Jak oddychać, by się uspokoić?

2 wyświetlenia

Ojej, czasem tak ciężko mi się uspokoić! Ale ta metoda z liczeniem – wdech 4, wstrzymanie 7, wydech 8 – naprawdę działa! Czuję, jak napięcie znika z ramion, a w głowie robi się ciszej. To takie proste, a daje niesamowitą ulgę. Prawdziwy ratunek przed snem, polecam z całego serca! Doktor Weil, kapelusz dla Ciebie!

Sugestie 0 polubienia

Kurczę, wiecie co? Czasem tak mnie wszystko nosi, że… no po prostu eksploduję! Serio, serce wali jak młotem, a w głowie taki szum, że niczego nie słyszę. Znacie to uczucie? Próbowałam różnych rzeczy – medytacje, muzyka relaksacyjna… Ale wiecie co mi ostatnio naprawdę pomaga? Takie proste oddychanie. No, wdech na cztery, wstrzymanie na siedem sekund i wydech na osiem. Brzmi banalnie, prawda? Aż sama nie wierzyłam, że zadziała.

Pamiętam, był taki dzień… Szef w pracy dał mi popalić, korki gigantyczne, a w domu czekał mnie remont. Masakra. Wróciłam do domu i czułam, że zaraz wyjdę z siebie. Wtedy przypomniałam sobie o tej metodzie oddychania. 4… 7… 8… I wiecie co? Powoli, powolutku… zaczynałam się wyciszać. Naprawdę! Jakby ktoś przyciszył ten hałas w mojej głowie. Ramiona mi opadły, a napięcie… zniknęło. Niesamowite. Teraz stosuję to przed snem – zasypiam jak dziecko! No, prawie jak dziecko, haha.

Słyszałam, że jakiś doktor Weil to wymyślił. Szacun dla niego! Podobno to oparte na jakiejś fizjologii, że spowalnia bicie serca i takie tam. Nie wnikałam szczerze mówiąc, ważne, że działa. Spróbujcie sami, a zobaczycie! A może macie jakieś swoje sposoby na uspokojenie? Podzielcie się!