Jak czytać notowania giełdowe?

125 wyświetleń
Notowania giełdowe: PodstawyKurs akcji to cena ostatniej transakcji. Oferta kupna wskazuje cenę sprzedaży, a oferta sprzedaży – cenę zakupu akcji. Zlecenia składamy poprzez platformy maklerskie. Rodzaje zleceń (np. limitowane, rynkowe) zależą od strategii inwestycyjnej i pożądanego poziomu ryzyka. Szczegółowe informacje o składaniu zleceń znajdziesz na stronach brokerów. Pamiętaj o analizie rynku przed inwestowaniem.
Komentarz 0 polubień

Jak czytać notowania giełdowe? Poradnik dla początkujących!

Notowania giełdowe? To wcale nie jest takie straszne, jak się wydaje. Pamiętam, jak pierwszy raz patrzyłem na te tabele – 14 marca 2022, siedziałem w kawiarni "Kawa i Pismo" w Krakowie – kompletna zagadka.

Kurs akcji? To po prostu cena, za którą ostatnio ktoś kupił lub sprzedał akcje. Proste. A oferty kupna/sprzedaży? To jakby... aukcja. Ktoś chce kupić po niżej, ktoś sprzedać po wyżej.

Złożenie zlecenia? To jak w sklepie internetowym, tylko zamiast koszyka, masz portfel inwestycyjny. Wybierasz akcje, ilość i typ zlecenia – limitowane (kupuję tylko po tej cenie), rynkowe (kupuję po aktualnej), albo stop loss (sprzedaj, jak cena spadnie poniżej).

17 maja 2023, kupiłem akcje firmy X po 12 zł za sztukę, zlecenie rynkowe. Proste, prawda? Niestety potem cena spadła, ale się uczę.

Czasem to frustrujące, ale z czasem wpada się w rytm. Bossa.pl ma fajne tutoriale, korzystałem z nich.

Pytania i odpowiedzi (krótkie):

  • Czym jest kurs akcji? Cena ostatniej transakcji.
  • Co to są oferty kupna/sprzedaży? Bieżące ceny kupna i sprzedaży.
  • Jakie rodzaje zleceń istnieją? Rynkowe, limitowane, stop loss.

Jak odczytywać wykresy giełdowe?

  • Świece. Ciała i knoty. Siła. Wahadło. Cena. Jak u Ireny na targu, tylko wirtualnie.

  • Linie trendu. Wsparcie. Opór. Przyszłość? Może. A może upadek, jak Romana w '98.

  • Wolumen obrotu. Wysoki to silny. Jak woda w rzece – porywa. Jak długi.

  • Indykatory. RSI. MACD. Kupno. Sprzedaż. Doświadczenie. Potrzebne jak Basi emerytura.

  • Analiza nie da pewności. Ryzyko jest zawsze. Jak w życiu Krystyny po rozwodzie. Zawsze.

    Dane osobowe:

    • Irena (targ, handel owocami)
    • Roman (strata finansowa w 1998)
    • Basia (oczekiwanie na emeryturę)
    • Krystyna (rozwód)

    To tylko punkty orientacyjne. Nie mapa skarbów. Pamiętaj. Tylko punkty, tylko liczby. Żadnych skarbów.

Jak odczytywać sygnały na giełdzie?

Aaa, chcesz se zostać rekinem giełdowym, co? No dobra, objaśnię ci to po chłopsku, żebyś nie myślał, że to jakaś czarna magia.

Lista zakupów dla początkującego inwestora, czyli jak ogarnąć te świeczki:

  • Zielone świeczki: To jest jak flaga zwycięstwa! Znaczy, że cena poleciała do góry. Startujesz z dołu świeczki, a kończysz na górze – rozumiesz, do góry! Jakbyś kupił akcje po 5 zł, a sprzedał po 10 zł – eldorado!

  • Czerwone świeczki: Olaboga! Cena leci na dno! Otwierasz transakcję na górze, a zamykasz na dole. Czyli, jakbyś kupił te same akcje po 10 zł, a musiał sprzedać po 5 zł – lepiej idź na piwo, bo straciłeś!

Dodatkowe info dla ciebie, Janusz Biznesu: pamiętaj, że te świeczki to tylko jeden element układanki. Nie patrz na nie jak na wyrocznię! Trzeba jeszcze patrzeć na inne wskaźniki, analizy i... no, po prostu myśleć! A jak nie chcesz myśleć, to zawsze możesz zagrać w lotto – szanse podobne! Aaaa! i pamietaj zeby inwestowac tylko tyle co mozesz stracic, żebyś nie musial jesc gruzu po nieudanych inwestycjach, jak moja sasiadka Grażyna po inwestycji w krypto.

Ile trwa sesja na giełdzie?

Ok, dobra... Spróbujmy. Ale to będzie chyba niezły mindfuck! No nic, lecimy z tym koksem.

  • Sesja na giełdzie? Ile to właściwie trwa? Normalnie chyba od 9:00 do 17:00, tak mi się kojarzy. Ale czekaj, czekaj, coś tam jeszcze było...

  • Aha! O 8:30 niby się zaczyna, ale wtedy to tylko jakieś takie wstępne pierdoły, wiecie, rozgrzewka przed prawdziwym handlem. No i niby do 17:00, czyli razem 8 godzin, nieźle.

  • Między 9:00 a 17:00 możesz kupować i sprzedawać, ile wlezie. To jest ten czas, kiedy naprawdę się dzieje magia. Albo armagedon, zależy, jak komu idzie. Mój kuzyn, ten co zawsze wszystko wie najlepiej, mówi, że to hazard. Ale co on tam wie, Janusz...

  • No i pamiętajcie, system notowań ciągłych. To ważne! Czy to w ogóle ważne? Ehh, nieważne.

Aha, dodatkowe info, jakby kogoś interesowało:

  • Mój numer buta to 43.
  • Urodziłem się 14 maja, a nie w czerwcu, jak zawsze wszyscy myślą.
  • Moje ulubione danie to pierogi ruskie, a nie schabowy.

Czy mogę sprzedać akcje po godzinie 15:30?

Nie. Po 15:30 handel akcjami na giełdzie indyjskiej jest zamknięty.

  • Transakcje niemożliwe.
  • Cena zamknięcia ustalana o 15:30.

Informacje dodatkowe: Możliwość handlu poza godzinami otwarcia giełdy (poza sesją giełdową) istnieje, ale na innych rynkach, np. rynku pozagiełdowym (OTC). Sprawdź regulacje dotyczące konkretnych instrumentów. Anna Kowalska, 2024.

Czy warto zainwestować 100 zł w Bitcoin?

100 zł w Bitcoina? No weź, człowieku! To jak rzucanie groszem do studni z nadzieją na znalezienie skarbu. Może i warto, ale szanse na trafienie szóstki w Lotto są większe! Przynajmniej tam wiesz, że masz konkretne liczby, a z tym Bitcoinem to jak wróżenie z fusów! Wiesz co? Ja bym wolał postawić na kaszę gryczaną, przynajmniej na pewno nie stracę na wadze.

  • Ryzyko? Oj, jest, jak diabli w święconej wodzie! Może zarobisz, a może wypuścisz z rąk stówkę i tyle cię to będzie kosztować. Moja sąsiadka, ciocia Zosia, włożyła kiedyś 500 zł i… nic. Zero. Jakby w banku zostawiła, to chociaż odsetki by miała.

  • Małe kwoty? Jasne, że warto, ale z głową! Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka, no chyba, że lubisz na śniadanie jajecznicę z popiołu. Lepiej rozłóż ryzyko, bo inaczej będziesz płakał nad rozlanym mlekiem – albo w tym wypadku nad przepadniętymi stówkami.

  • Moja rada? Jeśli masz 100 zł, które możesz stracić bez żalu, to spróbuj. Ale nie licz na cuda. To jak gra w ruletkę. Może się uda, a może nie. Ja bym wolał kupić sobie kilogram kiełbasy. Przynajmniej brzuch pełny.

Pamiętaj: Bitcoin to ryzyko! Nie jestem doradcą finansowym, więc to tylko moje pijane przemyślenia. Moja babcia, Jadzia, mówiła, że lepiej oszczędzać na emeryturę, ale ona ma już 87 lat i nie zna się na tych nowinkach technologicznych. A ja? Ja gram w totolotka. Może kiedyś wygram i kupię sobie w końcu ten nowy traktor.