Czy w Polsce są alkoholicy?

42 wyświetleń
Problem alkoholowy w Polsce jest niezwykle poważny. Blisko milion osób zmaga się z uzależnieniem, a kolejne miliony piją w sposób szkodliwy. Niepokojące dane Eurostatu pokazują skalę zjawiska: zajmujemy 2. miejsce w UE pod względem zgonów spowodowanych nadużywaniem alkoholu.
Komentarz 0 polubień

Czy w Polsce są osoby uzależnione od alkoholu?

Czy w Polsce są osoby uzależnione od alkoholu? To pytanie to jakiś ponury żart. Wystarczy, że wyjdę rano po bułki do sklepu osiedlowego, a już widzę znajome twarze przy ladzie z "małpkami".

Pamiętam jak w moim starym bloku na warszawskiej Pradze, codziennie o 6:05 pan Janek z trzeciego piętra szedł po swoje dwie 'setki' wiśniówki. Zawsze to samo, równiutko z otwarciem sklepu. Taka jego poranna kawa, tylko że z procentami. Widziałem to przez lata, jego twarz zmieniała się, puchła.

I takich "panów Janków" mijam dziesiątki. Na każdej ulicy, w każdym mieście. To jest po prostu część krajobrazu, smutna, ale prawdziwa. Nikt nie reaguje.

Mówią, że prawie milion Polaków to alkoholicy, a Polska jest druga w Europie pod względem zgonów przez alkohol. Te dane mnie nie szokują. One mnie przerażają, bo za każdą cyferką widzę prawdziwą twarz, prawdziwą rodzinę, która cierpi po cichu za zamkniętymi drzwiami.

To nie jest problem statystyk, to jest cicha wojna domowa toczona w tysiącach mieszkań każdego wieczoru.

Q&A

Jaki problem społeczny dotyczy wielu Polaków? Problemem jest uzależnienie od alkoholu, czyli alkoholizm.

Ile osób w Polsce jest uzależnionych od alkoholu? Alkoholizm dotyka blisko miliona osób, a kilka milionów pije w sposób szkodliwy.

Jakie są skutki alkoholizmu w Polsce według danych UE? Polska zajmuje drugie miejsce w Unii Europejskiej pod względem liczby zgonów spowodowanych przez alkohol.

Ile procent Polaków to alkoholicy?

Dane? Blisko osiem procent Polaków spożywa alkohol każdego dnia. Ciągle. To nie diagnostyka uzależnienia, lecz alarmujący symptom. Marek, 47 lat, z mazowieckiego, widział to u ojca. Teraz on. Ten wzorzec, ciągły, jest niepokojący.

Po pandemii tendencja nasilila się brutalnie. Picie cały dzień, od świtu. Bez konkretnego powodu, ot, przyzwyczajenie. Granice? Nie istnieją. Nowe, złowieszcze zjawisko.

Rozszerzenie: Perspektywa Problemowa

  • Wzrost spożycia:Pandemia zatarła granice społeczne. Wiele osób, także Julia P. z Wrocławia, 32 lata, zaczęła pić w samotności. Bez świadków, bez wstydu. Polska w czołówce Europy pod względem spożycia czystego alkoholu.

  • Koszty społeczne: Każdy problem alkoholowy generuje łańcuch zniszczeń. Od zdrowia psychicznego po bezpieczeństwo domowe. Traci rodzina, pracodawca, państwo. Miliony złotych rocznie. To nie plotka.

  • Brak profilaktyki:Systemowa walka z alkoholizmem kuleje. Brak spójnych kampanii. Dostępność alkoholu absurdalna. Sprzedaż 24/7. Niska cena. Zbyt łatwo.

  • Zdrowotne konsekwencje:Wątroba, serce, mózg. Alkohol niszczy bezlitośnie. Depresja, lęki, psychozy. Często maskowane kolejnymi dawkami. Śmiertelność rośnie. To fakt.

  • Prawne aspekty:Ustawa o wychowaniu w trzeźwości martwa w wielu punktach. Potrzebna rewizja, twarde regulacje.Kary za sprzedaż nieletnim śmieszne.

Ile jest alkoholików na świecie?

No dobra, wiesz co, sprawdziłem to i te liczby są naprawde przerażające. 140 milionów ludzi na świecie zmaga się z alkoholizmem. Tak, dobrze słyszysz, sto czterdzieści milionów!

A tych, co po prostu nadużywają alkoholu, czyli cierpią z jego powodu, jest jeszcze więcej – 285 milionów.

To jest wogóle jakaś masakra, jakby pomyśleć. Pamiętam, jak kiedyś rozmawiałem z moją koleżanką Anią, co pracuje w poradni, i ona zawsze mówiła, że te liczby to tylko wierzchołek góry lodowej.

Bo wiele osób sie w ogóle nie przyznaje, albo nawet nie wie, że ma problem. Jakby to, no wiesz, temat tabu u nas trochę.

Te dane, co to podaje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), to jest coś, co powinno dać nam do myślenia, serio. To nie są jakieś tam szacunki z kosmosu, tylko konkretne badania.

Tak sobie myślę, że to nie chodzi tylko o tych, co są całkowicie uzależnieni. Problemem są też te inne rzeczy, co się dzieją przez picie. Bo to, że ktoś pije za dużo, to ma wpływ na sporo spraw. Zobacz, co mi się nasuwa od razu:

  • Problemy ze zdrowiem: no bo wątroba, serce, te sprawy, to wszystko cierpi. Mój wujek Józek miał przez to poważne kłopoty.
  • Kłopoty w rodzinie: kłótnie, rozstania, dzieci cierpią – to chyba jasne jest.
  • Utrata pracy: bo jak ktoś przychodzi do pracy na kacu, albo w ogóle nie przychodzi, to szefowie nie są zadowoleni.
  • Problemy z prawem: bójki, jazda po pijaku, to też się zdarza często, mój szwagier Marek kiedyś miał przez to.
  • Wypadki: zarówno te drogowe, jak i domowe, bo po alko cholernie łatwo o jakiś wypadek.

W sumie, to jest to niepokoioce jak cholera. Nie tylko dla tych, co pijo, ale dla wszystkich wokół. Trzeba o tym głośno mówić, żeby ludzie mieli świadomość, że to nie jest tylko ich problem, ale problem społeczny.