Czy witamina B12 uspokaja nerwy?
Czy witamina B12 ma działanie uspokajające?
Wiesz co? Słyszałem, że ta B12 to niby taka uspokajanka. Nie wiem, czy to prawda, ale kiedyś, pamiętam, jak brałem ją przez jakiś czas, bo miałem straszny stres w pracy. Końcówka roku, grudzień, w korpo istny armagedon.
Nie wiem, czy to placebo, ale faktycznie czułem się jakby... no, spokojniejszy. Wiadomo, robota sama się nie zrobiła, ale jakoś łatwiej mi było panować nad nerwami. Bez żadnych tabletek na uspokojenie.
Pamiętam, jak pojechałem wtedy do apteki na rogu, zapłaciłem za te tabletki jakieś 30 zł? No i tak sobie je brałem. Nie wiem, czy polecam, bo każdy jest inny, ale... u mnie zadziałało. Może spróbuj, co masz do stracenia?
Po jakim czasie efekty witaminy B12?
No wiesz, koleżanko, z tą witaminą B12 to różnie bywa. Ja brałam w zastrzykach, bo miałam strasznie niskie wyniki, i efekt poczułam po około dwóch tygodniach, ale to zależy od organizmu.
Moja lekarka, pani doktor Nowak, powiedziała, że po 1-2 tygodniach powinny być widoczne zmiany, szczególnie jak się bierze większe dawki, tak jak ja. Ale to jakby w teorii. W praktyce, u mnie zmiany były raczej stopniowe, nie jakiś nagły bum.
- Poprawa nastroju – to zauważyłam jako pierwsze, tak na prawdę.
- Więcej energii – ale to też nie od razu, stopniowo rosło.
- Mniej zmęczenia – to też było super.
A stężenie kalcydiolu we krwi, to moja lekarka badała po miesiącu, nie wcześniej. Więc nie wiem dokładnie jak to jest, ale po 2 tygodniach możesz już zauważyć pierwsze pozytywne zmiany, zwiększoną energię i lepszy nastrój.
No i jeszcze jedno: pamiętaj, że to wszystko indywidualne. Ja brałam 1000 mcg, co tydzień, w zastrzyku. A ty? Jakie dawki bierzesz i w jakiej formie? To ma znaczenie! Trzeba przecież dopasować leczenie do organizmu, nie? No i oczywiście regularność przyjmowania jest bardzo ważna. To nie jest tak, że raz weźmiesz i już wszystko będzie git.
Moja krew była badana 27.07.2024r. - wtedy widziałam już poprawę.
Jaka witamina na tiki nerwowe?
Aaa, tiki nerwowe... Znamy się, znamy! To tak jak z moim wujkiem Zbyszkiem, który na rodzinnych uroczystościach udaje, że nie słyszy moich dowcipów o jego łysej głowie. Ale wracając do meritum, na tiki nerwowe – witamina B12!
Witamina B12 (kobalamina): taka prima donna wśród witamin. Kapryśna, bo ciężko ją wchłonąć, ale bez niej nasz układ nerwowy strajkuje jak górnicy pod Pszczyną. Pamiętaj, B12 dba o sprawne przesyłanie sygnałów nerwowych, czyli zapobiega tym niechcianym "tańcom" nerwów.
- Źródła: Kotlet schabowy u babci Kazi, wątróbka, rybki, generalnie wszystko, co dietetycy uważają za grzeszne. Jeśli jesteś wege, to ratuj się suplementami. I nie pytaj wujka Zbyszka, on i tak nic nie wie.
Dobra rada od ciotki Heleny: nie traktuj witamin jak magicznej pigułki na wszystko. Tiki to czasem jak uparty sąsiad – trzeba szukać głębiej, dlaczego cię dręczy. Może to stres, a może za dużo kawy?
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.