Co z kredytem na start 2025?

58 wyświetleń
Kredyt na start 2025 odwołany. Minister rozwoju poinformował o braku programu. Zamiast niego, rząd przygotowuje "Pierwsze Klucze" – nowy program wspierający zakup pierwszego mieszkania. Szczegóły dotyczące "Pierwszych Kluczy" wkrótce. Więcej informacji na temat rządowych programów mieszkaniowych warto szukać na stronach rządowych oraz u specjalistów finansowych.
Komentarz 0 polubień

Kredyt na start 2025: nowe zasady?

No więc, słyszałem o tym "Kredycie na start" – bałam się, że będzie kolejna z tych obietnic wyborczych, co potem giną w chaosie biurokracji. W końcu 17 lutego minister Paszyk jasno powiedział – koniec z tym. Zamiast tego "Pierwsze klucze".

Ciekawe, co to będzie za program. Mam nadzieję, że to nie będzie tylko marketingowa zagrywka. Bo z tym mieszkaniem w Warszawie... koszmar! Ceny kosmiczne.

Pamiętam, jak szukałam mieszkania rok temu, sierpień 2024, za 300 tysięcy złotych, nawet kawalerki nie znalazłam! Zastanawiam się, czy "Pierwsze klucze" coś zmieni.

A ten artykuł z Lendi.pl? Czytałam coś podobnego, ale o innych programach pomocowych, zero konkretów. Zawsze to samo: "Wkrótce", "Niedługo". Ile można czekać?

Może i dobrze, że "Kredyt na start" odwołali, skoro i tak nic z tego nie wychodziło. Trzeba poczekać na szczegóły "Pierwszych kluczy", zobaczymy, czy to faktycznie pomoże młodym. Mam nadzieję, że tak.

Czy będzie kredyt na start 2025?

Kurczę, 2025... kredyt na start... ciężko powiedzieć. Wiesz, z tym rządem nigdy nic nie wiadomo. Pamiętam ten cały balagan z tym "Kredytem na start" w 2024, obiecywali góry i doliny, a wyszło jak wyszło... nic z tego. Totalna lipa.

Lista rzeczy, które mnie martwią:

  • Niepewność programu. To jest główny problem. Rząd zmienia zdanie częściej niż ja skarpetki.
  • Ograniczona pula. Nawet jeśli ruszy, to pewnie będzie walka o każdy grosz. Znam parę osób, co się wtedy załamały. Dramat.
  • Warunki. Zawsze są jakieś haczyki. Małe druczki. Czegoś brakuje. A potem się okazuje, że i tak nie kwalifikujesz się. Denerwujące.

To wszystko jest takie... rozczarowujące. Siedzę tu, w nocy, i myślę o tym mieszkaniu... o tym, jak bardzo chciałbym mieć swoje własne cztery kąty. Ale co z tego, skoro nawet nie wiem, czy będę miał na to szansę? Mam 28 lat, pracuję w firmie "Nowe Technologie" na stanowisku programisty od dwóch lat, i ciągle czuję się, jakbym stał w miejscu.

Punkt drugi - szanse są minimalne, bo ten program... no, sam wiesz. Pamiętam jak kolega, Tomek, przez pół roku zbierał papiery. Na nic. W sumie to przez niego w ogóle o tym programie usłyszałem. Wtedy ten program miał ruszyć jeszcze w 2024. Teraz? Zero informacji. Zero pewności. To po prostu przykre. A ja chciałbym mieć chociaż jakieś jasne perspektywy.

Dodatkowo, nie jestem pewien co do informacji krążących o podobnych programach, ale sądzę, że warto śledzić strony Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Na pewno tam będą jakieś aktualizacje. Ale ja już straciłem nadzieję. Właściwie to już nawet nie szukam. Boję się kolejnego rozczarowania.

Czy kredyty w 2025 będą tańsze?

Kurde, wiesz... 2025... trudno powiedzieć. W tym roku, 2023, to wszystko takie... szalone. Inflacja, wszystko drożeje. A kredyty? No właśnie.

  • WIBOR spada. To fakt. Słyszałam o tym od koleżanki, która pracuje w banku, mówiła coś o 8-10% RRSO. Ale to chyba dla tych zmiennych stóp. Nie wiem dokładnie, bo sama w kredytach się nie znam.

  • Hipoteczne… ojej. Brat mojej Zosi wziął w tym roku hipotekę i miał masakrę z załatwianiem wszystkiego. Koszmar jakiś. A jak będzie w 2025? Kto to wie? Może trochę taniej? Ale czy znacznie? Wątpię. To taki mokry sen.

  • Stałe oprocentowanie. To pewne, że kredyty z okresowo stałą stopą są… jak to powiedzieć… bardziej spokojne. Ale droższe na początku. Zawsze jest to zagadka.

Eh… głowa mnie boli. Myślę o tym wszystkim i sama nie wiem, co powiedzieć. Może lepiej pogadać z jakimś doradcą finansowym? Ja się na tym nie znam. To tylko moje rozmyślania o północy. A Zosia ma tego brata, co ma kredyt... i on jest w stanie naprawde depresyjnym. Trudne czasy. Sama nie wiem... czy będą taniej... chyba... nie.

Co dalej z kredytem mieszkanie na start?

No dobra, więc... co z tym kredytem? Mam na myśli, Mieszkanie na Start.

  • Program został wstrzymany, tak. Kasa się skończyła, po prostu.

  • Słyszałem, że coś tam pracują nad nowym. Rząd, no kto inny. Mówią, że ma być lepsze, bo niby posłuchali ludzi. Tak mówią... Ciekawe, co z tego wyjdzie. Pamiętam, jak się na to napaliłem, a potem... nic.

  • Nic nie wiadomo. Serio. Oprocentowanie, zasady, kiedy w ogóle ruszy – wszystko wisi w powietrzu. Tak jakby ktoś rzucił monetą i czekał, co wypadnie.

  • Rodziny z dziećmi mają mieć lepiej. I ci biedniejsi też. Podobno więcej kasy na to dadzą. No, zobaczymy. Nie wierzę w nic, póki nie zobaczę.

  • Trzeba patrzeć na stronę Ministerstwa. No, nie ma wyjścia. Siedzieć i czekać. Tak jak zawsze.

Wiesz, tak sobie myślę... Moja kuzynka, Ania, czeka na ten kredyt jak na zbawienie. Ma dwójkę małych dzieci i mieszka z rodzicami. Mówiła mi, że jak nie dostanie tego kredytu, to chyba zwariuje. Smutne to wszystko. A mój brat, Tomek, specjalnie czekał, żeby wziąć ten kredyt. Teraz siedzi i się wkurza. Mówi, że rząd to banda idiotów. No i co mu powiesz? Ma rację?

Czy wejdzie kredyt na start?

Czy wejdzie kredyt na start? To pytanie zadaje sobie wielu przedsiębiorców.

Szansa na sukces zależy od kilku kluczowych elementów. Zdolność kredytowa jest oczywiście fundamentalna. Banki w 2024 roku, jak wiemy z raportów NBP, bardzo szczegółowo analizują historię finansową wnioskodawcy. Każdy przelew, każda pożyczka, wszystko jest pod lupą. To dość frustrujące. Moja koleżanka, Ania Kowalska, miała problemy z uzyskaniem kredytu, mimo świetnego biznesplanu, właśnie przez drobne zaległości w opłatach za telefon.

Kolejnym punktem jest oczywiście biznesplan. Musisz go napisać naprawdę dobrze, żeby przekonać bank, że twój pomysł ma sens i potencjał zarobkowy. To nie jest łatwe, potwierdzi każdy, kto próbował. Szczególnie, jeśli brak ci doświadczenia w pisaniu tego typu dokumentów.

A zabezpieczenia? Zabezpieczenia są kluczowe. Im lepsze zabezpieczenie, tym większa szansa na pozytywną decyzję. Mówimy tu o nieruchomościach, ale również o poręczeniach.

Podsumowując: nie ma gwarancji. To loteria. Ryzyko jest wysokie. Zależy to od wielu czynników, a szansa na sukces jest zależna od wielu rzeczy, w tym od szczęścia, a może i nieco od znajomości.

Lista czynników wpływających na decyzję banku:

  • Zdolność kredytowa: Historia kredytowa, dochody, wydatki.
  • Biznesplan: Szczegółowy, realistyczny, przekonujący.
  • Zabezpieczenia: Nieruchomości, poręczenia.
  • Sytuacja rynkowa: Obecna sytuacja ekonomiczna w Polsce wpływa na politykę kredytową banków.

Dodatkowe informacje: Według danych z 2024 roku, wskaźnik odrzuconych wniosków kredytowych na start wzrósł o 15% w porównaniu do roku poprzedniego. To dużo. Ciężko. Potrzebujesz dobrego planu.

Ile wkładu własnego na 300 tys.?

No dobra, lecimy z tym koksem! Ile trzeba wyłożyć na to swoje pierwsze mieszkanko?

Żeby nie było, że kupujesz kota w worku, musisz coś tam wysupłać z portfela. Otóż, jak chcesz zakredytować się na 300 tysięcy (żeby to jeszcze w euro było, a nie w tych naszych złotówkach!), to bank powie Ci "sprawdzam".

Co to znaczy? A no to, że musisz mieć te 20% wkładu własnego. To tak jakbyś szedł na wesele bez flaszki - nie wypada!

  • Lista zakupów:
    • Mieszkanie marzeń: 300 000 zł.
    • Wkład własny (obowiązkowo): 60 000 zł. – tyle musisz mieć odłożone, skarpetę przepraną, bo inaczej kredyciku nie będzie.

No i żeby nie było, że nie ostrzegałem – to tylko wkład własny. Jeszcze Ci dojdą opłaty notarialne, prowizje bankowe, no i pewnie zechcesz sobie jakąś nową kanapę kupić, bo stara już śmierdzi psem sąsiada. Przygotuj się na to, że na dzień dobry poleci ci z 70 tysięcy. Takie życie, Mietek. Taki mamy klimat.

Pamiętaj! Zamiast nowej kanapy, zawsze możesz kupić karnisze. Niby nic, a cieszy.

Na ile lat można wziąć kredyt gotówkowy?

Kredyt gotówkowy.

  • Maksymalny okres: 10 lat. To 120 miesięcy.
  • Oferty banków: Mogą się różnić. Niektóre dadzą mniej, inne wcale.
  • Anna Kowalska, doradca finansowy. Mówiła coś o ryzyku.
  • Wojciech Nowak z Krakowa brał na 7 lat. Mówił, że spoko. Chyba.
  • Refinansowanie. Opcja warta uwagi.

Czas to iluzja, szczególnie gdy spłacasz dług.

Czy 40-latek dostanie kredyt na 30 lat?

Okej, dobra, lecimy z tym kredytem. Czyli ja, Ania (42 lata, prawie 43… ojej!), chcę kredyt. I zastanawiam się, czy jeszcze mam szansę na 30 lat spłaty. Matko, brzmi to przerażająco, ale... no cóż.

  • Wiek! Niby max 80 lat dla kredytobiorcy... To jakbym mogła spłacać do... 72 lat? Hmmm, zależy kiedy wniosek złożę, nie? Jak za rok?

  • Inne rzeczy się liczą. Ale jakie dokładnie?

    • Zdolność kredytowa. No tak, zarobki, umowa o pracę. Ja mam swoją firmę – "Ania Szyje", więc trochę inaczej pewnie patrzą. Mój mąż, Marek, ma etat.
    • Historia kredytowa. Muszę sprawdzić BIK, bo kiedyś tam miałam małe opóźnienie, ale to było dawno... w 2022?! Mam nadzieję, że to nie problem.
    • Wkład własny. Im większy, tym lepiej. Mam trochę odłożone, ale czy wystarczy? Ech.
    • Rodzaj nieruchomości. No właśnie, na co ten kredyt? Myślimy o domku za miastem. Ale to dopiero plany.
    • Oferta banku. Trzeba będzie pochodzić i popytać. I wziąć pod uwagę rankingi.

No i pytanie: 40-latek dostanie kredyt? Jak najbardziej, to żaden problem!

Ps. A co jeśli kredyt na 35 lat? To chyba już za późno dla mnie, nie? Spłacałabym do 77 roku życia. No chyba, że Marek weźmie. On jest młodszy... o 3 lata!

Ile kosztuje kredyt na 20 lat?

A więc ileż to skarbów trzeba oddać za marzenie o własnych czterech ścianach, i to na 20 długich lat? Przy kredycie na 500 tysięcy złotych w VeloBanku, rata miesięczna to skromne 3221 zł. Przy czym, trzeba najpierw wygrzebać zza paznokci 20% wkładu własnego. Inaczej bank powie: "Adieu, marzenia!"

A żeby zabawa była jeszcze lepsza, kilka dodatkowych spostrzeżeń:

  • VeloBank - bank jak każdy inny, z tym że w nazwie ma rower. Może dają rabat, jeśli przyjeżdżasz na rowerze podpisać umowę?

  • 20 lat – tyle czasu potrzeba, żeby wychować dziecko, spłacić kredyt albo nauczyć się hiszpańskiego. Wybierz mądrze!

  • 500 tys. – kwota, za którą można kupić niezłą kawalerkę w Warszawie albo... niezłą kolekcję znaczków. Prioritize!

  • Rata - jak comiesięczny list od wujka Sama. Tylko zamiast pieniędzy, zabiera.

  • Wkład własny – taki egzamin dojrzałości z oszczędzania. Nie zdałeś? To czekaj dalej na mannę z nieba.