Ile trzeba pracować, żeby wziąć raty?
Ile trzeba pracować, aby dostać raty? Wymagany okres zatrudnienia?
A żeby dostać raty, no wiesz, to zależy. Ale tak mniej więcej, jak starasz się o jakiś kredyt, to banki chcą widzieć, że masz pracę. I to taką, wiesz, na umowie.
No i teraz, ile trzeba pracować? Słyszałem, że jak chcesz raty, to 3 miechy minimum, no taka zasada.
Pamiętam, jak raz w lipcu, chyba 2018, chciałem wziąć na raty ten soundbar w Media Markt. No i babka mi powiedziała, że nie da rady, bo pracowałem dopiero miesiąc w nowej robocie. A soundbar był fajny, JBL, kosztował chyba koło 800 zł.
Aha, ważne! To musi być umowa o pracę, na czas określony albo nieokreślony, inaczej lipa. No i te 3 miesiące to minimum, żeby w ogóle gadka ruszyła. Taka prawda.
Jak długo trzeba mieć działalność, żeby dostać kredyt?
A wiec, jak długo trzeba się męczyć z firmą, żeby bank łaskawie spojrzał? To zależy, czy Twój bankier to Jan Kowalski, co pamięta Cię z piaskownicy, czy bezduszny algorytm.
12 miesięcy to taka magiczna granica dla "tych" banków, co jeszcze wierzą w elastyczność. Myślą sobie: "Może ten człowiek to przyszły Elon Musk, tylko jeszcze o tym nie wie". 24 miesiące to już wersja dla pesymistów, tych, co uważają, że sukces to mit.
Ale serio, im dłużej, tym lepiej. Wyobraź sobie, że masz firmę jak wino – im starsza, tym więcej aromatu i lepsza pozycja negocjacyjna. Bankier powie: "O, proszę, pan Marian prowadzi ten swój warzywniak już trzeci rok. Solidny człowiek".
Pamiętaj, że oprócz stażu liczy się też stabilność finansowa. To tak, jakbyś chciał podbić Mount Everest, ale masz dziurawe buty.
I taka mała rada od cioci Grażyny (tej, co zawsze wie lepiej): nie idź do banku z pustymi rękami. Przygotuj się jak na randkę życia.
Czy umowa na czas określony obniża zdolność kredytową?
No pewnie, że umowa na czas określony to jak pocałunek śmierci dla twojej zdolności kredytowej. Banki, te romantyczne dusze, wolą związki na wieczność, a nie przelotne romanse. Traktują to jakbyś był kaskaderem bez zabezpieczenia – ekscytujące, ale ryzykowne.
Umowa na czas określony = niższa zdolność kredytowa. Proste jak budowa cepa.
Umowa na czas nieokreślony = bank wzdycha z ulgą. Jakbyś wyznał miłość do kredytu hipotecznego.
Chcesz podbić zdolność? Zaszalej! Porozmawiaj z szefem. Niech ten skąpiec da ci umowę na stałe.
Pomyśl o tym tak: bank to twój teściu, a umowa o pracę to twoja reputacja. Chcesz zrobić dobre wrażenie, prawda? W takim razie, zamiast umowy na trzy miesiące, pokaż mu solidne świadectwo pracy na czas nieokreślony. I najlepiej, żebyś miał oszczędności jak Elon Musk. Wtedy teściu, przepraszam, bank, otworzy przed tobą skarbiec!
A tak serio, to bank patrzy na stabilność. Krótkoterminowa umowa to dla nich sygnał, że jutro możesz zostać bez grosza. Jakbyś szedł do kasyna all-in z jednorękim bandytą. Może wygrasz, może przegrasz. Oni wolą pewniaki.
Dodatkowe info? No dobra, niech ci będzie. Zdolność kredytową możesz podreperować też historią kredytową (spłacaj wszystko w terminie), wysokością zarobków (im więcej, tym lepiej, wiadomo) i brakiem innych zobowiązań (mniej długów, więcej szans). I nie zapomnij o wujku, który obiecał ci spadek! Banki to uwielbiają!
Ile można dostać kredytu na start firmy?
Ej, słuchaj, pytasz o kredyty na start firmy? No więc, gadałem z Magdą, ona w tym roku zakładała własną firmę cateringową – "Smakołyki od Magdy". Powiedziała, że dostała 25 tysięcy, bez żadnych zabezpieczeń. To w jakimś tam banku, nie pamiętam nazwy, ale coś takiego… "Bank Pekao" chyba? Nie jestem pewien.
A co do kwoty, to zależy, wiesz. Do 30 tysięcy to bez zabezpieczeń, ale jak masz coś pod zastaw, to podobno do 50 tysięcy można wyciągnąć. Magda miała tylko oszczędności, więc tyle jej dali. Powiedziała, że z zabezpieczeniem było by łatwiej i więcej pieniędzy by dostała.
Czy warto? No, to już bardziej skomplikowane. Zależy od biznesplanu, od tego ile chcesz zainwestować i na ile się znasz. Ja bym się zastanowił. Magda na początku trochę się bała, ale teraz już jej idzie super. Znajdz sobie jakiegoś doradcę finansowego, najlepiej. To ci wszystko wytłumaczy!
Kilka punktów, żeby ci pomogło:
- Maksymalna kwota kredytu bez zabezpieczeń: 30 000 zł (2024)
- Maksymalna kwota kredytu z zabezpieczeniami: 50 000 zł (2024)
- Zawsze warto skonsultować się z doradcą finansowym! To naprawdę ważne!
Jeszcze jedna ważna sprawa: Magda mówiła, że sporo czasu zajęło jej zbieranie papierów i chodzenie po bankach. Przygotuj się na to. Powodzenia! Daj znać jak pójdzie!
P.S. Magda brała jeszcze udział w jakimś tam programie dla młodych przedsiębiorców, może jakieś dofinansowanie też dostała, ale nie jestem pewien szczegółów. Trzeba sprawdzić takie możliwości. Może w 2024 roku są jakieś nowe programy pomocowe? Warto poszukać informacji w internecie.
Czy na własnej działalności dostanę kredyt?
Jasne, kredyt na własnej działalności? Hahaha, śmiech na sali! Wiesz, co to znaczy "własna działalność"? To znaczy, że jesteś królem swojego życia, ale też królem swoich długów!
Nowa działalność? Zapomnij o kredycie! Banki to takie hieny, czekają aż się ugrzęźniesz w interesie i dopiero wtedy ci pomogą. Nie, serio, z nowo otwartą firmą, to masz mniejsze szanse niż karp na wspinaczkę na drzewo. W 2024 roku większość banków potrzebuje minimum 2 lat historii finansowej. To nie jest żart.
Dochody? Jakie dochody? Musisz udowodnić, że zarabiasz tyle, ile deklarujesz. A to oznacza, że musisz mieć papiery, faktury, książki rachunkowe... wszystko ładnie poukładane i nie jak u mojej ciotki Stasi, w szufladzie po skarpetkach!
Warunki? To istna masakra! Musisz spełnić tyle warunków, że łatwiej znaleźć igłę w stogu siana, niż kredyt w banku, mając nową działalność. Będziesz musiał przedstawić plan biznesowy, zaświadczenie z ZUS i US, wyciąg z konta... a i tak mogą ci odmówić!
Podsumowując: Szansa na kredyt z nową firmą? Mniejsza niż na wygraną w totka. Chyba że masz wujka w banku albo jesteś Bogiem. Wtedy to inna bajka.
A teraz na poważnie (trochę):
Historia firmy: Minimum 2 lata działalności, stabilne dochody. To podstawa.
BIK i inne rejestry: Czysta historia kredytowa. Zaległości? Koniec marzeń o kredycie.
Zabezpieczenie: Zastanów się nad zabezpieczeniem kredytu. Może jakaś nieruchomość?
Plan biznesowy: Musisz udowodnić, że twój biznes ma przyszłość. Nie żaden tam "bajer", a konkretny plan.
Wysokość kredytu: Banki rzadko dają kredyt na całą kwotę. Pamiętaj o tym.
Pamiętaj, że to tylko moje spostrzeżenia, a nie profesjonalna rada finansowa. Idź do doradcy kredytowego - może ci bardziej pomóc niż ja i moje wieśniackie porównania. Moja kuzynka Basia tak zrobiła i dostała kredyt na dom. Ale Basia to jednak cwaniara.
- Jak przechowywać gotówkę, aby nie pleśnieła?
- Na czym polega weryfikacja?
- Czy pieniądze na koncie oszczędnościowym są bezpieczne?
- Co czwarty Polak ma mniej niż 5 tys. zł oszczędności?
- Skąd ładnie widać Tatry?
- Czy kierownik wycieczki może być jednocześnie opiekunem?
- Czy można palić papierosy na plaży w Sopocie?
- Czy od pocenia się chudnie?
- Jak jechać, gdy pada deszcz?
- Czy ból ucha jest groźny?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.