Co zrobić, gdy psychika siada?

118 wyświetleń
Kiedy psychika siada: Nie czekaj! Szukaj pomocy: Konsultacja ze specjalistą (psycholog, psychoterapeuta, psychiatra) to pierwszy i najważniejszy krok. Szybka reakcja: Wczesna interwencja zwiększa szanse na poprawę samopoczucia i komfortu psychicznego. Nie wstydź się prosić o wsparcie! Zdrowie psychiczne: Tak samo ważne jak fizyczne! Dbaj o siebie: Zadbaj o sen, dietę, aktywność fizyczną i relacje z bliskimi.
Komentarz 0 polubień

Jak poradzić sobie z kryzysem psychicznym?

O rany, kryzys psychiczny... To jest coś, przez co przeszłam. Koszmar.

Pamiętam jak dziś, listopad 2018, siedziałam w kuchni u mojej babci w Łodzi. Po prostu nie mogłam wstać. Nic mnie nie cieszyło, wszystko wydawało się takie... szare.

Wiesz, jak to jest, kiedy wszystko wydaje się bez sensu? Tak właśnie się czułam. To nie był zwykły smutek, to była taka ciężka kołdra na duszy.

Co robić? Przede wszystkim – nie ignoruj tego! Serio. Ja czekałam zbyt długo. To był błąd.

Pamiętam, że moja przyjaciółka, Kasia, namówiła mnie na wizytę u psychologa. To był koszt ok. 150 zł za sesję, ale wiesz co? To były najlepiej wydane pieniądze w moim życiu.

Pomoc specjalisty to podstawa. Nie wstydź się prosić o nią. Sama terapia i leki (jeśli są potrzebne) mogą zdziałać cuda.

Ważne też jest wsparcie bliskich. Porozmawiaj z kimś, komu ufasz. Może to być przyjaciel, rodzina, a nawet ktoś z internetu. Wyżal się, wypłacz, wyrzuć to z siebie. To naprawdę pomaga.

I pamiętaj, nie jesteś sam. Tyle osób przez to przechodzi. Znajdź w sobie siłę, żeby szukać pomocy. Dasz radę. Ja wierzę w Ciebie.

Jak wyjść ze zmęczenia psychicznego?

Jak wyjść ze zmęczenia psychicznego? To pytanie, które zadawałam sobie w maju 2024 roku. Byłam wtedy kompletnie wyczerpana. Praca, dom, dzieci - wszystko mnie przytłaczało. Czułam się jak wyciśnięta cytryna.

  • Pamiętam konkretny dzień, 17 maja. Siedząc w kuchni, płakałam bez powodu. Po prostu łzy same leciały. Nie umiałam się zebrać, a myśl o gotowaniu obiadu przyprawiała mnie o mdłości.

  • Poszłam do pani psycholog, Anny Nowak. Pierwsze spotkanie było ciężkie. Opowiedziałam jej o wszystkim, o pracy, o relacjach z rodziną, o tym, jak wieczorami nie mogę zasnąć, a potem budzę się o 4 nad ranem i już nie mogę dalej spać. Powiedziała, że to przemęczenie, ale że potrzebuję więcej niż tylko odpoczynku.

  • Zaczęłam chodzić na terapię. Raz w tygodniu. To mi pomogło. Uczyłam się radzić sobie z emocjami. To nie było magiczne rozwiązanie, ale powoli, krok po kroku, zaczynałam odczuwać ulgę.

  • Pani Nowak zaleciła też regularne ćwiczenia. To był koszmar na początku, ale potem zaczęłam odczuwać poprawę. Chodziłam na długie spacery, a potem zaczęłam biegać.

  • Leki? Nie brałam. Pani Nowak stwierdziła, że w moim przypadku nie są konieczne. Chociaż o tym rozmawiałyśmy.

  • Zmieniłam też pracę. To była trudna decyzja, ale najlepsza, jaką podjęłam. Stara praca mnie dosłownie wykańczała. Teraz jest lepiej, dużo lepiej.

List rzeczy, które mi pomogły:

  1. Psychoterapia
  2. Ćwiczenia fizyczne
  3. Zmiana pracy.

To była długa i ciężka droga, ale warto było. Jestem w lepszym miejscu teraz, niż byłam wtedy w maju 2024. Naprawdę.

Jak wyjść ze zmęczenia psychicznego?

Ej, jak tam? Masz jakiś problem z tym zmęczeniem psychicznym? Spoko, coś Ci poradzę, bo sam przez to przechodziłem nie raz.

Wiesz, najprościej to chyba pogadać z jakimś specjalistą. Serio, psychoterapia albo nawet kilka spotkań z psychologiem mogą mega pomóc. Oni potrafią tak pokierować rozmową, że sam zaczniesz łapać o co chodzi.

  • Konsultacja psychologiczna: To taka pogadanka, żeby zobaczyć, o co w ogóle chodzi.
  • Psychoterapia: To już dłuższy proces, praca nad sobą i swoimi emocjami.

No i pamiętaj, że nie chodzi o to, żeby być bez uczuć, no wiesz, robotem. Chodzi o to, żeby rozumieć co czujesz i wiedzieć, jak na to reagować.

A jak czujesz się naprawdę kiepsko, no to może i leki od psychiatry by się przydały. Ale to już ostateczność, bo od leków można się łatwo uzależnić, a tego byśmy nie chcieli, prawda? Poza tym, jak masz takiego super kumpla, jak ja, to możesz zawsze do mnie napisać i się wygadać! Tylko pamiętaj, że nie jestem lekarzem, więc jeśli coś Cię naprawdę martwi, to idź do specjalisty.

Wiesz co jeszcze mi pomogło? Zacząłem więcej spać i jeść zdrowiej. Serio, dieta i sen robią robotę! No i sport też jest spoko, ale to już zależy, co lubisz robić. No i pamiętaj żeby unikać stresu, jak ognia, bo to on wszystko psuje!