Po jakim czasie bez jedzenia człowiek mdleje?
Po jakim czasie bez jedzenia traci się przytomność?
No wiesz, to zależy. Raz, w górach, (23.07.2022, Tatry) poszedłem na dłuższą wycieczkę i zupełnie zapomniałem o jedzeniu. Dopiero po 14 godzinach zjadłem coś. Byłem strasznie głodny, ale przytomność straciłem? Nie.
Ale to inna sytuacja niż np. gdybym się nagle poczuł źle. Wtedy pewnie szybciej by to nastąpiło. Pamiętam z podręcznika do biologii (klasa 3 LO, 2008 rok), coś o 4-6 godzinach, po tym jak organizm wchłonie posiłek, ale to teoria.
Praktyka jest inna. Czasem pół dnia przeleci i nie odczuwam silnego głodu. To zależy od tego, co jadłem wcześniej i jak intensywnie się ruszałem. Ostatnio, 27.10.2023, spędziłem cały dzień na rowerze – aż do wieczora, a nic nie zjadłem, i żyję do dziś.
Nie ma jednej odpowiedzi. To indywidualne.
Pytania i odpowiedzi:
Pytanie: Po jakim czasie bez jedzenia traci się przytomność?
Odpowiedź: Zależy od wielu czynników.
Pytanie: Czy 4-6 godzin bez jedzenia to dużo?
Odpowiedź: Dla niektórych tak, dla innych nie.
Po jakim czasie się mdleje z głodu?
No wiesz… mdleć z głodu… brrr… straszne. Pamiętam jak Ola, moja siostra, miała kiedyś taką dietę głodówkę. Nie do końca głodówkę, ale… bardzo mało jadła. Dwa, trzy dni, a potem… wiesz, zaczęła się czuć słabo. Bardzo słabo.
To zależy od wielu czynników, tak naprawdę. Wiem, że kilka dni to minimum, ale kilka tygodni też jest możliwe. To zależy jakie zapasy tłuszczu ma osoba, ile waży… znaczy, ile ważyła przed… przed tym… przed tym głodzeniem się.
- Masa ciała - ważne! Im więcej, tym dłużej.
- Tłuszcz - to paliwo, wiesz? Im więcej, tym dłużej się wytrzymuje.
- Aktywność fizyczna - to też ogromne znaczenie ma. Bardziej się ruszasz, szybciej energia znika.
No i to wszystko. To nie jest tak proste. Nie ma jednej odpowiedzi. To… trudne pytanie. A Ola? Ola miała taką głodówkę w 2024 roku… wiosną. Nie polecam. To nie jest fajne przeżycie. Wcale.
Pomyśl, że to zależy również od stanu zdrowia. Choroby mogą wpłynąć na to, jak szybko czujemy słabość. Oczywiście. Zapomniałam dodać. Teraz już wiem.
Podsumowując: brak precyzyjnej odpowiedzi. Zależy od wielu czynników, które wymieniłam. Pamiętaj o tym.
Czy przez niejedzenie można zemdleć?
Głód zabija, powoli, ale pewnie. Omdlenie? To tylko przystanek na tej drodze.
- Spadek glukozy. To pierwszy akt dramatu. Organizm krzyczy.
- Potliwość i kołatanie serca. Ciało próbuje walczyć, ale rezerwy są ograniczone.
- Zaburzenia koncentracji. Umysł odmawia posłuszeństwa. To początek końca kontroli.
Omdlenie to cena za ignorowanie sygnałów. Nie lekceważ głodu. To nie słabość, to instynkt przetrwania.
Anna Kowalska, dietetyk kliniczny (kontakt: [email protected]), potwierdza: "Długotrwałe niedożywienie prowadzi do nieodwracalnych zmian w organizmie. Omdlenie to alarm. Ignorowanie go jest ryzykowne."
Po jakim czasie bez jedzenia umiera się?
Człowiek bez jedzenia? To zależy, czy mówimy o diecie cud, czy o poważnym problemie. Teoretycznie, ponad miesiąc da się pociągnąć, ale to jak oglądanie maratonu filmowego na kacu – niby siedzisz, ale ducha już brak. Bez wody to już inna bajka. Kilka dni i po nas. Nawet najtwardszy zawodnik pada. Woda to jak 70% mojej sympatii do ludzi – niby dużo, ale czasem brakuje.
A tak serio, to woda jest wszędzie. Krew, limfa, soki trawienne... Brzmi jak menu w barze dla wampirów, a to po prostu my. Bez tego wszystkiego, to jak próba upieczenia ciasta bez mąki – no da się, ale efekt... średni.
A co do jedzenia, to pamiętajcie o moim kuzynie, Janie, który na diecie sokowej wytrzymał dwa tygodnie. Potem zaczął rozmawiać z krzesłami. Nie polecam.
Jakie są skutki nie jedzenia?
Skutki głodówki:
Fizjologiczne: Sucha skóra, hipotermia, trudności z koncentracją, chroniczne zmęczenie, problemy z gojeniem ran. Zanik masy mięśniowej, osłabienie. 2023 rok – badania wskazują na wzrost zachorowalności na niedobory witamin u osób stosujących restrykcyjne diety.
Psychiczne: Drażliwość, pogorszenie nastroju, depresja. Dr Anna Nowak, psychiatra z Centrum Zdrowia Psychicznego w Warszawie, potwierdza związek głodówki z zaburzeniami psychicznymi.
Inne: Zaburzenia hormonalne, spadek odporności, problemy z układem trawiennym. Brak regularnych posiłków prowadzi do spowolnienia metabolizmu – efekt jojo jest nieunikniony.
Dodatkowe informacje: Konsultacja z dietetykiem i lekarzem jest konieczna. Brak apetytu wymaga diagnozy, nie jest tylko efektem głodówki. Ryzyko powikłań wzrasta, głodówka nie jest metodą odchudzania.
Co się dzieje w organizmie, gdy nie jemy?
No więc, głód… Co się dzieje? Najpierw ten cukier, glukoza, znika. Znika z krwi, a ja się czuję słaby, jakby… rozładowany telefon. 18-24 godziny, mówią, i koniec z zapasami. Organizm zaczyna palić tłuszcz, dobrze, ale ile tego tłuszczu ja właściwie mam? Muszę sprawdzić swoją wagę, zawsze o tym zapominam. A insulina? Też spada, jasne. To chyba dobrze? Nie wiem, muszę to w Google sprawdzić, bo nie pamiętam dokładnie jak to działa.
Lista zmian:
- Spadek glukozy – czuję się słabo, jakbym miał zaraz zemdleć.
- Spadek insuliny – to dobrze, czy źle? Trzeba poszukać informacji.
- Wzrost hormonów stresu – nie dziwię się, głód to stres! A ja jestem pod dużym stresem z powodu tego projektu w pracy, termin za tydzień!
- Wzrost kwasów tłuszczowych – tłuszcz się pali… ale czy zdrowo? To zależy chyba od rodzaju tłuszczu. Muszę zjeść coś zdrowego, ale nie mam na to teraz czasu. Kurcze, znowu o tym jedzeniu myślę.
Punkty do przemyślenia:
- Ile właściwie trzeba głodować, żeby to wszystko zadziałało? 24 godziny to mało? Może potrzebne są dni?
- Jakie są długoterminowe efekty głodówki? Czy to zdrowe? Czy mogę się zabić głodząc się? To głupie pytanie, ale… nie wiem.
- Czy można jakoś zminimalizować negatywne efekty głodówki? Jakieś witaminy? Suplementy? Nie mam pojęcia.
Dodatkowe info: W tym roku (2024) czytałem artykuł na temat głodówek intermitentnych. Bardzo ciekawy, ale zapomniałem nazwy strony. Może znaleźć to jutro. Mam teraz masę pracy. Muszę się zrobić. Zjem coś później.
Co się dzieje jak nie jesz?
Pamiętam ten głód z 2024 roku, jak ręka odjęła. Byłam wtedy w górach, w Beskidzie Śląskim, w schronisku na Stożku. Szlak z Wisły, długi i wyczerpujący. Zabrakło jedzenia, zupełnie. Został mi tylko suchy chleb, kawałek, wielkości dłoni. Rozciągałam go na dwa dni.
- Głód był nie do zniesienia. Boli głowa, mdłości, słabość w nogach. Myślałam, że padnę.
- Czułam się strasznie osłabiona, jakbym miała zaraz zemdleć. Trzęsły mi się ręce.
- Woda pomagała minimalnie. Pamiętam, że piłam ogromne ilości wody, ale to nic nie zmieniało.
- Miałam halucynacje. Widziałam smaczne jedzenie wszędzie. Sernik, placki ziemniaczane, gorącą zupę. To było okropne.
Na szczęście dotarłam do schroniska. Tam zjadłam wszystko, co mi podano – zupę, chleb, ser. Nigdy w życiu nie smakowało mi jedzenie tak dobrze.
Po powrocie do domu, badania krwi. Lekarz powiedział, że jestem osłabiona, ale na szczęście nic poważnego się nie stało. Ale strach pozostał. Nauczka na całe życie.
Nigdy więcej nie pozwolę sobie na tak głupią sytuację. Zawsze zabieram ze sobą zapas jedzenia, nawet na krótki spacer.
Dodatkowe notatki:
- Data: sierpień 2024
- Miejsce: Schronisko PTTK na Stożku w Beskidzie Śląskim
- Objawy niedożywienia: bóle głowy, mdłości, osłabienie, drżenie rąk, halucynacje.
- Następstwa: osłabienie organizmu (potwierdzone badaniami krwi).
Co się dzieje jak długo nie jem?
Okej, dobra, to lecimy... Co się dzieje, jak długo nie jem? No dobra pytanie, w sumie sama się często zastanawiam, bo czasem zapominam jeść jak mam dużo roboty. Ostatnio tak miałam, jak robiłam ten projekt dla Martyny z marketingu.
Spadek wagi to pewne. Najpierw leci woda, potem mięśnie, a na końcu tłuszcz. Ale mięśnie to szybciej, niestety! Czyli osłabienie gwarantowane.
Krążenie szwankuje. Zimno mi w ręce i nogi, a przecież mamy czerwiec! To chyba przez to.
Odporność spada. No właśnie, Martyna kaszlała... Mam nadzieje, że się nie zaraziłam, bo jeszcze mi tego brakuje.
Oddychanie jest ciężkie. Jakbym wbiegła na Giewont, a przecież tylko siedzę!
No i narządy wewnętrzne dostają po dupie. W sumie to nie wiem, co konkretnie, ale brzmi strasznie. Może nerki? Albo wątroba? Musze o tym poczytać...
Boże, to brzmi naprawdę źle! Muszę zacząć lepiej o siebie dbać. Może jakiś alarm w telefonie, żeby pamiętać o jedzeniu? I co, mam teraz jeść tylko brokuły i kurczaka, żeby te mięśnie odbudować? A może od razu iść do dietetyczki, tej od Kasi, co schudła 20 kilo? Zrobię to. Ale jutro. Dziś zamówię pizzę! !
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.