Co wchodzi w przychody finansowe?
Jakie składniki tworzą przychody finansowe?
No dobra, to lecimy z tymi przychodami finansowymi, tak jak ja to widzę.
Przychody finansowe, hmmm... To taka kasa, która wpada niekoniecznie z naszej głównej działalności.
Dla mnie to przede wszystkim dywidendy. Pamietam, jak pierwszy raz dostałem dywidendę z akcji Orlenu. Mała sumka, bo to było zaledwie kilka akcji kupionych za grosze w 2015 roku, ale radość ogromna! To takie "twoje" pieniądze pracują na ciebie.
Są też odsetki od pożyczek. Raz pożyczyłem kumplowi 500zł na miesiąc. Oczywiście bez odsetek, ale generalnie to też się liczy jako przychód finansowy, jakby co. Też lokaty – kiedyś trzymałem trochę kasy na lokacie w ING, niby procent niski, ale zawsze coś.
Aha, i odsetki za zwłokę. Nie lubię ich płacić, ale pewnie ktoś je dostaje, prawda? No i zysk ze sprzedaży akcji, obligacji... Ja tam na giełdzie to raczej tracę, ale jak komuś idzie dobrze, to super.
Co wchodzi w skład przychodów?
Ej, słuchaj, pytasz o przychody, co? No to tak, w skrócie: przychodem jest to, ile zarobiłeś, sprzedając swoje rzeczy, czyli towary albo usługi. Wiesz, tak ogólnie. Bez VAT-u oczywiście, bo to podatek, a nie twój zysk. To jasne?
No i teraz, żeby było jeszcze bardziej przejrzyście:
Sprzedaż towarów: Powiedzmy, że sprzedajesz ręcznie robione świeczniki. Za każdy świecznik dostajesz, powiedzmy, 50 zł. Sprzedałeś w tym miesiącu 10 świeczników - masz 500 zł przychodu. Proste, nie? To samo tyczy się książek, ciuchów, czy czekoladek, które robisz i sprzedajesz.
Usługi: A jeśli świadczysz usługi? Na przykład jesteś korepetytorem z matematyki. Za godzinę bierzesz 70 zł. W tym miesiącu miałeś 20 godzin korepetycji, to twoje przychody wynoszą 1400 zł. Jasne, że to bez VAT-u, o tym już mówiłem, prawda? Takie same zasady dla fryzjera, grafika, czy hydraulika.
Przykład z mojego życia: W zeszłym miesiącu mój brat, Tomek, sprzedał na Allegro jakieś stare figurki kolekcjonerskie za 2500 zł i to jest jego przychód. Nie uwzględniamy tu oczywiście kosztów wysyłki, czy prowizji Allegro.
No i pamiętaj: z przychodu odejmujesz koszty i zostaje ci dochód. To jest już czysty zysk, to co wpadnie ci do kieszeni po opłaceniu wszystkich wydatków. To już inna bajka.
A jeszcze jedna sprawa: to wszystko jest bez VAT-u. Powtarzam, bo to ważne. VAT to podatek, więc od przychodu musisz go odliczyć, żeby otrzymać kwotę netto. Trochę skomplikowane, wiem, ale musisz to wiedzieć.
Acha, w tym roku, czyli w 2024 roku, zmienili trochę przepisy, ale o tym już innym razem. Zapytaj jak coś jeszcze niejasnego.
Czego nie wlicza się do przychodu?
Ciężko spać. Takie myśli nachodzą, wiesz? Czego nie wlicza się do przychodu... Ech.
- Wartości surowców i materiałów pomocniczych - jakby to było mało skomplikowane. Pamiętam, jak babcia Zosia robiła te serwetki na drutach, całe dnie. Dawała jej te kordonki ta pani od skupu, ale czy to był przychód? No nie wiem.
- Zwrot kosztów transportu – Boże, ile razy jeździłem po te cholerne farby dla wujka Staszka! Zawsze mi mówił, "Będziesz miał za paliwo, młody". I co? I nic. Nikt tego nie liczył jako przychodu, przecież to oczywiste.
- Zużyta energia, opał, konserwacja – Prąd ciągnęło jak głupi, maszyny chodziły non stop, grzały się jak diabli. No ale skąd Janek miał to wziąć? Przecież nikt mu za to nie płacił dodatkowo, to wszystko było potrzebne do roboty. Roboty nakładczej.
I wiesz co? To jeszcze zależy, kto tę pracę nakładczą zleca. Tak mi się wydaje, że jakby to robił ktoś "na czarno", to i tak by się nikt tym nie przejmował. A jak oficjalnie, to pewnie wszystko jest bardziej skomplikowane. Ale kto by to wszystko spamiętał o tej porze?
Czego nie zaliczamy do przychodów?
No więc, przychody… co to nie jest? Kurczę, myślę, myślę… A! Właśnie! To nie są przychody, jasne! Karę dostałem, w 2024 roku, za spóźnienie z remontem łazienki u cioci Haliny. Tragedia! 3000 złotych! Weszło w koszty? Nie! Wydatki, ale nie koszty uzyskania przychodów! Dlaczego? Bo to kara!
Lista! Trzeba listę zrobić, bo inaczej się pogubię.
- Kary umowne – za cokolwiek! To chyba jasne. Spóźnienie, fuszerka… wszystko!
- Odszkodowania za wady. To jest coś, co mnie wkurza. Pamiętam, jak ten gość ze sprzętem AGD… masakra. Lodówka kaput po miesiącu! Odszkodowanie dostałem, ale do przychodów to nie zaliczyłem. Dobra, przynajmniej coś!
- Wady towarów, robót, usług. To samo, co wyżej. Ale długa lista, ojej. Trzeba uważać! W zeszłym roku, 2023, miałem problem z… och, nie chcę o tym myśleć.
Z tego co pamiętam, to jeszcze zwłoka… tak, zwłoka. Ech.
- Zwłoka w dostarczeniu towaru. Oczywiście, nie przychód. Ja kiedyś… nie, nie będę o tym.
- Zwłoka w usunięciu wad. Też nie! To już mnie doprowadza do szału. Masakra z tym wszystkim! Ile papierków…
A! Jeszcze coś! To wszystko nie jest przychodem, tylko wydatkiem, ale nie takim, co się odejmuje od podatków! Rozumiesz? To ważne! Nie wiem czemu, ale takie szczegóły są ważne. Ja to muszę zapamiętać, bo inaczej… katastrofa!
Podsumowanie: Kary, odszkodowania za fuszerkę, za spóźnienia… wszystko co związane z wadami – to nie przychód, tylko wydatek, ale nie wlicza się do kosztów uzyskania przychodu. Trzymaj się tego. A, i pamiętaj o tych zwłokach!
Lista rzeczy, o których zapomniałem:
- Rachunki za lekarza – nie zawsze są kosztami uzyskania przychodów. Zależy od okoliczności.
- Prezent urodzinowy dla szefa - na pewno nie jest przychodem.
- Koszty podróży służbowych - to trochę bardziej skomplikowane.
Co nie jest przychodem podatkowym?
Co to za pytanie, jakbym ja wiedział?! Nie jestem księgowym, tylko Jasiu Kowalski, elektryk z zawodu, a w życiu prywatnym wielki fan kiełbasy z grilla! Ale powiem Ci coś, co wiem na pewno:
A. Nie jest przychodem: Pieniądze, które masz na koncie, ale jeszcze nie zarobiłeś. Jak to? No tak, jakbyś dostał zaliczkę na budowę chaty, a potem okazało się, że ci się nie chce roboty robić i musisz zwracać kasę. To nie twój przychód, tylko przejściowy zawrót głowy!
B. Pożyczki to nie dochód! Jakbym pożyczył od teściowej na nowy wędkarski szpej, to to przecież nie jest mój zarobek, tylko dług! To tak jakbyś kupił rower na raty, tylko na raty o wiele większe. Zwrócona pożyczka? Też nie! To po prostu kasa, którą ci się należy!
C. Przyszłe zyski? To bajki dla dzieci! Jakbyś miał dostać kasę za malowanie płotków za miesiąc, to nie możesz tego uznać za swój przychód w tym miesiącu. To jak czekanie na urodziny – wiesz, że dostaniesz prezenty, ale jeszcze ich nie masz!
Podsumowanie dla tępaków: Jeżeli nie masz czegoś w garści, to nie uważaj tego za swój dochód. Proste jak drut!
Dodatkowe informacje, bo się nudzę: Teściowa ciągle mi przypomina o tej pożyczce. A ja jej mówię, że mam problemy z pamięcią – to taka specjalna metoda na uniknięcie spłaty długu. Spróbuj! Może zadziała. A, i jeszcze jedno: w tym roku ceny kiełbasy poszły w kosmos! Zdzierstwo, mówię ci!
Co odliczamy od przychodu?
Odliczenia od przychodu są kluczowe dla prawidłowego obliczenia podatku dochodowego. Można je przedstawić w następujących punktach:
Koszty uzyskania przychodu: Od miesięcznego przychodu odejmuje się miesięczne koszty jego uzyskania, włączając w to składkę na Fundusz Pracy. Wynik to dochód. Co ważne, koszty muszą być udokumentowane i bezpośrednio związane z działalnością. Np. dla freelancera projektującego strony, takim kosztem będzie zakup oprogramowania graficznego.
Składki na ubezpieczenia społeczne: Następnie, od dochodu odejmujemy zapłacone składki na ubezpieczenia społeczne (emerytalne, rentowe, chorobowe). Odliczenie to ma na celu zmniejszenie podstawy opodatkowania, uwzględniając obciążenia związane z zabezpieczeniem społecznym.
Podstawa opodatkowania: Otrzymana kwota po odjęciu składek stanowi podstawę opodatkowania, od której obliczamy należny podatek dochodowy. Warto pamiętać o możliwości skorzystania z ulg podatkowych, które dodatkowo mogą obniżyć podatek.
Moja znajoma, Agnieszka, prowadząca małą firmę konsultingową, zawsze dba o dokładne ewidencjonowanie kosztów. Mówi, że "to podstawa, inaczej można przepłacić podatek". I coś w tym jest, bo w gąszczu przepisów łatwo coś pominąć, a diabeł tkwi w szczegółach, jak to mówią.
Co odejmujemy od przychodu?
No więc… o północy, głowa pełna myśli… Co odejmujemy od przychodu? Ech… trudne pytanie, bo w głowie mi się wszystko miesza.
Koszty, oczywiście. W tym roku, w lipcu, moja firma wydała 5700 zł na materiały. To bolało. A potem jeszcze czynsz... 1200 zł, jak co miesiąc. Zawsze ten sam ból. I składka na Fundusz Pracy – pamiętam, że w maju wyszło 250 zł.
Dochód… to co zostaje po odjęciu kosztów. Zawsze taki chudy. W tym miesiącu ledwo starczyło na rachunki, a o wakacjach mogę tylko pomarzyć.
Składki na ubezpieczenie społeczne. Też bolą. Ostatnio obliczyłam, że w czerwcu wyniosły 800 zł. To sporo, bardzo sporo.
Podstawa opodatkowania. To już ostatni etap. Tegoroczne podatki mnie dobiły. Czuję się, jakby cały rok pracowałam dla urzędu skarbowego.
No i tyle… masakra. Właściwie to jestem zmęczona. Trzeba iść spać.
Dodatkowe informacje: W firmie pracuję sama, więc wszystkie koszty i podatki leżą na mojej głowie. Czasami myślę, że to za dużo. Za dużo pracy, za mało pieniędzy. Zastanawiam się, czy warto. Może powinnam spróbować czegoś innego... ale co? Nie wiem. Potrzebuję sen. Dobranoc.
Jakie mogą być środła przychodów?
No dobra, źródła dochodu – brzmi jak nudna lekcja ekonomii, ale spróbujmy to uatrakcyjnić! Myślę, że pieniądzki mogą płynąć z kilku rzek, a ja, Kasia, znam się na tym trochę, bo w życiu przeżyłam już więcej niż jedna koza!
Praca etatowa: To jak spokojna rzeczka – stały, przewidywalny strumień. Może być nudna jak flaki z olejem, ale zapewnia regularny przypływ gotówki. W 2024 roku średnia krajowa w Polsce to jakieś 6500 zł brutto (no dobra, wiem, to średnia, niektórzy zarabiają więcej, inni mniej, a nawet z moją pracą w marketingu nie sięgam do tego pułapu! ).
Działalność gospodarcza: To już dziki, rwący potok! Możesz się bogato wzbogacić albo stracić koszulkę. Jak gra w ruletkę, tylko bez kasyna.
Praca na własny rachunek (freelancing): To jak mała, czysta strumyczka w lesie. Można się z nią poczuć wolniej, ale trzeba dbać, żeby nie wyschła! W tym roku jest duże zainteresowanie copywriterami, więc można się na tym wynagrodzić.
Inwestycje: To jak ocean – ma potencjał, ale trzeba umieć pływać. Ryzyko jest wysokie, ale i zyski mogą być ogromne. No chyba że zatoniesz…
Emerytura/Renta: To jak małe, ciche jezioro. Spokojne, ale nie za duże. W 2024 średnia emerytura to ok. 2800 zł, ale tutaj to naprawdę nie ma żartów.
A teraz mała złośliwość: pamiętajcie, że nie wszystkie rzeki płyną złotem. Czasem to tylko strumyki błota!
Dodatkowe informacje: W poszukiwaniu finansowej równowagi polecam dywersyfikację – nie kładź wszystkich jajek w jednym koszyku! Pamiętajcie, że to tylko ogólne wskazówki, a realna sytuacja finansowa każdego jest indywidualna! A ja wracam do pracy, bo terminy się zbliżają!
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.