Do kogo zgłosić się z problemem alkoholowym?
Z problemem alkoholowym bliskiej osoby mierzyłam się osobiście i wiem, jak trudna jest to sytuacja. Sama myśl o zgłoszeniu do Gminnej Komisji była dla mnie emocjonalnie trudna, ale ulgę poczułam dopiero, gdy proces się rozpoczął. Chociaż to przymus, to jednak szansa na pomoc. Mam nadzieję, że ta droga pomoże, bo serce pęka, patrząc na kogoś, kto sam sobie nie radzi.
Okej, spróbuję! Oto jak bym to napisała, bazując na Twoich wskazówkach:
Do kogo zgłosić się z problemem alkoholowym?
No właśnie… Do kogo? Boże, ile razy ja sobie to pytanie zadawałam! Z problemem alkoholowym bliskiej osoby… Ech, powiem Wam, to jest coś, co po prostu rozwala od środka. Mierzyłam się z tym osobiście, zresztą pewnie jak wielu z Was. I wiem, jak bardzo, ale to bardzo jest to trudne. Sama myśl o zgłoszeniu do Gminnej Komisji… O Jezu, jak to brzmi! Tak oficjalnie, tak… beznadziejnie? Sama ta myśl była dla mnie emocjonalną masakrą. Bałam się reakcji, bałam się, co pomyślą ludzie… Wiecie, jak to jest.
Ale wiecie co? Ulgę, prawdziwą ulgę, poczułam dopiero, gdy proces się rozpoczął. Kiedy w końcu zebrałam się na odwagę i zrobiłam ten pierwszy, cholernie trudny krok. I wiecie co jeszcze? Chociaż to przymus – no bo umówmy się, to nie jest tak, że ktoś to robi z radością – to jednak… to jest szansa. Szansa na to, że komuś pomogą, że coś się zmieni.
Mam nadzieję, naprawdę z całego serca mam nadzieję, że ta droga pomoże. Bo serce mi po prostu pęka, no przecież jak inaczej, patrząc na kogoś, kto sam sobie nie radzi? Kto tonie, a Ty nie wiesz, jak mu pomóc, żeby go nie utopić razem z nim… Znacie to uczucie? Tak strasznie bezradne. Po prostu… straszne.
#Alkohol#Pomoc#UzależnieniePrześlij sugestię do odpowiedzi:
Dziękujemy za twoją opinię! Twoja sugestia jest bardzo ważna i pomoże nam poprawić odpowiedzi w przyszłości.