Jakie są 7 nowych narzędzi zarządzania jakością?

6 wyświetleń
Ojej, 7 nowych narzędzi? Myślałem, że to pytanie o te klasyczne! No dobra, spójrzmy prawdzie w oczy: nowe to względne. Te stare, sprawdzone metody jak mapa procesu czy diagram Ishikawy ciągle są w grze! Dodatkowo, ostatnio sporo słyszę o analizie Big Data, modelowaniu symulacyjnym, technologiach AI w kontroli jakości, blockchainie do śledzenia produktu i narzędziach do zwinnego zarządzania. To bardziej trendy niż nowe narzędzia, ale robią różnicę!
Komentarz 0 polubień

Okej, 7 nowych narzędzi zarządzania jakością? Rzeczywiście, kiedy to przeczytałam, pomyślałam od razu: "Nowe?! No, proszę...". Ja to wiesz, jestem staroświecka trochę, od razu w głowie mam te wszystkie klasyki: mapa procesów, diagram Ishikawy – to działa i basta! A tu nagle "nowe".

Ale dobra, prawda jest taka, że "nowe" to pojęcie względne, prawda? Bo co to właściwie znaczy "nowe"? No i faktycznie, jak się tak zastanowić, to ostatnio sporo słyszę o rzeczach, które niby istnieją już jakiś czas, ale w zarządzaniu jakością dopiero zaczynają naprawdę robić furorę.

Na przykład Big Data. Kto by pomyślał, że to się do tego przyda? Pamiętam, jak moja koleżanka, Ania, pracowała nad poprawą procesu produkcyjnego w fabryce kosmetyków. Mieli straszne problemy z powtarzalnością składu jednej z maseczek. I wiesz co? Okazało się, że analiza ogromnej ilości danych z czujników temperatury i wilgotności pomogła im odkryć mikroskopijne wahania, które miały ogromny wpływ na jakość! Szok!

Potem modelowanie symulacyjne – to też coś! Nigdy bym nie pomyślała, że można tak "pobawić się" procesem zanim się go naprawdę wdroży. Takie trochę "co by było, gdyby..." na poważnie. I podobno to bardzo pomaga uniknąć kosztownych błędów. Sama nie widziałam na własne oczy, ale ufam ludziom, którzy to stosują.

No i AI, sztuczna inteligencja. To już w ogóle kosmos! Czy myśleliśmy kiedyś, że roboty będą sprawdzały, czy nasze batoniki mają odpowiedni kształt i kolor? Bo podobno to się dzieje! Albo jeszcze lepiej – blockchain do śledzenia produktu! To brzmi jak z filmu science-fiction, a podobno pozwala na absolutną transparentność – od surowca po gotowy produkt na półce sklepowej. Wyobrażasz sobie? Zero podróbek, zero oszustw! Ale czy to w ogóle możliwe? Jakoś trudno mi w to uwierzyć.

Aha, no i jeszcze te zwinne metody zarządzania, Agile... To akurat znam trochę lepiej, bo sama próbowałam wdrożyć w pracy z moją ekipą. No powiem szczerze, trudne to jak cholera! Ale jak się uda, to podobno efekty są super. No ale to już zupełnie inna historia.

No dobra, to chyba tyle tych "nowych" narzędzi, o których słyszę. Ale czy to naprawdę "nowe"? Chyba bardziej takie "unowocześnione", "dostosowane do obecnych czasów". Tak mi się wydaje. A Ty co o tym myślisz?