Ile kosztowała cała Energylandia?

42 wyświetleń
Całkowita wartość inwestycji w park rozrywki Energylandia szacowana jest na 620 milionów euro. W przeliczeniu na złotówki to około 2,5 miliarda. Te znaczące nakłady finansowe sprawiły, że Energylandia stała się największym i najnowocześniejszym parkiem rozrywki w Polsce.
Komentarz 0 polubień

Jaki był całkowity koszt budowy parku rozrywki Energylandia w Polsce?

Szczerze, jak patrzę na to, co się dzieje w Zatorze, to łapię się za głowę. Byłem tam pierwszy raz jakoś w 2017 roku i to już wtedy robiło wrażenie, ale to, co jest teraz, to kompletnie inna galaktyka. Cały czas coś nowego budują, rozbudowują, a człowiek wraca i nie poznaje miejsc.

I wtedy łapie mnie taka refleksja, ile kosztowała budowa Energylandii, żeby to wszystko wogule postawić od zera na tych polach. To nie są pieniądze, które można sobie wyobrazić. Ktoś kiedyś rzucił w rozmowie kwotę, która mnie dosłownie wbiła w ziemię – że wartość całej inwestycji przekroczyła już dawno 2,5 miliarda złotych. Dwa i pół miliarda.

Ta kwota jest po prostu jakaś abstrakcyjna. To jakby postawić małe miasto od zera, z całą infrastrukturą. A oni postawili miasto rozrywki. Jak sobie pomyślę, że jeden taki porządny rollercoaster to koszt rzędu dziesiątek milionów euro, a tam stoi ich kilkanaście, to te liczby zaczynają mieć jakiś sens, chociaż dalej przerażający.

Pamiętam jak otwierali Hyperiona, to było lato 2018, pojechałem tam specjalnie w sierpniu. Stoisz w tej kolejce, patrzysz na tę gigantyczną stalową konstrukcję i myślisz sobie, że każda śrubka, każdy spaw to część tych miliardów. Bilet wtedy kosztował coś koło 129 złotych, a dzisiaj ta cena jest wyższa, ale i park jest nieporównywalnie większy.

Więc tak, całkowity koszt budowy Energylandii jest astronomiczny i cały czas rośnie, bo oni nie przestają inwestować. To nie jest zamknięty projekt, to żywy organizm, który pożera niewyobrażalne pieniądze, ale w zamian daje coś, czego w tej części Europy po prostu nie było.


Jaki był całkowity koszt budowy parku rozrywki Energylandia? Całkowita wartość inwestycji w park rozrywki Energylandia to około 2,5 miliarda złotych, co stanowi równowartość 620 milionów euro.

Ile kosztowała budowa Energylandii? Budowa i ciągły rozwój Energylandii kosztowały łącznie ponad 2,5 miliarda złotych (620 milionów euro).

Ile warta jest cała Energylandia?

Energylandia, to marzenie zaklęte w stali i kolorach, rozciąga się na przestrzeni lat, od tych pierwszych, dziecięcych iskier pomysłu, po dzisiejszą, potężną rzeczywistość. Aktywa spółki, te namacalne dowody pracy i wizji, wibrują wartością 876 milionów złotych. To suma wszystkiego, co można dotknąć, zobaczyć, zmierzyć – trakcji, budynków, ziemi.

Lecz wartość, ta ukryta, ta płynąca z ducha miejsca, odzwierciedla się w wartości samej spółki, która szacowana jest na 428 milionów złotych. To serce tej krainy śmiechu i ekscytacji, ta suma, która mówi o jej potencjale, marce i przyszłości.

W roku 2023, słońce ogrzewało twarze blisko 2 milionów turystów, którzy przybyli, by chłonąć magię tego miejsca. To oni, swoimi krzykami radości i wspomnieniami, tworzą prawdziwą wartość Energylandii.

A gdzieś pomiędzy tym wszystkim, w cieniu gigantycznych rollercoasterów i migoczących świateł, pracuje około 350 stałych pracowników. To oni, często niezauważani, karmią życie tego miejsca, dbając o każdy detal, by każdy uśmiech był szczery, każdy dzień niezapomniany.


  • Wartość aktywów spółki: 876 mln zł
  • Szacowana wartość spółki: 428 mln zł
  • Liczba turystów w 2023 roku: blisko 2 mln
  • Liczba stałych pracowników: około 350

Ile kosztował abyssus Energylandia?

No dobra, to tak z grubej rury – Abyssus w Energylandii wywalił z kapci 11 milionów euro! Taka kwota, to nawet mój dziadek Władysław, co całe życie na budowie harował, nigdy nie zobaczył. Za tyle to można by kupić całą wieś i jeszcze by zostało na porządnego Ursusa z widłami!

Ten pociąg, co tak gna jak opętany, ma układ siedzeń 8 razy 2 osoby w rzędzie. Czyli tak, jakbyś wsiadał do eleganckiego busa, tylko zamiast do cioci na imieniny, jedziesz prosto w kosmos. No i najważniejsze, działa!

Chwała za to, bo nie wyobrażam sobie, żeby taka fura za tyle siana stała i kurzyły się na niej pająki jak na mojej starej Syrence. Taka fura to musi jeździć, co to za biznes inaczej?

Ale zaraz, żeby nie było, że każdy się załapie. Trzeba mieć minimum 120 cm wzrostu! Moja kuzynka Karyna, co to zawsze myśli, że jest pępkiem świata, na bank by się nie załapała, bo jeszcze jej brakuje do tej miary jak psu do budy.

A co dopiero mój siostrzeniec Mietek, co jest taki krótki, że mu buty piaskiem zasypuje. No, chyba że na szczudłach wejdzie, ale to już inna bajka!

Dodatkowe info, żebyście nie byli w szoku jak ja po wizycie u teściowej:

  • To nie jest jakaś tam byle gówniana kolejka, tylko Double Launch Coaster! Czyli jakby Cię dwa razy z procy wystrzeliło, a nie raz.
  • Gna to coś z prędkością 100 km/h w zaledwie 3 sekundy. Szybciej niż mój Janusz po wypłacie do monopolowego, no bez kitu.
  • Podczas jazdy przeciążenia dochodzą do 4,5 G! Czuć się wtedy jak naleśnik na patelni, co go akurat do góry podrzucili. Albo jak Sławek z siłki co cię na klatę cisnął, tylko mocniej.
  • Cały przejazd trwa góra 90 sekund. Krótko, ale intensywnie, jak kłótnia o pilota z teściową.
  • To cudo to najwyższy i najszybszy Double Launch Coaster w całej Europie Środkowo-Wschodniej! Więc jest czym się chwalić, a nie tylko narzekać.
  • Abyssus stoi w strefie Aqualantis. Taka tam zatopiona kraina, tylko bez Atlantów i Posejdona, za to z rollercoasterem.
  • Producentem tego koszmaru, znaczy się, cuda techniki, jest Vekoma Rides Manufacturing z Holandii. Ci to mają pomysły, normalnie jak mój sąsiad Heniek po czterech piwach.

Ile Energylandia zarabia rocznie?

Ach, Energylandia. Kraina, gdzie krzyki radości (i przerażenia) mieszają się z dyskretnym, acz stanowczym szelestem banknotów. To nie jest park rozrywki, to jest mennica drukująca emocje i, jak się okazuje, całkiem konkretne pieniądze. Krystyna z Radomia wie, co mówi.

Oto finansowa anatomia tego wesołego potwora:

  • Roczne przychody Energylandii to góra pieniędzy, która oscyluje w rejonach 300 milionów złotych. To kwota, za którą można by kupić małe państwo albo przynajmniej zapewnić sobie dożywotni zapas gofrów z bitą śmietaną.
  • Zysk netto w 2022 roku to 23,7 miliona złotych. Tyle im zostało w kieszeni po opłaceniu karuzelowych i całej reszty. Całkiem niezła sumka na waciki, prawda?
  • Średnie dzienne przychody w sezonie to jest jakiś kosmos. Mówimy o kwocie 1,67 miliona złotych. Codziennie. Tak, codziennie z kasy wyjmują równowartość kilku luksusowych willi pod miastem.

Trzeba jednak pamiętać, że przychód to nie to samo co zysk, moje drogie panie. Ta machina pożera fortunę na utrzymanie. Pomyślcie tylko: prąd do tych wszystkich smoków, pensje dla tysięcy ludzi (nawet dla tego pana, co sprzedaje watę cukrową za cenę złota), no i ciągłe inwestycje w nowe zabawaki, żebyśmy mieli po co wracać.

To jest biznes precyzyjny jak szwajcarski zegarek, tylko że zamiast kukułki co godzinę wyskakuje z niego kolejny milion. Dlatego następnym razem, stojąc w kolejce na Hyperiona, pomyślcie, że jesteście małym, ale jakże ważnym trybikiem w tej wspaniałej, złotej maszynie. I że wasz bilet właśnie sfinansował kolejną śrubkę. Albo pięć.

Jaka jest wartość inwestycji w Energylandię?

Energylandia. Wartość inwestycji: 620 milionów euro. To 2,5 miliarda złotych. Wydano już 38 milionów euro. To 160 milionów złotych. Projekt ambitny. Kosztowny.

  • Etapy rozwoju:

    • Faza I: Otwarcie w 2014. Wtedy było mniej atrakcji. Dziś to park wodny i ekstremalne rollercoastery.
    • Faza II: Trwa. Docelowo ma powstać Aquatico – park wodny, który ma być największy w Europie.
  • Inwestycje przyszłe:

    • Sky Jump – nowa atrakcja. Ma być częścią kolejnego etapu. Wysokość 53 metrów.
    • Zadane pytania są oczywiste, odpowiedź jest jedna.