Co się dzieje, gdy pacjent nieubezpieczony trafia na SOR?
Okej, spójrzmy na to, co się dzieje, gdy ktoś bez ubezpieczenia wyląduje na SORze. Powiem wam, to jest naprawdę… no, skomplikowane.
Z jednej strony – i to jest coś, w co głęboko wierzę – przecież nie można tak po prostu odwrócić się od człowieka, który cierpi, prawda? Etyka, ludzkość… to wszystko jakoś krzyczy. A co, jakby to był ktoś bliski? Ale z drugiej strony… szpitale to nie są przecież organizacje charytatywne, choć czasem odnoszę wrażenie, że tak powinny działać. One też mają rachunki do zapłacenia.
Pamiętam raz, jak widziałam młodego chłopaka z potwornym bólem w klatce. Okazało się, że nic poważnego, ale ból był przeszywający. Dostał oczywiście pomoc, bo jak inaczej? EKG, leki, wszystko. No i super, tylko później… dostał rachunek, który pewnie przekraczał jego miesięczną pensję. I co on ma zrobić? Skąd ma wziąć te pieniądze?
I wtedy właśnie się zastanawiam… to jest w porządku? Pomagamy, ale jednocześnie pakujemy ludzi w takie długi? Przecież to nie jest tak, że ten chłopak chciał tam trafić! Nie żyjemy w idealnym świecie i wiem, że to nie jest proste rozwiązanie, ale przecież musi być jakieś wyjście z tej sytuacji, no nie? Bo to po prostu nie fair – ani dla pacjentów, ani dla tych szpitali, które i tak ledwo zipią. Coś się musi zmienić, to jasne. Tylko… co?
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.