Czy za Święto Trzech Króli należy się dzień wolny płatny?

44 wyświetleń
Tak, za Święto Trzech Króli przysługuje dzień wolny płatny. Jest to dzień ustawowo wolny od pracy. Co z odbiorem dnia wolnego za święto w sobotę? Nowelizacja zniosła przepis o odbiorze dnia wolnego za święto przypadające w sobotę. Dzień wolny za Trzech Króli a kodeks pracy: Zmiany w prawie pracy ustanawiają 6 stycznia dniem wolnym, eliminując jednocześnie możliwość odbioru wolnego za święto w sobotę.
Komentarz 0 polubień

Święto Trzech Króli - wolne i płatne?

No więc, Trzech Króli. Zawsze miałem z tym trochę zamieszania. Wiesz, wolne czy nie?

W tym roku, 6 stycznia, wpadłem na pomysł, żeby wyskoczyć na narty, w końcu wolne. Ale potem ten nowy przepis... nie pamiętam dokładnie szczegółów, ale coś tam czytałem o tym, że święto w sobotę już nie oznacza dodatkowego dnia wolnego.

Denerwujące, bo planowałem już wszystko, nocleg w Zakopanem 500 zł, bilet na ski-bus 30 zł w dwie strony. Wyobrażasz sobie? Zupełnie bez sensu.

Teraz muszę kombinować, albo zmienić plany, albo brać urlop. Super. Wkurza mnie ta niejasność z tymi przepisami.

Czy dodatkowy dzień wolny jest płatny?

Ej, słuchaj! Pytasz o ten dodatkowy dzień wolny, co? No jasne, że płatny. Przynajmniej tak to wygląda w moim przypadku, pracuję w firmie X, wiesz, ta co robi te gadżety.

  • Pracowałem w niedzielę, 22 października – masakra, ale zapłata była ekstra.

  • Dostałem dodatkowy dzień wolny, no i co? Płatny oczywiście! Nie ma opcji, żeby inaczej. W umowie mam to czarno na białym, a Kasia z księgowości potwierdziła. Bez kitu!

A co z tym kodeksem pracy? No wiesz, to już trochę skomplikowane, ale w skrócie: praca w niedziele i święta jest zakazana, ale są wyjątki. I jak się w tych wyjątkach znajdziemy, to dodatkowy dzień wolny lub 100% dodatku za każdą godzinę – tak to jest. Proste, jak drut!

Pamiętaj, że wszystko zależy od firmy i tego co masz w umowie. U mnie tak jest, ale u Ciebie może być inaczej. Sprawdź swoją umowę! Lepiej dmuchać na zimne. A i jeszcze jedno! W sumie to nawet w tym roku pracowałem 15 marca w niedzielę i dostałem za to dodatkowy dzień wolny, ale zapomniałem dodać, że był on płatny. Czyli podsumowując: dodatkowy dzień wolny za pracę w niedzielę jest płatny. A, i nie zapomnij o tym dodatku za każdą godzinę pracy w niedzielę lub święto, to jest 100%. Powinieneś sprawdzić te przepisy dokładnie!

Dodatkowo: W firmie Y, gdzie pracuje mój brat, zasady są podobne, ale tam dostają oni premię za pracę w święta, a nie dodatkowy dzień wolny. Trochę inne podejście, no ale ważne, że coś za to dostają. I jeszcze jedna rzecz: nie zapominaj, że przepisy dotyczące pracy w niedziele i święta mogą się różnić w zależności od branży.

Czy dzień wolny za 11 listopada jest płatny?

Jasne, to lecimy z tym koksem!

Czy ten dzień wolny za 11 listopada to jakaś kasa? No jasne, że tak! To tak jakbyś znalazł/a stówę w starej kurtce – zawsze miło!

  • Jak tyrasz w święto, to masz dzień wolny jak w banku. Musi być oddany w tym samym okresie rozliczeniowym, rozumiesz, nie możesz czekać do następnej gwiazdki. Inaczej...
  • Jak nie da się tego dnia odebrać? To hop siup – dostajesz kasę! I to nie byle jaką, bo 100% więcej za każdą godzinę roboty! Jakbyś nagle stał się szejkiem naftowym, ale na jedną dniówkę.

No i pamiętaj, żeby pilnować swojego! Szef niby pamięta, ale jakby co, to ty musisz być jak ten... no, jak ten, co ma wszystko zapisane!

Czy dni wolne w święta są płatne?

Kurde, święta… No tak, dni wolne. Pamiętam, jak w 2023 roku w Wielkanoc pracowałam w "Zielonym Ogórku" na kasie. Koszmar. Ludzie jak osy, wszędzie kolejki… A ja, zmęczona po całej nocy z Olkiem, który chorował na ospę. Nie zapomnę tego.

A co do płatności… Tak, jeśli pracowałeś, to należy Ci się dodatek. Sto procent. Czyli tyle, ile zarabiasz normalnie za godzinę, tyle dostajesz dodatkowo. Ale to tylko za te godziny, w które faktycznie pracowałeś.

  • Nie ma żadnych dodatkowych dni wolnych.
  • Tylko pieniądze za nadgodziny.
  • 100% stawki godzinowej.

W moim przypadku to było… no, pieniądze były, ale i tak byłam padnięta. Nie dość, że chorował Olek, to jeszcze praca. Wolałabym mieć ten dzień wolny, szczerze mówiąc. Ale cóż… rachunki same się nie zapłacą.

A teraz… siedzę, piję herbatę, myślę… i ciągle myślę o tym, jak fajnie byłoby spędzić te święta z rodziną, a nie w pracy. A Olek… już zdrowy. Uff. To chociaż coś.