Czy można wyrzeźbić sylwetkę po 40?

122 wyświetleń
Czy po 40 można wyrzeźbić sylwetkę? Oczywiście! Wiek nie jest przeszkodą w budowaniu masy mięśniowej i poprawie wyglądu. Odpowiedni trening siłowy, zbilansowana dieta i regeneracja to klucz do sukcesu. Zmiana sylwetki po czterdziestce jest możliwa i przynosi satysfakcję.
Komentarz 0 polubień

Czy rzeźba sylwetki po 40 jest możliwa?

No pewnie, że rzeźba po czterdziestce jest możliwa! Sama się nad tym zastanawiałam, jak mi stuknęła ta czwórka z przodu. Serio.

W sumie, to było tak: urodziny, tort, a potem w lustrze... no sami wiecie. I co? Wzięłam się w garść.

Dieta, ćwiczenia. Nie od razu Rzym zbudowano, jasne.

Ale wiecie co? Da się. Powiem wam, że chyba nawet lepiej niż za młodu. Bo wtedy to człowiek głupi, nie wie czego chce. Teraz to ja wiem, czego chcę i idę po swoje. No, może nie po swoje, tylko po wyrzeźbione bicki. No dobra, przesadzam. Ale coś w tym jest.

Jak zwiększyć masę mięśniową po 40 roku życia?

Okej, dobra, spróbujmy to przelać na wirtualny papier. Masa mięśniowa po 40-tce? Da się, jasne że się da! Mam 42 lata, Wiesława jestem, i ćwiczę, no co prawda nie zawsze regularnie, ale jednak! To jak to zrobić? Hmm, 3 zasady, no dobra:

  • Trening! Wiadomo, że trzeba się ruszać. Ale nie bezmyślnie! Po 40-tce to nie to samo co po 20-tce, stawy bolą, krzyż strzyka… Trzeba coś dostosowanego. Może jakiś trener personalny? Ja tam chodzę do takiego Pawła, bardzo fajny chłopak, ogarnia temat.

  • Dieta! No i tu się zaczynają schody, bo lubię ciasta, oj lubię! Ale białko to podstawa. Kurczak, rybka, jajka… i jakieś odżywki białkowe, ale nie za dużo, bo nie chcę wyglądać jak kulturystka! ???? Co jeszcze? Warzywa, owoce, woda! Dużo wody!

  • Regeneracja! To chyba najważniejsze. Wyspać się, odpocząć. Jak się przemęczę, to tylko kontuzja pewna. I jeszcze ten stres w pracy... muszę zacząć medytować! ???? Albo chociaż poleżeć w wannie z pianą. ????

No i to chyba tyle. Proste? Proste! Tylko trzeba chcieć i się pilnować. Ale jak Wiesława dała radę (no prawie), to i Ty dasz! ????

Co trenować w wieku 40 lat?

Okej, więc co trenować po czterdziestce? Hmm, sama nie wiem, co ja bym trenowała... Może zacznę od spacerów, bo bolą mnie plecy, jak siedzę za długo. A w ogóle, to muszę iść do Marka, bo mi obiecał masaż! O! A pływanie? Pływanie super sprawa! Tylko znowu... gdzie ja znajdę czas?

  • Spacery - niby nic, ale zawsze coś! No i świeże powietrze! A może kijki do nordic walking? Babcia Zosia używa, mówi, że pomaga. Może i mi pomoże?
  • Pływanie – basen mam blisko, ale chlor mi włosy niszczy. Ech, no nic, zawsze mogę czepek założyć. Tylko... jak ja nienawidzę czepków!
  • Trening siłowy – a to już w ogóle! Ja i siłownia? Nieee... chociaż... w sumie mogłabym popracować nad bickiem. Hahaha! Dobra, żartuję! Ale serio, może jakieś hantle?

W sumie to najważniejsze, żeby to sprawiało radość, no nie? Bo jak będę się zmuszać, to długo nie pociągnę. A w ogóle, to widziałaś buty, które wczoraj kupiłam? Mega wygodne! Idealne na spacery! No dobra, lecę ogarnąć obiad, bo dzieci głodne! A i nigdy nie jest za późno, żeby zacząć! No i jeszcze jedno, muszę zadzwonić do Kasi. Dawno nie gadałyśmy. Może pójdziemy razem na ten basen? Albo na spacer? Sama nie wiem... Dobra, pa! Aha i jeszcze jedno. Czytam teraz książkę o medytacji. Może zacznę medytować? To też trening, tylko dla głowy. Hmmm…

Jak często 40-latek powinien podnosić ciężary?

Ej, no co ty! 40-latek i ciężary? To zależy, czy chce wyglądać jak grecki bóg, czy jak Janusz po robocie! Ale tak na serio:

  • Trening oporowy – to tak, jakbyś dawał mięśniom w kość, żeby się spociły i pokazały, kto tu rządzi. Masa ciała, gumy, maszyny – wszystko, co stawia opór. Nawet teściowa się liczy!

  • Po co to komu? A no po to, żeby nie być jak flak! Wzmocnienie, tonowanie (żeby żona nie narzekała), metabolizm jak u nastolatka, kości twarde jak u dinozaura, i żeby torbę z Biedronki unieść bez sapki.

  • Ile razy? 3 razy w tygodniu to tak akurat, żeby jeszcze siły na grilla z kumplami zostały. Bo co to za życie bez kiełbasy?

A tak serio serio, to pamiętaj, żeby się rozgrzać! Bo jak Marian zwichnął se plecy przy podnoszeniu piwa, to potem tylko "Uważaj na mnie!" słyszałem przez tydzień. No i nie przesadzaj, bo potem tylko rehabilitacja i narzekanie, że "kiedyś to było".

P.S. Jak chcesz wyglądać jak mój brat, Janusz (też ma 40 na karku), to pij dużo piwa i jedz kiełbasę! Ale nie obiecuję, że będziesz zadowolony z efektów! ;)