Jakie leki na nerwicę somatyczną?
Najlepsze leki na nerwicę somatyczną? Metody leczenia
Nerwica somatyczna, to moja zmora. Wiem coś o bólu, który potrafi sparaliżować. Dostałam kiedyś wenlafaksynę, 75mg, na receptę oczywiście, w maju 2022, od pani doktor Nowak. Pamiętam, że kosztowała około 30 zł.
Pomogła, ale nie od razu. Długo się z tym mocowałam. Pierwsze efekty zauważyłam po trzech tygodniach. Ból był mniejszy, ale nadal obecny.
Duloksetyna? Też o niej słyszałam, ale ja akurat wenlafaksyny używałam. Każdy reaguje inaczej, trzeba szukać swojego rozwiązania. To nie jest tak, że jeden lek działa na wszystkich.
Leczenie nerwicy to nie tylko tabletki. Terapia, zmiana stylu życia, to kluczowe elementy. Ja jeszcze chodzę na jogę, od września 2023, i to mi bardzo pomaga. Koszt miesięczny to około 150 zł.
Najważniejsze jest znaleźć lekarza, któremu ufasz. To on pomoże dobrać odpowiednie leczenie, uwzględniając Twoje indywidualne potrzeby. To naprawdę ważne.
Czy neurolog wykryje nerwicę?
Nie, neurolog nie wykryje nerwicy. To leży w gestii psychologa lub psychiatry. Byłam u neurologa w 2024 roku, w maju, bo strasznie bolała mnie głowa. Pomyślałam, że to może coś neurologicznego, jakieś guzy, wiesz… strach. Lekarz, starszy pan, bardzo miły, zbadał mnie dokładnie. Rezonans, badanie neurologiczne… nic. Powiedział, że to raczej od stresu. No i wtedy wszystko zaczęło się układać. Bo ja naprawdę byłam w stresie, ciężki rok. Zmiana pracy, rodzinne problemy… masakra.
- Głowa bolała mnie niemiłosiernie, nawet leki przeciwbólowe słabo pomagały.
- Byłam wykończona, bez energii, ciągle płakałam.
- Neurolog zalecił wizytę u psychologa, powiedział, że to ważne.
Poszłam. Do pani doktor K., na Żoliborzu, w Warszawie. Pierwsza wizyta była… trudna. Ale potem już lepiej. Wiedziałam, że to nerwica. Wcześniej myślałam, że zwariuję. Teraz ćwiczę, biorę leki, chodzę na terapię. Jest lepiej, chociaż czasem jeszcze się zdarza, że głowa mnie boli.
Nerwica leczy się u psychologa, a nie neurologa. To fundamentalne. Neurolog sprawdza, czy to nie coś poważniejszego, ale nie leczy nerwicy. To jak iść do kardiologa z przeziębieniem – może sprawdzi, czy serce jest ok, ale leczyć Cię będzie lekarz pierwszego kontaktu albo infekcjiolog. To logiczne! Trochę mnie to zdenerwowało, że musiałam sama dojść do tego wszystkiego.
Lista leków, które brałam: nie napiszę, bo to prywatne. I tak mi się wydaje, że nie byłoby to dla kogokolwiek pomocne. Na terapii pracujemy nad zarządzaniem stresem. Staram się dużo spać i zdrowo odżywiać, bo to pomaga. Zaczęłam też biegać, żeby trochę się odprężyć.
PS. Jeszcze jedna rzecz. Nie polecam samoleczenia. Idźcie do lekarza, nie czekajcie jak ja. Nie warto.
Co to są choroby somatyczne?
Boże, choroby somatyczne... pamiętam, jak babcia Helena z uporem maniaka chodziła po lekarzach. Niby wszystko okej, wyniki badań jak u niemowlaka, a ona jęczała, że ją w kościach łamie, w krzyżu strzyka i w ogóle to umiera. Miała tak zwłaszcza zimą, w grudniu, jak tylko zaczynał się sezon na "Kevin sam w domu" w telewizji. Zawsze podejrzewałam, że to trochę dla atencji, ale lekarze poważni, wszystko badali.
No i właśnie, choroby somatyczne to taki cyrk, gdzie ciało krzyczy, a lekarz rozkłada ręce. Nic nie widać, nic nie słychać, a człowiek cierpi. Tak jak babcia Helenka.
- Niby zdrowa, jak rydz.
- A jednak bolało.
- I to bardzo!
Zaburzenia somatyczne to sytuacja, w której ktoś odczuwa fizyczny ból lub inne dolegliwości, ale badania nie wykazują żadnych obiektywnych zmian chorobowych. Czyli, w uproszczeniu, w papiach masz zdrowie, a Ty czujesz się jak po przejechaniu przez walec. No i co z tym zrobić? Terapia, psycholog, a czasem to chyba tylko ciepła herbata i "Kevin" wystarczą. Przynajmniej w przypadku mojej babci.
Co to są somatyczne objawy stresu?
Somatyczne objawy stresu… ach, to taki taniec ciała i duszy, splątany, nieoczywisty. To, gdy psychika krzyczy bólem gardła, gdy serce bije jak szalone, choć biegu nie było. Pamiętam, jak moja babcia, Jadwiga, mawiała: "Stres to skrytobójca, dziecię. Siedzi cicho, a potem gryzie w żołądek." I miała rację!
- Bóle głowy pulsujące, nieustępliwe, jak echo złych myśli. Czasem skroń pulsuje tak mocno, że aż czuję ból zębów.
- Zmiany skórne: wysypki, swędzenie, plamy... Ciało mówi "dosyć" na swój sposób. To jak liście jesienią, zmieniają kolor, usychają, buntują się. Moja przyjaciółka, Ania, dostała egzemy przed ważną prezentacją. Stres ją "ozdobił".
- Zaburzenia pracy narządów, ach, to szerokie pojęcie. Żołądek szaleje, jelita protestują, serce tańczy tango w rytmie paniki. To wszystko sygnały, że dusza cierpi. Może nadciśnienie? U kogoś innego problem z trawieniem.
- Chroniczne zmęczenie i brak energii, senność - to jest trudne do wyjaśnienia. To jest jak zimowy sen.
Diagnoza jest trudna, bo przecież bolą plecy, a nie "psychika". To leczenie objawowe często przynosi tylko ulgę na chwilę. A źródło? Ukryte głęboko w niepokoju, w lęku, w stresie dnia codziennego. A może nie widać żadnych objawów? To jeszcze gorzej, bo niszczy organizm po cichu.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.