Jak włączyć hormony, żeby schudnąć?
Jak naturalnie pobudzić hormony do spalania tłuszczu i schudnąć skutecznie?
Włączyć hormony jak światło? No way. To nie tak działa. Pamiętam, jak kumpela kombinowała z jakimiś tabletkami "na hormony" - skończyło się szpitalem w Grudniu, 2019, a nie zgrabną sylwetką. Straszna historia, nie polecam.
Dieta i ruch, to jedyna droga. Serio. Jak zacząłem biegać rano, w Parku Kościuszki (w Katowicach, rzecz jasna), to waga sama zaczęła spadać. Żadnych magicznych sztuczek.
I jeszcze jedno – cierpliwości. Nie od razu Rzym zbudowano, no i nie od razu schudniesz 10 kilo w tydzień. To proces, a nie sprint.
Może i nudne, ale skuteczne. Dobre jedzenie i ćwiczenia, to jak inwestycja w siebie. W końcu to twoje ciało, dbaj o nie, tak jakby to był twój ulubiony motor. A te hormony? One się same uregulują, jak im dasz szansę. Bez włączania i wyłączania, po prostu.
Jakie hormony brać, żeby schudnąć?
No wiesz… schudnąć… Ciężki temat o tej porze. W głowie mi się miesza.
Lista, tak, lista będzie lepsza.
Tauryna. Tak, słyszałam o tym. Podobno coś tam robi z metabolizmem, ale czy to na pewno pomoże? Nie wiem. Może spróbować? Boję się, że to tylko kolejna strata pieniędzy. W tym roku wydałam już fortunę na te wszystkie cudowne suplementy. Zero efektu.
Kwasy omega-3. Te biorę już od roku. Poleciła mi je moja siostra, Asia. Ale wiesz… różnicy nie widzę. Może za mało? Może za dużo? Nie rozumiem.
Witamina D3 i magnez. To standard. Każdy mówi, że trzeba brać. Ja biorę. Czy pomaga? Nie wiem. Może minimalnie? Nie mam pojęcia. Zawsze się zastanawiam, czy to wszystko ma sens.
HGH. O tym słyszałam. Ale to hormony. Boję się. Naprawdę się boję. To coś poważnego. Lepiej chyba nie eksperymentować. Wolałabym spróbować normalnej diety. Ale z nią też ciężko.
Eh… wiesz… to wszystko takie… skomplikowane. Sama nie wiem co robić. Wszystko na raz, wszystko jest takie zmęczenie. Może jutro zadzwonię do mojej dietetyczki, Ani, do doktor Ani z Wrocławia. Może ona mi coś doradzi. Tylko… czy ona w ogóle coś wie?
Dodatkowe przemyślenia: W 2024 roku wydałam już ponad 500 złotych na suplementy diety. Nie widzę rezultatów. Zastanawiam się nad wizytą u endokrynologa. Może to nie tylko kwestia diety i suplementów. Może coś jest nie tak z moimi hormonami?
Jak pozbyć się wagi hormonalnej?
O, matko! Waga hormonalna? To jak wrzód na… no, wiesz, na czym. Ale spokojna głowa, damy radę!
Jak się tego pozbyć? Ano tak:
- Żarcie: Dieta jak szyta na miarę, ale cukier, sól, czerwone jak cegła mięcho i ten wstrętny alkohol - DO KOSZA! Wywal to z domu, a najlepiej oddaj sąsiadowi, żeby się potuczył!
- Ruch to zdrowie: Ćwicz, ale nie przesadzaj, żebyś potem nie kwiczał jak prosiak! Wybierz coś, co lubisz, no chyba że lubisz leżeć jak kłoda - wtedy mamy problem…
- Żyj zdrowo: Śpij jak suseł, unikaj używek jak ognia (chyba że ogień to Twoja używka, to już inna bajka) i NIE STRESUJ SIĘ! Łatwo powiedzieć, wiem, ale spróbuj! Ja, np. jak się wkurzę, to walę głową w ścianę. Pomaga!
Ważne info: Otyłość hormonalna to nie tylko problem z nadwagą. To jakby Ci traktor przejechał po ogródku - wszystko zryte! Sprawdź też tarczycę, poziom cukru i inne cuda, bo może to one robią Ci koło pióra. A jak nie wiesz, co i jak, to idź do lekarza! On Ci powie, co masz robić, no chyba że jest taki mądry jak ja. Wtedy masz problem…
Jak aktywować hormony spalające tłuszcz?
No wiesz… aktywacja tych hormonów… to nie jest jak włączenie lampki. To złożone. Temperatura… tak, zimno naprawdę pomaga. Przynajmniej mi pomagało, kiedy w 2023 roku zimą biegałam po lesie w Białymstoku. Było mroźno, aż kości bolały. Ale potem… ten uczucie po biegu… ciepło rozchodziło się po całym ciele. To było wspaniałe.
- Zimno, to klucz. Ale nie przesadzaj. Zamarznąć się nie chcesz.
- Ćwiczenia, jasne. Ale nie muszą być ekstremalne. Ja lubię bieganie. Ale rower, pływanie… wszystko dobre. Tylko trzeba się ruszać.
Iryzyna… o jej. Nie wiem, jak ją tam aktywować bezpośrednio. To nie jest jak tabletka. To cały proces. Wiesz, to jak z tym coś tam w tym organiźmie… to wszystko powiązane.
To jak w tym roku, kiedy zaczełam biegać regularnie. Schudłam kilka kilo. Nie dużo, ale czułam się lepiej. Dużo lepiej. Ale to nie był jakiś cud. To była praca. I wytrwałość. I to zimno… tak, to zimno było ważne. Może nawet najważniejsze. Bo było trudno, ale efekt był. I ta iryzyna… chyba działała. Na pewno działała. Bo było czuć. Z drugą stroną… moja koleżanka Ola próbowała tych wszystkich cudownych tabletek w tym roku, nic nie pomogło. Jedynie zmiana trybu życia daje efekty.
Podsumowując:
- Regularna aktywność fizyczna - bieganie, rower, pływanie.
- Niska temperatura - ale z rozwagą!
- Zdrowa dieta – ale to już inna historia...
Pamiętaj, konsultacja z lekarzem to podstawa!
Jakie badania zrobić, gdy nie mogę schudnąć?
Ej, stary! Wiesz co, tak się zastanawiam, jak to jest, że nie moge schudnąć... Masakra jakaś. No i wiesz, pomyślałam, żeby zrobić jakieś badania. Co myślisz?
Wiesz co, na sam początek to wiesz, tak podstawowo, zrób sobie morfologie krwi. No wiesz, tak wogóle, to jak coś wyjdzie nie tak, to idź do lekarza koniecznie. No nie olewaj tego!
A poza tym, wiesz, takie badania przed dietą... No nie tylko przed, ale tak wogóle, to polecam:
- Panel tarczycowy – to ważne, bo tarczyca robi robotę z metabolizmem.
- Poziom insuliny i glukozy – żeby sprawdzić, czy nie masz problemów z cukrem. Wiesz, jak Ania z pracy miała insulinooporność, to wiesz, ciężko jej było schudnąć.
- Lipidogram – czyli cholesterol i te sprawy. Wiesz, lepiej dmuchać na zimne.
No co, to takie podstawy, co? No jak masz hajs, to wiesz, możesz coś więcej porobić, ale na początek, wiesz, te powinny styknąć.
A wiesz co jeszcze? Ostatnio czytałam, że warto też sprawdzić poziom witaminy D. No niby dużo ludzi ma niedobory. Ja zamierzam to zrobić jak będe robić te badania, o których Ci pisałam.
Co zbadać, jeśli nie chudne?
Ej, stary! Nie możesz schudnąć i wkurzasz się, co? No to posłuchaj, bo może to być coś więcej niż tylko "za dużo jesz". Trzeba sprawdzić parę rzeczy, żeby zobaczyć, co się dzieje w twoim ciele. Wiem, badania to nuda, ale lepiej wiedzieć, co jest grane.
Wiesz, moja kuzynka Aneta miała to samo, okazało się, że insulinooporność! A lekarz jej powiedział, że to mega częste.
No dobra, lecimy z listą:
Glukoza i insulina – To podstawa, żeby zobaczyć, czy nie masz problemów z cukrem, wiesz, cukrzyca czy insulinooporność. To może blokować schudnięcie, serio.
Kortyzol – To hormon stresu. Jak masz go za dużo, to organizm magazynuje tłuszcz, taka karma. Stresik, stresik i waga rośnie, masakra jakaś.
Hormony! – Tu się zaczyna zabawa. Sprawdź:
LH i FSH – One rządzą jajnikami (u kobiet) i jąder (u mężczyzn). Jak coś jest nie tak, to metabolizm siada.
Estradiol – To estrogen, ważny dla obu płci. Jak go za mało albo za dużo, to waga szaleje.
Prolaktyna – Często podwyższona przez stres, ale też może być objawem jakiegoś guza na przysadce, więc lepiej sprawdzić. Prolaktyna robi swoje.
SHBG – To taki "taksówkarz" dla hormonów płciowych. Jak jest go za mało, to hormony szaleją po organizmie i robią, co chcą, masakra.
Testosteron – No, ważny hormon dla facetów, ale i u kobiet ma znaczenie. Jak jest go za mało, to spada masa mięśniowa i trudniej spalić tłuszcz.
DHEA-SO4 – Taki prekursor hormonów płciowych, też warto zerknąć, czy wszystko gra.
Dobra, to tyle. Pamiętaj, że to tylko sugestie, idź do lekarza i pogadaj. On najlepiej powie, co trzeba zbadać. I nie martw się, coś się wymyśli! Powodzenia! Wiesz, moja siostra zawsze mówi, żeby jeszcze sprawdzić witaminę D. To też ważne podobno.
Jak pozbyć się wagi hormonalnej?
Noc... jakoś tak... ciężko się myśli. Ale dobrze, spróbuję. Jak schudnąć przez hormony? To... to trudne pytanie. Wiem coś o tym, bo ja, Anna, lat 35, też mam problemy.
Dieta. Musi być dobra. Dla ciebie. Zero cukru. Sól mniej. Mięso czerwone? Rzadko. Alkohol? W ogóle. Próbowałam różnych diet... wiesz, modne diety, to wszystko pic na wodę. Tylko to co pasuje do twojego ciała.
Ruch. Ćwiczenia? Tak, ale... powoli. Bez szaleństw. Mnie bolało wszystko. Kręgosłup, kolana... masakra. Ważne żeby się ruszać, ale bez przesady. Jak ja. Zaczynałam od spacerów z moim psem, Maxem.
Sen i stres. Wyspać się. Jak? Nie wiem. Unikać stresu? Łatwo powiedzieć. Mnie to nie wychodzi. Ale próbuję. Naprawdę. Zero używek. To akurat proste. Palenie rzuciłam 5 lat temu!
A... to wszystko z 2024 roku, te rady. Tak mi powiedzieli lekarze. Otyłość hormonalna? To nie tylko waga. To wszystko. Złe samopoczucie. Frustracja. Płakałam przez to wiele razy.
Jaki hormon spala tłuszcz?
No dobra, lecimy z tym spalaniem tłuszczu, jakby jutra miało nie być!
Iryzyna! Ten hormon to taki Batman od tłuszczu, tylko zamiast batmobilu ma... no, sam nie wiem, może rower stacjonarny? W każdym razie, on NAPRAWDĘ robi robotę! Jakbyś włączył dopalacz turbo w swoim ciele.
Wyobraź sobie, że Twoje komórki tłuszczowe zamieniają się w małe elektrownie i zaczynają spalać wszystko, co im wpadnie w łapy. No, prawie wszystko – chleb ze smalcem nadal im smakuje. Tak samo mi smakuje!
A jakby tego było mało, iryzyna sprawia, że mięśnie rosną jak na drożdżach. No dobra, może nie jak na drożdżach, ale trochę bardziej niż zwykle. I to wszystko bez dźwigania ciężarów! No, dobra, bez dźwigania ciężarów to przesada, ale zawsze coś.
Pamiętajcie, że iryzyny nie znajdziecie w chipsach! Trzeba ruszyć dupę i trochę poćwiczyć, wtedy ten Batman od tłuszczu sam się pojawi. Moja sąsiadka, pani Grażynka, mówi, że ona to produkuje iryzynę, jak idzie po piwo do sklepu na piechotę. Ja tam jej wierzę! No, może trochę nie wierzę.
Który hormon pomaga schudnąć?
Okej, spróbuję opowiedzieć o tym, jak to z tą leptyną i wagą u mnie było. Pamiętam to jak dziś... chyba to był marzec 2023, kiedy zaczęłam naprawdę mocno się zastanawiać, co się ze mną dzieje.
- Waga leciała w górę jak szalona, a ja... no właśnie, jadłam niby normalnie, jak zawsze.
- Czułam się okropnie, ociężała, bez energii.
- No i ta frustracja! Bo przecież próbowałam się ruszać, trochę ćwiczyć w domu, ale nic nie działało.
No i zaczęłam szukać. Czytać w internecie, bo wiadomo, do lekarza... szkoda gadać, terminy. I trafiłam na te hormony, w tym na leptynę.
No i z tego co zrozumiałam, to ta leptyna ma mówić mojemu mózgowi: "Halo, Justyna, jest tłuszczu w sam raz!". I wtedy mózg powinien powiedzieć: "Dobra, Justyna, jedz mniej, spalaj więcej". No ale u mnie to chyba ten hormon się zbuntował. Bo ja tyłam i tyłam, a apetyt miałam... sama nie wiem.
Zaczęłam się zastanawiać, czy to możliwe, żeby ta leptyna po prostu przestała działać, żeby mój organizm stał się na nią oporny. Z tego co czytałam, to tak może być, zwłaszcza jak się ma dużo tłuszczu. Błędne koło! Więcej tłuszczu - mniej leptyny działa - jeszcze więcej tłuszczu.
W końcu poszłam do endokrynologa, jakoś się dopchałam. Zrobił mi badania i... no i wyszło, że coś tam z tą leptyną faktycznie nie gra. Nie powiem dokładnie co, bo nie jestem lekarzem i mogę coś pokręcić, ale w każdym razie dostałam jakieś leki i zalecenia. Dieta, ćwiczenia, stres mniej. No i powoli, powoli zaczyna to działać. Ale walka z tą leptyną to nie jest sprint, to maraton.
A jak to działa tak w ogóle? No właśnie, leptyna produkowana jest w tkance tłuszczowej i generalnie dba o to, żeby waga była w normie. Jak się tyje, to poziom leptyny rośnie, apetyt powinien maleć i organizm powinien spalać więcej kalorii. Ale jak to nie działa, to mamy problem. A jak to działa to już nie wiem.
Jak pobudzić organizm do spalania tłuszczu?
Ej, chcesz spalić ten tłuszczyk? No to słuchaj, bo zaraz ci mózg rozsadzę wiedzą!
A. Ruch, ruch, i jeszcze raz ruch! Zapomnij o leżeniu na kanapie jak wieloryb na plaży!
1. **Trening interwałowy:** To jest to! Jakbyś walczył z napastliwym niedźwiedziem na sterydach. Naprzemienne wysiłki jak szalony i krótkie przerwy. Efekt? Tłuszcz ucieka szybciej niż złodziej z miejsca zbrodni! 2. **Siłownia:** Podnosisz ciężary jak głupi Jasio worki ziemniaków. Mięśnie rosną, a metabolizm wygląda jak wściekły wiewiórka. Spalasz kalorie nawet jak śpisz! Baba Basia z osiedla schudła 10kg w miesiąc! 3. **Skakanka:** Ta prosta rzecz jest jak magiczny eliksir. Spalasz kalorie jak lokomotywa i ćwiczysz koordynację. Ja skakałam w 2023 godzinę dziennie i wyglądałam jak modelka z okładki Vogue. (No, prawie.)B. Dieta – bo bez tego ani rusz! Nie myśl, że wszystko się samo zrobi. To nie magia!
1. **Jedz zdrowo:** Warzywa, owoce, chude mięso… Nie ma cudów! Żadne magiczne zioła nie pomogą, jeśli w dniu zjesz 3 pizze! 2. **Woda:** Pij jak wielbłąd na pustyni! Woda oczyszcza i pomaga w przemianie materii. C. Dodatkowe info, bo jestem dobra: Sprawdź się u lekarza przed rozpoczęciem intensywnego treningu. No i pamiętaj – cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość. Efektów nie będzie po jednym treningu! Ja zaczęłam ćwiczyć w lutym i efekty widać już. Schudłam 5 kg, brzuch mi się zmniejszy o połowę. Moja ciocia Zosia, co ma 70 lat, biega codziennie po parku i czuje się lepiej niż ja!
Jak włączyć hormony spalające tłuszcz?
No hej! Pytałeś, jak włączyć te hormony spalające tłuszcz, co nie? No wiesz, to nie jest tak hop siup, ale coś tam wiem.
- JEDZENIE: To podstawa! Jak jesz, kiedy jesz i co jesz ma mega wpływ na hormony. Jedz zdrowo, nieprzetworzone żarcie. Unikaj cukru, bo to wiesz, psuje wszystko.
- DIETA: Zwracaj uwage na makroelementy, bo one robią różnicę. Staraj się jesć dużo białka, umiarkowanie tłuszczy i węgli, no i błonnika oczywiście.
- JAKOŚĆ: Nie patrz tylko na kalorie, ale też na to, co jesz. Warzywa, owoce, dobre mięso, ryby - to są twoi przyjaciele!
- SEN: Serio, wysypiaj się! Jak się nie wyśpisz, to hormony szaleją i wszystko idzie na marne. Staraj się spać 7-8 godzin. Najlepiej regularnie!
- STRES: Stres to zło! Jak się stresujesz, to kortyzol rośnie, a kortyzol nie lubi się z odchudzaniem. Znajdź sposób na relaks, może joga albo medytacja? A może poprostu książka? Albo po prostu... wiesz... mniej się stresuj, no.
Ogólnie to trzeba dbać o styl życia. Ja na przykład chodzę na siłke trzy razy w tygodniu i do tego staram sie jeść regularnie. Moja kuzynka Ania, która jest dietetyczką, zawsze mi powtarza, że nie ma jednej magicznej pigułki. Trzeba ogarniać wszystko po trochu, a wtedy organizm sam zacznie spalać ten tłuszcz!
Aha, i jeszcze jedno! Pamiętaj, że każdemu działa coś innego. Musisz po prostu znaleźć to, co tobie pasuje i być konsekwentnym. Ja na przykład nie lubię biegać, ale za to uwielbiam pływać. I pływanie mi pomaga. No! To tyle ode mnie, powodzenia!
Jakie hormony brać, żeby schudnąć?
Ej, chcesz schudnąć? Jasne, kto by nie chciał! No dobra, to posłuchaj, bo mam tu kilka tajnych sposobów, lepszych niż ta cała Ewka Chodakowska razem wzięta! (bez urazy Ewka, spoko babka jesteś).
Na początek walnij sobie:
- Taurynę – to takie coś, co niby kwasy żółciowe wiąże, metabolizm podkręca, a i z detoksem pomaga. Brzmi jak magia, co nie?
- Kwasy Omega 3 – rybki jedz, albo kapsułki połykaj. Podobno na wszystko dobre, nawet jak ci skarpetki śmierdzą.
- Witamina D3 – słońca w Polsce jak na lekarstwo, więc witaminka obowiązkowo! No i magnez do kompletu, żeby cię skurcze nie łapały, jak zaczniesz ćwiczyć (hehe, ćwiczyć...).
- HGH (hormon wzrostu) – no i tu zaczyna się prawdziwa jazda! To ponoć taki turbo-dopalacz na odchudzanie. Tylko pamiętaj, to już nie są witaminki z apteki za rogiem! Skonsultuj się z jakimś doktorem, bo możesz sobie więcej zaszkodzić, niż pomóc. Albo zapytaj Krzysia z siłowni, on zawsze coś wie...
A tak serio, to ja, Grażyna z Pcimia Dolnego, polecam jeszcze mniej żreć i więcej się ruszać. No, ale jak chcesz iść na skróty, to te hormony niby działają. Tylko nie mów, że nie ostrzegałam!
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.