Co zrobić, żeby kopytka były miękkie i puszyste?
Ech, te kopytka... Ileż to razy stałam nad garcem z ziemniakami, zastanawiając się, jak tym razem wyjdą? Miękkie? Twarde jak kamień? A może gdzieś pośrodku, takie nijakie? No właśnie, sekret tkwi w mące, a raczej w jej minimalnej ilości. Pamiętam, jak babcia robiła kopytka… Prawie wcale nie podsypywała mąką stolnicy! Ziemniaki musiały być idealne – zimne, naprawdę zimne, wręcz lodowate, i takie… suche. Wcześniej ugotowane i zostawione na noc pod przykryciem, żeby odparowały. Serio, robiła to dzień wcześniej! Czy to nie poświęcenie? A potem leciutko, delikatnie zagniatała ciasto. Czy ja mam tyle cierpliwości? No cóż, staram się. Teraz też gotuję ziemniaki dzień wcześniej. Różnica jest kolosalna! Mniej mąki to miększe kopytka. Proste, prawda? A jednak… Ileż to razy dodałam za dużo, bo ciasto się kleiło… I potem żałowałam. Pamiętam te kopytka-kamyki z dzieciństwa. Nikt ich nie chciał jeść. A babcine? Znikały w mgnieniu oka! Podobno idealna proporcja to jakieś 200g mąki na kilogram ziemniaków, ale wiecie, to zależy. Od ziemniaków. Czasem trzeba dodać trochę więcej, czasem mniej. Trzeba czuć ciasto. Tak jak babcia. Eh, daleko mi do jej mistrzostwa. Ale praktyka czyni mistrza, czyż nie? Więc ćwiczę. I wiecie co? Moje kopytka są coraz lepsze. Już nie są twardzielami. Są… puszyste. Mięciutkie. Takie, jak powinny być.
- Czy można chodzić do pracy z zapaleniem oskrzeli?
- Dlaczego męczymy się podczas biegu?
- Jak sprawdzić w jakim banku jest konto po numerze?
- Ile robić serii na siłowni?
- Z jakimi lekami nie wolno pić alkoholu?
- W jakiej temperaturze etanol paruje?
- Jak się czujesz po teście stymulacji ACTH?
- Jaki sport rzeźbi sylwetkę?
- Ile zarabia Lekarz psychiatra w szpitalu?
- Czy notariusz zgłasza najem okazjonalny do urzędu skarbowego?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.