Jak przyprawić żeberka cielęce?

1 wyświetlenia

Marynowanie żeberka cielęcego to klucz do sukcesu! Idealna marynata to: czosnek, tymianek, rozmaryn i białe wino. Piecz powoli, by zachować soczystość. Podawaj z ziemniakami i warzywami korzeniowymi, polane lekkim sosem, który podkreśli delikatny smak mięsa. Unikaj mocnych przypraw, by nie zdominować subtelnego smaku cielęciny.

Sugestie 0 polubienia

Dobra, to spróbujmy to zrobić po mojemu, tak od serca. Wiecie, jak gotuję, to nie patrzę na żadne “naukowe raporty”, tylko na smak i na to, jak mi się to kojarzy.

Jak przyprawić te żeberka cielęce? No właśnie, jak?

Powiem Wam, że dla mnie cały sekret tkwi w marynacie. Serio. Bo jak zepsujesz marynatę, to choćbyś nie wiem jak się starał, to to mięsko już nie będzie takie, jakie powinno. I wiesz co? Dla mnie idealna marynata to… no dobra, zdradzę Wam mój sekret.

Czosnek! Ile? No, tyle, ile lubisz. Ja daję sporo, bo uwielbiam. Potem… tymianek i rozmaryn. Takie zioła, co mi się kojarzą z babcinym ogrodem, wiesz, takie… ciepłe. I teraz ważne – białe wino! Koniecznie! Tylko nie jakieś super drogie, po co przepłacać? Dobre, ale nie z kosmosu.

I co dalej? No, to wszystko razem wymieszać, żeberka wrzucić i… czekać. Ile czekać? Im dłużej, tym lepiej. Minimum godzinka, ale jak masz czas, to i całą noc może w lodówce poleżeć. Próbowałeś kiedyś tak długo marynować? Naprawdę robi różnicę!

A potem? Pieczenie. Ale nie za szybko! Powoli, żeby nie wyschło. Bo co z tego, że przyprawisz idealnie, jak potem zrobisz z tego suchą podeszwę? Lepiej dłużej, ale w niższej temperaturze.

I na koniec… podanie. No i tu też trzeba uważać. Żeberka cielęce to takie… delikatne mięsko. Nie można ich zabić jakimiś mocnymi przyprawami. Ja zazwyczaj robię do tego ziemniaki pieczone – takie proste, z ziołami. I warzywa korzeniowe – marchewka, pietruszka, seler. Takie, co do zupy babcia dawała, pamiętasz?

A sos? No właśnie… Sos delikatny. Jakiś na bazie tego, co zostało z pieczenia, może z odrobiną śmietanki. Ale bez szaleństw! Chodzi o to, żeby podkreślić smak mięsa, a nie go zdominować. Bo, wiecie, jak zjesz takie żeberko, to ma Ci się w głowie zapisać ten smak, a nie smak jakiegoś ostrego sosu barbecue, co nie?

Tak to robię ja. I powiem Wam szczerze, że jeszcze nikt nie narzekał. No dobra, raz się przypaliły, ale to był wyjątek! Zdarza się, co nie? Ale najważniejsze, to robić to z sercem. Wtedy nawet jak coś pójdzie nie tak, to i tak będzie smakowało. A jak Ty przyprawiasz żeberka cielęce? Może coś mi podpowiesz?