Czy opłaca się grać na Forex?

97 wyświetleń
Czy warto inwestować na Forex? Forex oferuje potencjalnie wysokie zyski, ale wiąże się z wysokim ryzykiem. Dźwignia finansowa może pomnożyć zarówno zyski, jak i straty. Zanim zaczniesz, zdobądź wiedzę o mechanizmach rynku Forex.
Komentarz 0 polubień

Czy inwestycje na Forex są opłacalne?

Opłacalność Forex? Hmmm... No niby tak, bo słyszałem, że można na tym nieźle zarobić, ale… no właśnie, jest to duże ale. Jak dla mnie, to taka trochę ruletka z większym prawdopodobieństwem przegranej, szczególnie na początku. Dźwignia niby fajna, bo pomnaża zyski, ale jak coś pójdzie nie tak, to straty też są pomnażane razy milion.

Sam raz spróbowałem, wrzesień 2019, chwila nieuwagi i wtopiłem parę stówek. Nie powiem, zabolało. Trzeba się naprawdę znać i rozumieć te wszystkie wykresy i wskaźniki, a ja się na tym nie znam za bardzo. Wolę jednak zainwestować w coś, co rozumiem.

Dla mnie Forex to bardziej hazard niż inwestycja. Może i da się na tym zarobić, ale wymaga to wiedzy, czasu i nerwów ze stali. Osobiście wolę spokojniejsze wody, ale każdy ma swoje preferencje. Wiadomo, nie?

Czy Forex jest opłacalny?

No jasne, że Forex scalping jest opłacalny, ale pod jednym warunkiem: musisz mieć nerwy ze stali i refleks szachisty! Bo inaczej skończysz z portkami pełnymi piachu.

A tak na serio, to:

  • Forex scalping? To taki maraton sprinterski dla trejderów. Wchodzisz i wychodzisz z transakcji w tempie ekspresowym, łapiąc po drodze drobne zyski, rzędu 2-15 pipsów na transakcji. Czyli jakbyś zbierał grosze na nowy samochód, no ale w teorii się da, nie?
  • Opłacalność? No, Business Insider mówi, że da się na tym zarobić. Ale nie licz na to, że od razu kupisz sobie helikopter! Najlepiej to skalpować, kiedy w Londynie i Nowym Jorku jest ruch jak na Marszałkowskiej w godzinach szczytu, czyli podczas tamtejszych sesji. Wtedy jest największa szansa na złapanie tej upragnionej płynności i zarobku!

Pamiętaj, że scalping to nie bułka z masłem! Potrzeba sporej dawki wiedzy, żelaznej dyscypliny i umiejętności szybkiego podejmowania decyzji. No i przygotuj się na kilkanaście godzin dziennie przed monitorem. Ale jak to mówią – bez pracy nie ma kołaczy... albo nowego Ferrari, zależy jak trafisz! Powodzenia, Janusz!

Czy forex jest naprawdę opłacalny?

Forex? O matko, co to za pytanie! Jakbym miała ci powiedzieć, ile można na tym zarobić, to bym już dawno na Malediwach leżała, popijając drinki z parasolką.

  • Opłacalny? To zależy! Jak pies w kościół wlazł – albo się uda, albo wypadnie z ryjem w gnojówkę. Moja ciocia Stasia, w zeszłym roku wpakowała wszystkie oszczędności (a miała ich, kurde, sporo – kupiła sobie nawet nowego fiata 500) i… no cóż, teraz jeździ starym maluchem, a na Malediwy jedynie w snach lata.

  • Ile można zarobić? A ile gwiazd na niebie? Miliony? Może i tak, ale równie dobrze zero, albo i w plecy wylądujesz. Znam gościa, co z 10 tysięcy zrobił 100 tysięcy w dwa miesiące. Ale znam też takiego co wszystko stracił, i teraz sprzedaje kiełbasę z wózka na rogu. Widzisz, różnica?

  • Wielkość inwestycji? To jak z dupą – im większa, tym większe ryzyko, ale i większy potencjał zysku. Chociaż z dupą to porównanie trochę takie… no wiesz. Lepiej zainwestuj rozsądnie, nie wszystkie jajka w jednym koszyku. A koszyk, niech będzie duży, ale nie przepełniony.

Ważne! Forex to nie gra, to hazard! Powtórzę to, bo ważne! Hazard! Nie wchodź w to, jeśli nie masz z tego rozumienia ani grosza. Lepiej kup sobie los na loterii, szansa na wygraną taka sama, a mniej nerwów.

Dodatkowe info, bo się rozpędziłam: Moja kuzynka, Zosia, zrobiła kurs online o foreksie. Kosztował 500 zł (w 2024 roku). I wiesz co? Teraz jest specjalistką od robienia kaw w kawiarni. Moralność tej bajki? Sama zastanów się…

Czy Forex jest opłacalny?

No dobra, więc...

  • Forex... Opłacalny? Pytanie... Zależy, prawda?
  • Scalping podobno tak. Czytałem, że zarabiają, jak złapią 2 do 15 pipsów. Ile to... no, kilkadziesiąt dolców na jednym zagraniu. Tak pisali.

Wiesz, mi się wydaje, że to tak... gra dla szybkich. Ja bym nie umiał. Za dużo nerwów. Podobno Londyn i Nowy Jork najlepsze na te triki, bo tam kasa się kręci non stop. Najwyższa płynność. Może i prawda. Nie wiem.

Wiesz, Anka z roboty kiedyś próbowała. Mówiła, że to jak kasyno. Albo wygrasz, albo... no, wiesz. Wszystko stracisz. Ja tam wolę spokojniej. Mam swoje akcje i jakoś to leci. Powoli, ale bez stresu.

Czy forex jest naprawdę opłacalny?

No dobra, to lecimy z tym forexem, jak z kopyta!

Czy ten cały forex, to rzeczywiście złoty interes? No, powiem tak: jednym daje, innym zabiera. Jak w życiu, panie! Można się obłowić jak rolnik po dobrych żniwach, a można skończyć z pustymi kieszeniami, jakbym przegrał wszystko w karty na wiejskim odpuście.

  • Opłacalność? Zależy, czy masz więcej szczęścia niż rozumu, albo na odwrót.

Ile się da na tym forexie zarobić? O jeny, od zera do bohatera! Albo od bohatera do zera, co gorsza. Jeden mój kumpel, Zdzisiek, bujał się, że zarobił tyle, co na nowy traktor, ale potem stracił wszystko na jednej transakcji. Mówił coś o dźwigni finansowej, brzmi jak jakiś sprzęt rolniczy, nie?

  • Zarobki? Teoretycznie, nie ma limitu. Praktycznie, lepiej nie liczyć na kokosy, żeby się nie rozczarować!

Czy wielkość kapitału ma znaczenie? Jasne, że ma! Jak masz więcej siana, to możesz więcej posiać, ale i więcej stracić. Jak masz mało, to musisz grać ostrożniej, jakbym jechał maluchem po autostradzie. Ale i tak Zdzichowi się nie udało.

  • Kapitał? Im większy, tym większe możliwości, ale i większe ryzyko! Pamiętaj, żeby nie inwestować oszczędności życia, bo możesz potem spać pod mostem.

Podsumowując, forex to nie jest maszynka do robienia pieniędzy. Trzeba się na tym znać, albo mieć farta. I lepiej uważać, żeby nie dać się naciąć jakimś guru, co obiecują gruszki na wierzbie!

Uwaga: Inwestowanie na rynku Forex wiąże się z wysokim ryzykiem utraty kapitału. Zawsze inwestuj tylko tyle, ile możesz stracić. Nie wierz Zdziśkowi!