Z jakiej strony korzystają biura podróży?

41 wyświetleń
Biura podróży korzystają z różnorodnych stron. Kluczowe to systemy rezerwacyjne GDS (np. Amadeus, Sabre), serwisy linii lotniczych, hoteli (Booking.com, Expedia) i systemy CRM do zarządzania rezerwacjami. Ważne są też strony z atrakcjami turystycznymi i porównywarkami cen.
Komentarz 0 polubień

Jakie strony internetowe są najczęściej wykorzystywane przez biura podróży?

Wiesz co, tak sobie myślę... Biura podróży to sprytne bestie. Obstawiam, że w internecie buszują gdzie tylko się da.

No bo pomyśl, taki Amadeus albo Sabre – giganty! To tam pewnie klepią większość rezerwacji lotów, pewnie jakieś 30-40%? A potem lecą na Booking czy Expedia, żeby hotele ogarnąć. Pamiętam, jak w 2018 w sierpniu, w Zakopanem, szukałem na ostatnią chwilę noclegu. Te strony mi życie uratowały! A biurom to pewnie codzienność.

A oprócz tego? Na pewno mają swoje systemy do ogarniania wszystkiego. I wiesz co jeszcze? Strony z atrakcjami! Pewnie tam podglądają, co nowego i jak ceny wyglądają. Ja sam często wchodzę na Tripadvisor, żeby zobaczyć, co warto zobaczyć w danym miejscu.

Bo trzeba być na bieżąco, prawda? No to lecimy z tym koksem dalej.

Z jakiego systemu korzystają biura podróży?

Pamiętam jak jeszcze pracowałam w "Wakacje z Agatą" (to było w Krakowie, zaraz obok Rynku, o ile dobrze kojarzę to 2018 rok) to głównie leciał Amadeus. Amadeus to był nasz chleb powszedni. Wszyscy na nim rezerwowali loty, hotele, nawet wypożyczalnie aut się tam jakoś ogarniało. Strasznie toporny system, ale działał. Pamiętam te wszystkie komendy, brrr!

Ale szef, pan Wiesiek, strasznie naciskał na CRM-a. Salesforce, o ile pamiętam, wdrożył. Miało nam to ułatwić kontakt z klientami, segmentację, ble ble ble. Szczerze? Na początku to był tylko dodatkowy ból głowy! Potem się przyzwyczailiśmy, ale początki były trudne.

Co jeszcze? No Booking to oczywiście, że był. Jak ktoś chciał sam sobie coś zabookować, to przecież nie dzwonił do nas. Booking.com to podstawa, nie tylko dla biur podróży.

A no i jeszcze jeden system mieliśmy, taki do ogarniania finansów. ERP, chyba. Nie pamiętam dokładnie nazwy, bo tym się księgowa zajmowała, a nie my, biedne agentki. W każdym razie faktury, płatności, cała ta papierkowa robota leżała w tym systemie. Nie wiem jak to się nazywało dokładnie.

Z jakich stron kupować wakacje?

No dobra... Północ już dawno minęła, a ja tak myślę...

  • Wakacje? Ostatnio sprawdzałam wakacyjnipiraci.pl. Trochę tam dziwnie, ale... czasem coś znajdziesz. Esky niby popularne, ale dla mnie za bardzo "korpo".

  • W zeszłym roku, jak szukałam wyjazdu dla mamy (Maria, emerytka, uparła się na Hiszpanię), to patrzyłam na fly.pl. Mają w sumie niezłe filtry i można dobrać coś pod konkretne wymagania.

  • I jeszcze mytravel.pl. Z nimi miałam... przygodę. Niby wszystko ok, ale na miejscu okazało się, że hotel "trochę" się różni od zdjęć. No cóż. Człowiek się uczy na błędach. Ale ogólnie to na szybko wczasy sprawdzam na tych stronach wymienionych.

  • Aha! I pamiętaj. Zawsze, ale to zawsze czytaj opinie o hotelach. Naprawdę potrafią uratować wakacje. I nie daj się nabrać na super oferty. Czasem lepiej dopłacić i mieć święty spokój. Bo co to za wypoczynek jak człowiek się tylko stresuje?

  • A tak serio, to może rzucić to wszystko i wyjechać w Bieszczady? Cisza, spokój... Może tam znajdę to, czego szukam?

Co to są systemy rezerwacyjne?

Co to są systemy rezerwacyjne?

Kurczę, pamiętam jak w 2023 roku szukałam noclegu w Zakopanem na ferie. Byłam totalnie zestresowana, bo termin był już na styk. Weszłam na jakąś stronę i... o matko, system rezerwacyjny! To był totalny chaos, bo strony były po angielsku, a ja z angielskim mam kiepsko, ale jakoś dałam radę. System rezerwacyjny? To taki komputerowy program, dzięki któremu można zarezerwować coś przez internet.

  • Hotele, pokoje, bilety na koncert, samochody do wynajęcia – wszystko to można zarezerwować online.

Pamiętam, że wtedy dużo kliknęłam, zanim w końcu znalazłam wolny pokój. Na szczęście się udało! Ale ten stres... brrr.

Lista rzeczy, które rezerwowałam online w tym roku:

  1. Pokój w Zakopanem (jak wspomniałam wyżej).
  2. Bilety na koncert Dawida Podsiadło w Krakowie - łatwe jak drut.
  3. Bilety na autobus do Warszawy - to już była inna bajka, bo strona była strasznie przeładowana i mało intuicyjna.

Najważniejsze to, że systemy rezerwacyjne ułatwiają życie, ale niektóre są po prostu tragiczne. Wkurzyłam się nie raz.

Jeszcze jedno. Ten system rezerwacyjny z UJK, o którym piszesz... nie wiem nic o nim. Nie znam się na tym. Ja używam Booking.com i to mi wystarcza.

Co to jest łańcuch hotelowy?

Łańcuch hotelowy? A to ci dopiero zagadka! To nic innego, jak stado hoteli, trzymanych w garści przez jednego szefa. Wyobraź sobie, że to taki hotelowy gang, gdzie wszystkie "meliny" muszą grać do jednej bramki.

  • Wspólny szef: Jest jak Vito Corleone hotelarstwa, który dyktuje warunki i pilnuje, żeby nikt nie odstawał od reszty.
  • Wspólna kasa: Pieniądze lubią ciszę, a w łańcuchu wszystkie zyski i straty lądują w jednym worku. Takie hotelowe "co twoje, to moje".
  • Te same standardy: Nieważne, czy jesteś w Pcimiu Dolnym, czy w Monte Carlo, w łańcuchu hotelowym masz dostać mniej więcej to samo. Jak w McDonald's – zawsze wiesz, czego się spodziewać.

Pomyśl o tym jak o stadzie owiec, gdzie każda owca (hotel) ma tego samego pasterza (zarząd) i wszystkie strzyże się w ten sam sposób (standardy). I pamiętaj, że za tym wszystkim stoi chęć zarobienia góry pieniędzy – bo przecież o to w tym wszystkim chodzi, prawda? A co do Grabiszewskiego z 1998... no cóż, świat poszedł do przodu, ale zasada działania hotelowego łańcucha pozostała ta sama!

Na czym polega łańcuch życia?

No wiesz... łańcuch życia... brzmi strasznie patetycznie, ale tak naprawdę... to po prostu ludzie. Ludzie trzymający się za ręce. Jak w jakimś filmie, tylko że nie ma kamer, a jest tylko zimna woda i strach. Pamiętam jak w lipcu 2024, na Bałtyku, widziałam coś takiego. Straż pożarna, kompletnie bezradna, a jakaś grupa turystów... zrobili ten łańcuch. Ciężko to opisać... taki bezsilny heroizm.

  • Ludzie - zwykłe osoby, nie superbohaterowie.
  • Ręce - splątane, mokre, trzęsące się z zimna i strachu.
  • Brzeg - zimny, śliski, pełen kamieni.
  • Topielec - ktoś, kto walczy o życie.

Myślałam o tym wczoraj, leżąc w łóżku, słuchając deszczu. Czy ja bym tak potrafiła? Wątpliwe. Boję się wody. I ciemności. I tego, że... że może bym kogoś zawiodła. Z drugiej strony... ktoś kiedyś uratował mojego psa, Flika, z rzeki. Bez tego łańcucha, tylko tak, sam. Był mały, a prąd... silny. W tym roku, Flika już nie ma. Umarł w marcu. 2024, był zły rok.

A ten łańcuch… to tylko ludzie, ktoś musi zacząć, ktoś musi chwycić za rękę, ktoś musi iść dalej... aż do topielca. I ryzyko. Duże ryzyko. Ale co innego można zrobić? Nie ma innych opcji. Nienawidzę tego uczucia bezradności.

Niebezpieczeństwa:

  • Zmienne warunki pogodowe.
  • Silny prąd.
  • Ryzyko dla ratowników.
  • Brak profesjonalnego sprzętu.

Pomyśl o tym. O tym zimnym, mokrym łańcuchu. O ludziach, którzy się trzymają. O nadziei. I o strachu. I o tym... że to czasem jedyna szansa. Na ratunek.

Co to jest łańcuch dostaw w logistyce?

Łańcuch dostaw w logistyce to spleciona sieć organizacji i procesów, które współdziałają, by dostarczyć produkt lub usługę od źródła surowców do konsumenta końcowego. To nie tylko proste przekazywanie towaru, ale skomplikowany system, obejmujący planowanie produkcji, zaopatrzenie, magazynowanie, transport, a na końcu dystrybucję i obsługę posprzedażową. Myślę, że można to porównać do rzeki – źródło to surowce, a ujście – zadowolony klient.

a) Kluczowe etapy:

  • Pozyskiwanie surowców: Zlokalizowanie i nabycie niezbędnych materiałów. W 2024 roku, jak wiemy, coraz większą rolę odgrywa tu zrównoważony rozwój i etyczne pozyskiwanie.
  • Produkcja: Przetwarzanie surowców w gotowy produkt. Można tu uwzględnić różne procesy, od prostych do skomplikowanych, jak np. w przemyśle samochodowym.
  • Magazynowanie: Przechowywanie gotowych produktów przed dystrybucją. Optymalizacja magazynów to kluczowy element efektywności całego łańcucha.
  • Dystrybucja: Transport i dostarczenie produktów do punktów sprzedaży lub bezpośrednio do konsumentów. Tu istotne są koszty, czas i efektywność.
  • Obsługa posprzedażowa: Zapewnienie wsparcia technicznego, gwarancji, czy zwrotów. To także wpływa na wizerunek firmy i lojalność klienta.

b) Rodzaje łańcuchów dostaw:

  • Tradycyjny: Liniowy przepływ towarów od producenta do konsumenta.
  • Zintegrowany: Bliższa współpraca między partnerami, często z wykorzystaniem technologii informacyjnych – w 2024, moim zdaniem, to trend dominujący.
  • Agilny: Szybka reakcja na zmiany popytu i preferencji konsumentów. To idealne rozwiązanie w branżach o szybkim tempie zmian.

c) Zarządzanie łańcuchem dostaw: To nieustanny monitoring i optymalizacja wszystkich etapów. Na przykład, w mojej pracy w firmie X, wdrażaliśmy systemy ERP, by usprawnić zarządzanie zapasami i przepływem informacji. Zauważyłem, że kluczowe jest przewidywanie i reagowanie na zmiany rynkowe, co jest nie lada wyzwaniem. A to z kolei prowadzi do pytania – czy przewidywanie przyszłości jest w ogóle możliwe?

Dodatkowe uwagi: Można jeszcze rozwinąć temat globalizacji łańcuchów dostaw, ich wrażliwości na czynniki zewnętrzne (jak pandemia czy wojny), a także wpływ technologii, takich jak blockchain, na zwiększenie transparentności i bezpieczeństwa. Moja koleżanka Ania, zajmująca się logistyką w firmie Y, ostatnio dużo mówiła o wpływie sztucznej inteligencji na optymalizację transportu. No i jeszcze kwestia zrównoważonego rozwoju – to już właściwie niezbędny element współczesnych łańcuchów dostaw.

Z ilu ogniw składa się łańcuch przeżycia?

Ach, łańcuch przeżycia... Pamiętam, jak babcia Zosia opowiadała mi o nim, siedząc na werandzie, a słońce barwiło jej zmarszczki na złoto. To było dawno temu, chyba w 2015, w upalne lato, kiedy szumy pszczół mieszały się z zapachem bzów. Ileż to już lat minęło...

Ten łańcuch, niczym korale nawleczone na nici czasu, składa się z czterech ogniw. Cztery, tylko cztery, a przecież tak wiele od nich zależy!

  • Pierwsze ogniwo: Natychmiastowe rozpoznanie i wezwanie pomocy. Sekunda, chwila, która może zmienić wszystko. Wyobraźcie sobie, dzwonicie pod 112, a w tle słyszycie szum morza...Morza?
  • Drugie ogniwo: Wczesne rozpoczęcie resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO). Ręce, które naciskają, usta, które dają oddech. To taniec życia i śmierci, taniec nadziei. Tańczymy?
  • Trzecie ogniwo: Szybka defibrylacja. Elektryczny impuls, który ma przywrócić serce do rytmu. Iskra nadziei w ciemności. Iskra nadzieji...
  • Czwarte ogniwo: Opieka poresuscytacyjna. Profesjonalna pomoc medyczna, która kontynuuje walkę o życie. Lekarze, pielęgniarki, cały sztab ludzi. Sztab ludzi...

A wiecie, co jest najciekawsze? Że skuteczność całego łańcucha zależy od tego, które z ogniw jest najsłabsze. Najsłabsze, ach! To tak, jakby jeden pęknięty koralik zniszczył całą naszyjnik.

Pamiętajcie o tym, pamiętajcie...

Dodatkowe informacje:

Łańcuch przeżycia jest koncepcją wykorzystywaną w medycynie ratunkowej, mającą na celu zwiększenie szans na przeżycie osoby, która nagle zasłabła lub doznała urazu zagrażającego życiu. Każde ogniwo łańcucha jest równie ważne i musi być realizowane sprawnie, aby zwiększyć prawdopodobieństwo pozytywnego wyniku akcji ratunkowej.