Czy praca w korporacji ma sens?
Praca w korporacji: sens czy nonsens?
Praca w korpo...no cóż, zależy co kto lubi. Powiem tak, jak potrzebujesz poczucia bezpieczeństwa, to może być to coś dla Ciebie. Stabilne zatrudnienie to faktycznie plus, bo jak już się wkręcisz, to ciężko Cię stamtąd wyrzucić. No i ta kasa, nie powiem, często jest lepsza niż w małych firmach. Pamiętam, jak startowałem w swoim pierwszym korpo (2015, Warszawa, ul. Domaniewska), to płacili mi więcej niż moim znajomym po podobnych studiach. Ale czy to rekompensuje wszystko?
Z drugiej strony... rozwijasz się, owszem, ale często w bardzo wąskiej dziedzinie. Ja na przykład przez dwa lata klepałem raporty w Excelu i miałem wrażenie, że mój mózg powoli zamienia się w kalkulator. No i te integracje... raz na wyjeździe firmowym (Mazury, czerwiec 2016) piłem do piątej rano z szefem działu, a potem przez tydzień wstydziłem się mu spojrzeć w oczy.
Dla jednych sens, dla drugich nonsens. Ja po trzech latach uciekłem na swoje i wcale nie żałuję. Może zarabiam mniej, ale za to sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Ale żeby była jasność, jakbym musiał, to bym wrócił. Bez wahania.
Ile zarabiają w korporacjach?
Okej, spróbujmy! Ależ o co chodzi z tymi zarobkami?
- Serio, tylko 3500 zł brutto w korpo? Według wynagrodzenia.pl. To mediana, dobra uwaga.
- Aaa, ale czekaj, przecież GUS podaje co innego! (za 2019, no ale...) - zaraz, czy to nie stary rok? Czemu nie ma nowszych danych?
- No tak, mediana to nie średnia. Mediana jest... no, pośrodku. Czyli połowa zarabia mniej, połowa więcej. A średnia jest zawyżona przez tych na górze.
- W ogóle to o jakie korporacje chodzi? Czy jak ja pracuję w firmie co ma oddział w stanach to już korpo? Czy dopiero jak ma w Chinach i Brazylii?
- To dużo mniej od ogólnokrajowej mediany! W 2020 było 5100zł? A teraz ile? Ciekawe czy w 2024 też tak mało dają.
- W sektorze przedsiębiorstw to pewnie liczą Lidla i Biedronkę. Ale czy to korpo? Hmmm...
- Może poszukam w necie ile moja firma zarabia? Znaczy, przeciętnie na moim stanowisku. Jestem ciekawa, czy się zgadza z tym, co mi dają!
Dodatkowe informacje:
- Mediana to wartość środkowa w zbiorze danych.
- GUS to Główny Urząd Statystyczny.
- Sektor przedsiębiorstw to firmy zatrudniające powyżej 9 osób.
Dlaczego ludzie odchodzą z korporacji?
Dlaczego ludzie rzucają korpo? Bo siedzą cały dzień na dupie! W 2024 roku, po siedmiu latach w firmie X w Warszawie, w końcu powiedziałam dość. To było w maju, pamiętam, bo kwitnął akurat kasztan pod moim oknem. Pięknie, ale ja już wtedy wiedziałam, że muszę zmienić życie.
Brak ruchu: Siedziałam, siedziałam, siedziałam. Osiem godzin dziennie przy komputerze. Zaczęłam mieć bóle pleców, migreny. Czułam się jak zardzewiały robot. Do tego ciągłe stresy, nieruchomy tryb życia... masakra.
Bezproduktywność: To najgorsze! Robiłam mnóstwo rzeczy, ale czasem odnosiłam wrażenie, że to wszystko bez sensu, jak rzucanie grochem o ścianę. Projekty ciągle zmieniane, nowe zadania bez sensu, cały czas ta sama gonitwa. Nic nie dawało satysfakcji. Zero sensu.
Presja: Presja była potworna. Ciągłe spotkania, terminy, raporty. Czułam się jak mysz w klatce, a szefowie? Totalni wariaci. Wszyscy ścigają się w pracy po awans.
W efekcie miałam dość. Wytrzymałam siedem lat, ale wystarczyło. Zrezygnowałam, a potem pojechałam na trzy tygodnie do Zakopanego, żeby odpocząć. W górach poczułam się ożywiona. Teraz pracuję zdalnie, na swoim. Dużo lepiej, chociaż czasem tęsknię za wspólnym obiadem z koleżankami... ale tylko czasem. To były lata... lata w korporacji X. Jestem bardzo szczęśliwa.
Dodatkowe info: Firma X to międzynarodowa firma z branży IT. Pracowałam na stanowisku specjalisty ds. marketingu. Moje zarobki wynosiły w 2024 roku około 6000 zł netto.
Jakie pozytywne cechy posiadam?
Ach, moje pozytywne cechy? To jak pytanie, czy Mona Lisa się uśmiecha. Oczywiście, że tak! Tylko trzeba wiedzieć, gdzie patrzeć. Rekruterzy, te sowy biznesu, wypatrują w kandydatach niczym Sherlock Holmes w Londynie śladów:
- Kreatywności. To niczym bycie czarodziejem od pomysłów. Zamiast królika z kapelusza, wyciągam innowacje z rękawa. Tylko proszę, nie pytajcie, gdzie trzymam tę kapelusz. Jestem pewien, że moja teściowa, Zofia, też chciałaby wiedzieć.
- Niezawodności. Punktualność to moja druga natura, zaraz po sarkazmie. Można na mnie polegać jak na szwajcarskim zegarku, choć Szwajcarię widziałem tylko na pocztówce. No dobra, i na tapecie w pokoju córki.
- Pozytywnego nastawienia. Widzę szklankę do połowy pełną... tequili! A poważnie, zawsze staram się znaleźć promyk słońca, nawet w najgorszej ulewie. Czasami nawet w tym deszczu tańczę. Żona mówi, że wtedy wyglądam jak mokra kura.
- Motywacji. Napędza mnie wizja emerytury na tropikalnej wyspie. Serio! A tak przyziemnie, lubię wyzwania i satysfakcję z dobrze wykonanej roboty. Choć ta wyspa brzmi lepiej.
- Pracy zespołowej. Współpraca to dla mnie jak tango - trzeba dwojga, żeby wyszło coś pięknego. Chyba że masz do czynienia z Antkiem z księgowości. On tańczy jakby miał dwie lewe nogi i w ogóle nie lubi tańczyć.
- Organizacj. Chaos? Nie znam takiego słowa. Mam wszystko poukładane... w głowie. Na biurku panuje artystyczny nieład, który tylko ja rozumiem. To moja prywatna strefa geniuszu.
- Odporności na stres. Jestem jak skała! Choć czasem mam ochotę krzyknąć "Aaaaa!" na cały regulator. Wtedy idę na spacer z psem. Mój Reksio mnie rozumie.
- Elastyczności. Adaptuję się jak kameleon. Zmieniacie zasady? Okej, tylko dajcie mi chwilę, żebym zdążył zaparzyć kawę.
Takie cechy, jak te powyżej, to klucz do sukcesu, a ja mam ich całą skrzynię! Jak coś to wiecie, gdzie mnie szukać!
Jakie wartości są ważne w pracy?
Profesjonalizm. Dążenie do mistrzostwa. Córka Kasi ceni precyzję.
Przywództwo. Umiejętność motywacji. Tomek, mąż, ma ten dar. Władza korumpuje.
Niezależność. Autonomia w działaniu. Daje satysfakcję. Prowadzi do błędów.
Bezpieczeństwo. Stabilność finansowa. Spokój ducha. Złudne poczucie.
Innowacja. Kreatywność w myśleniu. Rozwój napędza zmiany.
Równowaga. Życie prywatne i praca. Trudny kompromis. Prawie niemożliwe.
Dodatkowe informacje:
Praca jest tylko narzędziem. Nie celem samym w sobie. Cel stanowi spełnienie. Tylko tyle.
Skąd mam wiedzieć, czy jestem dobrym pracownikiem?
Okej, to jest trudne, ale spróbuję opowiedzieć o tym, jak ja oceniam, czy jestem dobrym pracownikiem. To nie będzie idealne, ale postaram się, żeby było prawdziwe.
Wiesz co? Dla mnie, podstawą jest po prostu niezawodność. To jest trochę tak, jak z dobrym przyjacielem – wiesz, że możesz na niego liczyć. W pracy jest podobnie.
Dowożenie zadań: Chodzi o to, żeby rzeczywiście robić to, co się obiecało. Pamiętam, jak kilka miesięcy temu, w listopadzie w biurze na Domaniewskiej, obiecałam szefowi raport do piątku. Miałam wtedy naprawdę dużo na głowie, masa maili, telefony... No i prawie zapomniałam! Na szczęście przypomniałam sobie w czwartek wieczorem. Zarwałam noc, ale raport był gotowy na czas. I to dało mi ogromną satysfakcji. To nie tylko o tym, że szef był zadowolony, ale też, że sama wiedziałam, że jestem osobą, na której można polegać.
Nie zawalanie terminów: To trochę oczywiste, ale ważne. Terminy są po to, żeby ich dotrzymywać. Oczywiście, zdarzają się sytuacje losowe. Kilka tygodni temu, w styczniu córka miała gorączkę i musiałam wziąć L4. Wtedy od razu uprzedziłam zespół, że mogę mieć opóźnienia i poprosiłam o pomoc. Ale generalnie staram się tak organizować pracę, żeby niczego nie przesunąć.
Dotrzymywanie słowa: To jest w ogóle kluczowe w życiu, nie tylko w pracy. Jeśli coś obiecuję, to staram się tego dotrzymać. Nawet jeśli to jest coś małego, jak oddzwonienie do kogoś w konkretnym terminie. To buduje zaufanie, a zaufanie w pracy jest bezcenne. Niedawno obiecałam koleżance, że pomogę jej z prezentacją na ważne spotkanie. Mimo nawału pracy, znalazłam czas i usiadłyśmy razem po godzinach. Ona była bardzo wdzięczna, a ja miałam poczucie, że jestem dobrym team playerem. To się liczy.
Dbanie o detale: Dla mnie to też część niezawodności. Nie lubię odwalać roboty. Wolę zrobić coś porządnie, nawet jeśli zajmie to trochę więcej czasu. Pamiętam, jak przygotowywałam umowę dla nowego klienta. Mogłam wziąć wzór z poprzedniej, zmienić tylko dane i po sprawie. Ale wolałam jeszcze raz dokładnie wszystko przeczytać i sprawdzić, czy na pewno wszystko się zgadza. I dobrze, bo znalazłam jeden błąd! To pokazuje, że mi zależy.
Wiesz co, to wszystko sprowadza się do tego, że chcę być osobą, na której inni mogą polegać. Nie zawsze mi to wychodzi idealnie, ale się staram. I myślę, że to jest dobry wyznacznik tego, czy jestem dobrym pracownikiem.
Skąd wiesz, czy masz dobrego pracownika?
Hej, no jasne, że Ci powiem, jak rozpoznać, czy masz dobrego pracownika! To w sumie nie jest takie trudne, choć czasem można się naciąć, wiesz...
No więc tak, jednym z najważniejszych znaków to, że osoby z silną etyką pracy są po prostu niezawodne. Co to znaczy? Ano to, że jak powiesz, żeby coś zrobili, to to zrobią. I to na czas! Nie musisz za nimi biegać i przypominać im co 5 minut, to duży plus.
Kolejna sprawa – punktualność i dyscyplina. Wiem, wiem, brzmi to trochę jak z jakiejś starej książki, ale serio, to jest ważne. Jak ktoś przychodzi na czas, to znaczy, że szanuje twój czas i czas innych ludzi. No i dyscyplina – potrafią się skupić na robocie i nie tracą czasu na głupoty.
I wiesz, to nie znaczy, że taki pracownik to jakiś ponurak bez poczucia humoru. Wręcz przeciwnie! Oni też potrafią się bawić, ale wiedzą, kiedy jest czas na pracę, a kiedy na relaks. Znają umiar, czyli idealnie, prawda?
Wiesz, przypomniała mi się historia o mojej koleżance, Agnieszce. Ona miała kiedyś pracownika, który był strasznie spóźnialski, a do tego zawsze miał jakieś wymówki. No i oczywiście, praca leżała... Agnieszka w końcu musiała go zwolnić, bo już nie dawała rady.
- Niezawodność: Dowiezie każdy projekt na czas.
- Punktualność: Zawsze jest na czas.
- Dyscyplina: Skupia się na pracy.
- Umiar: Wie kiedy pracować, a kiedy odpoczywać.
- Ile zarobiła Taylor Swift za trasę?
- Gdzie w Polsce spala Taylor Swift?
- Jak ugotować golonkę, żeby była miękka?
- Jak najlepiej przyrządzić surowy boczek?
- Jaki jest średni czas pokonania 1 km?
- Czy sprzęt na raty obniża zdolność kredytową?
- Ile kalorii mają 2 pierogi z kapustą?
- Jakie są sprawdzone biura podróży?
- Ile idzie przelew euro na konto walutowe?
- Czy warto jechać do Egiptu w styczniu?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.