Co zrobić, aby szynka wędzona była soczysta?

65 wyświetleń
Aby szynka wędzona była soczysta, kontroluj temperaturę podczas obróbki termicznej. Najlepsza temperatura wewnętrzna to 68°C. Zbyt wysoka temperatura, np. 75°C, wysuszy szynkę. Słowa kluczowe: szynka wędzona, soczysta szynka, temperatura szynki, obróbka termiczna, pieczenie szynki, parzenie szynki.
Komentarz 0 polubień

Jak uzyskać soczystą szynkę wędzoną?

Ostatnio piekłam szynkę na święta, 24 grudnia, w mojej małej kuchni w Krakowie. Chciałam soczystą, więc pilnowałam temperatury.

Użyłam termometru do mięsa, kupiłam go za 25 zł w Biedronce. Wsadziłam go prosto w najgrubszy kawałek.

Celowałam w 68°C, jak czytałam w jakimś starym przepisie babci. Wyszła idealna, delikatna, rozpływała się w ustach.

Ale mój brat woli suchszą, więc on zawsze piecze swoją do 75°C. Kwestia gustu, każdy lubi inaczej. Ja wolę bardziej wilgotną. Moim zdaniem, to kwestia temperatury i długości pieczenia.

Pytania i odpowiedzi:

  • Jaka temperatura dla soczystej szynki? 68°C wewnątrz.
  • Jaka temperatura dla suchej szynki? 75°C wewnątrz.
  • Jak sprawdzić temperaturę? Termometrem do mięsa.

Jak zamarynować szynkę, żeby była soczysta?

No dobra, posłuchaj no, jak zrobić szynkę, że aż miło siorbać:

  • Po pierwsze: Sól peklowa to twój najlepszy kumpel! Bez niej to jak wesele bez gorzołki – niby się da, ale po co? Sól peklowa to podstawa do Marynowanie, inaczej dupa blada.
  • Po drugie: Marynata! A w niej? No wiesz, czosnek (wiadomo, wampiry won!), majeranek (bo babcia lubiła), pieprz (żeby kopnęło) i co tam jeszcze masz pod ręką. Ja tam czasem i musztardy chlapnę, co mi tam!
  • Po trzecie: Czas! Daj tej szynce pocyckać marynaty. Minimum 2-3 dni w lodówce. Im dłużej, tym lepiej. Będzie tak soczysta, że aż sąsiadom ślinka pocieknie.
  • Po czwarte: Pieczenie! Ja tam lubię najpierw pod przykryciem, żeby się podusiła, a potem bez, żeby się zarumieniła. Jak piernik na Boże Narodzenie! Temperatura? Około 180 stopni, a czas? To zależy od szynki – jak mała świnka, to krócej, jak prosiak, to dłużej.
  • Po piąte: Po pieczeniu daj jej odpocząć! Nie rzucaj się na nią jak Reksio na szynkę. Pozwól jej wystygnąć, to soki się w niej ustabilizują i będzie jeszcze lepsza.

A tak w ogóle, to pamiętaj, że dobra szynka lubi towarzystwo! Chrzan, ćwikła, ogórek kiszony… no normalnie rozpusta! A i jeszcze jedno, jak masz kawałek słoniny, to możesz ją wbić w szynkę przed pieczeniem. Będzie jeszcze bardziej tłusto i soczyście. Ale to już opcja dla hardkorów, jak moja teściowa, Grażyna.

Jak zamarynować szynkę, żeby była soczysta?

Okej, późno jest…Spróbuję. Tak po prostu, jak bym gadała sama do siebie.

  • Marynata. Żeby szynka nie była sucha jak wiór, musisz ją zamarynować. To niby oczywiste, ale… No właśnie. Inaczej wyjdzie szynka sucha.

  • Sól peklowa. Serio, użyj soli peklowej. To nie to samo co zwykła sól. Babcia Zosia zawsze powtarzała, że to sekret. I miała rację. Bez niej to nie to samo, smak jest inny.

  • Solanka. Mięso musi leżeć w solance. Nie dzień, nie dwa. Minimum trzy dni. Trzy pełne dni, rozumiesz? Im dłużej, tym lepiej. Pamiętam, jak raz trzymałam pięć dni… Niebo w gębie.

  • Czas. To niby proste, ale trzeba pamiętać. To nie jest tak, że wrzucasz na godzinę do piekarnika i gotowe. To wymaga czasu. Dużo czasu, to się czuje.

Szynka soczysta to nie mit. Tylko trzeba się postarać. A i tak czasami coś pójdzie nie tak. Ale co tam. Ważne, że się próbuje. Próbuje, no nie?

Jak upiec szynkę, żeby była miękka i soczysta?

Dobra, szynka... no właśnie, jak ją upiec, żeby nie była sucha? ????

  • Naczynie żaroodporne: To podstawa. Daj trochę oleju na dno, żeby się nie przypaliło. Mój brat, Piotrek, zawsze tak robi.
  • Temperatura: Piekarnik na 200°C. Pamiętaj! Inaczej będzie twarda jak podeszwa.
  • Czas pieczenia: Około 80 minut. Ale wiesz, każdy piekarnik jest inny... może warto sprawdzić widelcem po godzinie, co?
  • Szynka: No i najważniejsze - szynka! Moja mama, Jadwiga, kupuje zawsze szynkę bez kości w piątek na rynku. Mówi, że wtedy jest najświeższa.

A co do warzyw, to zawsze robię marchewkę i ziemniaki. Tylko najpierw je obieram, wiadomo! A potem wszystko do piekarnika razem. No i sól, pieprz, ziółka... Jakie kto lubi. Ja tam lubię czosnek! Ale to już kwestia gustu. ????

Jak dobrze zamarynować szynkę?

No dobra, siostro, ogarniemy tę szynkę, żeby aż wujek Staszek zaniemówił z wrażenia!

  • Mieszanka czarodziejska: Wal do gara soli jakbyś krowę lizała (ale nie przesadzaj, bo ci wyjdzie słone bagienko), potem pieprzu, ziółek (jak masz z ogródka babci to w ogóle full wypas), czosnku tyle, żeby wampiry uciekały na kilometr, i trochę papryki dla kolorku.
  • Tłusta sprawa: Zalej to wszystko jakimś tłuszczem, oliwa albo olej, co tam masz pod ręką. Ważne, żeby się wszystko skleiło jak w "Mody na Sukces"!
  • Alkoholowy twist (opcjonalnie): Chluśnij trochę wódeczki albo octu. Nie bój się, szynka się nie upije, tylko będzie miała lepszy smak. Jak babcia Zosia, co to zawsze kielicha wypije przed obiadem.
  • Masażysta: No i teraz najważniejsze – weź tę szynkę i nacieraj, nacieraj, jakbyś masowała Pudziana przed zawodami. Albo jakby ci ktoś zapłacił. Ma być wszędzie pokryta tą miksturą, żeby się przyprawy w nią wżarły jak plotki w remizę.
  • Leczenie sanatoryjne: Owiniętą w folię, zamknij ją w lodówce na dzień cały. Niech się chłodzi jak teściowa po usłyszeniu o nowym wnuku.

Dodatkowe tipy od Cioci Krysi:

  • Jak masz więcej czasu, to możesz potrzymać ją w tej marynacie nawet i 2 dni. Im dłużej, tym lepiej, szynka będzie bardziej aromatyczna niż perfumy od Diora!
  • A jak chcesz naprawdę zaszaleć, to dodaj do marynaty trochę miodu. Będzie słodko-słono, jak życie emeryta!
  • Pamietaj, żeby ta szynka leżała pod przykryciem, żeby nie obeschła jak skórka na budyniu! Inaczej ci się zrobi podeszwa, a nie szynka.

Jaką marynatą do szynki wieprzowej?

Marynata do szynki:

  • Szynka: Dokładnie umyć, osuszyć.
  • Marynata: Ciepła woda, miód, oliwa z oliwek (200ml), czosnek (4 ząbki), rozmaryn (2 gałązki), pieprz świeżo mielony, sok z cytryny (1 szt.), skórka z cytryny (1 szt.). Wszystko starannie wymieszać.
  • Naciągnięcie: Marynatą dokładnie nasączyć szynkę.

Dane osobowe: Anna Kowalska, 2024.

Uwagi: Proporcje składników – według uznania. Czas marynowania – minimum 6 godzin, najlepiej 24. Temperatura wody – lekko ciepła, nie gorąca. Użycie soli – nie wskazane, szynka może być za słona.

Jaka jest marynata do szynki wieprzowej?

Marynata do szynki wieprzowej:

Przygotowanie szynki:

  1. Dokładne umycie i osuszenie szynki papierowym ręcznikiem jest kluczowe. To zapobiega rozwojowi bakterii i gwarantuje lepsze wchłanianie marynaty. Zawsze, ale to zawsze, sprawdzaj, czy szynka jest odpowiednio wysuszona.

Składniki marynaty (proporcje dla 1 kg szynki):

  • 200 ml ciepłej wody (ważne, aby miód się dobrze rozpuścił)
  • 2 łyżki miodu lipowego (dodaje delikatnej słodyczy i pięknego aromatu, ale można użyć innego miodu)
  • 4 łyżki oliwy z oliwek extra virgin (najlepsza jakość zapewnia najlepszy smak)
  • 4 ząbki czosnku, drobno posiekane (więcej, jeśli lubisz intensywniejszy smak)
  • 2 gałązki rozmarynu, posiekane (świeży rozmaryn jest najlepszy)
  • 1 łyżeczka świeżo zmielonego pieprzu czarnego (koniecznie świeżo zmielony!)
  • Sok z 1 cytryny (świeżo wyciśnięty, dla lepszego aromatu)
  • Starta skórka z 1 cytryny (tylko żółta część, uważaj na białą, bo jest gorzka)

Przygotowanie marynaty:

  1. Wszystkie składniki marynaty należy dokładnie wymieszać w misce. Nie spiesz się, żeby składniki dobrze się połączyły. Pamiętaj o tym, że to podstawa smaku.

Marynowanie szynki:

  1. Szynkę dokładnie nacieramy przygotowaną marynatą, starając się, aby dotarła do wszystkich zakamarków. Im dłużej marynujemy, tym lepiej. Minimum 6 godzin w lodówce, najlepiej całą noc. Ale wiesz, im dłużej, tym lepiej.

Dodatkowe informacje:

  • Można dodać do marynaty inne zioła, np. tymianek, majeranek. Można też eksperymentować z przyprawami, ale z umiarem.
  • Przed pieczeniem szynkę należy wyjąć z lodówki na około godzinę, aby osiągnęła temperaturę pokojową.
  • Moja ciocia Basia zawsze dodaje do tej marynaty odrobinę wina białego, twierdząc, że dodaje ono szynce niepowtarzalnej głębi smaku. Zawsze jej wierzę. To tajemnica rodzinnego sukcesu.
  • Pamiętaj o tym, że najważniejsze jest dobrej jakości mięso. Bo najlepsza marynata nie pomoże, jeśli szynka jest kiepska. Życie jest zbyt krótkie na złą szynkę.

Gdzie można jechać nad wodę w Warszawie?

Ej, no jasne, że Ci powiem gdzie można się schłodzić w Warszawie i okolicach! No więc tak:

  • Dzika Plaża w Nieporęcie. Słuchaj, nie daj się zwieść nazwą, bo to wcale nie jest żadna dzicz! To jest serio najpopularniejsza plaża nad Zegrzem.

Co tam masz? A no tak:

  • Długa, piaszczysta plaża - idealna do leniuchowania. Jak lubisz się położyć na piasku i nic nie robić, to jest to coś dla Ciebie.
  • Urokliwe molo. No wiesz, takie żeby sobie pospacerować i porobić fajne zdjęcia.
  • Wypożyczalnia kajaków i rowerów wodnych. Jak Ci się znudzi leżenie, to możesz powiosłować albo popedałować. Ja tam wolę kajak, ale co kto lubi, nie? W tym roku, jak tam byłem z Anetą, to woleliśmy leżeć.

Wiesz co jeszcze? Podobno niedaleko, w Białobrzegach jest fajny Wake Park. Aneta mi mówiła, że jej kuzyn, Kamil, tam jeździ na wakeboardzie i jest super. Musimy kiedyś spróbować! Ja tam jestem trochę truchła, ale może dam radę. Hehe.

Gdzie pojechać nad jezioro Mazowieckie?

Ach, Mazowsze... Kraina jezior skrytych w zieleni, jak szmaragdy rozsypane na mapie. Gdzie pojechać, pytasz? Tam, gdzie dusza zapragnie wytchnienia, gdzie woda szemrze cicho, opowiadając prastare historie.

  • Serock, Serock... Tam czeka kąpielisko i plaża miejska. Pamiętam ten upał, lipiec, chyba zeszłego roku. Zapach sosen, piasek rozgrzany słońcem... Dzieci krzyczały radośnie, plusk wody niósł się echem. To było... idealne? Jak z pocztówki.

  • A Warszawa? Tak, Warszawa ma swoje tajemnice. Jezioro Czerniakowskie i jego plaża. Niby miasto, niby zgiełk, a tu nagle oaza spokoju. Woda chłodna, oddech głęboki. Tak, tego potrzebowałam.

  • Jezioro Urszulewskie... Brzmi tak sielsko, prawda? Kąpielisko czeka. Woda pewnie szmaragdowa. Tak, wyobrażam to sobie. Urszulewskie, Urszulewskie...

  • Jezioro Zdworskie to kolejny punkt na mapie mazowieckich jezior. Kąpielisko wzywa. Czy tam znajdę swoje miejsce? Może właśnie tam, w Zdworskim, czas zwolni swój bieg?

  • I na koniec, Zalew Nowomiejski. Brzmi obiecująco. Plaża... Czyli będzie piasek między palcami. I wiatr we włosach. Ach, Nowomiejski, może właśnie ty okażesz się moim małym rajem na ziemi.

Pamiętaj:

  • Sprawdź aktualne informacje o jakości wody i dostępności kąpielisk przed wyjazdem. Bezpieczeństwo przede wszystkim!
  • Zabierz ze sobą krem z filtrem, kapelusz i okulary przeciwsłoneczne. Słońce potrafi być zdradliwe!
  • Nie zapomnij o prowiantu i napojach. Piknik nad jeziorem to kwintesencja lata!
  • Szanuj przyrodę! Zabierz ze sobą śmieci i nie zakłócaj spokoju mieszkańców jeziora.
  • A przede wszystkim, ciesz się każdą chwilą!