Jak szybko zahamować katar?
Ech, ten katar! Kto go nie zna? Nos zatkany, głowa ciężka… Sama ostatnio ledwo żyłam, dosłownie. Pamiętam, siedziałam w pracy, deadline gonił, a ja czułam, że zaraz eksploduję. Oczy piekły, w głowie szumiało. No i ten ciągły potok z nosa… Masakra. Próbowałam wszystkiego – chusteczki w ilości hurtowej, krople… Nic nie pomagało. Aż w końcu przypomniałam sobie o inhalacjach. Moja babcia zawsze mi je robiła, jak byłam mała. Mówiła, że mięta i eukaliptus to najlepsze lekarstwo na katar. I wiecie co? Miała rację!
Serio, te inhalacje to jakiś cud. Czujesz, jak te olejki – mięta, eukaliptus, sosna, drzewo herbaciane, tymianek – wnikają głęboko i udrażniają nos. Ten mentol i tymol, o których gdzieś czytałam, że są w tych aptecznych sprejach, no działają cuda! Tylko te spreje, powiedzmy sobie szczerze, czasem wysuszają śluzówkę. A inhalacje? Delikatne i skuteczne. Robiłam je sobie trzy razy dziennie, a wieczorem przed snem to już w ogóle – oddychałam swobodnie i zasypiałam jak dziecko. No, może nie do końca jak dziecko, bo mój maluch potrafi spać całą noc, a ja… no cóż, czasem się budzę. Ale i tak jest o niebo lepiej! Naprawdę polecam. Spróbujcie, a zobaczycie. Nie ma co się męczyć z tym katarem, prawda? Szkoda życia!
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.