Ile się płaci za zieloną szkołę?
Ile kosztuje zielona szkoła? Cena wyjazdu i ukryte opłaty?
Zielona szkoła? To zależy! W zeszłym roku, koniec maja, właśnie z taką klasą mojego syna, wyjazd do JuraParku w Bałtowie kosztował 850 złotych. To już z wyżywieniem i wycieczkami.
Ale! To była oferta pakietowa. Dodatkowe atrakcje? To już inna bajka. Jazda konna? 50 zł za godzinę. Sklepik z pamiątkami? Tam to już można stracić majątek
Pamiętam, jak mój syn marzył o tym dinozaurze... Kosztowało mnie to dodatkowe 30 złotych. Takie drobiazgi się sumują.
Czasem są jeszcze jakieś "skryte" opłaty. Ubezpieczenie dodatkowe, kiepsko opisane w umowie. Uważajcie na to!
Podsumowując, liczyć się trzeba z wydatkiem od 700 do nawet 1800 zł, na dziecko. Wszystko zależy od miejsca i dodatków.
Pytania i odpowiedzi:
- Ile kosztuje zielona szkoła? Od 700 do 1800 zł za dziecko.
- Jakie są ukryte opłaty? Dodatkowe atrakcje, ubezpieczenie.
Czy zielona szkoła jest płatna?
Kurczę... Zielona szkoła... Pamiętam, jak w 2023 gadałam z Anią z klasy, jej brat był na takiej akcji. No i... powiedziała, że bezpłatnie. Dla uczniów i nauczycieli.
Aaaa... wtedy była ta cała akcja pomocowa dla powodzian, wiadomo. To chyba wtedy było. A teraz...? Hmmm... nie jestem pewna...
- Dla powodzian - tak, za darmo. To wiem na pewno. Ania miała rację. To chyba był program rządowy czy coś. Wiesz, te wszystkie dotacje i pomoc po tych nieszczęściach.
- Normalnie? Nie mam pojęcia. Trzeba sprawdzić na stronie szkoły. Albo zadzwonić. Bo jak nie ma żadnej specjalnej akcji... to pewnie płatne. Pewnie. Tak się zwykle zdarza.
Ale wiesz... tak siedzę i myślę... o tym wszystkim... o tej Ani... o tych powodziach... i jak to wszystko szybko mija... a pamięć... no wiesz... jak się rozmywa... jak folia w ręce...
P.S. Ania wtedy mówiła, że jechali nad Jezioro Śniardwy. Pięknie się tam wypoczęli, mimo wszystkiego. A ja siedzę tutaj... i patrzę w sufit... i myślę... o zielonych szkołach... i o Ani... i o tym... że czas ucieka...
Kto podpisuje umowę na zieloną szkołę?
No wiesz... 2 w nocy... i ta myśl o tej umowie... Ciągle mi się to przewala przez głowę.
Kto podpisuje? To takie... złożone. Dyrektor, jasne. Albo wicedyrektor, jeśli ma takie uprawnienia. To logiczne.
Ale… pamiętam, jak w szkole mojej Kasi, w 2024 roku, to pani Irena Kowalska, sekretarka, podpisywała. Miała pisemne upoważnienie od dyrektora. To jest ważne. Musisz mieć pewność, że osoba ma prawo reprezentować szkołę.
Wiesz… ta umowa… to duża odpowiedzialność. Pomyśl tylko… ile dzieci… ile wydatków… To duży stres, szczerze mówiąc. W tym roku to był prawdziwy koszmar z organizacją, szczególnie z załatwianiem transportu.
A pamiętasz jak w tamtym roku… nie mogłem się doczekać tego wyjazdu… a teraz… trochę się boję… Te dzieci… tak szybko rosną… I ten cały stres… z organizacją… wszystkiego…
Pamiętam jak w zeszłym roku organizowałem zieloną szkołę dla klasy 4b, to pan dyrektor Michał Nowak podpisał. Ale to było w innej szkole. Trzeba dopytać. Może być instrukcja na stronie szkoły albo trzeba zadzwonić. Bo tak naprawdę… to jest bardzo ważne…
Ważne: Upewnij się, że osoba podpisująca umowę ma pisemne upoważnienie od dyrektora szkoły. To zabezpieczy cię przed problemami.
W co spakować dziecku na zieloną szkołę?
Co spakować na zieloną szkołę? Kluczowe jest dobrze przemyślane pakowanie, by uniknąć niepotrzebnego ciężaru. Mój syn, Franek (7 lat), w zeszłym roku jechał na zieloną szkołę i nauczyłam się na błędach.
Lista rzeczy niezbędnych:
a) Ubranie:
- wygodne spodnie (2 pary),
- bluzy z długim i krótkim rękawem (3 sztuki) – sprawdzą się różne temperatury,
- bielizna na co najmniej 5 dni,
- skarpetki (co najmniej 7 par!),
- ciepłe buty do chodzenia (i lekkie na zmianę!),
- kurtka przeciwdeszczowa (nieprzemakalna!),
- czapka z daszkiem (słoneczna!),
- krem z filtrem UV (wysoki faktor!).
b) Akcesoria:
- podręczny plecak (na prowiant, picie, kurtkę),
- butelka na wodę (duża!),
- latarka (na wszelki wypadek),
- mały ręcznik,
- przybory toaletowe (szczoteczka, pasta, mydło),
- ręcznik kąpielowy,
- śpiwór (niezbędny!),
- mały notes i długopis (dziennik podróży!),
- coś do czytania (książka, komiks),
- lekki plecak na wycieczki (ważne!).
c) Kwestie medyczne:
- lekarskie zaświadczenie o stanie zdrowia (bardzo ważne!),
- leki (jeśli dziecko przyjmuje, z dokładną instrukcją podawania i datą ważności!).
Pamiętajmy, że im prościej, tym lepiej. Minimalizm w pakowaniu to komfort psychiczny dla dziecka. Dzieci mają tendencje do zabierania "wszystkiego co najlepsze", ale praktyka pokazuje, że więcej niż połowy rzeczy nie użyją. A to, co najważniejsze, to dobry humor i ciekawość świata. To się nie mieści w walizce, ale jest bezcenne.
Dodatkowe informacje: Warto skontaktować się z organizatorem zielonej szkoły, aby uzyskać szczegółową listę rzeczy niezbędnych. Może się okazać, że niektóre rzeczy są już zapewniane. Na przykład, w niektórych ośrodkach dostępne są ręczniki.
Ile kieszonkowego na zieloną szkołę?
O matko, ile kieszonkowego?! ???? Zielona szkoła... Znowu to samo pytanie co rok!
- Organizatorna pewno da znać, ile dokładnie. I tak zawsze dają za mało info! ????
- 150-200 zł? Chyba żartują! Moja Julka to wszystko wyda na jakieś głupoty z koleżankami.
- Legitymacja! Obowiązkowo! Inaczej nici ze zniżek, a ja zbankrutuję. W tym roku Julka koniecznie musi pamiętać, bo co roku ma problem i nigdy nie pamięta!
- Pewnie znowu będzie dzwonić, że jej brakuje i będzie trzeba jej dosłać. Boziu! ????♀️
Hmm, może dam jej jednak więcej? Zawsze to spokój ducha... Ale z drugiej strony, nauka odpowiedzialności finansowej jest ważna! ???? Może 300 zł? Dobra, 300 i koniec! Ale i tak pewnie poprosi o więcej ????
Pamiętam jak ja jeździłam! To były czasy... Zero telefonów, zero stresu. Tylko zabawa! Eh... A teraz? Czysta logistyka!
Czym różni się zielona szkoła od białej szkoły?
Pamiętam moją zieloną szkołę w 2024 roku, w Bieszczadach. Było super, ale wszystko zaczęło się od stresu. Mama non stop powtarzała, żebym zabrał krem z filtrem, co mnie wkurzało. W końcu spakowałem wszystko na chama, w pośpiechu. Autobus był stary, śmierdział benzyną i czymś jeszcze. Pamiętam tę jazdę – sześć godzin, wrzask dzieciaków i dręczące uczucia w brzuchu.
Zielona szkoła: Bieszczady, maj 2024. Wszędzie góry, lasy, świeże powietrze. Mieliśmy zajęcia o przyrodzie – nudne, ale później wędrowaliśmy po górach, co było świetne! Wieczory? Gry planszowe, śpiewanie piosenek przy ognisku – takie typowe rzeczy.
Biała szkoła: Nigdy nie byłem. Zawsze wolałem góry latem. Zimno mnie nie znosi. Słyszałem od kolegi, że jeździli do Zakopanego na narty w 2024 roku. Mówił, że było super, ale strasznie zmęczył się po pierwszym dniu. Dużo upadków, ból mięśni.
Różnica jest zasadnicza: zielona szkoła to natura, biała szkoła to śnieg i narty. Zielona szkoła w moim przypadku to wspomnienia pachnące sosną i smakujące kiełbaską z ogniska. Biała szkoła? Wyobrażam sobie zimno, zmęczenie i ból.
Moja siostra jednak kocha białe szkoły. W 2023 roku była w Szczyrku. Przywiozła mnóstwo zdjęć, na których wyglądała szczęśliwie. Ona jest inna niż ja. Ja wolę lasy.
Lista rzeczy, które zabrałem na zieloną szkołę (nie wszystko było potrzebne):
- Krem z filtrem (na szczęście mama miała rację)
- Latarkę (użyłem jej tylko raz)
- Książkę (przeczytałem tylko kilka stron)
- Aparat (zrobiłem mnóstwo zdjęć)
- Buty do trekkingu (niezbędne!)
To tyle, chyba wszystko. Mam nadzieję, że to wystarczy. Niektóre rzeczy pamiętam lepiej, inne gorzej.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.