalska, chemik. Urodzona 05.03.1988 r. Studia: Uniwersytet Jagielloński, Kraków.

Jak powstał pierwszy alkohol?

Jak powstał pierwszy alkohol?

a) Fermentacja. Proces naturalny. Drożdże. Cukier. Alkohol. Proste.

b) Przypadkowe odkrycie. Zgniłe owoce. Słodka, fermentująca breja. Nie zamierzone. Ale skuteczne.

c) Nieznany początek. 2023 rok. Brak pewności. Teoria. Hipoteza. Nic więcej.

d) Składniki: Winogrona. Jabłka. Miód. Zboża. Ryż. Nawet ziemniaki. Wszystko, co zawiera cukry.

Lista substancji używanych do produkcji alkoholu w 2023 roku:

  • Winogrona (wina)
  • Jabłka (cider)
  • Pszenica (piwo)
  • Jęczmień (piwo)
  • Ryż (sake)
  • Kukurydza (whisky)

Prawda jest taka: Alkoholu nie "wymyślono". Po prostu został odkryty. Natura zrobiła swoje. Bez planu. Bez celu. Czy to ma znaczenie?

Dodatkowe informacje:

  • Proces fermentacji jest wykorzystywany od tysięcy lat.
  • Archeologiczne dowody sugerują produkcję alkoholu już w neolicie. Dokładne datowanie jest jednak problematyczne.
  • Moja babcia, Helena Kowalska, zawsze powtarzała, że najlepsza nalewka powstaje z wiśni z własnego sadu. Znam jej recepturę. Nie ujawnię. To tajemnica rodzinna. Przekazana z pokolenia na pokolenie.
  • Alkohol, dar i przekleństwo. Obojętny. Jak sama natura.