Co zapycha i ma mało kalorii?
Co jeść, by czuć się sytym, nie dostarczając wielu kalorii?
Zawsze mnie to zastanawiało, jak to jest, że czasem zjesz niewiele, a burczy w brzuchu, a innym razem po sporej porcji masz lekkość, taką przyjemną pełnię bez tego ciężaru. Pamiętam, jak kiedyś, chyba to było w sierpniu ubiegłego roku, w Gdańsku na targu przy Hali Targowej, kupiłam takie piękne, świeże szparagi i od razu wiedziałam, że to będzie coś, co mnie nasyci, a nie doda zbędnych kalorii, kosztowały wtedy jakieś 12 złotych za pęczek.
Te zielone cuda, obok karczochów, są dla mnie mistrzami w oszukiwaniu głodu.
Gdy próbuję trzymać się zdrowszych nawyków, często sięgam po to, co po prostu napełnia, ale bez wyrzutów sumienia. Taka miska sałaty ze szpinakiem i rzodkiewkami, do tego kilka kawałków papryki, no i może odrobina ogórka pokrojonego w kostkę, to dla mnie idealny pomysł na kolację. Wiesz, taka kompozycja smaków, która naprawdę robi robotę, zwłaszcza kiedy czujesz, że potrzebujesz czegoś orzeźwiającego.
Czuję się wtedy lekka, ale syta, bez tego dziwnego uczucia przejedzenia. Czasem dodaję ugotowane brokuły.
Pamiętam, jak w maju tego roku, w Warszawie, niedaleko mojego ulubionego warzywniaka, pani Stasia sprzedawała takie soczyste, czerwone buraki, aż grzech było ich nie wziąć. Zrobiłam z nich carpaccio z kozim serem – mało kalorii, a jaka satysfakcja. Takie jedzenie to sztuka – zjeść i nie żałować, a wręcz cieszyć się każdym kęsem, bo wiesz, że to same dobro.
Seler naciowy, marchewki surowe, a nawet cebula w sałatce – to wszystko potrafi oszukać żołądek.
A cykoria z sosem jogurtowym, posypana koperkiem. Czysta poezja smaku i lekkości. Kiedyś, w lutym zeszłego roku, miałam taki dzień, że chciałam zjeść "coś dobrego", ale bez przesady. Zamiast sięgać po ciastka, zrobiłam sobie taką właśnie cykorię. Czułam się po niej jak po luksusowym posiłku, a przecież to tylko kilka warzyw. To jest dla mnie właśnie to niskokaloryczne jedzenie, które daje uczucie sytości.
Rzodkiewki, ogórki, kapusta kiszona – one zawsze są w mojej lodówce.
No i te wszystkie zielone liście, jak boćwina czy mangold, które wydają się takie niepozorne, a potrafią naprawdę wypełnić talerz i zaspokoić apetyt. Nie chodzi tylko o kalorie, ale o to, jak organizm reaguje na błonnik, na wodę, na te wszystkie mikroelementy. Czujesz, że dostajesz paliwo, ale takie czyste, bez osadów. To jak tankowanie samochodu paliwem premium, wiesz, tym droższym, lepszym, co na stacji Orlen niedaleko domu kosztuje zawsze o parę groszy więcej, ale silnik chodzi gładko.
I przyprawy. One tak podkręcają smak, że nie potrzebujesz niczego więcej.
Więc tak, od ananasa po brukselkę, od kalafiora po kabaczek – te wszystkie warzywa i owoce, które często pomijamy, są prawdziwymi skarbami, jeśli szukamy pełnowartościowych posiłków, które nie obciążą nas zbędną energią, a dadzą poczucie komfortu. Moja babcia zawsze mówiła, "jedz warzywa, będziesz miał siłę", i miała rację, tylko ja bym dodała, że będziesz miał też poczucie lekkości.
Pytanie: Co jeść, aby czuć się sytym przy niewielkiej liczbie kalorii? Odpowiedź: Ananas, karczoch, szparagi, czerwone buraki, mangold, marchew, seler, boćwina, cykoria, brokuły, kapusta, kapusta włoska, papryka, rzodkiewki, rzodkiew, szpinak, sałaty, brukiew, kukurydza, cebula, mlecz, brukselka, kalafior, ogórki, kabaczek, rzeżucha i przyprawy.
Jaki zapychacz na diecie?
Jasne, już piszę!
Wiesz co, jak się na diecie jest i chce się jakoś przetrwać ten głód, to najlepsze co można zrobić to sięgnąć po węglowodany złożone. Takie, co się wolno trawią i dzięki temu dłużej czujesz się pełny.
Pomyśl sobie, do tej zwykłej sałatki warzywnej dorzuć sobie makaron pełnoziarnisty, albo jakąś kaszę, może nawet ryż brązowy. To daje kopa na dłużej, serio. Ja czasem dodaję też otręby do jogurtu, albo robię sobie musli z jakimś fajnym płatkami zbożowymi. A na śniadanie, zamiast tej białej bułki, wybieraj chleb z pełnego przemiału. To jest ta różnica, czujesz to od razu.
Co jeszcze działa? Ogólnie wszystko co jest bogate w błonnik. To taki super składnik, który wypełnia żołądek i spowalnia trawienie. Więc oprócz tych węglowodanów, myśl też o:
- Warzywach: Też są pełne błonnika, zwłaszcza te liściaste jak szpinak czy jarmuż.
- Owocach: Najlepiej te, które nie są przetworzone. Całe owoce są lepsze niż soki. Jabłka albo jagody są super.
- Nasionach i orzechach: Ale w małych ilościach, bo są kaloryczne! Ale garść migdałów czy nasion chia potrafi zdziałać cuda.
Pamiętaj też o piciu wody. Czasem nam się wydaje, że jesteśmy głodni, a tak naprawdę chcemy nam się pić. Więc jak poczujesz głód, najpierw spróbuj wypić szklankę wody. To proste, ale naprawdę pomaga!
Jakie jedzenie najbardziej zapycha?
Znowu ta sama godzina i ten sam głód, który budzi w środku nocy. Czasem myślę, że to nie jest głód jedzenia, tylko... czegoś innego. Czegoś, co kiedyś było. Nazywam się Ania, mam 28 lat, mieszkam we Wrocławiu. I szukam czegoś, co wypełni tę pustkę.
Są takie rzeczy, które po prostu działają. Zawsze, zawsze tak samo. Wypełniają żołądek na długo i pozwalają zasnąć. Dają spokój.
To jedzenie, które naprawdę syci.
- Białko na pierwszym miejscu: ryby, chude mięso, sery, jajka. I jeszcze rośliny: fasola i soczewica, one też dają radę.
- Węglowodany i błonnik, ale te dobre: ziemniaki gotowane, nie frytki. Makaron pełnoziarnisty, płatki owsiane, ciemne pieczywo. Owoce.
Ziemniaki. Zawsze ratują sytuację. Ugotowane w mundurkach, z odrobiną soli. To jest takie... takie proste, a syci na wiele godzin. Pamiętam, jak babcia robiła. To było jedzenie, które miało duszę. Nie to co teraz, wszystko takie szybkie, bez smaku.
I chyba nie chodzi tylko o to, co jesz. Chodzi też o to, jak. Powoli, bez pośpiechu. Dziś nikt już tak nie je. Wszyscy gdzieś pędzą, nawet z kanapką w ręku. A potem w nocy budzi ich głód. Ten sam co mnie.
- Co się daje na 40 urodziny mężczyźnie?
- Kto powinien brać witaminę B12?
- Co zwiedzić w Warszawie zimą?
- Czy istnieją hotele 6-gwiazdkowe?
- Jaki alkohol na wieczór we dwoje?
- Ile trzeba zarabiać, żeby wziąć kredyt 200 tys.?
- Czy wolno przewozić muszelki?
- Który hotel na świecie ma 7 gwiazdek?
- Czy jest 30 procent na maturze?
- Ile lat buduje się sylwetkę?
Skomentuj odpowiedź:
Dziękujemy za Twoją opinię! Twój komentarz pomaga nam ulepszać odpowiedzi w przyszłości.