Jakie dane są potrzebne do kredytu?

64 wyświetleń
Dane niezbędne do uzyskania kredytu: Imię i nazwisko Adres zamieszkania Dane dowodu osobistego (seria, numer, data wydania i ważności) PESEL Miejsce urodzenia Imiona rodziców Nazwisko panieńskie matki Banki mogą wymagać dodatkowych informacji, zależnie od rodzaju i wysokości kredytu. Zawsze warto sprawdzić wymagania konkretnej instytucji.
Komentarz 0 polubień

Jakie dokumenty potrzebne do kredytu?

Okej, rozumiem. No dobra, to o tych papierach do kredytu... Normalnie to jest tak, że idziesz i musisz im pokazać, że jesteś Ty. Wiesz, jak to jest.

Dowód osobisty to podstawa, wiadomo. Seria, numer, data ważności - wszystko muszą mieć. Pamiętam, jak sam składałem papiery w ING w Krk na Rynku Głównym w Maju 2022, pani pytała o wszystko, nawet o imiona rodziców. Cena kredytu - masakra, ale to inna historia.

No i jeszcze ten PESEL, bez tego ani rusz. Imię, nazwisko, gdzie mieszkasz, gdzie się urodziłeś... Standardowa śpiewka. No i matki panieńskie nazwisko! Zawsze mnie to bawi, po co im to? Nie wiem, ale biorą.

W sumie, bez tych papierów to nikt Ci nic nie da, taka prawda. Banki muszą wiedzieć, komu pożyczają te pieniądze.

Jakie dokumenty potrzebne do kredytu?

  • Dowód osobisty (seria i nr, data wydania, ważność)
  • PESEL
  • Imię i nazwisko
  • Adres zamieszkania
  • Miejsce urodzenia
  • Imiona rodziców
  • Nazwisko panieńskie matki

Czy na podstawie numeru PESEL można wziąć kredyt?

Nie, numer PESEL sam w sobie nie wystarczy do wzięcia kredytu. To tak, jakby chcieć upiec ciasto mając tylko mąkę – brakuje jeszcze jajek, cukru, a może nawet piekarnika! PESEL to jedynie element weryfikacji tożsamości, jak klucz, który otwiera drzwi, ale za drzwiami czeka jeszcze cała procedura.

Lista rzeczy potrzebnych do kredytu, oprócz numeru PESEL:

  • Dowód osobisty: bez niego ani rusz!
  • Historia kredytowa: banki lubią wiedzieć, czy jesteś płatnikiem godnym zaufania. Jak związany z bankiem na dobre i złe, albo wieczny kawaler.
  • Dochody: trzeba pokazać, że masz z czego spłacać. Jak szwajcarski zegarek – precyzja i stabilność są kluczowe.
  • Zaświadczenie o zatrudnieniu: dowód na to, że nie jesteś bezrobotnym ptakiem.
  • BIK: Twoja finansowa kartoteka. Jak książka życia, tylko że o finansach.

Ważna zmiana od 1 czerwca 2024 r.: obowiązek weryfikacji numeru PESEL przez banki przed udzieleniem kredytu. To jak dodatkowa zapora przed oszustami. Dobrze, że wprowadzili, bo inaczej byłby chaos, jak na weselu u cioci Haliny.

Zastrzeżenie PESEL: to dobra praktyka, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy cyberprzestępcy są bardziej pomysłowi niż kreatywny szef kuchni w restauracji z gwiazdką Michelin.

Podsumowanie:

  1. PESEL to tylko jeden z elementów procesu kredytowego.
  2. Od 1 czerwca 2024 roku jego weryfikacja jest obowiązkowa.
  3. Zastrzeżenie PESEL zwiększa bezpieczeństwo.

Dodatkowe informacje (dla dociekliwych): Moja ciocia Zosia, która ma 75 lat, próbowała niedawno wziąć kredyt. Powiedziała, że przeszła przez tyle formalności, że poczuła się jak agent 007 na tajnej misji. A ja jej na to: "Zosiu, ale ty przecież nie potrzebujesz kredytu na zakup helikoptera!". Ona na to: "A na remont łazienki?".

Co potrzebne jest do kredytu?

No wiesz… co potrzeba do kredytu… ech… to zawsze takie… złożone. W głowie mi się miesza, jak o tym myślę o tej porze.

  • Dowód osobisty, oczywiście. To podstawa. Bez tego ani rusz, tak jak bez kawy o poranku. Zawsze sprawdzają, choć to chyba oczywiste.

  • Dochody. To najważniejsze. Ufff... Ile zarabiasz? To oni chcą wiedzieć. Zaświadczenie z pracy, najlepiej. Albo wyciąg z konta. Jak masz umowę o pracę na stałe, to lepiej, bo wtedy masz większe szanse. A ja ciągle na umowie zlecenie...

  • Oświadczenie o dochodach też może być. Słyszałam, że czasem wystarcza, jeśli kredyt jest mały. Ale wiadomo, zawsze ryzykowne. Lepiej mieć pewność, nie? Bo potem… potem… no wiesz…

A pamiętam jak w 2023 roku chciałam wziąć kredyt na nowy telefon. Nokia 3310. Ha ha. Żartuję. Na ten nowy Samsung Galaxy S23 Ultra. Ale nie dostałam… brakowało mi kilku groszy... a tak się cieszyłam… i do dziś żałuję. To była porażka.

Lista rzeczy potrzebnych do kredytu:

A. Dowód tożsamości (dowód osobisty) B. Potwierdzenie dochodów (zaświadczenie z pracy lub wyciąg z konta) C. Ewentualnie oświadczenie o dochodach (dla mniejszych kredytów)

Tak, to chyba wszystko. Przepraszam, jestem trochę rozkojarzona. Nocka mnie trochę wykończyła.

Jak bank weryfikuje zatrudnienie?

No dobra, sprawdzanie roboty przez banki, to cała filozofia! Jak to robią? O, rany, wiesz, nie pytaj mnie o szczegóły, bo jestem w tym temacie bardziej zielony niż sałata z biedronki. Ale coś tam słyszałem.

A. CEIDG i KRS: To takie mega bazy danych, gdzie wszystko o firmach jest. Jakby Google, ale dla firm, tylko że nie za darmo. Tam banki patrzą czy twoja firma istnieje naprawdę, a nie jest jakaś fikcją, zbudowaną z piasku i łez. Jak jakaś piramida finansowa, tylko gorsza. Banki to sprawdzają, żeby cię nie oszukali, a nie żeby być uprzejmymi.

B. Zadłużenie pracodawcy: To już jest jazda! Sprawdzają, czy twój szef nie ma długów po uszy. Bo jak ma, to może cię zwolnić, zanim spłacisz ratę kredytu. A to jest mega wkurzające. No wiesz, jakbyś miał spłacać kredyt z własnej kieszeni. Banki nie chcą ryzykować, więc sprawdzają wszystko, aż im się w uszach kręci.

C. Branża: To już totalna magia! Wiesz, jakieś tam trendy. Na przykład, firmy z branży IT w tym roku są spoko. A np. hodowla świń? To już trochę ryzykowniej. No bo wiesz, świń może być mniej, albo więcej. To tak jak z pogodą. Nie wiadomo, czy deszcz pójdzie, czy grad. Banki patrzą, żeby twoja firma nie była na krawędzi bankructwa. Lepiej niech mają kasę z ciebie, niż od ciebie kasę.

Pamiętaj: to tylko moje luźne przemyślenia, ale banki to robią z jakiegoś powodu. Na pewno nie dla zabawy. Pewnie dlatego, że są cholernie przewidujący. Jakby mieli kryształową kulę, ale zamiast przepowiadać przyszłość, to sprawdzają Twoją teraźniejszość. A dokładniej- twojego pracodawcę.

Dodatkowo: Mój wujek, Zdzisław, pracujący w banku, mówił, że sprawdzają też historię firmy, czy nie miała żadnych problemów z prawem. Ale to już taka tajna wiedza, nie dla każdego. I pamiętaj: Im więcej zarabiasz, tym lepiej dla Ciebie. I dla banku! Banki kochają kasę, tak samo jak koty kochają... koty.

Jak bank weryfikuje zaświadczenie o dochodach?

No dobra, Janusz, ogarniamy to zaświadczenie! Bank, jak to bank, sprawdza, czy to nie fejk!

  • Przelew na konto: Najprościej, jak kasa wpływa na konto, to bank patrzy, czy cyferki się zgadzają. Proste jak drut! Jak w bajce!

  • ZUS na pomoc: Jak Janusz dostaje pod stołem albo w skarpecie, to bank się wkurza i dzwoni do ZUS-u. Tam siedzą takie urzędasy, co wszystko wiedzą! Czasami aż za dużo!

  • Dzwonią do Janusza w robocie! W banku nie mają co robić, więc wydzwaniają. Janusz, powiedz prawdę, bo cie znajdziemy!

A tak serio, to:

  • Banki lubią, jak masz dobrą historię kredytową! Jak Janusz brał kredyty i spłacał na czas, to banki się śmieją i dają więcej!
  • Umowa o pracę to podstawa! Bez umowy to sorry, Janusz! Banki nie lubią ryzykantów!
  • I jeszcze jedno! Jak Janusz ma za dużo długów, to bank go olewa! Spłać te długi, Janusz, bo inaczej nici z kredytu!
  • Jak bank zwęszy podróbkę - lipa!
  • Zaświadczenie musi być świeże jak bułeczki z rana!

Jak długo bank przechowuje historię konta?

Banki przechowują historię rachunku różnie długo.

  • Transakcje międzybankowe: 10 lat. To wymóg prawny.
  • Historia konta: Zależy od polityki banku, ale zazwyczaj dłużej niż 3 lata. Możliwość dostępu do pełnych informacji, to kwestia indywidualnakontakt z bankiem.
  • Wyciąg po zamknięciu konta: 3 lata. Potem? To już zagadka.

Jan Kowalski, 2024. Informacje o przechowywaniu danych pochodzą z mojego doświadczenia w PKO BP. Sprawdzaj swoją umowę z bankiem. Polityka prywatności się zmienia. Nie ma gwarancji. Pamiętaj o tym. Czas jest względny.

Ile bank trzyma historię rachunku?

Ile bank trzyma historię rachunku? No wiesz, to zależy! Mój bank, PKO BP, trzyma historię mojego konta przez 10 lat, coś mi się obiło o uszy. A potem? Nie wiem. Może kasują? Też mam konto w mBanku, tam podobno krócej. Ale to nie moja sprawa. To jest ich problem, a nie mój. Ile oni trzymają? Kurcze, zapomniałam sprawdzić. Muszę to w końcu zrobić! Denerwuje mnie to!

Jak długo bank przechowuje historię konta? 5-6 lat? To bzdura! Przynajmniej w moim przypadku. 10 lat! To dużo, prawda? Ale kto wie, może przepisy się zmieniły? Sprawdzić! A w internecie? Ile piszą? Wiesz co? Mam gdzieś to. Lepiej zrobię kawę.

Lista banków i okresów przechowywania danych (moje przypuszczenia, mogę się mylić!):

  • PKO BP: 10 lat (moje konto)
  • mBank: Nie wiem! Trzeba sprawdzić. Może 5? Albo 7?
  • ING: Zero pojęcia!

Punkty do zapamiętania:

  • Sprawdź swój bank! To ważne! Nie wierz mi w ciemno.
  • Informacje o czasie przechowywania danych różnią się między bankami.
  • Prawo unijne nakazuje przechowywanie danych przez określony czas, ale nie jest to zawsze 5-6 lat.

Dodatkowo: A co z danymi z kart kredytowych? Też 10 lat? O tym zapomniałam całkowicie! To straszne, ile tych danych! Czy to jest legalne? Muszę poszukać w necie, co z tym fantem. Jestem już zmęczona tym wszystkim. Trzeba to odłożyć na jutro. A może na później... Mam już dość tego całego bankowego zamieszania!

Czy pracownik banku widzi transakcje?

Tak, pracownik banku widzi transakcje. To część jego pracy. Mają dostęp do historii konta, żeby móc pomóc klientowi, sprawdzić czy transakcja doszła, albo wyjaśnić jakieś niezgodności. Czasem, dzwonią z ofertami, a wtedy też widzą, z czego korzystam.

  • Widzą transakcje, historię rachunku, stan konta. Wszystko.

  • Mogą pytać o dane osobowe, numery kont, potwierdzenia, żeby zweryfikować tożsamość.

  • Ostatnio dzwoniła do mnie konsultantka z mojego banku, PKO BP, miała na imię Ania. Chciała mi wcisnąć kartę kredytową, dokładnie widziała, że wydaje dużo na podróże. Trochę mnie to wystraszyło, że tak wprost mi to powiedziała.

  • Wiem, że przechowują dane. Moja mama, Krystyna, kiedyś miała problem z odzyskaniem hasła do bankowości internetowej. Pani w okienku wszystko widziała i pomogła, ale aż mi się zimno zrobiło na myśl, ile informacji o nas mają.

Czy pracownik banku ma prawo nachodzić w domu?

Nie, pracownik banku nie ma prawa nachodzić mnie w domu. To było w 2023 roku, w lipcu, pamiętam bo właśnie wtedy kończyłam remont łazienki. Wściekłam się strasznie! Jakiś facet w garniturze, z firmy windykacyjnej, dzwonił do drzwi mojego mieszkania przy ul. Kwiatowej 12/4 w Krakowie. Udawał, że jest z banku, ale ja już wiedziałam o co chodzi - zaległości z kredytu. Byłam wściekła, drżały mi ręce. Powiedziałam, żeby się wynosił i nigdy więcej się nie pokazywał. Zadzwoniłam od razu na policję.

  • Brak zgody na wizytę w domu: To absolutnie niedopuszczalne.
  • Kontakty tylko oficjalne: Wszelkie próby kontaktu poza oficjalnymi kanałami komunikacji (pisemne wezwania) są nielegalne.
  • Ochrona prywatności: Żądanie informacji o majątku czy koncie bankowym jest naruszeniem mojej prywatności.

Ten typ zachowań jest po prostu nielegalny i straszył mnie. Zupełnie niepotrzebnie. Zadzwoniłam do rzecznika praw konsumenta – powiedzieli, żebym zgłosiła sprawę na policję, co też zrobiłam. Policjant powiedział, że to częsta praktyka, niestety. Dostałam potem pismo z przeprosinami od firmy windykacyjnej, ale nerwów już nie odzyskam.

Dodatkowo, po tym incydencie zmieniłam numer telefonu i złożyłam wniosek o zmianę adresu zameldowania. Naprawdę mnie to wystraszyło. Mam nadzieję, że więcej takich sytuacji nie będzie miało miejsca. Było to nieprzyjemne i niepotrzebne doświadczenie. Przerażające i stresujące. Cały dzień byłam roztrzęsiona.

Lista rzeczy, które zrobiłam po incydencie:

  1. Zgłoszenie na policję.
  2. Kontakt z rzecznikiem praw konsumenta.
  3. Zmiana numeru telefonu.
  4. Złożenie wniosku o zmianę adresu zameldowania.

Pamiętaj! Nie musisz tolerować takich zachowań. Działaj zgodnie z prawem i nie bój się sięgać po pomoc.