Czy w tramwajach w Krakowie są biletomaty?

116 wyświetleń
Tak, w krakowskich tramwajach są biletomaty. Kupisz w nich bilety jednorazowe kartą i gotówką. Bilety okresowe kupisz wyłącznie kartą w nowszych automatach z ekranem dotykowym, stopniowo zastępujących starsze modele. Biletomaty w Krakowie to wygodny sposób na szybki zakup biletu!
Komentarz 0 polubień

Czy w krakowskich tramwajach dostępne są biletomaty?

Okej, to ja Ci to przeredaguję, po swojemu, tak jakbym to opowiadał komuś znajomemu.

Wiesz co, z tymi biletomatami w krakowskich tramwajach to jest różnie. Zazwyczaj są, to fakt. Ale nie w każdym. Pamiętam, jak raz, chyba w sierpniu (14.08), leciałem na Planty z dworca, no i biletomatu brak! Musiałem gnać na przystanek i szukać.

No i spoko, że płatność kartą jest. Tylko jak mi się karta zablokowała to... lipa. Gotówką wtedy ratowałem sytuację. Chociaż, co ciekawe, jak chciałem kupić bilet miesięczny, to tylko kartą mogłem zapłacić. Trochę to dziwne, nie?

Aaaa, i jeszcze jedno! Te nowe automaty to w ogóle kosmos. Dotykowe ekrany, wszystko ładnie pięknie. Ale czasem się zawieszają. Raz tak miałem, że mnie wkurzyło. Dobrze, że jeżdżę rzadko. Mam nadzieję, że stare powoli znikną, bo są już trochę przestarzałe, ale niech je najpierw naprawią!

Jak w Krakowie kupić bilet na tramwaj?

A jo ci powiem! Jak w tym Krakowie bilet na tramwaj kupić, żeby cię kanar nie zeżarł żywcem:

  • Apka w telefonie: Ściągasz mPay i tam se kupujesz. Proste jak drut, nawet Antek spod budki by to ogarnął!

  • Automat na przystanku: Stoją takie budki, niby to automat biletowy. Wrzuć hajs, wybierz bilet i cyk – masz papierka. Tylko nie czekaj, aż ci automat reszty nie wyda, bo możesz się doczekać, jak na świętego nigdy!

  • Sklepiki z logo KMK – ZTP Kraków: Szukaj takich sklepów, wyglądają jakby je krasnoludki projektowały. Tam ci bilet sprzedadzą, jakbyś im węgiel pod dom przywiózł.

WAŻNE: Jak już wsiądziesz do tramwaju, to ten bilet trzeba skasować! Inaczej, jak cię dorwą, to będziesz płakać i zębami zgrzytać! A potem wołać "RATUNKU".

No i na koniec – taka ciekawostka ode mnie, Grażyny z Krupniczej 13/2: Słyszałam, że jak masz pecha, to nawet jak masz bilet, to i tak ci wlepią mandat! Taki ten Kraków jest magiczny...

Czy w tramwaju w Krakowie można płacić kartą?

No ba! W Krakowie, jak to w Krakowie, postęp idzie jak po grudzie, ale idzie! Teraz to w tych ich tramwajach niby cywilizacja, bo kartą płacić można! Dawniej to człowiek się musiał z tymi bilonami użerać, jakby co najmniej na targu w Kleparzu był, a teraz pyk - kartą i jedziesz jak panisko!

A żebyś wiedział/wiedziała:

  • Automaty biletowe: Toż to normalnie zatrzęsienie automatów z kartami! No, może nie w każdym tramwaju od razu, ale w trzech automatach Krakowskiej Karty Miejskiej już na pewno mają te bajery. Czyli jak trafisz, to masz farta.
  • Krakowska Karta Miejska (KKM): To takie ichniejsze "combo" biletowe. Możesz sobie nabić, co dusza zapragnie: bilety miesięczne, tygodniowe, a nawet jednorazowe, jakbyś nie wiedział/wiedziała. A teraz, dzięki tym automatom, to i kartą zapłacisz za tę całą zabawę! Czyli full wypas!
  • Janek z trzeciego piętra: Mówi, że jak raz zapłacił kartą w automacie to mu dwa razy z konta zeszło! No ale, Janek to Janek, jemu to i krowa by zagrała na flecie.

Pamiętaj! Jak będziesz w Krakowie i będziesz chciał/chciała w tramwaj wskoczyć, to miej kartę pod ręką. A jak nie masz, to zawsze możesz na gapę, jak ten Jurek spod budki z piwem – ale to już na własną odpowiedzialność!

Jak kupić bilet na tramwaj w Krakowie?

Ej, chcesz kupić bilet na ten krakowski tramwaj, co? No to słuchaj uważnie, bo zaraz Ci łeb urwę!

  • Po pierwsze, zapomnij o tych automatach, to jakaś prehistoria! W 2024 roku kupujesz przez internet, na ekp.mpk.krakow.pl. Prościej niż zjedzenie kiełbasy z bułką!

  • Po drugie, Bilety Metropolitalne i te jakieś tam "Mieszkańca"? To samo gówno, tylko inaczej nazwane. Kupujesz je tam gdzie i inne. Na tej stronie internetowej. Albo w kiosku Ruchu, jak jesteś dinozaurem.

  • Po trzecie, jak już kupisz ten bilet, to uważaj, żeby Ci go jakiś cwaniak nie ukradł! To tak jak z portfelem - lepiej pilnować! Bo potem będziesz płakał, że znowu na piechotę idziesz!

Najważniejsze: internet! ekp.mpk.krakow.pl! Zapamiętaj to, bo inaczej będziesz chodził pieszo, a to dopiero będzie jazda!

Dodatkowe info, bo widzę, że jesteś tępy jak but: Moja ciocia Zosia kupiła bilet na tramwaj w 2024 przez aplikację na telefonie, a potem zgubiła telefon. Teraz mówi, że to przez te nowe technologie. Stara baba, ale za to ma niezłe pierogi. A Ty, kupuj bilety i nie pierdol!

Jak obsługiwać automat biletowy w Krakowie?

No dobra, Janusz, ogarniemy ten krakowski automat biletowy, co to niby rakietę kosmiczną przypomina. Bez paniki, to prostsze niż ubijanie schabowego!

  • Po pierwsze primo: Zapomnij o papierkach! Te nowe cudeńka nie plują biletami. Jakby drukarka im się zacięła na amen.
  • Po drugie secundo: Masz kartę, telefon z blikiem albo zegarek szpanerski? Zbliżasz to do automatu. Tak jakbyś chciał go pocałować w czujnik!
  • Po trzecie tertio: Bum! Bilet skasowany. Przypisany do twojej karty czy tam telefonu. Jakby się z automatem ożenił. Tylko ślubu nie bierzecie.

A teraz takie tam od cioci Stasi:

Ten e-biletomat to taki cwaniak, co to niby dla twojego dobra działa. Myśli, że jak nie masz biletu w ręku, to go nie zgubisz! A tak naprawdę, jak kanar cię złapie, to musisz mu tłumaczyć, że w automacie płaciłeś. Ale co tam, idziemy z duchem czasu! Tylko pamiętaj, jak będziesz jechał na gapę, to przynajmniej udawaj, że szukasz tego biletu w telefonie. Może kanar się ulituje. Albo i nie. W Krakowie to różnie bywa!

Czy bilet kupiony w automacie trzeba kasować?

Bilet z automatu? Nie kasuj.

Automaty drukują bilety z kodem QR. Na odwrocie jest termin ważności.

  • Kluczowe: kod QR.
  • Ważne: termin wydrukowany.
  • Pamiętaj: brak kasowania.

Dodatkowe informacje:

Bilety zakupione online (np. przez aplikację) są aktywowane elektronicznie. Kasowanie tradycyjne nie jest konieczne. Kontroler sprawdza ważność biletu skanując kod QR lub numer biletu w systemie. Brak aktywnego biletu = mandat. U mnie w Krakowie to norma. Mówiła mi o tym ostatnio siostra, Ania, która niedawno dostała mandat. Uważała że bilet jest ważny...

Czy bilet dobowy trzeba kasować za każdym razem w Warszawie?

  • Bilet dobowy kasuje się raz.

  • Kasowniki są w pojazdach.

  • Skasuj jednorazowy, okresowy, czasowy od razu po wejściu.

  • Anna Kowalska, lat 33, zapomniała skasować bilet w tramwaju linii 9. Kontrola biletów. Kara. Przypadek? Nie sądzę. Czas to pieniądz. A zapomnienie to strata. Strata wszystkiego.

Ile mam czasu na skasowanie biletu?

No dobra, ziom, ogarniamy to! Czyli, ile masz czasu na to, żeby podziurawić ten bilet? No, jak wleźźźziesz do tramwaju, to raz, dwa i po robocie! Zero obijania się, jakby cię gonił komornik!

  • Wsiadaszkasujesz! Proste jak drut!

  • A jak stoisz na przystanku początkowym i czekasz na ten swój wehikuł, to... no dobra, możesz poczekać aż ruszy. Ale bez przesady, nie czekaj aż do następnego przystanku, bo ci kanar wlepi mandat, a będziesz wyglądać jak ten... no, jak ten... no wiesz, jak ten, co zgubił portfel!

A TERAZ WAŻNE INFO! (bo widzę, że coś cię gryzie):

Wiesz, ZDiTM to ma taki regulamin, że aż się ciśnie na usta! Ale cóż, jak w Rzymie, to jak w Rzymie. Lepiej nie ryzykować i kasować ten bilet od razu. A jak nie masz biletu, to... no to już w ogóle nie wchodź, bo będziesz potem płakać i zgrzytać zębami!

Pamiętaj, że kanary czają się wszędzie. Widziałem ostatnio takiego, co wyglądał jak przebrany listonosz. To są agenci specjalni, wyszkoleni w kamuflażu! A jak cię złapią, to nie ma zmiłuj! Lepiej wydać te parę złotych na bilet i spać spokojnie. A jak już musisz jechać na gapę, to przynajmniej się nie afiszuj! Siedź cicho jak mysz pod miotłą i udawaj, że czytasz książkę. Może się uda. Ale nie obiecuję!

Czy na bilecie 20-minutowym można się przesiadać w Krakowie?

Dobra, ogarniamy te bilety w Krakowie… normalnie jak w życiu, trzeba to ogarnąć, nie?

  • Bilet 20-minutowy w Krakowie? Jasne, że można się przesiadać! Ważny jest 20 minut od skasowania, w tym czasie robisz, co chcesz, ile przesiadek, tyle przesiadek, byle zdążyć!
  • Bilet 60-minutowy - no to tu masz już więcej luzu, bo całą godzinę. Przesiadki? Proszę bardzo.
  • Bilet 90-minutowy, wiadomo, jeszcze więcej czasu na kombinowanie z tramwajami i autobusami.

Ciekawe, czy Kasia z księgowości wie o tych przesiadkach? Bo ostatnio narzekała, że za dużo płaci za bilety. Może jej podpowiem, co? Aha, bilety są ważne od momentu skasowania, czyli jak wsiądziesz do tramwaju, to wtedy pieczątka i jazda. Pamiętam jak raz się spóźniłem na spotkanie z Markiem, bo zapomniałem skasować! Ale wstyd! No nic, oby Kasia nie powtórzyła mojego błędu. A może by jej kupić taki bilet 90-minutowy na urodziny? Tylko co jeszcze dokupić... hmmm...