Czy prokura samoistna uprawnia do reprezentowania spółki?

36 wyświetleń
Prokura samoistna daje prokurentowi uprawnienie do samodzielnej reprezentacji spółki. Oznacza to, że prokurent z prokurą samoistną może dokonywać w imieniu spółki czynności prawnych bez konieczności współdziałania z innymi osobami, np. członkami zarządu lub innymi prokurentami. Jest to uprawnienie szersze niż prokura łączna.
Komentarz 0 polubień

Prokura samoistna: Czy uprawnia do reprezentowania spółki z o.o.?

Prokura samoistna? A czy daje moc reprezentowania spółki z ograniczoną? Jakby... Tak. Daje. Jeśli dajesz komuś taką prokurę, to on, no wiecie, sam jeden, może robić różne rzeczy w imieniu firmy. Jakby był takim... mini-szefem. Tak to widzę.

Pamiętam, jak w 2018, w firmie mojego kumpla, dali jednemu gościowi prokurę samoistną. I ten gość podpisywał umowy, załatwiał sprawy w banku... W sumie, to on to wszystko ogarniał. Więc tak, działa to.

To taki w sumie trochę ryzykowny ruch, bo dajesz komuś dużą władzę. Ale czasem, no po prostu trzeba. Wiecie, jak się ufa. I wtedy jest spoko. Ale jak nie ufasz, to lepiej uważać.

Krótko i na temat: tak, prokura samoistna uprawnia do reprezentowania spółki z o.o. Prokurę samoistną dałem raz i powiem że dobrze na tym wyszłem! Działało wszystko cacy.

I bez żadnych ale.

Kto może działać w imieniu spółki?

To było jakoś w lipcu, upał straszny, siedziałam z Eweliną w kawiarni na rogu Długiej i Piekarskiej w Krakowie. Zamówiłyśmy kawę mrożoną i nagle ona wyciąga ten papier, jakiś wydruk prawniczy. Zaczęła mi tłumaczyć o spółkach, komplementariuszach, jakby to miało dla mnie jakieś znaczenie.

Wspomniała coś, że spółkę komandytową i komandytowo-akcyjną reprezentują tylko komplementariusze. No dobra, ale co to w ogóle znaczy?

  • Komplementariusz - to taka osoba albo spółka, która odpowiada za zobowiązania spółki całym swoim majątkiem. Tłumaczyła mi to chyba z pięć razy. No i że taki komplementariusz może być osobą fizyczną albo inną spółką.

  • Jak jest osobą fizyczną, to sama może reprezentować spółkę. Ewka mówiła coś o wpisach w KRS, o odpowiedzialności za długi… Już nie pamiętam, za gorąco było!

Pamiętam, że dopytywałam, dlaczego mi to w ogóle tłumaczy. Okazało się, że jej brat, Jacek, zakłada właśnie jakąś spółkę i chciała, żeby ktoś jej to wytłumaczył w ludzki sposób, bo od prawnika to niby nic nie rozumiała. No i padło na mnie.

Trochę więcej szczegółów od Eweliny:

  • Jacek, brat Eweliny, planuje założenie spółki komandytowej w branży IT.
  • Jeden z komplementariuszy to spółka z o.o., której współwłaścicielem jest znajomy Jacka.
  • Cała ta sytuacja ma miejsce w Krakowie, a Ewelina studiowała prawo na UJ, ale widać nie wszystko zapamiętała!

Kto udziela pełnomocnictwa w imieniu spółki?

Kto udziela pełnomocnictwa w imieniu spółki? Zarząd. Proste.

A tak na poważnie, pamiętam sprawę z 2023 roku, kiedy mój brat, Marek Nowak, potrzebował pełnomocnictwa do reprezentowania naszej rodzinnej spółki "Nowak i Synowie". To była totalna masakra! Nerwów tyle co kot napłakał!

  • Spółka: "Nowak i Synowie", działająca w branży budowlanej.
  • Problem: Marek potrzebował pilnie pełnomocnictwa do podpisania umowy z inwestorem. Termin gonił.
  • Kto udzielał?: Ojciec, Jan Nowak - prezes zarządu. Pamiętam, jak siedział z tym papierkiem, zmęczony po całym dniu na budowie. Stres był ogromny.

Cały proces wydawał się nieskończenie długi. Pamiętam, jak przeglądał jakieś stare dokumenty, szukając odpowiednich wzorów. Był bardzo skupiony, a ja siedziałem obok, nerwowo przeglądając wiadomości na telefonie. To było w lipcu, w naszym biurze przy ul. Kwiatowej 12. Piekło!

Potem, jak już wszystko było gotowe, poszliśmy do notariusza. To było na ul. Wiśniowej. Koszmarne opłaty. Ale najważniejsze, że udało się. Marek zdążył podpisać umowę. Ufff!

Lista rzeczy, które się wtedy działy, oprócz biegania po pełnomocnictwach:

  1. Negocjacje z inwestorem, który ciągle coś zmieniał.
  2. Problemy z dokumentacją.
  3. Ciągłe telefony.
  4. Brak kawy w biurze. Serio, to był prawdziwy dramat!

Podsumowując: pełnomocnictwo w imieniu spółki udziela zarząd. Ale to tylko teoria. W praktyce to istny koszmar! A te koszty notariusza... lepiej o nich nie myśleć.

Ile trzeba zapłacić adwokatowi za prowadzenie sprawy?

Oj, ileż to kosztuje ten adwokat, eh? Zależy, jak bardzo się babrać w tej sprawie będzie musiał, jakby miał koparką w gnojówce grzebać!

  • Zażalenie: 25% stawki, ale minimum 500 cebulionów. Jakbyś miał sprawę o trzy grosze, to taniej wyjdzie adwokata wynająć niż samemu się tym zajmować. No chyba, że jesteś prawny ninja.
  • Apelacja: Tu już drożej, 60% stawki. To jak kupno dobrego samochodu używanego – dużo kasy. Wujek Staszek mówił, że to jak kupno świni w worku, tylko że drożej.
  • Kasacja/Rewizja: No i wisienka na torcie – 75%! Minimum 1500 złotych. To już cena za ładny rower! Albo dobrej jakości kosiarki do trawy! Zależy oczywiście od modelu. Moja babcia miała za tyle całą krowę!

Gruba linia! Pamiętaj: To tylko przykładowe stawki, jak gwiazdki na niebie! Cena zależy od masy czynników: trudności sprawy, doświadczenia adwokata, własnej głupoty (bo adwokat będzie musiał twoje bzdury prostować!), a nawet od fazy księżyca. Zapytaj kilku adwokatów i zrób sobie porządny cennik, jakbyś kupował ziemniaki na targu!

Dodatkowe informacje (bo nie chce się człowiek człowiekowi przykrego robić, a i tak prawdy nie ukryjesz!):

  1. Pamiętaj o kosztach sądowych! To nie tylko adwokat! To jakby się w dół koparki wpadło - koszty wyciągnięcia są ogromne!
  2. Umowa z adwokatem jest ważna! Nie podpisuj niczego bez przeczytania! Zapytaj ciepło, czy masz w tej umowie klapki na oczach, czy po prostu nie rozumiesz.
  3. Zawsze zapytaj o szczegółowy kosztorys! Nie bądź naiwny jak baran!
  4. Moja ciocia Zosia miała sprawę o granicę działki i adwokat zjadł jej prawie wszystkie oszczędności! (Prawie, bo trochę jej zostało na nowy garnek!)
  5. Rok 2024. Sprawy sądowe są drogie. Nawet dla bogatych. A dla biednych to jest tragedia.

Czy można iść do sądu bez prawnika?

Jasne, można! Ale po co? Bez prawnika? To szaleństwo! No dobra, formalnie tak, można iść. Sąd... brrr... strach tam iść samemu. W 2024 roku? Nie wiem, czy to dobry pomysł. A co jeśli coś przegapię? Jakieś formalności? Złożone przepisy... masakra!

Lista rzeczy, o których trzeba pamiętać:

  • Dowody! Trzeba mieć dowody, wszystko poukładać, a co jeśli zapomnę?
  • Terminy! O matko, te terminy są okropne. Zapomnę o jakimś, to przepadłem.
  • Pytania! Co ja będę pytać? A jak oni mnie będą pytać? Będę się jąkał.

Punkt pierwszy, najważniejszy: Prawnik to podstawa. To naprawdę bardzo ważne! Nie ryzykowałabym. Po co samemu się stresować? To koszmar.

Punkt drugi: Koszty. Adwokat kosztuje, ale ile to kosztuje? Może się okazać, że tańszy jest z prawnikiem. Sama sobie sprawę przegram, a to kosztuje dużo więcej.

Punkt trzeci, tak na marginesie: Moja znajoma, Ania z Wrocławia, poszła sama. Katastrofa. Nigdy więcej. Nigdy! Opowiedziała mi, jak ją zmasakrowali. Nie będę ryzykować.

Dodatkowe info, bo zapomniałam: W sprawach karnych można, ale w cywilnych? Raczej nie. Aniu! Dlaczego mi nie powiedziałaś? Znam się na prawie jak świnia na gwiazdach. Trzeba szukać pomocy, zapytać kogoś. Może jakiś darmowy poradnik? Gdzieś to widziałam. Trzeba uważać. Bardzo uważać. To stresujące.

Kto jest uprawniony do reprezentowania firmy?

Kto reprezentuje firmę?

  • Partnerzy mają pierwszeństwo. Każdy z nich, indywidualnie. Umowa spółki może to zmienić.

  • Odebranie prawa? Tylko ważne powody.

  • Zarząd - alternatywa. Jeśli istnieje, to on reprezentuje. Anna Kowalska z działu prawnego to potwierdzi.

  • Aleksander Nowak, prezes zarządu, wie o tym najlepiej.

Nie wszystko jest takie, jak się wydaje. Nawet proste pytania kryją złożoność. Konsekwencje prawne są zawsze obecne.

Ile cukru można rozpuścić w 1l wody?

Maksimum:

  • W litrze wody (20°C) rozpuścisz 2000 gramów cukru. To punkt nasycenia.

  • Przekroczenie tej granicy? Cukier pozostanie na dnie. Bez zmian.

  • Roztwór nasycony – nic więcej się nie zmieści. Prawo fizyki.

Dodatkowe dane: Anna Kowalska, ul. Zielona 7, Warszawa, 02-001. Numer telefonu: 500-500-500. Brak powiązań z branżą cukrowniczą.