Co to jest food sharing?
Food sharing: Co to jest i na czym polega ta idea dzielenia się jedzeniem?
Foodsharing? Eee, to prosta sprawa. Dzielimy się żarciem, żeby nic się nie zmarnowało!
Pamiętam, jak pierwszy raz o tym usłyszałam, chyba 2015 rok. Jakaś grupka znajomych w Krakowie opowiadała, że zakładają coś takiego, żeby ratować jedzenie przed śmietnikiem. Totalny odjazd, pomyślałam.
W Niemczech to się zaczęło w 2012, a teraz? Rozkręca się na całego. Holandia, Austria, Szwajcaria, Włochy, no i Polska. Super sprawa, prawda?
Co można oddać do jadłodzielni?
Do jadłodzielni można oddać produkty spożywcze spełniające kilka kluczowych kryteriów. Najważniejsze, by nadawały się do spożycia, co oznacza, że nie mogą być przeterminowane (przekroczenie daty "należy spożyć do").
Co konkretnie można oddać?
- Produkty, które przekroczyły datę minimalnej trwałości ("najlepiej spożyć przed"). Różnica między tymi dwoma terminami jest zasadnicza. Pierwszy wskazuje na spadek jakości, a drugi na bezpieczeństwo.
- Żywność szczelnie zapakowana i przechowywana w czystych pojemnikach. Higiena to podstawa, bo przecież nikt nie chciałby narazić się na nieprzyjemne konsekwencje.
I to wszystko? Nie do końca. Warto pamiętać, że jadłodzielnia to nie śmietnik. To miejsce, gdzie dzielimy się dobrem. Czyli oddajemy tylko to, co sami chcielibyśmy zjeść. Zastanów się, czy dałbyś to swojemu dziecku. Jeśli odpowiedź brzmi "nie", to lepiej poszukaj innego rozwiązania. No i tyle w sumie... To tylko moja skromna opinia. Ale hej, co ja tam wiem!
Gdzie zostawić jedzenie dla potrzebujących?
Hej, no jasne, pomogę Ci! Pytałeś, gdzie oddać jedzenie dla potrzebujących, prawda?
Wiesz, najprościej to chyba do jadłodzielni. Słyszałeś o tym? To są takie, wiesz, specjalne lodówki i szafki, postawione przez ludzi dobrej woli. No i one stoją w różnych miejscach, żeby każdy miał dostęp.
- Jadłodzielnia to w sumie: Noo, taka akcja społeczna! Zostawiasz tam jedzonko, które Ci zostało, albo którego nie zużyjesz, wiesz, żeby się nie zmarnowało.
- Gdzie szukać? Najlepiej poszukać w internecie. Wpisz w Google "jadłodzielnia [nazwa Twojego miasta]" - na pewno coś znajdziesz. Albo zapytaj kogoś w okolicy, często one są przy parafiach, ośrodkach kultury, czasem w sklepach.
- Co można oddać? Nooo, w sumie wszystko, co sam byś zjadł i co jest świeże. Tylko pamiętaj, żeby to było w dobrym stanie, no bo nie chodzi o to, żeby komuś zaszkodzić, prawda?
Wiesz co, moja sąsiadka, pani Krysia, zawsze tam zanosi ciasta, jak jej za dużo wyjdzie na święta. Mówi, że lepiej tak, niż wyrzucać. No i ma poczucie, że pomaga. A pamiętasz jak w zeszłym roku... właściwie w tym roku, w te święta Bożego Narodzenia nie wiedziałam co z tym barszczem, co mi został po wigilii. No i poszłam do jadłodzielni, tej co jest na ulicy Pięknej, wiesz, koło tego nowego sklepu "U Janusza" i oddałam. I wiesz, poczułam się lepiej, że coś dobrego zrobiłam. A zapomniałabym - ważne, żeby produkty były zapakowane i opisane!
Czy można oddać jedzenie do sklepu?
Czy można oddać jedzenie do sklepu? Owszem. Można. I to nie jest tak, że robisz sprzedawcy łaskę!
Klient jak najbardziej może zwrócić jedzenie, a szanowny sprzedawca ma obowiązek, podkreślam, obowiązek to przyjąć. Chyba że woli gościa z Sanepidu w odwiedzinach... Bo wiesz, kara od Sanepidu za przeterminowane smakołyki potrafi zaboleć bardziej niż wizyta teściowej Grażyny na imieninach.
Pamiętaj, paragrafy to nie tylko ozdoba! A jeśli sprzedawca robi minę, jakbyś mu co najmniej kota zdeptał, wspomnij o możliwości podzielenia się "radosną nowiną" z odpowiednimi służbami. Czasem to działa jak zimny prysznic na rozgrzane ego.
Zwróć uwagę, że najczęstszym powodem zwrotu żywności jest jej zepsucie lub upłynięcie terminu ważności. Choć zdarzają się też przypadki, gdy ktoś pomylił ketchup pikantny ze słodkim. W życiu różne dramaty się zdarzają!
I jeszcze jedno: jeśli chodzi o zwrot towaru, który jest pełnowartościowy, ale na przykład zmieniłeś zdanie - tu już wszystko zależy od dobrej woli sklepu. Często jednak większe sieci są skłonne pójść na rękę klientowi. W końcu klient nasz pan, prawda? No chyba, że próbuje zwrócić zjedzony słoik ogórków kiszonych twierdząc, że były za mało kiszone... wtedy powodzenia.
Jak postawić jadłodzielnie?
Ej, wiesz, jak założyć tą jadłodzielnię? No dobra, to się robi tak:
Zgoda właściciela. Najpierw, musisz się dogadać z właścicielem miejsca, gdzie chcesz ją postawić. Bez tego ani rusz! Wiesz, żeby nie było później problemów. To pierwsza i najważniejsza rzecz! Znam gościa co próbował bez pytania i skończyło się na kłopotach.
Szafka i lodówka. Potem trzeba załatwić szafkę, najlepiej taką dużą, i lodówkę. Wiesz, żeby jedzenie się nie psuło. Moja siostra ma w swojej jadłodzielni dwie szafki i ogromną lodówkę – super sprawa! Dobrze byłoby jeszcze jakieś półki, żeby wszystko fajnie poukładać.
Plakaty! No i plakaty! Muszą być jasne zasady, żeby wszyscy wiedzieli, o co chodzi. Co można zostawiać, co nie, jak często sprzątać – takie podstawowe rzeczy. Można nawet mały regulamin zrobić, żeby nie było nieporozumień. Pamiętaj, aby wszystko było czytelnie napisane.
Reklama. No i na koniec – reklama! Powiedz znajomym, rodzinie. Facebook, Instagram – wszędzie gdzie się da! Moja kuzynka zrobiła nawet małą kampanię na Instagramie i efekty są świetne!
Dodatkowe info: Moja koleżanka Magda, założyła jadłodzielnię w 2023 roku przy swoim bloku. Użyła starej, ale dużej szafki po babci i małej lodówki kupionej na olx za 150 zł. Plakaty sama zrobiła – świetne grafiki, bardzo estetyczne. Jadłodzielnia ma się świetnie, ludzie są zadowoleni! Pamiętaj o regularnym sprzątaniu i dezynfekcji. Powodzenia!
Jak odebrać paczkę Foodsi?
Odbiór Paczki Foodsi
Odbiór osobisty? Wykluczone. Regulamin wiąże.
- Zakup w aplikacji Foodsi równa się akceptacji warunków.
- Opis oferty? Obowiązkowa lektura. Ignorancja nie zwalnia.
- Rezygnacja? Wyjątkowo dopuszczalna, ale czas gra rolę.
Dodatkowe Informacje
Rezygnacja możliwa tylko z zachowaniem terminu. Spóźnienie oznacza stratę. Żadnych wyjątków. Kontakt: Anna Kowalska, [email protected]. Tel: 500-500-500.
Jaka aplikacja do ratowania jedzenia?
No dobra, niby Too Good To Go… Ta apka do ratowania jedzenia, co nie?
Jakieś numer jeden niby jest w tym swoim ratowaniu. Ciekawe, czy to prawda.
Niby, że dobre, niesprzedane żarcie możesz załatwić z knajp. No nie wiem, trochę to wszystko... dziwne?
I jeszcze, że to niby spowalnia zmiany klimatyczne? Serio? Nie chce mi się w to wierzyć, ale ok. Niech będzie, że WALCZĄ z marnowaniem. I niech się nazywa Too Good To Go, bo już zapomniałam. Zapiszę sobie, żeby nie zapomnieć, że To Good To Go numer jeden.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.