Czy słonina to bekon?
No i w końcu ktoś zadał to pytanie! Czy słonina to bekon? Bo ja sama się kiedyś tym głowiłam, szczerze mówiąc. Pamiętam, jak babcia opowiadała o "bekonie" z jej czasów, takim twardym, prawie jak kamień… i czy to było to samo co ta pachnąca, delikatnie chrupiąca słoninka, którą uwielbiam? Nie, nie, to zupełnie coś innego!
Choć, wiadomo, obydwa z wieprzka. Ale to tak, jak z jabłkami – jedno to szara reneta, a drugie czerwona gala. Podobne, ale jednak różne. Boczek, to ten nasz rodzimy boczek, wiesz? Ten z polędwicy, który się smaży na patelni i pięknie pachnie. A bekon… o, to już cała filozofia! Słyszałam, że w Anglii bekonem nazywają masę rzeczy – słoninkę, wędzonkę, różne części, zależy od regionu, ktoś tam mówił, że nawet kilkadziesiąt odmian! Kto by to pamiętał?!
W Polsce jednak boczek to boczek, jasne? Słonina to słonina. A bekon… no, to już dla mnie takie międzynarodowe słowo, trochę niejasne. Jakby mówić o „serze” – a czy to feta, cheddar czy żółty? Dlatego ja zawsze mówię jasno: chcę boczku, lub chcę słoninki. Bez tych angielskich zagadek. Bo po co komplikować? Przecież prostota jest piękna, nie? A te wszystkie rodzaje mięsa, to już tylko dodatkowe powode do smacznego jedzenia! A Ty jak to widzisz? Myślisz, że to ważne rozróżnienie?
- Jak rozmawiać z bankiem po wypowiedzeniu umowy?
- Z kim nie lubi się widzew?
- Z jakiego mięsa robi się boczek?
- Gdzie warto kupić mieszkanie w Krakowie?
- Co rośnie od biegania?
- Po jakim czasie niejedzenia się umiera?
- Czy każdy może mieć wgląd do ksiąg wieczystych?
- Ile zajmie zrzucenie 10 kg?
- Jaki wpływ na przebieg fermentacji ma temperatura otoczenia?
- Co jest potrzebne do wniosku o profil kierowcy?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.