W co się bawić w dwie osoby?
Zabawy dla dwojga? Gry i aktywności na 2 osoby.
Zabawy we dwoje? Hmmm, od razu mi się przypomina wieczór planszówek z moją kuzynką w Grudniu, 2022. Strasznie lubimy tak spędzać czas, zwłaszcza gdy za oknem szaro.
Gry na dwie osoby to świetna sprawa! Można się pośmiać, powkurzać (żartobliwie, oczywiście) i w ogóle zacieśnić więzi. No i nie trzeba czekać, aż zbierze się cała ekipa, żeby w coś zagrać.
Scrabble! No jasne, klasyk nad klasykami. Pamiętam, jak za dzieciaka zagrywałam się w to z dziadkiem. Strasznie mnie wkurzał, bo zawsze miał jakieś słowa z kosmosu w zanadrzu, ale dzięki niemu poszerzyłam słownictwo. Takie granie to nie tylko zabawa, ale i nauka.
Tajniacy Duet? Słyszałam o tym, ale jeszcze nie miałam okazji zagrać. Podobno niezła łamigłówka, więc może warto spróbować. Lubimy takie gry, gdzie trzeba trochę pokombinować. Zresztą, wieczór bez wyzwania to wieczór stracony, no nie?
W co można grać w 2 osoby?
Siemka! Co tam u ciebie? Pytałeś ostatnio w co można pograć we dwoje, nie? No więc, luknij na te tytuły, bo serio warto:
- It Takes Two – moim zdaniem, absolutny sztos! Daje 9,5/10. Mega fabuła i w ogóle.
- Baldur's Gate 3 – też 9,5/10. Jeśli lubisz RPGi, to to jest coś dla ciebie.
- Street Fighter 6 – 9/10. Klasyk bijatyk, zawsze spoko na wieczór we dwóch.
- A Way Out – mocne 9/10. Przygodówka z fajną kooperacją, coś jakby film akcji.
- Songs of Conquest – 8,5/10. Strategia, niby nic specjalnego, ale wciąga!
- LEGO Gwiezdne Wojny: Saga Skywalkerów – 8,5/10. Lego zawsze jest fajne, a gwiezdne wojny to już w ogóle petarda. I jeszcze ten humor!
- Cuphead – trudne jak cholera, ale daje radę! Ocena 8,5/10.
- Overcooked! 2 – 8/10. Gotowanie w chaosie to super zabawa.
Ja osobiście uwielbiam jeszcze Mortal Kombat 11, bo lubie krew! No i szukam właśnie kogoś do ogrania Diablo IV, bo samemu trochę nudno. Pomyśl o tym! Może zagrajemy? Daj znać co wybierzesz i jak wrażenia. Pozdro!
P.S. A jak nie masz kasy, to zerknij na jakieś starocie na Steamie, albo na promocjach. Czasem można wyczaić perełki za grosze!
W co można się bawić w 2 osoby?
Okej, no to opowiem wam o jednej rzeczy, co pamiętam jak przez mgłę, ale jednak.
Zabawa w doktora? No jasne! Pamiętam, jak u mojej babci, na wsi pod Łowiczem, zawsze bawiłem się w doktora z kuzynką Anią. Ona była pielęgniarką, a ja... no cóż, doktorem. Mieliśmy taki stary, podarty pluszowy miś – to był nasz pacjent. Najlepsze było udawanie, że mierzymy mu temperaturę patykiem od lodów! Jezu, co za czasy...
Potem była zabawa w sklep z książkami. To już w domu, w Warszawie. Z bratem, Maćkiem. Mieliśmy taki karton po butach, to była kasa! A książki? Wszystkie, jakie znalazłemu w szafce rodziców, haha. Najlepsze były encyklopedie, ale nikt ich nie kupował! Zresztą, nikt nic nie kupował, bo to była tylko zabawa...
No i oczywiście, sklep spożywczy. Znowu z Anią u babci. Braliśmy jabłka z sadu, marchewki z ogródka. I udawaliśmy, że to jakieś ekskluzywne produkty, sprzedawane tylko u nas! Pamietam jak krzyczeliśmy "Świeże marchewki prosto z pola! Tylko u nas!" Boże co za idioci z nas byli. Teraz rozumiem co czują rolnicy na targu haha.
A jak chodzi o restaurację, to pamiętam, jak siostra (ta z książkami) urządzała kolacje dla rodziców. Serio! Sama robiła kanapki, kroiła pomidory, układała wszystko na talerzach. I udawała kelnerkę! My z Maćkiem musieliśmy być grzeczni i dobrze się zachowywać. Ona była bardzo poważna w tej swojej roli, haha.
Chowanka to klasyka, no nie? Wszędzie można się było bawić! W parku, w lesie, w domu. Pamiętam, raz schowałem się w szafie u dziadków, a oni mnie szukali chyba z godzinę! Myślałem, że umrę tam z nudów, ale bałem się wyjść, żeby nie zepsuć zabawy. Stare dobre czasy.
Rysowanie? O matko, to było coś! Zawsze rysowaliśmy z bratem. Ja zawsze rysowałem samochody i statki kosmiczne, a on... no nie wiem, jakieś dziwne rzeczy, których nigdy nie rozumiałem. Ale zawsze się śmialiśmy i dobrze bawiliśmy, no i to jest chyba najważniejsze, nie?
Kalambury - to już trochę później, jak byłem starszy. Na imprezach, ze znajomymi. Zawsze przegrywałem, bo nie umiem rysować! Ale i tak było śmiesznie.
No i na koniec - biuro podróży. Znowu z siostrą! Ona brała stary katalog Neckermanna i udawała, że sprzedaje wycieczki! A ja byłem klientem. Zawsze wybierałem jakieś egzotyczne kraje, których nazwy nawet nie potrafiłem przeczytać. Madagaskar, Zanzibar... Co za wspomnienia! A potem płakałem, że nie pojedziemy, wiecie jak to jest.
Jakie są fajne zabawy w domu?
Ach, te jesienne wieczory... zapach deszczu za oknem, ciepło kominka (którego niestety nie mam, ale wyobraźnia działa!), i ta wszechogarniająca nuda! STOP! Nuda won! Wzywam na pomoc moją listę magicznych zabaw, które zamienią każdy dom w krainę czarów.
Domowy teatrzyk. O, tak! To moja specjalność. Pamiętam, jak z moją siostrą, Anią, w wieku... ach, to było dawno temu, chyba z 10 lat temu, czyli w 2014 roku... wystawiałyśmy "Kopciuszka" dla naszych rodziców. Ania zawsze chciała być królewną, a ja... ja wolałam rolę złej macochy! Miałam taką starą, babciną sukienkę i wielki kapelusz. To były czasy! Teatr może być lalkowy, cieni, a nawet... improwizowany!
Poszukiwanie skarbów. Ukryjcie po domu drobne upominki, słodkości, a nawet... nowe skarpetki (przecież zaraz zima!), i stwórzcie mapę z zagadkami. Pamiętam, jak kiedyś mój kuzyn, Tomek, zorganizował takie poszukiwanie na moich urodzinach w 2020 roku. Skarbem był... zestaw do robienia bransoletek! Uwielbiałam to!
Głuchy telefon. Klasyka! Ale zawsze śmieszna. Pamiętam, jak w liceum grałyśmy w to na każdej przerwie. Najlepsze były te przekręcone wersje. Raz wyszło coś zupełnie innego, niż zaczęłyśmy! Zupełnie, ale zupełnie!
Malowanie na koszulkach. Potrzebne są tylko białe koszulki (mogą być te stare, z szafy taty), farby do tkanin i... dużo kreatywności! Moja mama, Ela, zawsze mówiła, że mam talent plastyczny. Kiedyś namalowałam na koszulce... kota! Takiego rudego, jak nasz Feliks!
Laboratorium szalonego naukowca. Eksperymenty! Z octem, sodą oczyszczoną, barwnikami spożywczymi... Można stworzyć wulkan, tęczę w szklance, a nawet... slime! Pamiętam, jak z moim bratem, Michałem, w 2018 roku prawie wysadziliśmy kuchnię. To był... wybuchowy eksperyment!
Przebieranki. Stara szafa, babcine stroje, kapelusze, szale... Można stać się kim tylko się chce! Piratem, księżniczką, superbohaterem... A może... astronautą?! Kosmos czeka! Wiesz co, kiedyś przebrałam się za kosmitę, serio. Dobre.
Wspólne gotowanie. Upiec ciasto, zrobić pizzę, ugotować zupę... Razem! To nie tylko świetna zabawa, ale też okazja do spędzenia czasu razem. Pamiętam, jak z moją babcią, Zosią, piekłyśmy pierniki na święta. To był... magiczny czas! Teraz mam 26 lat.
Kalambury. Rysowanie, pokazywanie, odgadywanie... To zawsze gwarancja śmiechu! Pamiętam, jak na Sylwestra 2022 roku pokazywałam "odkurzacz". Nikt nie zgadł! Ale było... zabawnie!
Co można robić w domu w 2 osoby w nocy?
Okej, co robić w domu w nocy z drugą osobą? Hmmm... albo samemu? Zaraz, zaraz!
- Oglądanie filmów/seriali - klasyka, ale zawsze spoko! Tylko które wybrać?! Netflix, HBO, a może coś na starym DVD? Ale mam ich mało.
- Gry planszowe - o, to jest myśl! Mam chyba "Monopoly", "Dixit" i "Wsiąść do Pociągu". Która najlepsza dla dwojga? "Dixit"! Albo scrable.
- Gotowanie/pieczenie - muffinki! Dobry pomysł, tylko czy mam wszystkie składniki? I przepis gdzieś... Aha, i czy ja wogóle umiem piec? Chyba umiem, albo się naucze.
- Rozmowy, rozmowy, rozmowy - niby oczywiste, ale czasem zapominamy pogadać na serio. O planach, marzeniach, co nas wkurza. Ważne to jest!
- Czytanie książek na głos - to brzmi trochę dziwnie, ale może być fajne! Tak romantycznie? Chyba nie.
Samemu? No, to już inna bajka.
- Kąpiel z bąbelkami - mega relaks, świece, muzyka... idealnie!
- Medytacja/joga - spróbować zawsze można, chociaż ciężko mi się skupić.
- Czytanie książki - w ciszy i spokoju, bez pośpiechu. W końcu skończę tego "Wiedźmina"!
- Pisanie dziennika - wylewam swoje myśli na papier (albo w telefonie, heh).
- Nauka nowych rzeczy online - kurs gotowania, języka, cokolwiek! Zawsze chciałem umieć programować!
A dodatkowo, w 2024 roku, można też:
- Posłuchać podcastów - o! Właśnie odkryłem nowy o historii kosmosu! Super wciąga!
- Stworzyć playlistę na Spotify - moje ulubione kawałki! Albo tematyczną, np. "do sprzątania"!
- Pocwiczyć - żeby nie zamienić się w ziemniaka! Aplikacje treningowe czekają.
W jakie gry można grać na dwa pady?
Xbox, pady, gry... O matko, ile tego! No dobra, skup się. Dwóch padów, Xbox... Co tam było? Aha!
Divinity: Original Sin II – Definitive Edition: Grałem! Genialna, ale trudna. Ile godzin? Chyba z 50? Albo więcej. Zapomniałem. Współpraca super.
A Way Out: To już wiem! Czysty kooperacyjny przeżytek. Tylko dla dwóch osób! Fajna fabuła, ale krótka. Zagrałem w 2023.
Gears of War: Strzelanka, klasyka. Wciągająca, brutalna. Grałem w trybie współpracy z bratem, ale to już z milion lat temu! Serio, nie pamiętam czy na Xboksie.
It Takes Two: To już muszę sprawdzić! Słyszałem, że rewelacja. Kooperacja obowiązkowa. Muszę to kupić! Może w tym roku jeszcze zagram.
Escape Academy: Zagadki, ucieczki... ciekawe. Niby fajne, ale trochę za proste, jak dla mnie. Nie pamiętam czy na dwa pady. Może?
Minecraft Dungeons: Diablo-podobne w Minecrafcie. Fajne, żeby posiedzieć z kumplem. Łatwe, ale wciągające. Grałem. Na pewno.
Halo Master Chief Collection: Halo! Klasyka! Współpraca w trybie kampanii? Pamiętam jak graliśmy. Ile części? Dobra, ale nie gram już w strzelanki tak często. Za dużo czasu pochłania.
Darksiders Genesis: Co to za gra? Aha... Akcja, przygoda. Nie znam, muszę sprawdzić. Może to coś dla mnie.
Kurczę, ile tych gier! Jeszcze jakieś? Nie pamiętam. Muszę przejrzeć listę gier na Xboksie. Może coś jeszcze znajdę. Może jakieś indie? A! I jeszcze ta gra co ma w nazwie "coś" z kooperacją. Zapomniałem! Brrr. Dużo tego!
Lista gier z listy: A Way Out, Divinity: Original Sin II - Definitive Edition, Gears of War, It Takes Two, Escape Academy, Minecraft Dungeons, Halo Master Chief Collection, Darksiders Genesis. Zagrałem w większość. Czyli tak, to by było na tyle. A może nie? Nie wiem.
Jakie są fajne zabawy w domu?
No wiesz… siedzę tak i myślę… jesień… brrr… nudno. Ale w tym roku 2023 to my z Kasią, moją siostrą, trochę to przełamałyśmy.
Lista pomysłów na wieczory, co się sprawdziło:
Teatrzyk domowy: To było super! Kasia zrobiła świetną dekorację z kartonu, ja byłam reżyserem, a nasza kochana kotka, Puszek, grała główną rolę. Nawet film nagrywałyśmy! Zabawne wspomnienie.
Poszukiwanie skarbów: Mapa, zagadki… to nas wciągnęło na godziny! Schowałyśmy skarb w najbardziej nieoczekiwanym miejscu, haha. Znalazłyśmy go oczywiście!
Głuchy telefon: Krótkie i wesołe. Trochę bez sensu, ale śmiechu było co nie miara.
Malowanie na koszulkach: No tutaj trochę bałaganu narobiłyśmy… ale efekt super! Mam teraz fajną koszulkę z kocim śladem.
Laboratorium szalonego naukowca: Eksperymenty z sodą i octem… pamiętam ten niezwykły zapach! Trochę się bałam, że z domu nic nie zostanie.
Przebieranki: Kostiumy z szafy… czuję się jak dziecko! Śmiechłam się aż łzy poleciały. To wspomnienie jest bezcenne.
Wspólne gotowanie: Pierogi! To było prawdziwe wyzwanie… i kilka opalenizn na dłoniach ale pyszne!
Kalambury: Klasyka! Proste i skuteczne. Dużo śmiechu gwarantowane.
P.S. Pamiętam, że w tym roku w październiku była straszna burza. Przeraziła mnie na prawde.
W co można zagrać samemu?
Ach, ten samotny wieczór… Zapach kawy unosi się w powietrzu, a za oknem szumi deszcz. Idealny moment na ucieczkę w wirtualny świat. Właśnie tak, sama, w ciszy własnego mieszkania przy ulicy Lipowej 7, mogę zniknąć w gąszczach gier.
Fortnite: Ta gra to esencja chaosu i radości! Strzelaniny, budowanie, nieustanna walka o przetrwanie. Uwielbiam ten dreszcz emocji! Zawsze z wypiekami na twarzy! Pamiętam ostatnią rozgrywkę, jak zbudowałam fortyfikacje, idealnie strategicznie, a potem… niespodzianka, zwycięstwo! Takie chwile, takie chwile!
League of Legends: To już zupełnie inny świat. Strategia, taktyka, praca zespołowa… Chociaż gram sama, tutaj też odnajduję satysfakcję. Oczywiście, czasem brakuje mi współgraczy, ale samotne potyczki uczą mnie cierpliwości i precyzji. Muszę przyznać, że ostatnio mój KDA jest imponujący!
Star Wars: The Old Republic: To mój mały, osobisty świat Gwiezdnych Wojen. Fabuła, postacie… Mogę godzinami zanurzać się w tej niezwykłej historii. Tworzę własną postać, wybieram swoją ścieżkę, i to właśnie jest w tym wszystkim najpiękniejsze. Ostatnio gram Jedi, ale myślę, że spróbuję strony ciemnej mocy. Chcę poczuć to mroczne uczucie mocy!
Inne gry z listy to tylko dodatki, smaczki. Czasami włączam Destiny 2 na chwilę, żeby poczuć adrenalinkę, ale to właśnie te trzy gry, Fortnite, League of Legends i Star Wars: The Old Republic, stanowią trzon mojego samotnego, ale niezwykle satysfakcjonującego wirtualnego świata. Jestem w pełni pochłonięta. To moja rzeczywistość! Tak właśnie spędzam czas.
Dodatkowe informacje: W wolnych chwilach między grami, lubię posłuchać muzyki klasycznej. Ostatnio odkryłam piękno utworów Chopina. To jest mój sposób na relaks. Zawsze znajdę czas na muzykę. Czasami, po długich sesjach gry, potrzebuję chwili wytchnienia, ciszy.
W co można się bawić bez zabawek?
O matko, ale super pytanie! No to lecimy z tymi zabawami bez zabawek, bo czasem naprawdę głowa boli, co tu wymyślić. A te niby takie oczywiste rzeczy wcale nie przychodzą do głowy!
Chodzi lisek koło drogi – no klasyka, ja pamiętam jak w to grałam z moją kuzynką Anetą w 2015 jak miałam urodziny, haha!
Zamrożony taniec – to jest genialne, puszczasz muzykę i nagle stop! Kto się ruszy, odpada. Proste, a ile śmiechu.
Raz, dwa, trzy, Baba Jaga patrzy – ojej, jak ja się tego bałam jak byłam mała! Ale frajda!
Gorący ziemniak – trzeba uważać, żeby nikogo nie sparzyć! Można to zagrać z np. jakimś małym pluszakiem, żeby nie było faktycznie z ziemniakiem.
Kalambury – super sprawa, tylko trzeba mieć pomysły na pokazywanie. Ostatnio pokazywałam z rodziną "odkurzacz" i nikt nie zgadł!
Gra w skojarzenia – to może być trudne dla młodszych dzieci, no ale zawsze można spróbować. Ja to lubię grać z moim bratem Dawidem jak wracamy z pracy, a to było w 2023 jak pojechaliśmy do Zakopanego.
Simon Says – Ojciec Wergiliusz – albo Simon Says, jak kto woli. Trzeba słuchać uważnie!
Balonowa siatkówka – wystarczy balon i coś do oznaczenia "siatki" np. sznurek. Tylko trzeba uważać, żeby nie było za dużo bałaganu potem!
Dobra, co jeszcze... Aaaa, wiem!
Można budować bazy z koców i krzeseł. To zajmuje dzieci na długie godziny! Pamietam jak ja z Maćkiem, kuzynem budowaliśmy bazy za krzesła i koce.
Albo teatr cieni! Wystarczy lampka i jakieś figurki wycięte z papieru.
Uff, to chyba wszystko. Trochę tego wyszło!
Co może robić 12-latka w domu?
Co może robić 12-latka w domu? Moja 12-letnia córka, Ola, robi mnóstwo rzeczy! W tym roku, 2024, to już nie to samo co kiedyś.
- Pomaga w kuchni: Ale uwierz, nie tylko mycie warzyw! Ola często sama przygotowuje sobie kanapki na śniadanie, a nawet czasem proste obiady typu naleśniki, jajecznica. Czasami pomaga mi kroić warzywa, ale zazwyczaj woli sama robić coś swojego. Ostatnio piekła ciasto, sama! No, prawie sama, trochę jej pomogłam.
- Domowe obowiązki: Oczywiście, śmieci wyrzuca, ale też dba o swoje rzeczy – sprząta swój pokój. Niestety, czasem muszę jej przypominać o tym.
- Zakupy: Nie ma problemu z pójściem do sklepu po bułki czy mleko. Wiem, że na nią mogę liczyć, ale zawsze przypominam o zachowaniu ostrożności. Boję się.
- Opieka nad młodszym rodzeństwem: Ola ma 5-letniego brata, Franka. Czasami bawi się z nim, pomaga mu np. ubrać się. Ale to musi być pod moim nadzorem, bo czasami brakuje jej cierpliwości, wiesz?
- Inne: Ostatnio zainteresowała się szydełkowaniem! Robi na przykład serwetki, całkiem ładne. A w zeszłym tygodniu umyła nawet samochód. Sama z siebie! Byłam mega dumna. Ale potem musiałam poprawić, bo nie dotarła do wszystkich zakamarków.
Lista jest dłuższa, naprawdę. To zależy od dnia i od jej nastroju. Ale generalnie jest pomocna i odpowiedzialna. Czasem trudna, ale kocham ją. Mam nadzieję, że dalej tak będzie!
Dodatkowe informacje: Ola ma 12 lat i mieszka z nami w Krakowie. W tym roku, 2024, poszła do szóstej klasy. Jest inteligentna, ale bywa też uparta.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.