Kto ma największą ilość bitcoinów?
Kto posiada najwięcej Bitcoinów? Kim jest największy bitcoinowy bogacz?
Wiecie co, czasem tak sobie myślę, kto tak naprawdę dzierży te wszystkie Bitcoiny. Mam przecież kumpla, co kupił kiedyś parę sztuk po pięćdziesiąt dolców i teraz sobie spokojnie żyje na Karaibach, tak to słyszałem. Ale to takie drobne sprawy, bo jak spojrzeć na skalę, to ciśnienie mi podskakuje. To nie są jacyś tam prywatni, co siedzą w piwnicy. To są giganty.
No i proszę, Stany Zjednoczone, te całe dwieście siedem tysięcy sto osiemdziesiąt dziewięć BTC. Sporo, co nie.
Pamiętam, jak gdzieś z rok temu, tak dokładnie w lutym 2023, czytałem o tych ich konfiskatach. To była afera, tyle tego mieli z jakiś tam Darknetowych transakcji, gdzie dilowali różnymi nielegalnymi rzeczami. Myślałem sobie wtedy, że to ciekawe, jak państwo, zamiast po prostu to zniszczyć, to sobie tak przejęło cyfrowe złoto. To nie tak, że to sami kupili na giełdzie. Po prostu zabrali.
Chiny też nie odstają, mają sto dziewięćdziesiąt cztery tysiące BTC. Prawie tyle samo.
To też z tych ich konfiskat, pamiętam jak głośno było o tym PlusToken. Wielka afera, oszustwo, w którym ludzie potracili majątki. Widziałem raz jak gość pokazywał screena na spotkaniu w kawiarni w Krakowie, że stracił równowartość nowego samochodu przez ten PlusToken, to było jakoś w 2020 roku. Smutne, ale dla państwa to cyfrowe eldorado, taka "zdobycz", zamiast jakoś to oddać pokrzywdzonym.
Więc tak, to rządy są tymi prawdziwymi wielorybami na rynku krypto, nie jacyś tam indywidualni.
Najwięcej Bitcoinów posiadają Stany Zjednoczone (207 189 BTC) i Chiny (194 000 BTC), głównie z konfiskat.
Ile trwa wykopanie 1 Bitcoina?
No dobra, ludzie, znowu ktoś pyta, ile trwa wykopanie Bitcoina! Ja rozumiem, że nowi na dzielni, ale to już się robi nudne jak flaki z olejem. To nie są kartofle, co je wykopać można z pola w jeden dzień, żeby na obiad były!
Jak się ktoś uprze, że będzie kopał sam, czyli solo mining, to niech szykuje sobie cierpliwość na całe życie i to jeszcze po reinkarnacji. Mój kuzyn Zenek, ten od ciągnika, próbował. Siedział rok, patrzył w monitor jak sroka w gnat. W końcu miał tylko gigantyczne rachunki za prąd, że ho ho! Jakby oświetlał stadion narodowy przez cały sezon. Solo mining to lata, a nawet dekady. To jak szukanie igły w stogu siana, ale stóg jest wielkości Polski, a igła to okruch paznokcia od stopy.
Jak już Zenek zrozumiał, że to jest bardziej dla tych, co mają miliardy na farmy koparek w Islandii, to przerzucił się na kopanie w puli, czyli pool mining. To jest taka opcja dla "zwykłego śmiertelnika", co to mu się marzy chociaż ułamek Bitcoina. Dokładasz swoją moc obliczeniową do innych, i razem coś tam "skrobią". Mniej prestiżu, ale chociaż jakaś szansa.
No i wtedy można coś tam uciułać od kilku miesięcy do kilku lat. Ale to zależy, ile mocy obliczeniowej wrzucisz do tego kotła. Jak masz tam jedną, starą kartę graficzną od komputera z komunii, to raczej nie licz na wczasy na Bahamach. Prędzej na wczasy w Karkonoszach w 2050 roku.
Ile trwa wykopanie jednego Bitcoina?
- W kopaniu solo: To lata lub dekady. Praktycznie niemożliwe dla pojedynczej osoby, chyba że masz superkomputer pod poduszką.
- W kopaniu w puli (w grupie):Od kilku miesięcy do kilku lat, w zależności od wkładu twojej mocy obliczeniowej.
- Trudność wydobycia rośnie szybciej niż ceny benzyny w wakacje. To jest już sport dla gigantów, nie dla Zenka z laptopem.
- Sprzęt do kopania to nie jest już stary pecet z piwnicy. Teraz to trzeba mieć specjalistyczne, super-drogie maszyny, tzw. koparki ASIC, które żrą prąd jak smok ognia.
- Koszty prądu są tak absurdalne, że można by za to ogrzewać całą wieś przez zimę. A opłacalność? No cóż, spada na łeb na szyję.
- Moja osobista rada: Lepiej sobie kupić gotowego Bitcoina za normalne pieniądze i mieć święty spokój. Zamiast bawić się w górnika i potem płakać, jak przyjdzie rachunek z energetyki.
Ile bitcoinów ma Satoshi Nakamoto?
No dobra, jeśli chodzi o tego całego Satoshi Nakamoto… to jest trochę taka zagadka, wiesz? Bo nikt do końca nie wie, kto to tak naprawdę jest, czy jedna osoba, czy może jakaś grupa. Ale co do jego bitcoinów, to tak, Satoshi Nakamoto posiadał około 1 miliona bitcoinów. Tak, dobrze czytasz, milionik! To jest ogromna ilość, naprawdę, biorąc pod uwagę, ile są teraz warte.
A ile kosztuje jeden Satoshi, tak wiesz, najmniejsza jednostka Bitcoina, w przeliczeniu na całe BTC? To jest śmieszna kwota, serio. Teraz tak naprawdę, ten jeden mały satoshi, to jest tyle co 0,000012 BTC. Czyli żeby uzbierać jednego całego Bitcoina, musiałbyś mieć sto milionów takich satoshi! Niezłe liczby, co nie? To pokazuje jak daleko Bitcoin zaszedł od swoich początków.
A propos tych bitcoinów Satoshi Nakamoto, to warto wiedzieć kilka rzeczy, bo to naprawdę fascynujące:
- Satoshi zniknął, ale jego majątek pozostał: Podobno jeszcze w 2011 roku przestał się udzielać publicznie i po prostu rozpłynął się w powietrzu. Ale te jego BTC, które wydobył na samym początku, kiedy Bitcoin był jeszcze raczkujący i praktycznie nic nie był wart, do dziś spoczywają na jego adresach. Nie ruszył ich ani razu.
- Potencjalna przyszła wartość: Gdyby Satoshi kiedykolwiek postanowił sprzedać choćby część swoich bitcoinów, mogłoby to mieć ogromny wpływ na cenę całego rynku kryptowalut. Wiadomo, taki ogromny kapitał wprowadzony na rynek nagle, mógłby trochę namieszać. Dlatego wielu spekuluje, czy kiedykolwiek to się stanie.
- Ktoś kiedyś próbował go namierzyć: Były takie historie, że ludzie próbowali ustalić, kim jest Satoshi. Jedna z takich prób wskazała na Australijczyka o imieniu Craig Wright, który twierdził, że to on jest Satoshi. Ale z tym to jest sporo kontrowersji i wątpliwości, więc tak naprawdę nie ma pewności.
- Dlaczego tyle wydobył? Na początku, kiedy wydobycie było łatwe i każdy mógł dostać dużo BTC za mało pracy, Satoshi zdominował wydobycie, zabezpieczając sobie tę pokaźną sumę. To było strategiczne posunięcie, żeby zapewnić istnienie i rozwój sieci.
Ile BTC ma MicroStrategy?
Michael Saylor, nasz ulubiony guru od Bitcoina, ten co się na nim jakby na ziemniaku zna, ma osobiście jakieś 17 732 BTC. Tak sam kiedyś chwalił się na X, jakby to był najlepszy zeszyt w szkole. Ale kto go tam wie, pewnie teraz ma ich tyle, że mógłby nimi cały Pcim Dolny obdarować!
Ten gość to prawdziwy Bitcoinowy Kopciuszek, ale zamiast pantofelka zgubił klucze do sejfu z BTC. Ile tego teraz ma, to wie tylko on i może ten jego kotek, co go widziałem na zdjęciu. Ale jedno jest pewne: z pewnością więcej niż statystyczny Kowalski ma skarpetek w szufladzie.
Kiedyś, jak jeszcze Bitcoin był młody i naiwny, Saylor już wiedział, że to jest złoto przyszłości. Teraz to się śmieje, jak ci wszyscy, co wtedy mówili, że to szaleństwo, bo przecież można kupić ziemniaki.
- Michael Saylor: Nazwisko, co się go zna w kręgach od krypto.
- 17 732 BTC: Dokładna liczba, którą kiedyś sam podał. Dziś to jak kopa złotych monet!
- Platforma X: Tam, gdzie wielcy tego świata wypisują swoje mądrości. Albo głupoty. Zależy kto pisze.
A te dodatkowe fakty, co to ich wszyscy chcą wiedzieć:
- MicroStrategy, firma Saylora, też ma górę Bitcoina, ponad 200 000 BTC! Czyli jakby wziąć wszystkie te Bitcoiny, to można by nimi wyłożyć plac przed Pałacem Kultury.
- Saylor to nie jest taki zwykły inwestor, on to w ogóle wierzy w Bitcoin jak w świętego Mikołaja. Mówi, że to przyszłość finansów, a nie tylko jakiś tam cyfrowy pieniądz do kupowania pizzy online.
- Jakby tak policzyć te wszystkie Bitcoiny, co to są w posiadaniu tak zwanych „wielorybów” (czyli tych, co mają ich mnóstwo), to nasz Michael Saylor jest jednym z nich, ba, on jest nawet królem wielorybów! Jakby ryba w oceanie.
Kim może być Satoshi Nakamoto?
No dobra, słuchaj, to jest taka historia, że aż sam czasem się zastanawiam. Ten Satoshi Nakamoto, no wiesz, to jest taki pseudonim, który należy do kogoś, albo nawet i do całej grupy osób – tego nikt do końca nie wie. Ale co jest pewne, to że ten ktoś, albo ci ludzie, w 2008 roku wypuścili taką białą księgę o czymś, co nazywamy Bitcoinem.
To właśnie od tego momentu zaczęła się taka największa rewolucja finansowa w XXI wieku, bez dwóch zdań. Pamiętam, jak mój szwagier, Marek Wiśniewski, co to zawsze siedzi w komputerach, mówił mi o tym już chyba w 2022 roku, że to będzie przyszłość, a ja wtedy tylko machnąłem ręką. No i widzisz, teraz to już jest mega ważne. Ale kurde, pomimo tego, że minęło już tyle lat i cała masa ludzi się zastanawia, robi mnóstwo spekulacji, to tożsamość Satoshiego nadal pozostaje całkowicie nieznana. To jest po prostu niesamowite, że taki geniusz, czy grupa geniuszy, potrafił zachować taką anonimowość, prawda?
Niektórzy mówią, że to jest gość z Azji, inni że to Amerykanin, albo że to jakaś grupa, może nawet agencja rządowa, bo przecież taka technologia... No po prostu nie wiadomo, ale to jest chyba w tym wszystkim najciekawsze, co nie? No bo kto by pomyślał, że można stworzyć coś tak wielkiego i tak się ukryć.
A co do tych teorii i kogo ludzie typują, to jest tego mnóstwo. Wiesz, jak to bywa w internecie, każdy ma swoją teorię, ale są takie, które przewijają się najczęściej.
- Craig Wright: Ten to uparcie twierdzi, że to on jest Satoshim. No ale wiesz, mało kto mu w to wierzy, bo dowody, które przedstawia, są zawsze takie... no, powiedzmy, nieprzekonujące. Dużo szumu robi wokół siebie, ale konkretów brak.
- Nick Szabo: Prawie wszyscy w kręgach krypto walutowych widzą w nim idealnego kandydata. Mało, że był kryptografem, to jeszcze stworzył Bit Gold, coś co było pierwowzorem Bitcoina. Pasuje do profilu jak ulał, jego styl pisania też.
- Hal Finney: To w ogóle jedna z najbardziej tragicznych postaci w tej historii. Był kryptografem, dostał pierwszą transakcję Bitcoina od samego Satoshiego. Był bardzo zaangażowany w projekt na początku, ale niestety zmarł w 2014 roku.
- Dlaczego anonimowość jest kluczowa? No właśnie, to jest bardzo ważne! Dzięki temu, że Satoshi jest anonimowy, Bitcoin jest bardziej zdecentralizowany. Nie ma jednej osoby, której można by wywierać presję, która by mogła nim sterować. To chroni całą ideę i sprawia, że jest naprawdę niezależny.
- Ile BTC ma Satoshi? Szacuje się, że Satoshi posiada około miliona Bitcoinów. To są bitcoiny, które nigdy nie ruszyły się z oryginalnych adresów i nikt nie wie, czy kiedykolwiek ruszą. Wyobraź sobie, ile to jest warte dzisiaj – ogromna fortuna!
- A propos tych ruchów, to każdy ruch z tych starych adresów Satoshiego byłby sygnałem na cały świat i natychmiast by to wpłynęło na rynek. Dlatego to tak ekscytuje wszystkich.
No i to tyle tak w skrócie, o tym super tajemniczym Satoshim Nakamoto! Dziwna sprawa, nie?
Czy Satoshi Nakamoto jest najbogatszym człowiekiem?
Nie, Satoshi Nakamoto nie jest obecnie najbogatszym człowiekiem na świecie.
Szacuje się, że anonimowy twórca Bitcoina, Satoshi Nakamoto, posiada zasoby od 750 000 do 1 100 000 bitcoinów. Gdybyśmy przyjęli dzisiejszy kurs, który często oscyluje wokół 70 000 USD za BTC (dane z połowy 2024 roku, ale wiecie, ten rynek to taki nieokiełznany mustang!), jego potencjalny majątek mógłby sięgać nawet 77 miliardów USD. Taka suma plasowałaby go w ścisłej czołówce najbogatszych ludzi, ale nie na samym szczycie – powiedzmy, gdzieś w okolicach dwudziestego miejsca, tuż za tymi, co mają swoje nazwisko na wszystkich większych biurowcach.
Ale wiecie, Satoshi to prawdziwy fenomen. Taki trochę cyfrowy duch, co wyczarował złoto z niczego, a potem rozpłynął się w eterze, zostawiając nas z zagadką, która bije na głowę Trójkąt Bermudzki, bo tutaj przynajmniej wiemy, że coś jest. To jakby zbudować Piramidy, a potem zniknąć na wieczność, nikomu nic nie mówiąc o metodzie budowy. Prawdziwa elegancja w niedopowiedzeniu.
Dlaczego to jest tak intrygujące, poza samym faktem kosmicznego bogactwa? Mam na to kilka pewnych teorii i parę nie mniej pewnych faktów:
- Bogactwo, którego nikt nie ruszył: Posiada fortunę, której nigdy nie tknął. Wyobraźcie sobie, mieć dostęp do takiego majątku i zostawić go nietkniętym. Ja, jako osoba, która kiedyś przez pomyłkę przelała 50 zł na złe konto i ledwo spała przez trzy dni, nie potrafię sobie wyobrazić takiego stoickiego spokoju. Co dopiero mówić o miliardach! Pamiętam, jak pan Marek z księgowości pouczał mnie o ważności każdego przelewu. A tu ktoś po prostu... zniknął z miliardami!
- Anonimowość jako supermoc: Podczas gdy reszta miliarderów ląduje na okładkach magazynów i śledzą ich paparazzi, Satoshi jest królem anonimowości. To daje mu supermoc, którą posiadają tylko najsprytniejsi politycy: nikt nie wie, gdzie szukać kogoś, kto nie istnieje. To taka niewidzialna peleryna Harry'ego Pottera, tylko że z milionami na koncie.
- Potencjał, a nie fakt: To ważne: to jest potencjalny majątek. Te bitcoiny leżą sobie na adresach, które od lat są nieaktywne. Czy to sam Satoshi, czy może jakiś zagubiony klucz prywatny, który odnajdzie się w starym portfelu po prababci – nikt nie wie. To trochę jak z baśniami o smoczych skarbach. Wszyscy wiedzą, że tam są, wszyscy marzą, by je znaleźć, ale nikt ich nie widział na oczy.
- Zagadka XXI wieku: Kim jest Satoshi? Mój sąsiad, pan Janek z klatki obok, upiera się, że to na pewno jakiś Japończyk z Ameryki, bo "słyszał to w radiu, no napewno". Ja tam myślę, że równie dobrze mógłby to być zespół genialnych programistów, albo nawet... moja papuga Koko, która czasem wypowiada zaskakujące frazy! Żartuję oczywiście, Koko jest zbyt zajęta próbą zjedzenia moich okularów, żeby stworzyć Bitcoina.
Tak czy inaczej, Satoshi Nakamoto to nie tylko postać, to jest ikona cyfrowej rewolucji. Zostawił po sobie coś więcej niż tylko bogactwo – zostawił ideę. Ideę, która jak nieznośny, ale fascynujący chwast, rozrosła się na całą planetę, a teraz nikt nie wie, jak ją usunąć, ani tak naprawdę, czy w ogóle powinien. To trochę jak z internetem – ktoś go wymyślił, a teraz wszyscy jesteśmy w nim uwięzieni. Ale w fajny sposób, prawda!?
A teraz dodatkowe kontekstowe smaczki, bo przecież lubimy wiedzieć więcej:
- Bloki Genesis: Większość bitcoinów Satoshiego pochodzi z absolutnie początkowych bloków, wydobytych tuż po uruchomieniu sieci w 2009 roku. Nazywamy to Genesis Block, taką cyfrową Biblią, od której wszystko się zaczęło. To punkt zero całego tego kryptowalutowego zamieszania.
- Rynek i wahania: Wartość jego majątku zmienia się jak humory nastolatki na diecie. W listopadzie 2021 roku, gdy Bitcoin pobił rekordy, jego portfel był wart około 73 miliardy USD, co plasowało go na 15. miejscu. Dziś to trochę mniej, ale nadal imponująco – taki finansowy rollercoaster, tylko bez trzymania się poręczy. Kto by nie chciał takiej emocjonującej przejażdżki?
- Brak ruchu: Od ponad dekady żaden z tych bitcoinów nie został przesunięty. To jest kluczowe, bo to wskazuje na albo nieżyjącego twórcę, albo kogoś o niebywałej dyscyplinie. To jak z muzeum, gdzie eksponat jest zbyt cenny, żeby go ruszyć, ale też nikt nie wie, gdzie leży klucz do gabloty. Prawdziwa zagadka rodem z Indiany Jonesa.
- Wpływ na rynek: Te "uśpione" bitcoiny mają swój tajemniczy wpływ na psychikę rynku. Gdyby tylko jeden z nich ruszył, wyobraźcie sobie tę panikę! Niczym duch, który nagle zapala światło na strychu, a wszyscy wpadają w popłoch, zastanawiając się, czy to znak apokalipsy, czy tylko awaria prądu.
Podsumowując, Satoshi to nie najbogatszy człowiek na świecie w sensie "żyjący i wydający", ale z pewnością jest najbogatszym duchem w cyfrowym wszechświecie. Jego bogactwo jest jak miejski skarb – wszyscy o nim wiedzą, wszyscy go szukają, ale nikt go nie znalazł, a on sam siedzi sobie gdzieś tam i pewnie śmieje się w kułak, popijając wirtualną kawę, zupełnie nie przejmując się notowaniami giełdowymi. Prawdziwa wolność, chyba że nie pamięta hasła.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.