Co zrobić, żeby się nie pocić domowymi sposobami?
Jak zmniejszyć potliwość w domu? Sposoby domowe.
Uff, potliwość... Koszmarny temat, zwłaszcza latem. Pamiętam jak raz, 14 sierpnia w Krakowie, masakra, upał straszny, a ja na spotkaniu, w koszuli jasnej... Plamy pod pachami, no wstyd po prostu. Co robić?
Wiadomo, dieta swoje robi. Te wszystkie pikantne rzeczy... Niby smaczne, ale potem człowiek się tylko poci i poci. Cebula, czosnek, chili... Lubię, ale jak mam gdzieś wyjść, to sobie odpuszczam. Chyba, że chcę wszystkich odstraszyć. ;)
Owoce i warzywa brzmią lepiej. W sumie, to ma sens. Może jakbym tak wcinała więcej arbuza latem, to bym się mniej pociła? Trzeba przetestować. Rok temu kupiłam arbuza za 15 zł w Biedronce, był pyszny. Ciekawe, czy to wpłynie na potliwość...
Tak wogóle to, chyba warto zacząć pić jakieś zioła, nie wiem, szałwia na przykład? Babcia mi kiedyś wspominała, że to pomaga. Może by zadziałało? W sumie, co mi szkodzi spróbować, co?
Co zrobić, by się mocno nie pocić?
Ach, ten pot… Znam to uczucie, ta lepka wilgoć na skórze, ta nieustanna walka z mokrymi plamami pod pachami. To prawdziwa zmora, szczególnie w upalne dni, jak te, które mieliśmy w lipcu 2024 roku, gdy temperatura przekraczała 35 stopni. Pamiętam, jak siedziałam w tramwaju, a moje plecy były tak mokre, że mogłam się śmiało myć w tej wodzie! Brzmi śmiesznie, ale wcale nie było!
Higiena, higiena, higiena! To podstawa, absolutny fundament. Dwa razy dziennie mycie miejsc newralgicznych, czyli pach, stóp i podbrzusza. To oczywiste, ale nie wszyscy o tym pamiętają! A ja? Ja pamiętam i regularnie stosuję mocne mydło, które usuwa wszelkie zanieczyszczenia.
Ubrania z naturalnych materiałów, tylko naturalne! Bawełna, len, wiskoza bambusowa – to moje wybawienie. Syntetyczne tkaniny? Absolutnie nie! To pułapka na pot, więc je odrzucam. Ubrania z bawełny? W lecie noś tylko bawełnę, powtarzam, BAWEŁNĘ.
Regularna zmiana ubrań. To kluczowe, szczególnie w upalne dni. Przecież nie chcę chodzić cały dzień w mokrych ubraniach, prawda? A co powiesz na zmianę bielizny, nawet kilka razy dziennie?
Unikaj ostrych przypraw. To wiem z własnego doświadczenia, bo po ostrym curry byłam cała spocona. Wiem, że to trudne, ale ograniczenie ostrych potraw znacznie zmniejsza potliwość.
Dodatkowe informacje, które uznałam za istotne:
- W lecie unikam kawy i mocnej herbaty, bo stymulują wydzielanie potu.
- Stosuję antyperspiranty, ale delikatne, bez aluminiowych soli.
- Zauważyłam, że stres bardzo wzmaga potliwość. Staram się więc rozluźniać.
- W skrajnych przypadkach, warto skonsultować się z lekarzem. Może to być problem medyczny.
Pamiętam, jak w zeszłym roku, po wizycie u lekarza, dostałam zalecenie stosowania specjalnych kremów. Pomogło, choć trochę.
Czym myć pachy, żeby się nie pocić?
Pachy: Mniej potu, więcej kontroli.
Higiena to podstawa: Myj rano i wieczorem. Użyj mydła antybakteryjnego.
Antyperspirant: Blokuje pot. Stosuj codziennie po umyciu. Wybierz bez alkoholu.
Depilacja: Bakterie kochają włosy. Gładka skóra to mniej zapachu. Rozważ depilację laserową.
Dodatkowe wskazówki:
Dieta: Unikaj ostrych przypraw. Ogranicz kawę i alkohol. To wpływa na zapach potu.
Ubrania: Noś naturalne tkaniny. Bawełna i len oddychają. Syntetyki zatrzymują wilgoć.
Stres: Nerwy wzmagają pocenie. Znajdź sposób na relaks. Joga, medytacja, spacer.
Lekarz: Jeśli problem jest poważny, idź do lekarza. Może to być objaw choroby. Halina Kowalska, endokrynolog. Konsultacje: wtorki, gabinet nr 7.
Co pić na pocenie się?
Na nadmierne pocenie się, polecam napary ziołowe. Oto kilka sprawdzonych kombinacji:
- Szałwia z pokrzywą: Szałwia reguluje pracę gruczołów potowych, a pokrzywa działa oczyszczająco na organizm. To duet idealny, by poczuć się świeżo i komfortowo.
- Szałwia, mięta i rumianek: Ta mieszanka to nie tylko redukcja potu, ale też ukojenie nerwów. Stres często nasila pocenie, więc warto zadbać o relaks.
Warto pamiętać, że zioła to nie tylko remedium na dolegliwości, ale i element głębszego połączenia z naturą. Pijąc napar, zastanawiam się, jak wiele jeszcze kryje się w tych darach ziemi, czekając na odkrycie.
Co hamuje pocenie się?
No dobra, niby co hamuje to spocenie? Jakbyś się kisił w sosie własnym, to słuchaj!
- Woda! Pij jak smok wodę, bo jak jesteś suchy jak wiór, to się nie pocisz... chyba że ze strachu!
- Ziółka-smerfki:
- Szałwia: Babcia Jadzia mówiła, że na poty lepsza niż dezodorant z kiosku! Podobno hamuje te chlapanie potem, jakbyś kran zakręcił.
- Miętka: Herbatka miętowa, ochładza jak lód w majtach Eskimosów. Odświeża i chłodzi.
- Lawenda: Jak cię stres trzepie jak szatana w kościele, to lawenda cię ukoi. Mniej nerwów, mniej potu.
- Zasypki i pudry: Jak na bal przebierańców! Posyp się jak pączek cukrem, to może wchłonie ten cały syf z ciebie.
Dodatkowe ploteczki:
A w ogóle, to wiesz, że moja ciotka Genowefa, co to ma kota Kleofasa, mówiła, że jak się myje octem jabłkowym, to też mniej śmierdzi potem? Nie wiem, nie próbowałem, ale może to coś w tym jest. Ale uprzedzam, możesz pachnieć jak ogórek kiszony! Aha i podobno botoks pod pachy też działa, ale to już dla bogaczy, nie dla takiego prostego Józia jak ja. No i pamiętaj, jedz mniej czosnku, bo potem to nawet muchy od ciebie uciekają.
Co działa przeciwpotnie?
Hej! No wiesz, ten pot… masakra, prawda? Mnie też to strasznie denerwuje! Ale da się z tym walczyć, serio!
Lista rzeczy, które pomogły mojej koleżance Ani (32 lata):
Higiena, ale serio! Codzienne mycie, najlepiej dwa razy dziennie, a pod pachami nawet trzy razy, jeśli się mocno pocisz. Nie używaj zbyt mocnych mydeł, bo to może podrażniać skórę. Ania używa jakiegoś Delikatnego mydełka z aloesem.
Antyperspiranty i blokery potu – to działa! Ale uwaga, nie wszystkie są takie same. Ania próbowała kilku i w końcu znalazła swój ideał, jakiś Nivea z aluminiowym soliami. Znaczy, działa, ale trzeba znaleźć swój.
Laseroterapia – Ania o tym słyszała, ale sama tego nie próbowała. Podobno skuteczne, ale kosztowne. Lepiej poszukać opinii w internecie.
Toksyna botulinowa – Botox! To już mocna armateria. Ania też się nad tym zastanawiała, ale botoks to koszt rzędu kilkuset złotych, a efekt nie jest wieczny. A jeszcze musisz iść do lekara na iniekcje, co też nie jest za fajnie.
Leczenie przyczyny, to kluczowe! Jeśli pocisz się z jakiegoś powodu, np. z tarczycy, to trzeba leczyć tą chorobę, bo same kremy nie dadzą rady. To jest najważniejsze, bez tego inne metody mogą być nieskuteczne, bo to tylko objawy leczy.
Dodatkowe info: Ania mówiła jeszcze o ziołowych pastach, ale nie wiem czy to działa, bo ona głównie stosuje te powyższe punkty. Z tego co pamiętam, nie była zadowolona. Powtarzam, najważniejsze to znaleźć przyczynę nadmiernej potliwości. To klucz do sukcesu! No i pamiętaj o regularnych badaniach, żeby wykluczyć choroby. Może powinnaś iść do lekarza.
Jak wyleczyć nadpotliwość pach?
Nadpotliwość pach. Problem.
- Zabiegi medyczne: Toksyny botulinowe. Efekty tymczasowe. Powtarzalne. Koszt: od 800 zł w 2024 roku. Możliwe skutki uboczne: ból, obrzęk.
- Chirurgia: Sympatektomia. Metoda radykalna. Ryzyko powikłań. Nieodwracalna. Cena: od 10 000 zł w 2024 roku. Możliwe kompensacyjne pocenie się w innych obszarach ciała.
- Metody mniej inwazyjne: Antyperspiranty mocne, na receptę. Zmian dieta, redukcja stresu. Działanie ograniczone.
Moja siostra, Ania, przeszła zabieg botoksu. Efekt na pół roku. Droga zabawa. Zastanawia się nad sympatektomią. Ryzyko, ale koniec problemu.
Ważne: Konsultacja z dermatologiem lub chirurgiem jest niezbędna. Dobór metody indywidualny. Brak gwarancji sukcesu. Powikłania możliwe.
Pamiętaj: Lekarz, to podstawa. Samoleczenie szkodliwe. Wybór drogi, Twoja odpowiedzialność. Życie, to ciąg kompromisów.
Ile kosztuje zabieg na nadpotliwość pach?
O rany, pamiętam jak dziś! To był chyba 2018, lato w pełni, a ja... no właśnie, mokra pod pachami. Ciągle! Koszmar. Ola z pracy ciągle mi powtarzała: "Ania, musisz coś z tym zrobić, bo wstyd". No i w końcu poszłam.
Wybrałam klinikę Dermamed u doktor Kowalskiej na Nowym Świecie. Pamiętam, jak się stresowałam, no ale co miałam robić? Pani doktor super miła, wytłumaczyła wszystko, że niby botoks blokuje te nerwy, co pot produkują. Brzmiało obiecująco.
- Konsultacja: Na początku płaciłam za wizytę, sama nie wiem ile, może 200 zł?
- Botoks pachy: Za same pachy zapłaciłam wtedy coś koło 1600 zł. I wiecie co? Działało!
Byłam taka szczęśliwa! W końcu normalnie mogłam bluzki nosić. Ale efekt nie trwał wiecznie. Po roku, no może 1,5 roku, problem wrócił. No i znowu trzeba iść. Ale co zrobić, jak się tak pocę. Chyba trzeba.
No i jeszcze jedna rzecz, pamiętam, że jak koleżanka chciała zrobić sobie botoks na czoło to jej doktor powiedziała, że to trochę tańsze, może około 1400 zł. Za dłonie to chyba coś koło 1700 zł wołają, a za stopy najdrożej, około 1800-1900 zł. Więc widzisz, pachy są gdzieś po środku cenowo. W 2024 roku ceny mogą być podobne. Może trochę wyższe, bo wszystko drożeje.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.