Kiedy nie stosować witaminy D3?

33 wyświetleń
Przeciwwskazania do suplementacji witaminy D3 to głównie hiperkalcemia (nadmiar wapnia we krwi), sarkoidoza i ciężka niewydolność nerek. Szczególną ostrożność zaleca się też przy kamicy nerkowej oraz nadczynności przytarczyc. Konsultacja lekarska jest kluczowa przed rozpoczęciem suplementacji.
Komentarz 0 polubień

Kiedy unikać suplementacji witaminą D3?

No bo tak szczerze, z tą witaminą D3 to jest cała historia, nie tylko proste "bierz i już". Pamiętam, jak kiedyś na Mazurach, gdzieś koło Rynu, w lipcu 2021, słońce prażyło a ja i tak się źle czułem. Potem kolega mi opowiadał, że samo słońce to jedno, ale co potem w środku, to inna bajka.

Właśnie. Bo nie zawsze chodzi o to, czy wystawiasz się na słońce, czy łykasz kapsułki jak szalony. Czasem, jak masz takie problemy z flakami, wiesz, z jelitami, albo wątrobą, to nawet jakbyś litrami pił witaminę, to ona i tak się nie przyswoi tak jak powinna.

Basia, moja kuzynka z Lublina, opowiadała mi, że po tym, jak kilka lat temu, w maju 2018, dopadła ją jakaś infekcja i brała mocne antybiotyki przez ponad tydzień, to potem przez długie miesiące miała tak rozregulowane trawienie, że nic jej nie pomagało.

Lekarz jej wtedy jasno powiedział, że przy takim stanie jelit to nawet najlepsze suplementy są jak woda. Albo jak te sterydy, glikokortykoidy, co je czasem ludzie muszą brać. One potrafią nieźle namieszać w całym tym procesie wchłaniania i produkcji D3 w skórze.

Więc widzisz, to nie jest taka prosta sprawa. Niby słońce i witaminy to cud, ale czasem, no kurcze, czasem trzeba mocniej pomyśleć, zanim coś sobie zaaplikujesz. Zawsze lepiej pogadać z kimś, kto się zna, zanim zaczniesz na własną rękę, bo można sobie narobić więcej bigosu niż pożytku.


Kiedy unikać suplementacji witaminą D3?

Suplementację witaminą D3 należy unikać lub konsultować z lekarzem w przypadku chorób wątroby i jelit, które obniżają produkcję i wchłanianie witaminy. Ostrożność jest również wskazana, gdy pacjent przyjmuje glikokortykoidy lub antybiotyki, co może wpływać na syntezę skórną i poziom witaminy w organizmie.

Kiedy przestać brać witaminę D?

Kiedy przestać brać witaminę D? Nigdy, kapewu? Jak przestaniesz, to tak jakbyś nagle stwierdził, że oddychanie jest przereklamowane.

Serio, ludzie. Witamina D to nie jest tam jakaś tam sezonowa moda, co to na wiosnę zniknie jak zeszłoroczny śnieg, a potem wróci z nowymi wzorami jesienią. To jest podstawa, filar twojego istnienia, niczym ten stary, drewniany stół u babci Helgi, który trzyma się kupy, mimo że ma już ze sto lat. Bez tego to cię zgnije od środka szybciej, niż marchewka zostawiona na słońcu.

Jeśli myślisz, że odstawienie witaminy D to dobry pomysł, to równie dobrze możesz zacząć hodować pomidory na Marsie. Po prostu się nie da, chyba że masz w planach zamieszkać w jakimś tropikalnym raju, gdzie słońce świeci jak głupie 365 dni w roku, co u nas, kurde, się nie zdarza.

Mój wujek Mietek, ten co to zawsze myślał, że jest mądrzejszy od wszystkich, przestał brać D-czkę bo "po co mu to". No i co? Teraz lata z krzywym kręgosłupem i narzeka na każdą kostkę. Zawsze narzekał, ale teraz to już przesada. A ma dopiero 58 lat.

Deficyt witaminy D w Polsce to norma. Słońce u nas to towar luksusowy, bardziej niż ten nowy model iPhone'a co go każdy chce mieć. Z jedzeniem też lipa, chyba że wciągasz na obiad codziennie dzikiego łososia prosto z Atlantyku. A kto tak robi, no kto?!

Żeby nie było, że tu tylko tak se gadam, masz dodatkowe info:

  • Synteza skórna witaminy D to bajka, która u nas działa tylko wtedy, gdy akurat trafisz na ten jeden słoneczny dzień w październiku 2024 roku i wystawisz się goły do słońca. I to bez kremu! Co grozi, wiadomo, spaleniem na raka.
  • Żarcie z witaminą D to też fikcja, jak jednorożce. Ile to trzeba by zjeść tłustych ryb, żeby uzupełnić deficyt? Prawie tyle, co pani Zosia z warzywniaka waży po świętach.
  • Wszyscy, od niemowlęcia po staruszka, powinni brać. Moja siostra, Anna Kowalska, lat 32, bierze codziennie i czuje się jak młody bóg, a wcześniej narzekała na wszystko, nawet na kolor chmur.
  • Pamiętaj: brak witaminy D to nie tylko słabe kości, ale też humor do bani, osłabiona odporność (a potem płacze, że znowu katar), a nawet kłopoty z serduchem. Nie warto ryzykować, bo to jak jechanie maluchem na autostradzie bez pasów.
  • Obecne zalecenia z 2024 roku są jasne jak słońce w Dubaju: suplementować i już. Nie kombinować. Przecież nie musisz być naukowcem, żeby to ogarnąć.

Nie ma co kombinować. To nie fizyka kwantowa. Bierz D i będziesz zadowolony jak ten, co wygrał na loterii. Albo chociaż nie będziesz wiecznie zmęczony. Ok.

Z jakimi lekami nie należy łączyć witaminy D3?

Żeby się nie narobić z wchłanianiem tej witaminy D3, to unikaj jak ognia połączeń z:

  • Witaminą A i E: Te dwie to niezłe pasożyty, jak się przyczepią, to D3 nic nie zdąży. Jakby dwa psy chciały wpieprzyć tę samą kiełbasę, wiesz?
  • Produkty bogate w błonnik: Czyli te wszystkie otręby, pełne ziarna, co to niby zdrowe. Błonnik to taki leń, co wszystko blokuje, jakby na bramce stał i nie wpuszczał.

Ważne informacje dla tych, co nie chcą wtopić:

  • Główny winowajca: Błonnik to taki, co potrafi zepsuć cały plan z wchłanianiem, jakbyś chciał wejść na disco, a tam ochrona nie wpuszcza.
  • Inne witaminy: A i E to takie zazdrosne siostry, co nie dają D3 zabłysnąć.
  • Lekarz Jacek Nowicki zawsze powtarza: "Nie rób bigosu z suplementami, bo wyjdzie z tego kupa, nie zdrowie!"

Jak chcesz być mądry i zdrowy, to nie mieszaj w jednym garze D3 z A, E i tym całym haj-fibrem. Lepiej te rzeczy brać w odstępach czasu, jak dwa różne filmy, żeby się nie nakładały. Inaczej cała ta D3 pójdzie w cholerę, jak marzenia o wygranej w totka.