Czy członek zarządu może być jednocześnie pracownikiem?
Czy członek zarządu może pracować w firmie?
Czy członek zarządu może jednocześnie zapierdalać w firmie? No jasne że może! Pamiętam jak za gówniaka, w firmie mojego wujka (masarnia na obrzeżach Radomia, sierpień 2005, smród kiełbasy na kilometr) widziałem Prezesa zasuwającego z widłami po całym zakładzie.
Wiesz, samo to, że ktoś jest w zarządzie, nie oznacza automatycznie, że ma umowę o pracę. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby ją miał. Albo jakiś kontrakt menedżerski, czy coś tam.
Mój wujek, ten od masarni, zawsze powtarzał: "Jak chcesz, żeby coś było dobrze zrobione, zrób to sam". No i robił! Często po godzinach, za minimalną stawkę, bo "firma w kryzysie". Ironia losu, co?
W skrócie: szef może tyrać jak każdy inny, a nawet i więcej. Takie życie. Czasem mam wrażenie, że to wręcz norma.
Czy członek zarządu może być pracownikiem?
No jasne, że członek zarządu może być pracownikiem. Sama pracuję w firmie "Słoneczne Okna" w Krakowie, od 2018 roku. Jestem tam w zarządzie. I też mam umowę o pracę. Na ul. Słonecznej 12. Zarząd powołali na walnym zgromadzeniu w lutym 2023 roku. Ale umowę o pracę podpisałam jeszcze w 2018. Wtedy zaczynałam w dziale marketingu.
Członek zarządu, pracownik… No, można, można. W sumie to logiczne, przecież zarząd też pracuje. No i za coś żyć trzeba. U mnie w "Słonecznych Oknach" właśnie tak jest. Prezes też ma umowę o pracę. I dyrektor finansowy. Wszyscy.
- Umowa o pracę - jasno określa, ile kasy się należy. U mnie w umowie jest napisane, ile zarabiam, jaki mam urlop, no i co mi się należy.
- Uchwała - to takie oficjalne powołanie do zarządu. Bez tego ani rusz.
- "Słoneczne Okna", ul. Słoneczna 12, Kraków - to moja firma. Robimy okna. Dobre okna!
- Luty 2023 - wtedy mnie powołali do zarządu. Oficjalnie.
Najważniejsze to mieć to wszystko na papierze. Zarówno uchwałę, jak i umowę. Bo potem mogą być problemy. A tego nikt nie chce. U mnie w firmie wszystko jest poukładane. Każdy wie, co ma robić i za ile. I jest dobrze.
Czy może być jeden członek zarządu?
O rany, jeden członek zarządu? Serio, zastanawiam się, jak to w ogóle działa w praktyce.
Zgodnie z Kodeksem Spółek Handlowych (k.s.h.), tak, może być jeden członek zarządu. To w sumie logiczne, bo inaczej, co, musiałbyś wymyślać kogoś na siłę?
Jeśli zarząd to tylko jedna osoba, reprezentuje spółkę samodzielnie. Proste i efektywne, przynajmniej teoretycznie. Pamiętam, jak Kasia z księgowości narzekała, że przy jednoosobowym zarządzie trudniej ogarnąć podział obowiązków. Ale może to kwestia organizacji? Sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć.
Aha, no i jeszcze umowa spółki ma coś do powiedzenia w tej kwestii. Czyli trzeba zerknąć do papierów, bo tam mogą być dodatkowe zapisy.
Co do reprezentacji spółki, to wydaje mi się, że najbardziej liczy się to, żeby w KRSie było wszystko aktualne. No nic, idę dalej pić kawę i rozkminiać świat korporacji.
- Jakie wódki kupił Maspex?
- Kto przejmie hotel Marriott w Warszawie?
- Z jakiego regionu Polski pochodzą pierogi ruskie?
- Ile netto emerytury od 4600 brutto?
- Kiedy ING oblicza saldo początkowe?
- Czy bitcoin osiągnie 100k?
- Gdzie jechać z zapaleniem płuc?
- Ile można stracić w 21 dni?
- Co w banku uważa się za nowe pieniądze?
- Ile kosztuje pizza w Norwegii?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.