Dlaczego popcorn w kinie jest taki dobry?

6 wyświetlenia

Wiesz, zawsze mnie to zastanawiało! Wydaje mi się, że popcorn w kinie jest taki pyszny, bo to cała magia kina robi swoje. Ten zapach, atmosfera, podekscytowanie filmem... To wszystko sprawia, że nawet zwykły popcorn smakuje wyjątkowo. A może to jednak zasługa tych wszystkich ulepszaczy i dodatkowych kalorii? Sama nie wiem, ale wiem, że trudno mi się mu oprzeć!

Sugestie 0 polubienia

Dlaczego ten cholerny popcorn w kinie jest taki dobry?! Rozważania popcornoholika

No dobra, przyznaję się bez bicia. Jestem popcornoholikiem. I nie, nie chodzi mi o ten zdrowy, domowy popcorn na oliwie z odrobiną soli. Mówię o tym… tym kinowym! Tym, który pachnie obłędnie na kilometr, który jest tak sztucznie żółty, że aż boli w zęby i który prawdopodobnie zawiera więcej kalorii niż cały tygodniowy obiad. Ale mimo wszystko… jest pyszny! I od lat zadaję sobie pytanie: dlaczego?

Tak jak Ty, też podejrzewam tę kinową magię. Siadamy w tych wygodnych fotelach, gasną światła, na ekranie zaczynają się pojawiać pierwsze sceny, a my… chrupiemy. To chyba jakiś odruch bezwarunkowy, prawda? Podekscytowanie filmem, wyczekiwanie na akcję, a może po prostu nuda podczas tych kilku minut reklam? Popcorn staje się elementem kinowego rytuału.

Ale czy to wszystko? Wątpię. Postanowiłam zagłębić się w temat i poszperać trochę w internecie. Okazuje się, że to bardziej skomplikowane niż myślałam!

Po pierwsze – psychologia smaku i zapachu. Naukowcy od lat badają, jak otoczenie wpływa na nasze postrzeganie smaku. Według badań opublikowanych w “Journal of Sensory Studies”, pozytywne emocje i przyjemne wspomnienia związane z danym miejscem mogą wzmacniać doznania smakowe. Czyli dokładnie tak, jak myślimy! Kino kojarzy nam się z relaksem, rozrywką, a czasem nawet sentymentem. To wszystko sprawia, że popcorn smakuje lepiej, niż powinien.

Po drugie – składniki, cholera jasna! No dobra, nie oszukujmy się. To nie jest ten sam popcorn, co robimy w domu. Kina często używają specjalnego oleju kokosowego, który nadaje mu charakterystyczny, bogaty smak. A co z solą? Zwykła sól? Nieee. Kina używają często specjalnej, drobno zmielonej soli, która lepiej przylega do popcornu i intensywniej rozprowadza smak. No i nie zapominajmy o “maśle”. Serio, czy ktoś wierzy, że to masło? To mieszanka oleju, barwników i aromatów, która ma imitować smak masła. I muszę przyznać, całkiem im to wychodzi!

Po trzecie – świeżość, choć podejrzana. Popcorn w kinach, przynajmniej teoretycznie, jest świeżo przygotowywany. Ten ciepły, świeży zapach od razu pobudza apetyt. Choć, bądźmy szczerzy, czasem mam wrażenie, że ten popcorn leży tam już od kilku godzin. Ale nawet ten minimalny powiew świeżości robi swoje.

Dowody anegdotyczne (czyli moje własne doświadczenia): Ile razy zdarzyło Ci się kupić resztkę popcornu z kina do domu i zjeść go na drugi dzień? No właśnie. Smakuje już zupełnie inaczej, prawda? To dowód na to, że magia kina, świeżość (lub jej iluzja) i otoczenie mają ogromny wpływ na nasze doznania smakowe.

Podsumowując, dlaczego popcorn w kinie jest taki dobry? To idealna mieszanka psychologii, chemii i, nie ukrywajmy, marketingu. To wspomnienia z dzieciństwa, magia kina, specjalne składniki i sprytne triki, które sprawiają, że trudno nam się oprzeć.

A teraz, przepraszam, idę do kina. I tak, kupię popcorn. Cholera, i pewnie zjem go sam! Bo, jak już wspomniałam, jestem popcornoholikiem. I chyba nie chcę się leczyć.