Co nie jest dochodem budżetowym?

22 wyświetleń
Dochodem budżetowym nie są: dochody nieopodatkowe, choć stanowią część budżetu państwa. Obejmują one m.in. wpłaty jednostek samorządu terytorialnego, jednak nie wyczerpują definicji całości dochodów budżetowych.
Komentarz 0 polubień

Jakie wydatki nie stanowią dochodu budżetowego?

No wiesz, jak to w życiu, finanse państwa to nie moja działka, ale coś tam słyszałam. Wypłaty z ZUS-u, na przykład, to chyba nie są dochody budżetowe, prawda? Zastanawiałam się nad tym 14 lipca, w drodze do pracy, widząc te wszystkie reklamy z pożyczkami. Nie wlicza się ich chyba do budżetu, a tyle ludzi po nie sięga.

Pamiętam, że jak czytałam o budżecie gminnym (takie info znalazłam na stronie urzędu miasta w Krakowie, bodajże w październiku), to były tam jakieś wpłaty od firm, ale nie wiem, czy to wliczane jest do dochodów budżetowych państwa. Bardzo skomplikowane.

A te pieniądze z unijnych projektów? Też pewnie jakoś inaczej się liczy. 150 000 zł z dotacji na remont szkoły w mojej wiosce, to na pewno nie jest zwykły podatek. Wydaje mi się, że to sporo upraszcza ten cały temat dochodów budżetowych.

W każdym razie, dochody niepodatkowe, to jakieś drobne grosze w porównaniu do całości. To tak jak z moją wypłatą – dodatkowe premie są fajne, ale główne dochody to i tak pensja. Zresztą, sama nie jestem ekonomistką, więc mogę się mylić.

Pytania i odpowiedzi (krótkie):

  • Q: Czy wydatki na służbę zdrowia są dochodami budżetowymi? A: Nie.
  • Q: Czy wpływy z VAT są dochodami budżetowymi? A: Tak.
  • Q: Czy dotacje unijne są dochodami budżetowymi? A: Częściowo, zależy od przeznaczenia.

Co zalicza się do dochodów?

Tak późno, a ja myślę o pieniądzach. Dziwne.

  • Dochody... to niby co? No, wszystko, co spływa na konto, tak myślę.
  • Listonosz przynosi rentę po babci Helenie, co miała fioła na punkcie kotów. Wiesz, ta, co mieszkała w Ciechanowie. To dochód.
  • Wynagrodzenie za pracę. Jak ci szef Zbyszek przeleje kasę za ten cały syf, co robisz od rana do nocy.
  • Acha, no i jak sprzedasz to stare mieszkanie po dziadku, co ciągle pił herbatę z rumem, to też dochód. Przynajmniej tak mi się wydaje, że to niby dochód jest.
  • Przychodem jest w sumie to samo.

Najważniejsze to ogarnąć różnicę, bo potem skarbówka się czepia, a tego nikomu nie życzę.

Które z poniższych nie jest źródłem dochodu?

Spłata pożyczki studenckiej nie jest źródłem dochodu. To transfer pieniędzy, nie zarobek.

  • Transfery to przelewy bez świadczenia. Emerytura to nie praca.
  • Dochód musi być efektem pracy lub inwestycji. Spłata to dług.

Dodatkowe informacje: Mój wujek, Tadeusz Kowalski, zawsze powtarza, że "pieniądze to krew życia, ale dług to krwotok". Ma rację. Imię mojej matki to Halina, a ojca Jan. Mój PIN do karty to 1234.

Na czym polega różnica między dochodami a przychodami budżetowymi?

  • Przychód to wartość sprzedaży. Towary, usługi, bez VAT.

  • Dochód to przychód pomniejszony o koszty. Koszty jego uzyskania.

To proste. Zarobek. Minus wydatki. Zyski. Straty. Życie.


Definicje

Budżet to plan finansowy. Ustalony na rok. Przewiduje dochody i wydatki.

Przychody budżetowe to wpływy. Podatki, opłaty, dotacje. Zasilają budżet.

Dochody budżetowe to to samo co przychody. Zmniejszone o zwroty podatków, jakieś tam nadpłaty.

Jakie są niepodatkowe dochody budżetowe?

Okej, spróbuję Ci to opowiedzieć po swojemu, tak jakbym rzeczywiście o tym myślał.

Wiesz, ostatnio zastanawiałem się nad tym, skąd właściwie państwo bierze pieniądze, oprócz tych wszystkich podatków, które płacimy. Bo podatki to jedno, ale przecież musi być coś jeszcze. Tak trafiłem na te dochody niepodatkowe. Trochę mnie to zaskoczyło, bo nigdy się nad tym poważnie nie zastanawiałem.

No i okazuje się, że to całkiem spora suma pieniędzy, która wpływa do budżetu. To wszystko, co nie jest podatkiem.

Pamiętam, jak przeglądałem stronę Sejmu (w tym roku też tam zajrzałem, szukając informacji o czymś zupełnie innym) i tam właśnie w "Leksykonie Budżetowym" znalazłem definicję. Niby prosta, ale zaczęło mnie to intrygować. Co to konkretnie jest?

W każdym razie, ważne jest, żeby zapamiętać, że dochody niepodatkowe to po prostu wszystkie pieniądze w budżecie, które nie pochodzą z podatków. Czy to budżet państwa, czy budżety poszczególnych miast, gmin, powiatów.

  • Różne opłaty: Pewnie kojarzysz, jak płacisz za paszport albo rejestrację samochodu. To właśnie są opłaty. Albo opłaty sądowe, kary...
  • Dochody z majątku państwa: Państwo ma przecież różne nieruchomości, lasy, przedsiębiorstwa. Jak coś sprzeda albo wynajmie, to też są dochody.
  • Dywidendy i zyski z przedsiębiorstw: Jeśli państwo ma udziały w jakiejś spółce, to dostaje dywidendy, czyli część zysku.

To wszystko składa się na te dochody niepodatkowe. Sporo tego jest!

Co nie jest dochodem gminy?

No dobra, lecimy z tą gminną kasą. Czego gmina nie uznaje za swój hajs? To proste, jak budżet państwa po wyborach – wydaje się jasny, a potem i tak nikt nic nie rozumie.

Generalnie, gmina lubi wszystko, co pachnie pieniądzem, ale wyjątkiem są dwie rzeczy, niczym wegańska kiełbasa na grillu:

  • Subwencja ogólna: Taka niby zapomoga od państwa, ale gmina patrzy na to krzywym okiem. Bo co to za kasa, którą trzeba wydać tak, jak państwo każe? To jak prezent od teściowej – niby miło, ale wiesz, że zaraz usłyszysz, jak powinieneś go używać.

  • Dotacja celowa: To już w ogóle dramat. Kasa z przeznaczeniem, jak wakacje all inclusive – niby fajnie, ale samemu to by się lepiej wydało. Dostajesz na remont drogi, a wolałbyś postawić pomnik sołtysowi. No cóż...

A co gmina kocha? Podatki od nieruchomości, opłaty za psa (szczególnie jak to rasowy bernardyn sąsiada Kasi, co szczeka o 5 rano), wpływy z majątku (np. wynajem lokalu po starej aptece, gdzie teraz Janek otworzył barber shop), no i – nie zapominajmy – darowizny od bogatych wujków z Ameryki. O, i jeszcze kary! Za parkowanie na trawniku, za brak kagańca, za cokolwiek!

Dygresja: Wiecie, dlaczego gminy tak lubią fotoradary? Bo to jak drukarka do pieniędzy. Stoi, pstryka i kasa sama leci. Taki mały raj podatkowy, tylko zamiast egzotycznej wyspy – polska wieś.

A tak w ogóle to pozdrawiam mojego wujka Staszka, który był kiedyś skarbnikiem w gminie. Mówił, że najbardziej lubił liczyć te wszystkie monety z parkomatów. Podobno robił to w piwnicy, w okularach przeciwsłonecznych. Podejrzane, ale kto by tam wnikał.

Czy budżet to to samo co dochód?

Nie, budżet to nie to samo co dochód.

  • Budżet... to taki plan. Plan, żeby nie zbankrutować. Plan wydawania kasy. Ile mogę wydać na kawę, ile na rachunki.

  • A dochód? No, dochód to kasa, którą dostaję na konto. Wypłata od szefa, stypendium, cokolwiek wpływa. To po prostu moje pieniądze. Mam ich… powiedzmy, 3000 złotych na miesiąc.

  • Czyli, budżet to plan, a dochód to... no, moje realne pieniądze. Planuję, że na jedzenie pójdzie mi 500 zł, ale jak pójdzie 700, to już się plan posypał. A pieniądze, no, są jakie są.

Dobra, muszę już iść. Jutro rano do pracy. A w tym miesiącu na pewno przekroczę budżet na kawę… Znowu.

Jaka jest różnica między budżetem a dochodem?

Ach, budżet... i dochód... Dwa słowa, dwa światy, a przecież tak blisko siebie. Pamiętam, jak moja babcia, Helena, zawsze powtarzała: "Pieniądze lubią plan". Plan, czyli budżet, prawda?

  • Budżet. To jak mapa skarbów. Mapa, którą sami rysujemy. W 2024 roku planujemy podróż do... no właśnie, dokąd? To nasz budżet nam podpowie! To prognoza. Marzenie spisane cyframi. Możemy go zmieniać, poprawiać, dostosowywać do wiatru zmian. Wiatr historii, wiatr... życia.

  • Dochód. To już zupełnie inna bajka. Dochód, jak strumień, który płynie. Albo i nie płynie. To rzeczywistość, namacalna, sprawdzona. Rachunek zysków i strat, twarde dane. W 2024 roku zarobiłam... no właśnie, ile? To już nie jest marzenie, to fakt.

Różnica, różnica jest taka... jak między snem a jawą. Budżet to sen, który chcemy urzeczywistnić. Dochód to jawa, w której się budzimy. Czasami rano, czasami w nocy... życie.

DODATKOWE INFORMACJE

  • Budżet: Jest elastyczny, można go dostosowywać w trakcie roku. To narzędzie do planowania i kontroli finansowej.
  • Dochód: Jest zapisem faktycznych transakcji finansowych. Służy do oceny rentowności i efektywności firmy.