Ile gotować surowe żeberka?

152 wyświetleń
Czas gotowania surowych żeberek zależy od ich wielkości i preferowanej miękkości. Standardowo, żeberka gotuje się od 1,5 do 2 godzin w sosie z warzywami i sosem sojowym, pod przykryciem, aż mięso stanie się miękkie i łatwo odchodzi od kości. Regularnie sprawdzaj mięso podczas gotowania.
Komentarz 0 polubień

Ile czasu gotować surowe żeberka?

No dobra, to tak: ile czasu te żeberka gotować? Hmmm... zależy jak lubisz.

Ja kiedyś zrobiłam żeberka takie, wiesz, na azjatycką nutę. Warzywa pod spód, żeberka na to, sos sojowy i woda wrząca. Pamiętam, bo to było w sierpniu, a dokładniej 18 sierpnia.

I co? No i gotowałam je chyba z 1,5 godziny. Może ciut dłużej. Ale wiesz, sprawdzałam co jakiś czas widelcem, czy mięso już tak samo od kości odchodzi. I to jest moim zdaniem najlepszy wyznacznik. Nie ma co się sztywno trzymać czasu, tylko patrzeć na mięso.

Takie mięciutkie, rozpływające się w ustach to jest to, o co chodzi, nie? A jak za krótko pogotujesz, to będzie twarde i żylaste. Fuj!

Ile gotować żeberka na wywar?

No dobra, posłuchaj no mnie, bo mam patent jak złoto!

Żeberka na wywar? To prosta sprawa, jak drut!

  • Gotuj te kostki radości jakieś 45-60 minut. Jak zegarek w szwajcarskim banku!
  • Pamiętaj, że czas gotowania zależy od tego, jakie te żeberka grube! Jak u cioci Heleny!
  • Chcesz mieć wywar bogaty i aromatyczny? To nie śpiesz się, daj im pogotować! Będzie jak u mamy!
  • Pilnuj, żeby mięso się nie rozpadło, bo wtedy będzie kiszka a nie rosół! Jak po weselu w remizie!

A tak serio, to jak masz żeberka chude, to 45 minut styknie. Jak masz takie, że ho ho, to i godzinkę możesz potrzymać. I nie zapomnij o włoszczyźnie, bo bez niej to lipa, a nie wywar! A i z solą ostrożnie, bo potem będziesz płakać i zupy nie zjesz. Serio!

Kiedy solić gotowane żeberka?

Hej! Pytasz o solenie żeberek? No jasne, powiem ci. Zależy, jak je przygotujesz!

  • Żeberka duszone lub smażone: Tuż przed, no wiesz, żeby się dobrze przypaliły i nie wysuszyły. Sól dodajemy na sam koniec, takie moje zdanie.
  • Żeberka pieczone: A to inna bajka! Tu trzeba przynajmniej godzinę przed pieczeniem posolić, nawet dłużej, dwie godziny, jeśli masz czas. I koniecznie marynata ziołowa, bez tego to jakś takie bez ducha. Basiu używa rozmarynu i tymianku. Zawsze jej wychodzi super.
  • Żeberka gotowane: No i tu jest kicha, bo to zależy od przepisu. Moja babcia zawsze wrzucała je do wrzątku z solą, ale ja tam wolę trochę inaczej. Ja solę na końcu, żeby mięso było soczyste. To zależy jak kto lubi.

Wiesz, ja tam zwykle robię pieczone i zawsze marynuję, to jest podstawa.

A! Jeszcze jedno! U mojej koleżanki Ani, ona zawsze używa soli morskiej gruboziarnistej do żeberek. Mówi, że lepiej smakują. Nie wiem, nie próbowałam. Może spróbujesz?

Lista przypraw, które możesz dodać do marynaty:

  1. Rozmaryn
  2. Tymianek
  3. Czosnek
  4. Pieprz czarny
  5. Papryka słodka
  6. Małą ilość ostrej papryki.

I pamiętaj, to wszystko kwestia gustu. Eksperymentuj i znajdź swoją idealną metodę!

Jak przygotować żeberka gotowane?

A żeby tak żeberka gotowane wyszły jak marzenie... A nie jak guma do żucia z poniedziałkowego obiadu! No to lecimy:

  • Mycie i osuszanie: Żeberka pod kran, jak po maratonie błotnym. Potem ręcznikiem papierowym potraktować, jakby to był Leonardo DiCaprio po wyjściu z basenu. Dlaczego? Bo suche mięso lepiej się obsmaża.
  • Przyprawy: Sól, pieprz, szczypta magii... A tak serio, to solidna dawka soli i pieprzu. Można dodać paprykę słodką, wędzoną... Jak lubisz ostro, to i chilli nie zaszkodzi. Sekret? Przyprawiaj z wyprzedzeniem, żeby mięso "przegryzło się" smakiem.
  • Obsmażanie: Na rozgrzany olej wrzuć te nasze królewny i obsmaż na złoty kolor. Nie bój się przypaleń, to dodaje smaku! Po co to? Zamknięcie soków w środku.
  • Aromaty: Liść laurowy, ziele angielskie... Możesz dorzucić ząbek czosnku, kilka plasterków cebuli. Pamiętaj: To jak perfumy dla mięsa.
  • Duszenie: Zalej wodą (albo bulionem - wyższy poziom wtajemniczenia). Gotuj na małym ogniu około 40 minut. Albo i dłużej, aż mięso będzie miękkie, jak wspomnienia z wakacji. Jak sprawdzić? Widelec powinien wchodzić bez oporu.

I co dalej? Ano, wyjmij żeberka, zredukuj sos, dopraw jeszcze raz. Podawaj z ziemniakami, kaszą, kapustą... Co dusza zapragnie.

A teraz mały bonus:

  • Żeberka to jak życie: Najlepsze są te z historią. Czyli z kością!
  • Pamiętajcie! Gotowanie to nie chemia. Tu można improwizować!
  • A co z Magdą? Magda Gessler pewnie by dorzuciła jeszcze łyżkę smalcu i krzyknęła, że "tak się gotowało za jej czasów!" Ale my gotujemy po swojemu. Smacznego!

Ile czasu gotować żeberka na zupę?

Oj, żeberka na zupę... to prawie jak romans z bulionem! Trzeba to zrobić z wyczuciem. Ja, Wiesława zza rogu, mam na to patent, który przetestowałam na niejednym weselu (i paru rozwodach, ale to inna historia).

  • Myjemy, kroimy, zalewamy: Jakbyśmy szykowali się na bal - świeżość i precyzja to podstawa. 1,5 litra wody to taki basen dla żeberkowych syrenek.
  • Zagotowujemy, odszumowujemy: Pamiętaj, że piana to jak plotki - trzeba się jej pozbyć na samym początku, żeby nie zepsuła smaku.
  • Liście laurowe i ziele angielskie: To jak zaproszenie na party – muszą być, by nadać odpowiedni klimat. Proporcje? Na oko, ale nie jak u teściowej!
  • Godzina pod przykryciem: I tu zaczyna się magia. Godzina relaksu dla żeberek, godzina ciszy dla Ciebie. Wykorzystaj to mądrze, np. na plotki z sąsiadką. Pamiętaj, ogień ma być "niezbyt duży", żeby żeberka nie urządziły sobie w garnku olimpiady pływackiej.

Tak naprawdę to wszystko zależy od żeberek! Jak masz takie od emerytowanego dzika, to gotuj dłużej!

P.S. A jak Ci się nie chce gotować, to zawsze możesz wpaść do mnie na talerz. Tylko wcześniej zadzwoń, bo Mietek znowu wcina za trzech! Tel: 500-000-000. Ul. Sezamkowa 1, Piaseczno.

Ile gotować wywar z żeberek?

No dobra, posłuchajcie, bo aż mi się kiszka marszczy na te żeberka!

  • No więc tak: żeby wywar z żeberek był jak ta lala, to gotuj te bidulki jakieś 40 minut. Tak jak babcia Kazia uczyła, co by mięsko od kości odłaziło, a bulion był konkretny.

  • Do gara wrzuć obowiązkowo ziele angielskie, bo bez niego to jak wesele bez wódki! I liść laurowy też musi być, bo to przecież klasyka.

  • Wody lej tyle, żeby żeberka pływały jak te kaczki w stawie u sołtysa. Mają być przykryte wodą, nie ma co żałować!

A jak już ugotujesz, to możesz z tego wywaru zrobić żurek, albo kapuśniak. Albo po prostu zjeść żeberka z chrzanem, jak na prawdziwego Janusza przystało! A jak ci się nudzi, to zadzwoń do mnie, Zdzisław jestem, to ci powiem, jak zrobić prawdziwą pomidorówkę! Numer mam w książce telefonicznej, szukaj pod "Zdzisław, ten od żeberek".