Jak zrobić marynatę do żeberek z miodem?

53 wyświetleń
Jak zrobić marynatę do żeberek z miodem? Połącz miód (2 łyżki), sos sojowy (3 łyżki), przeciśnięty czosnek (2 ząbki), olej (1 łyżka), paprykę słodką i ostrą (po 1/2 łyżeczki), oraz sól i pieprz do smaku. Wymieszaj i gotowe! To idealna baza do pysznych, miodowych żeberek.
Komentarz 0 polubień

Przepis na pyszną miodową marynatę do żeberek?

Miodowa marynata? Uwielbiam! Zrobiłam kiedyś takie żebra, 14 lutego, w mojej małej kuchni w Warszawie. Pamiętam, że wyszły obłędne.

Użyłam prawdziwego, ciemnego miodu gryczanego – kupiłam go na rynku, około 25 zł za słoik. Do tego sos sojowy, trochę octu jabłkowego, i ostrego keczupu. Nie mierzyłam dokładnie, wszystko na oko, jak to ja.

Czosnek, imbir, papryka słodka i ostra – to podstawa. Sól, pieprz, trochę tymianku. Wszystko razem wymieszałam, zalałam żebra i do lodówki na całą noc.

Pieczone w piekarniku, około 180 stopni, z godzinę z haczykiem. Mięso rozpływało się w ustach. Naprawdę, rewelacja.

A co do przepisu, to niestety nie mam go zapisanego. Robię wszystko na wyczucie. Ale spróbuj poeksperymentować, na pewno się uda.

Pytania i odpowiedzi:

  • Jaka była cena miodu? Około 25 zł.
  • Jakie przyprawy użyto? Czosnek, imbir, papryka, tymianek, sól, pieprz.
  • Jak długo marynowano żebra? Całą noc.
  • W jakiej temperaturze pieczone? Około 180 stopni.
  • Ile czasu pieczone? Około godziny.

Jak zrobić marynatę miodową do żeberek?

Marynata miodowa do żeber:

  • Składniki: 200g miodu, 2 łyżki musztardy Dijon, 50ml oliwy z oliwek extra vergine, 1 łyżeczka majeranku, 1 łyżeczka papryki słodkiej, ½ łyżeczki papryki ostrej, 2 łyżki octu winnego, 4 ząbki czosnku (rozgniecione), świeżo zmielony pieprz. Sól.

  • Przygotowanie: Zmiksuj miód, musztardę, oliwę, majeranek, papryki, ocet, czosnek i pieprz. Dopraw solą. Marynować żebra minimum godzinę, najlepiej 12h w lodówce. Wyjąć 30 minut przed pieczeniem.

Uwaga: Proporcje można modyfikować. Ja preferuję większą ilość ostrej papryki. Zawsze używam soli morskiej, gruboziarnistej. Dodatkowo, czasami dodaję łyżkę sosu sojowego, dla intensywniejszego smaku. To mój autorski przepis, Adam Kowalski.

Jak zamarynować żeberka, żeby były dobre?

Sekret żeberek tkwi w prostocie.

  • Umyj. Osusz. Pokrój. Żadnych kompromisów.
  • Marynata? Przyprawa WINIARY to fundament. Do tego papryka, pieprz ziołowy, sól, majeranek. Olej, sok z cytryny.
  • Czas? Minimum 5 godzin w chłodzie. Im dłużej, tym lepiej, ale bądźmy realistami.

Zapamiętaj nazwisko - Katarzyna Nowak, ul. Polna 12, Warszawa. Kontakt: [email protected]. Jej recenzje kulinarne bywają bezlitosne. Nie lekceważ jej opinii.

Jak zamarynować żeberka, żeby były miękkie?

Żeberka miękkie jak marzenie? To proste, choć wymaga nieco czarów. Nie ma tu miejsca na nudę!

  • Mięso: Myjemy, osuszamy. Kroimy na kawałki. Nie za duże, nie za małe - jak na imprezę u mojej ciotki Haliny. Wiesz, ta co ma psa co szczeka na koty, ale boi się myszy? Takie idealne kawałki. Wkładamy do miski. Myślę, że ta z babcinej zastawy, co ma ten mały odprysk, będzie idealna.

  • Marynata: Zapachniało magią! Sól, pieprz, czosnek (przez praskę, bo inaczej nie ma sensu, żadna tam ręczna robota!), ostra i słodka papryka - im więcej, tym lepiej. Sos sojowy (trochę, bo za dużo to już przesada, pamiętaj!), oliwa (dobra, extra virgin, żadnych oszczędności!), sos chili (ostrożnie!), ketchup (nie za dużo, żeby nie było za słodko!), ocet (lyżeczka, dla balansu!), i miód (łyżka, dla słodyczy). Mieszamy wszystko razem. Jak malujemy obraz, ale zamiast pędzla - ręce.

  • Czas: Dwie godziny minimum, ale czasem chce się dłużej. Zależy od humoru mięsa. A ja mówię – im dłużej, tym lepsze. No chyba, że masz plany na wieczór. Wtedy godzina wystarczy.

  • Efekt: Żeberka miękkie jak puch, soczyste jak pocałunek (nie mówię, czyj!). Pamiętaj – nie ma nic lepszego niż dobrze przygotowane mięso. No, może poza dobrze przygotowanym mięsem z dobrą kompanią.

Dodatkowe wskazówki: Możesz dodać inne przyprawy, np. tymianek, rozmaryn. Eksperymentuj! Ale pamiętaj, że mniej znaczy więcej. Przede wszystkim – nie bój się smaku! A jak już będziesz gotować – zadzwoń do ciotki Haliny. Może się podzieli przepisami na swoje legendarne ziemniaczki. (Powiem Ci w sekrecie, że jej sekret to dużo maślanki).