Co wchodzi w wartość początkową WNIP?
Ojej, ten WNIP… Ileż to ja się z nim namęczyłam! Wartość początkowa, mówicie? No jasne, że nie sama cena od sprzedawcy. To przecież nie takie proste, prawda? Pamiętam jak kupowałam ten stary, ale jęk… piękny, drukarski piec do mojej małej pracowni. Myślałam, że już mam załatwione, a tu nagle – transport! Koszmar! Okazało się, że drożej wyszła ta ciężarówka niż myślałam. A potem instalacja… Ten facet, co to robił, brał strasznie dużo, mówił, że "za specjalistyczną robotę". No, ale co miałam zrobić? Sama bym go nie podłączyła, żebyście wiedzieli! I jeszcze te szkolenia! Bo niby miałam sama obsługiwać ten cud techniki. Dostałam książeczkę instrukcję, gruba jak cegła, i co z tego? Musiałam wziąć parę lekcji, żeby chociaż wiedzieć, jak go włączyć, bez ryzyka pożaru. A te wszystkie koszty? Wszystko wlicza się do tej wartości początkowej, podobno. Czyli, mówiąc prościej, to nie tylko to, co zapłaciłam w sklepie. To jeszcze te wszystkie dodatkowe wydatki, transport, instalacja, adaptacja… i te przeklęte szkolenia. Aż mi się słabo robi, jak sobie przypomnę! Ile to mnie wyszło, nie wiem, ale na pewno znacznie więcej niż sama cena zakupu. Bo tak to jest z tym WNIP-em, uczy cię pokory i... pokazuje, że w sumie, za coś co wygląda prosto, czasem trzeba zapłacić znacznie więcej niż się początkowo wydaje.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.