Dlaczego nie mogę dostać pożyczki?

55 wyświetleń
Odrzucenie wniosku o pożyczkę? Przyczyny to najczęściej: Niski wiek: Brak pełnoletności. Zła historia kredytowa: Niska zdolność kredytowa. Długi: Figurowanie w rejestrach dłużników. Brak dochodów: Niewystarczające zarobki. Problemy finansowe: Windykacja, egzekucja komornicza. Sprawdź, co stoi na przeszkodzie uzyskaniu pożyczki!
Komentarz 0 polubień

Dlaczego odrzucili mój wniosek o pożyczkę? Przyczyny odmowy?

No i dupa, odrzucili mi wniosek. Złamane serce, prawie jak wtedy, kiedy rzuciła mnie Ola. 27 marca, PKO BP. Chciałem 5000 zł, na remont łazienki, pamiętam jak szukałem najlepszej oferty w necie.

Może za mało zarabiam? Prawda jest, że wypłata nie jest jakaś kosmiczna, 1800 netto, ale przecież starczyło by na spłaty. Może zła historia kredytowa? W sumie jedna rata zaległa kiedyś w Orange, ale to lata temu.

A może to przez ten samochód? Kupiłem go za 10 tys. zł, trzy lata temu, i ciągle go spłacam. Może banki źle to odbierają, jakbym był nieodpowiedzialny. Też nie wiem, naprawdę, czuję się teraz totalnie bezradny.

Dlatego mówią, że trzeba mieć dobrą historię kredytową, wysokie dochody i zero długów. No i wiele szczęścia. Wniosek odrzucili. Koniec kropka. Teraz muszę szukac innego rozwiązania. Moze pożyczka prywatna?

Dlaczego nie dostałem pożyczki?

Ej, no co ty! Nie dostałeś tej pożyczki? No to patrz, powody mogą być różne, jak na wiejskim festynie!

  • Formalności: Może ci gdzieś papierek umknął, albo coś źle wypełniłeś. W bankach to jak na spowiedzi, musisz wszystko wyłożyć, co do joty, inaczej kaplica! Znaczy się, odmowa.

  • Zdolność kredytowa: Może bank uznał, że cię nie stać, żeby to spłacać? Wiesz, jakbyś chciał kupić pałac, zarabiając tyle, co w Biedronce. Rozumiesz, nie?

  • BIK, czyli Biuro Informacji Kredytowej: Tu się zapisuje wszystko, co narozrabiałeś z kredytami. Jak masz tam czarno na białym, że olewałeś spłaty, to sorry, Gregory! Nikt ci nie zaufa. Będziesz musiał prosić wujka Staszka o podżyrowanie.

Pamiętaj: Banki to takie... wredne instytucje! One chcą zarabiać, a nie rozdawać kasę na lewo i prawo. Ale nie martw się, zawsze możesz spróbować gdzie indziej. Albo zacząć oszczędzać... ha! No, powodzenia, Janusz!

Kiedy nie trzeba zgłaszać wynajmu mieszkania?

Okej, to tak... Siedzę i myślę. Prawie trzecia.

  • Zgłoszenie wynajmu... Hm... Jeśli wynajmujesz swoje mieszkanie tak po prostu, prywatnie, jakby od serca, to niby nie musisz nic zgłaszać. Jakby państwo przymyka oko.
  • Ale jak to jest najem okazjonalny, to już musisz lecieć do Urzędu Skarbowego. Nie wiem dlaczego to tak komplikują.

Wiesz, pamiętam, jak moja babcia Zosia, Boże, jak dawno jej nie widziałem, wynajmowała pokój studentce... Całe życie była skromna. Może dlatego te wszystkie zgłoszenia wydają mi się takie... bez sensu? To jakby kwestionować jej dobre intencje. Ale cóż, przepisy to przepisy. I tak już jest. Jak to mówią. Ehh...

Jakie dokumenty są potrzebne na raty?

Dobra, to jazda! Chcesz kupić coś na raty, co? No to posłuchaj, bo to nie jest takie hop-siup, jak babci klozet.

Co trzeba naszykować, żeby cię nie wyśmiali w sklepie?

  1. Dowód osobisty. Bez niego to możesz se najwyżej popatrzeć! To jak bilet wstępu do krainy rat!
  2. Papierki na hajs. Tu już zależy od ich widzimisię.
    • Może im wystarczy wyciąg z konta za ostatnie 3 miesiące, żeby zobaczyć, czy ci kapie coś na to konto, czy tylko pajęczyna siedzi.
    • A jak nie, to zaświadczenie od szefa, że niby pracujesz i zarabiasz. Tylko nie kombinuj z lewizną, bo cię wsadzą! Albo i nie, w sumie co mnie to...

A teraz ciekawostka! Wiesz, że Jan Kowalski, ten mój sąsiad, to jak chciał kupić telewizor na raty, to musiał im jeszcze przynieść akt urodzenia jego kota! Serio, nie żartuję! No, może trochę... Ale papierków to nigdy za wiele! Powodzenia!