Kto płakał Basia czy ojciec?

22 wyświetleń
Płakał ojciec Basi. Prof. Bralczyk zwraca uwagę na nietypowość płaczącego ojca w utworze z przełomu XVIII i XIX wieku, gdyż w tamtych czasach takie zachowanie było uważane za niestosowne.
Komentarz 0 polubień

Okej, spróbujmy to przerobić. Zobaczymy, co z tego wyjdzie!

Kto właściwie płakał, Basia czy ojciec? To pytanie zawsze mnie intrygowało...

No i odpowiedź: to ojciec Basi ronił łzy. Zaskakujące, prawda? Wiecie, jak pierwszy raz o tym usłyszałam, to pomyślałam sobie: "Chwila, chwila, co?". Profesor Bralczyk, ten od języka polskiego, zwrócił uwagę na coś, co umknęło mi wcześniej. Mówi, że w tych czasach, na przełomie XVIII i XIX wieku, to facet, a zwłaszcza ojciec, nie bardzo mógł sobie pozwolić na publiczne łzy. Wyobrażacie to sobie?

To tak jakby... no nie wiem... wyobraźcie sobie, że idziecie na wesele i nagle pan młody zaczyna płakać jak bóbr podczas pierwszego tańca. Dziwne, co nie? No niby wzruszenie, ale jednak... coś nie gra. Wtedy to chyba było jeszcze bardziej "nie halo".

I właśnie dlatego ta płacząca postać ojca tak mnie uderzyła. Coś w tym jest... jakiś ukryty dramat, coś, czego nie widać na pierwszy rzut oka. Zastanawiam się, co on musiał czuć? Czy to było może jakieś bezsilne cierpienie? A może wstyd? Kurczę, chciałabym go zapytać, serio. Co go tak złamało, że zapomniał o wszystkich konwenansach? Bo wiecie, ja tak myślę, że te konwenanse to jednak potrafią dusić człowieka. I płakać, kiedy boli, to chyba normalna, ludzka rzecz, no nie? Chociaż... w sumie to teraz też nie zawsze jest łatwo pokazać emocje, zwłaszcza te "słabe". Eh, życie...