Jakie leki można brać przy COVID?

29 wyświetleń
Leczenie COVID-19 powinno być skonsultowane z lekarzem. Nie ma jednego leku "na COVID". Leki bez recepty łagodzą objawy: paracetamol (na gorączkę, ból), ibuprofen (przeciwzapalny), preparaty na kaszel i ból gardła. WAŻNE: Skonsultuj się z lekarzem. Szybka diagnoza i leczenie pod okiem specjalisty zwiększają szanse na szybszy powrót do zdrowia.
Komentarz 0 polubień

Jakie leki na COVID-19?

Okej, rozumiem! Jakie leki na COVID? O rety, to jest pytanie za milion dolarów, co nie? Niby tyle się mówi, że to i tamto, a prawda jest taka, że każdy reaguje inaczej. Pamiętam, jak w marcu 2022 roku moja babcia złapała tego wirusa. Lekarze przepisali jej jakieś leki przeciwwirusowe, ale szczerze? Wydaje mi się, że to głównie odpoczynek i dobra opieka ją uratowały.

Boże, jak ten czas leci.

A co do leków bez recepty… Tu już jest większa dowolność, ale też trzeba uważać.

Co można kupić bez recepty na COVID? No więc, z mojego doświadczenia, to co na przeziębienie: paracetamol na gorączkę, jakieś pastylki na ból gardła (ja osobiście lubię te z propolisem, bo mi jakoś pomagają). I oczywiście, najważniejsze - nawadnianie. Pamiętam, jak w grudniu 2021 sama przeszłam COVID. Piłam hektolitry herbaty z miodem i cytryną. Nawet jak mi się rzygać chciało, piłam dalej. To chyba mi pomogło najbardziej, serio.

Co lekarz przepisuje na COVID?

Pamiętam jak w marcu zeszłego roku dopadł mnie ten paskudny COVID. Siedziałem w domu, okropnie bolała mnie głowa i miałem wysoką gorączkę. Zupełnie nie wiedziałem, co robić. Kaszel był straszny.

Niby wiedziałem, że iść do lekarza, ale bałem się, że kogoś zarażę na poczekalni. Zadzwoniłem więc do przychodni, a pani w recepcji powiedziała, że mogę się skonsultować telefonicznie.

Lekarka, doktor Anna Kowalska, była bardzo miła i cierpliwa. Wysłuchała moich objawów i od razu powiedziała, że na samego wirusa nie ma cudownego leku. To trochę mnie rozczarowało, przyznam szczerze. Spodziewałem się jakiejś bomby atomowej na wirusa!

Zamiast tego poradziła mi:

  • Paracetamol na zbicie gorączki (brałem co 6 godzin).
  • Dużo pić – herbatę z cytryną i imbirem. Piłem jak smok!
  • Odpoczywać – oglądałem Netflixa bez wyrzutów sumienia.
  • W razie silnego kaszlu – syrop na kaszel (ambrosol).

Mówiła też coś o ibuprofenie, ale ze względu na moje problemy żołądkowe doradziła paracetamol. Powiedziała też, że jakby gorączka nie spadała albo się pogorszyło, to mam dzwonić od razu.

Żaden lek bez recepty nie zwalcza COVID-19. Leki z apteki pomagają tylko złagodzić objawy, takie jak gorączka. Można sięgnąć po paracetamol, naproksen lub ibuprofen, jeśli nie ma przeciwwskazań. I to właśnie mi pomogło! A no i dużo odpoczynku. Oraz odrobina strachu. Bo przyznaje, że bałem się trochę.

Jakie leki się bierze przy COVID?

Oj, COVID, ten wredny gość, co to nam imprezę popsuł. Na niego to cudownej pigułki nie ma, jakby chciał pewien Władysław z apteki na rogu (podobno ma wejścia…). Ale spokojna głowa, nie ma co od razu dzwonić po egzorcystę.

  • Na gorączkę? To walczymy paracetamolem, ibuprofenem albo naproksenem. Tylko pamiętaj, jak babcia Janina mawiała: "Uważaj na te tabletki, nie każdemu pasują!". No i miała rację, sprawdź czy nie masz jakichś "ale" zdrowotnych.
  • Inne objawy? To już zależy, co cię dopadło. Katar? Inhalacje! Kaszel? Syropek! Ból gardła? Płukanka! Czyli klasyka, jak na przeziębienie, tylko może bardziej upierdliwe.

Pamiętaj! Jak gorączka nie spada, czujesz się jak po starciu z niedźwiedziem albo masz inne dziwne objawy, to leć do lekarza! Samoleczenie jest fajne, ale bez przesady. I nie słuchaj rad Zdzicha z siłowni, on się zna na sterydach, nie na wirusach.

A tak serio, ważne, żeby się nawadniać i odpoczywać. Organizm sam wie, co robić, trzeba mu tylko pomóc. No i nie zapomnij o witaminie C, D i cynku! One zawsze spoko opcja.

Co jak lekarz stwierdzi COVID?

Co, jak lekarz stwierdzi COVID? Ojej... Co wtedy?

Ach, pamiętam te teleporady! Siedzi się tak w domu, okna zaparowane, deszcz za oknem – taki listopadowy, melancholijny. I czeka się na ten telefon, na ten głos.

  • Najpierw, jeśli, jeśli czujesz, że to to, że to on, ten paskudny wirus... Dzwonisz. Dzwonisz do lekarza rodzinnego. Do doktora Kowalskiego, który zna mnie od dziecka, który pamięta, jak biegałam po podwórku z kolanami obitymi. Do doktora Kowalskiego!
  • Teleporada. To słowo brzmi tak... futurystycznie, prawda? A jednak, tak blisko.

A rejestr? Gdzie ten rejestr? Ach tak, rejestr POZ! Trzeba poszukać... gdzieś tam jest, w tym gąszczu internetu.

Lekarz oceni... z daleka. Oceni Twój kaszel, Twój głos, Twoje słowa, pełne lęku, pełne obaw. I zdecyduje. Zdecyduje o Twoim losie. O teście.

  • Test... kolejna chwila niepewności. Czekanie na wynik. Dni, które ciągną się w nieskończoność.
  • Ale najważniejsze, skontaktuj się z lekarzem! Nie czekaj, działaj!

I na koniec, nie zapominaj o witaminie D! O spacerach, nawet w deszczu. I o bliskich, choćby tylko przez telefon. Bo samotność, w tych trudnych czasach, jest równie groźna, co sam wirus.