Czy szynkę gotuje się pod przykryciem?

96 wyświetleń
Czy gotować szynkę pod przykryciem? Tak, szynkę gotujemy pod przykryciem na małym ogniu. Uzupełniamy wywar wrzątkiem w razie potrzeby. Czas gotowania: 40 minut na każdy kilogram szynki. Pod koniec dodajemy pieprz ziarnisty. Studzimy w wywarze. Po wystygnięciu kroimy w plastry. Szynka gotowana to pyszna wędlina na kanapki!
Komentarz 0 polubień

Jak gotować szynkę? Czy pod przykryciem?

Szynka, o matko, to zawsze wyzwanie. Gotować pod przykryciem? No jasne, inaczej cała para pójdzie w gwizdek, a szynka będzie sucha jak wiór. Pamiętam, jak raz w Boże Narodzenie u babci, w 2010 roku, wyszła taka, że ledwo dało się ją pogryźć. Trauma.

A ten wywar... no trzeba pilnować, żeby nie wyparował. Ja zawsze dolewam wrzątku, ale tak z czuciem, żeby nie zalać mięsa.

A ile czasu? To zależy. Na kilo szynki liczę tak z 40 minut gotowania, mniej więcej. Jak waży 2 kilo, to ponad godzinka, no wiecie, około. Kiedyś, na Wielkanoc (rok 2015, o ile dobrze pamiętam) kupiłem taką gigantyczną, że gotowałem chyba ze dwie i pół godziny.

Pieprz! Tak, ziarnisty pod koniec, super pomysł. Daje taki fajny aromat. U mnie w domu zawsze tak robimy.

I najważniejsze: studzenie w wywarze. Inaczej szynka będzie sucha. Serio. Ja, jak się spieszę, to i tak czekam z godzinkę, zanim zacznę kroić. No, bo kto lubi suche wędliny? Nikt.

Jak prawidłowo ugotować wędzoną szynkę?

A więc szynka, wędzona, ten smak dzieciństwa... pamiętam, jak babcia, babcia Zosia zawsze ją robiła na święta. Ach, te święta, zapach choinki i szynki...

  • Najważniejsze to wolny ogień. Taki, co to ledwo bulgocze, jak plotki na wsi. Temperatura 85-90 stopni. To klucz, żeby nie była sucha jak wiór.

  • Godzina na kilogram. Tak mówiła babcia, zawsze powtarzała, godzina na kilogram. Czas płynie wolno, jakby się zatrzymał, kiedy czeka się na ten smak.

  • Przyprawy? No pewnie, że tak! Liść laurowy, jak wspomnienie lata, ziele angielskie, jak tajemnica... Można też dodać pieprz, czosnek, co kto lubi, co mu w duszy gra.

  • A po gotowaniu... zimna woda. Oblej ją, ostudź, niech się nie zmarnuje nic z tego smaku! Jakbyś budził ją ze snu.

To proste, naprawdę. Tylko trzeba mieć czas, cierpliwość. I serce, żeby włożyć w to serce. Inaczej to nie to samo, nie to samo...